.: Masz kłopoty z logowaniem/pisaniem na forum? .:. Bezpieczeństwo :.

Kąciki właścicieli Daewoo >> Daewoo Matiz

Stron w tym wątku: 1 | 2 | >> (pokaż wszystkie)
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Vademecum-zbiór porad dotyczących Matiza - warte poczytania!
      #280884780 - 28/05/2008 20:46

Ten wątek służy tylko i WYŁĄCZNIE do odczytu, każdy komentarz, odpowiedź w nim będzie nagrodzona wczasami, długimi wczasami

Administrator, moderator forum oraz autorzy wątków umieszczonych w poniższym vademecum nie biorą ani nie ponoszą odpowiedzialności za skutki powstałe bądź to bezpośrednio lub pośrednio po zastosowaniu się do ulepszeń.

Każdy sam na własną odpowiedzialność wykonuje ulepszenia.

Stosowanie poniższych ulepszeń odbywa się TYLKO i WYŁĄCZNIE na własną odpowiedzialność.



Szczegółowe pytania dotyczące porad, napraw, modyfikacji proszę zadawać autorowi konkretnego pomysłu - projektu.

Spis tematów:

1. Olej w skrzyni biegów

2. Sygnalizator włączonych świateł mijania

3. EGR - wszystko na jego temat

4. Wymiana amortyzatorów tylnych

5. Kody błędów - jak odczytać.

6. Kolor lakieru, Kod koloru lakieru.

7. Pióra wycieraczek szyb - długość.

8. Jakie opony do Matiza

9. Problem z wtryskiwaczami paliwa, Jak przeczyścić wtryskiwacze paliwa.

10. MAP SENSOR - jak sprawdzić?

11. Automatyczny wyłącznik świateł.

12. Filtr paliwa - wymiana.

13. Przednie łożyska - wartościowe informacje.

14. Wymiana szczotek w alternatorze MANDO.

15. Wymiana tarcz hamulcowych.

16. Podgrzewany płyn spryskiwaczy.

17. Wymiana spryskiwaczy na model z dwoma dyszami.

18. Jak rozebrać aparat zapłonowy ( rozdzielacz zapłonu ).

19. TUNING - linki do podzespołów.

20. Kupno Matiza, na co zwracamy uwagę.

21. Podswietlanie konsoli nawiewu.

22. Regulacja zaworów.

23. Rozrząd, wymiana rozrządu.

24. Silniczek krokowy.

25. Regulator wysokości świateł - podświetlenie.

26. Zacisk hamulcowy przedni - wymiana uszczelniaczy.

27. Tylne bębny hamulcowe.

28. Klocki hamulcowe - wymiana klocków hamulcowych.

29. Wymiana płynu hamulcowego

30. Włącznik halogenów.

31. Sygnalizator włączonych świateł, brzęczyk.

32. Pogrzewane lusterka boczne.

33. Konsola deski rozdzielczej, jak zdjąć konsolę deski rozdzielczej.

34. Montaż radia.

35. Obrotomierz, jak podłączyć obrotomierz.

36. Programowanie wolnych obrotów silnika.

37. Tylne nadkola, montaż tylnych nadkoli.

38. Spryskiwacze przednie, wymiana dysz spryskiwaczy przednich.

39. Żarówki w Matizie, wykaz żarówek stosowanych w Matizie.

40. Przewody zapłonowe, kolejność podłączenie przewodów WN.

41. Modyfikacja tylnych lamp.

42. Korek zbiornika płyny chłodzącego, czyszczenie korka zbiornika płynu chłodzącego.

43. Pompa paliwa, wymiana pompy paliwa.

44. LPG do Matiza, jaka instalacja LPG do Matiza.

45. Centralny zamek, montaż centralnego zamka.

46. Tapicerowane boczki do drzwi, oklejanie boczków drzwi.

47. Naba w Matizie, sportowa kierownica w Matizie.

48. Polerowanie lamp przednich w Matizie.

49. Progi w Matizie, naprawa progów.

50. Jak wymienić żarówkę w tylnej lampie, demontaż tylnej lampy.

51. Akumulator, jak ładować akumulator.

52. Czyszczenie wkładki filtra K&N

53. Twarda podłoga bagażnika

54. Wymiana sprzęgła.

55. Jak zdjąć kokpit.

56. Wymiana amortyzatorów przednich - autor: Vadero

57. Ściagacz kierownicy

58. Schowek w Matizie

59. Wymiana przekładni kierowniczej

60. Pompka spryskiwacza - jak się do niej dobrać

61. Demontaż mechanizmu przednich wycieraczek

62. Montaż mechanizmu otwierania bagażnika

Edytowany przez volcan (14/01/2014 14:11)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Olej do skrzyni biegów [Re: Ariibyd]
      #280884803 - 28/05/2008 20:52

Olej do skrzyni biegów zalecany: 75W-85 klasa GL-4
ilość potrzebna do wymiany: 2,1 litra

dobrą opinią cieszy się olej Quaker State Synquest 75W-85, można go spotkać pod nazwą Midland

Quote:

Wczoraj wymieniałem właśnie taki sam jak piszesz,

kanał wskazany

fotek nie robiłem bo uznałem, że jest to banalnie proste, postaram się opisać:

odkręcasz osłonę silnika, tę na trzy śruby (klucz 12) jak ją zdejmiesz to centralnie w najniższym miejscu skrzyni biegów znajduje się otwór spustowy,

jest bardzo charakterystyczny gdyż żeby odkręcić ten korek trzeba mieś klucz kwadratowy 10mm (to jest jedyna taka rzecz więc nie sposób go przeoczyć,

korek wlewu znajduje się nieco wyżej i jest usytuowany powyżej półosi lewej (kierunek zgodny z jazdą czyli od strony kierowcy)

ażeby odkręcić tę śrubę trzeba mieć klucz 24,

otwór wlewowy umiejscowiony jest z boku skrzyni więc ażeby wlać olej potrzebna jest specjalna strzykawka (ja wlewałem taką największą lekarską jaką udało mi się zdobyć) bądź można wetknąć wężyk do otworu prowadząc go poprzez komorę silnika i od góry poprzez lejek (od strony silnika) wlać olej

wchodzi 2,2 litra - jak w mordę strzelił


przy wkręcaniu korka spustowego warto go potraktować jakimś uszczelniaczem (może być silikon)





Edytowany przez Ariibyd (14/10/2008 21:52)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Sygnalizator włączonych świateł [Re: Ariibyd]
      #280884816 - 28/05/2008 20:55

Rufio: Często zapominam wyłączyć świateł w swoim friendku. Czy można kupić gotowy moduł przypominający akustycznie o niewyłączonych światłach, a może ktoś ma schemat jak to zrobić?

SMati: Ja kupiłem w Macro za bodajrze 9 zł i funkcjonuje już 2 latka. Montarz bardzo prosty zasilanie plus przewód od włącznika od drzwi wszystko przy skrzynce bezp. wewnątrz.

Ptok: W każdym sklepie elektryczno-elektronicznym dostaniesz za jakieś 7-8 zł brzęczyk z dwoma kabelkami... Tam jest instrukcja...

markos7: Kupić brzęczek w sklepie elektronicznym na 12 V. Przewody podłączyć pod 2 i 9 (od góry licząc, nawet te nieobsadzone) bezpiecznik w komorze silnika... i juz. Koszt jakies 3 zł.

SMati: To urządzonko wielkości 1/2 pudełka zapałek ma dwa kabelki jeden łączysz do zasilania +12 V najlepiej zasilane po przekręceniu kluczyka, drugi do przewodu od wyłącznika oświetlenia wewnętrznego, z wyłącznika w drzwiach oczywiście. Przewodów szukasz przy pomocy lampki kontrolnej lub multimetru (np z użyciem szpilki), ja wpiąłem się z zasilaniem +12 V do okablowania włącznika zapłonu. Przewodu tego z drzwi szukaj np. tak odkręć ten wyłącznik i zobacz kolor przewodu i szukaj go pod nogami kierowcy. Do obu przewodów dopnij się za pomoca bocznozłączek czy jak je tam zwą. Unikniesz w ten sposób przecinania kabli czy znacznego uszkodzenia izolacji.

Edytowany przez Ariibyd (28/05/2008 20:55)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

EGR, problem z wolnymi obrotami [Re: Ariibyd]
      #280884871 - 28/05/2008 21:08

Niedomaganie układu recyrkulacji spalin (EGR) objawia się najczęściej nierówną pracą silnika na biegu jałowym oraz szarpaniem ("żabkowaniem") przy gwałtowniejszym przyspieszaniu. Cała praca układu polega na kierowaniu części spalin wydobywających się z kolektora wydechowego z powrotem do kolektora dolotowego. Zabieg taki ma na celu zmniejszenie emisji spalin, gdyż ich część zostaje jakby ponownie dopalona w silniku. Aby ten proces był niezauważalny dla użytkownika układ EGR "dozuje" spaliny tylko w określonych warunkach (nie na biegu jałowym i nie przy silnym obciążeniu silnika). Jeżeli któryś z podzespołów EGR (modulator EGR lub zawór EGR) zaczyna niedomagać występują objawy jak wyżej.

W skrócie - EGR działa w ten sposób, że podczas pracy na biegu jałowym nie ma recyrkulacji spalin, przy średnim obciążeniu zawór EGR jest otwarty, a przy pedale w podłodze jest zamknięty też brak recyrkulacji.
Sam zawór EGR jest sterowany podciśnieniem; podciśnienie do otwierania zaworu jest "pobierane" przez jeden z szarych przewodów elastycznych, znajdujących się w koło przepustnicy, w dolnej części w plastikowej kostce.
Działa to w uproszczeniu tak: gdy silnik pracuje na obrotach biegu jałowego, wytwarzanie jest podciśnienie przy przepustnicy, ale ponieważ modulator sterowany zaworami daje otwarty układ, to zasysane jest powietrze z zewnątrz, i podciśnienia brak. Zawór jest zamknięty.
Po depnięciu w pedał przespieszenia modulator dostaje takie ciśnienie spalin (jest imi sterowany), że zamyka dopływ powietrza z zewnątrz układu, i powstaje w nim podciśnienie, dzięki któremu możliwe jest otwarcie zaworu EGR. Część spalin idzie ponownie do spalenia.
Gdy silnik pracuje pod pełnym obciążeniem, sterownik silnika podaje napięcie na elektrozaworek - to właśnie jego kostka znajduje się na rysunku. Zaworek otwiera dopływ świeżego powietrza spoza układu, przez co spada podciśnienie w samym układzie i zawór EGR zamyka się. Nie ma dopływu spalin.
Wynika z tego, że przy sprawnym zaworze EGR najprostszą metodą jego unieruchomienia jest odcięcie dopływu podciśnienia. Gorzej, gdy zawór zaczyna przepuszczać spaliny w skutek pokrycia się jego elementów sadzą.
Mam nadzieję, że opisałem to zrozumiale - z polskiego orłem nie byłem.
Jeśli sam zawór jest sprawny i nie puszcza spalin, to podczas pracy silnika na obrotach biegu jałowego metalowa rurka powinna być chłodna.


Wersja 1 zslepienia EGR:



1. Wcisnąłem rękę między kolektor dolotowy, a pokrywę zaworów.
2. Poluzowałem śrubki (kluczem imbusowym - dłuższym końcem) łączące rurkę z kolektorem i zaworem.(=>obrazek)Wcześniej przywiązałem nitką klucz-nitkę trzymałem w drugiej ręce, bo operowanie nim w tym ciasnym miejscu prawie za każdym razem kończyło się wyślizgiwaniem klucza.A tak miałem go na uwięzi i nie musiałem szukać pod samochodem.
3. Wyciąłem blaszkę (wieczko od puszki po Kiti-Kat, bo po wywaliłem) tak aby pasowała pomiędzy śrubkami przy zaworze.
4. Ścisnąłem blaszkę szczypcami chirurgicznymi(zaciskowymi) i manewrując od strony akumulatora udało mi się wcisnąć ją w szczelinę pomiędzy rurką, a zaworem.
5. Skręciłem śrubki i finito

Chciałem podkreślić, że da się to zrobić bez rozbierania czegokolwiek! Śrubki jedynie poluzowałem - nie musiałem odkręcać. Najwięcej roboty jest z luzowaniem śrub - bo ciasno i jednorazowo można te dolne przekręcic o co najwyżej 45 stopni.

wersja 2 : zaślepienia EGR:

Jak wyżej.

Może komuś się przyda w celu zaślepienia modułu EGR.
Ja postanowiłem zaślepić go w miejscu oznaczonym, jako 5 na FOTO 2.
Tak więc, zaczynamy.
Na początek demontujemy część osprzętu silnika, FOTO 1.
Demontujemy obudowę filtra powietrza - 1, następnie zdejmujemy odmę - 2, wypadałoby razem z odmą odłączyć zaworek PCV - 3 oraz gumową rurkę od pokrywy zaworów - 3, następnie demontaż pochłaniacza par paliwa - 4, oczywiście w moim przypadku doszedł jeszcze demontaż osprzętu od LPG.




Po w/w czynnościach oczom naszym ukazuje się widok jak na FOTO 2, nas najbardziej interesują miejsca oznaczone jako 5 i 6.


FOTO 3 i 4 pokazuje umiejscowienie śrub imbusowych które należy wykręcić,



ja w celu ułatwienia sobie sprawy, znaczy dostępu do miejsca oznaczonego jako 5 na FOTO 2 postanowiłem jeszcze zdemontować pokrywę zaworów co skutkowało oto takim widokiem jak na FOTO 5,


podobno da się te imbusy odkręcić bez zdejmowania pokrywy ale ja postanowiłem iść na łatwiznę, moim zdaniem opłaca się zdemontować pokrywę zaworów, szalenie ułatwia to dojście do miejsca oznaczonego jako 5 na FOTO 2.
Jak już uporamy się z odkręceniem śrub nimbusowych demontujemy rurkę zaworu recyrkulacji spalin, sama rurka po demontażu na FOTO 6.


Teraz należy dopasować blaszkę w celu zaślepienia otworu w/w rurki, coś w tym stylu jak na FOTO 7, koniec rurki posłużył mi, jako wzorzec.


Następnie blaszkę umieściłem w miejscu FOTO 8


a wygląda to po założeniu blaszki tak jak na FOTO 9.



Teraz wystarczy zamontować wszystkie elementy wcześniej zdemontowane w odwrotnej kolejności i można posłuchać jak silnik ładnie i równo pracuje na wolnych obrotach.

Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:24)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana amortyzatorów tylnych (autor: Colins) [Re: Ariibyd]
      #280889022 - 29/05/2008 21:11

1. Potrzebne narzędzia:
- klucz 17 (ze względu na czasami nie najlepszy dostęp do śrub najlepiej kilka kluczy w tym rozmiarze, ostatecznie może być nawet ten od kół), może przydać się młotek;
- wskazany penetrator typu WD-40.
2. Stanowisko naprawcze:
- najlepiej kanał lub jakiś najazd (od spodu jest najwygodniej i nie trzeba bawić się z podnośnikiem).
3. Przebieg pracy:
- na kilka dni przed wymianą psikamy WD-40 na połączenia śrubowe amortyzatorów (ja powtarzałem czynność codziennie przez 2 dni)-użycie WD-40 nie jest obowiązkowe, ale jeśli go użyjemy, to istnieje większa szansa na łatwiejsze odkręcenie śrub;
- gdy już mamy natchnienie, to wjeżdżamy na kanał i złazimy pod auto, auta nie podnosimy na podnośniku;
- wskazane obstukanie śrub młotkiem - daje to nam większą szansę na obluzowanie ewentualnych zapieczeń śrub;
- spluwamy w ręce, heja za klucz 17 i do boju - górne zamocowanie amortyzatorów to nakrętka z podkładką, dolne, to śruba 17 też z podkładką sprężynującą (patrz rysunek);
- zakładam, że się udało więc wyciągamy stary amortyzator Daewoo (od pralki ) i zakładamy nowy, to samo robimy z drugim, bo trzeba przecież wymieniać parami ;
- dokręcanie to już pestka - ja dociągnąłem śruby na siłę (z wyczuciem), ale jak ktoś ma klucz dynamometryczny, to momenty dokręcania są na rysunku;
- no i jadziem...



U mnie nie było żadnych problemów z odkręceniem śrub (sądzę, że pomógł tu WD-40), w razie problemów, to już może inni niech się wypowiedzą, najlepiej korzystać z kanału, bo nie trzeba kombinować z podnośnikiem, czas operacji ~30 minut. Wrażenia - co prawda to nie KYB, tylko Delphi, ale jest twardziej, ciszej, bardziej komfortowo i tył nie wyprzedza przodu na poprzecznych nierównościach.
Zachęcam do samodzielnej wymiany - to nic trudnego.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Jak odczytać kody błędów. [Re: Ariibyd]
      #280889038 - 29/05/2008 21:14

Poniższa instrukcja przedstawia procedurę postępowania mająca na celu samodzielne odczytanie kodów błędów które pamięta komputer sterujący silnikiem.



Objaśnienie do sposobu odczytywania kodów - 10 błysków oznacza cyfrę 0



Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:22)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Kod lakieru nadwozia samochodu Matiz [Re: Ariibyd]
      #280889050 - 29/05/2008 21:16

Biały (Casablanca White) - kod : 10L
Biały (Galaxy White) - kod : 11U
Beżowy (Khaki Beige) - kod : 62U - metallic
Beżowy (Satin Beige) - kod : 63U - metallic
Srebrny (Poly Silver) - kod : 92U - metallic
Jasny fiolet wersji K-Line - kod : 77M
Jasnoniebieski (Sky Blue) - kod : 29U - metallic
Jasnoniebieski (Teal Blue) - kod : 22M - metallic
Niebieski (Oxygene Blue) - kod : 23M
Granatowy (Cobalt Blue) - kod : 25U
Granatowy (Pacific Blue) - kod : 20U - metallic
Czarny (Dark Sapphire) - kod : 85U
Soczysta Zieleń (Leaf Green) - kod : 46U - mica metallic
Zielony (Cyber Green) - kod : 38U - metallic
Zielony (Tropic Green) - kod : 39U - metallic
Zielony (Invigilate Green) - kod : 41F
Ciemna Zieleń (...) - kod : 42U - metallic
Złoty (Golden Yellow) - kod : 51U - mica
Złoty (Ligh Gold) - kod : 60F
Żółty (Yellow ...) - kod : 55T
Miedziany (Orange Cooper) - kod : 75U - metallic
Pomarańczowy (Orange) - kod : 57U - metallic
Pomarańczowy (Cyber Orange) - kod : 77F
Czerwony (Super Red) - kod : 73L
Czerwony (Red Rock) - kod : 70U

Edytowany przez Ariibyd (17/01/2009 17:32)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Pióra wycieraczek - długość [Re: Ariibyd]
      #280889058 - 29/05/2008 21:18

wartości podane w mm.
na czerwono zaznaczono zalecane długości


Przód kierowcy: 530
Przód pasażer: 410
Tylna: 330, 350, 400


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Dobór opon (zebrał: god_ares) [Re: Ariibyd]
      #280889061 - 29/05/2008 21:19

Informacje zebrane przez god_ares

Źródło : Klub Toyota Corolla

Opony rzadko stawiane są w hierarchii ważności na równi z np. silnikiem auta, a jest to podstawowy błąd. Powierzchnia styku samochodu z podłożem, a więc miejsce, w którym przenoszone są jego moc i sterowność, równa jest mniej więcej popularnej kopercie na listy (to niewiele, prawda?) - całą tą powierzchnię stanowią opony! To one odpwiadają za odprowadzanie z niej np. nadmiaru wody, wpływając na przyczepność i sterowność auta. Odpowiadają też za charakter jego prowadzenia oraz komfort podróżowania (hałas jak i tłumienie nierówności drogi). Są więc bardzo ważnym elementem trakcji naszego samochodu.

Zależnie od potrzeb, do dyspozycji mamy wiele różnych rodzajów i rozmiarów opon, ich optymalny lub nieodpowiedni wybór nie pozostanie niewyczuwalny. Zacznijmy więc od wyboru właśnie rodzaju opony. Oto zasadnicze dostępne typy opon:

1. Opony letnie - cechuje je płytki bieżnik o wąskich nacięciach, ponieważ mają przede wszystkim dawać jak największą przyczepność na suchej nawierzchni.

2. Opony uniwersalne (całoroczne / wielosezonowe) - opony o takim kształcie bieżnika, aby trzymały się drogi możliwie dobrze w każdych warunkach pogodowych, zarówno na suchej drodze, jak i na nawierzchni mokrej, tak w gorący dzień, jak i w czasie mrozu; niestety osiągnięcie takiego kompromisu jest bardzo trudne, a jego efekty nie są optymalne, stąd opony uniwersalne, w sytuacjach specyficznych dla opon wyspecjalizowanych, sprawdzają się gorzej; w naszej strefie klimatycznej jednak (ze względu na zmienną pogodę) stosuje się je jako standardowe opony letnie; ostanie testy wykazują również, że w przypadku nawierzchni mokrej (nie mylić z ośnieżoną lub tzw. breją), dobre opony tego typu potrafią spisywać się lepiej od opon zimowych.

3. Opony zimowe - oprócz głębokiego, specjalnie ukształtowanego bieżnika przystosowanego do odprowadzania dużej ilości wody/śniegu/brei spod kól, posiadają również tzw. lamele - drobne nacięcia na wypukłościach bieżnika, zwiększające ich elastyczność i pomagające wgryzać się w śnieg; mieszanka gumowa opon zimowych jest dodatkowo wzbogadacana tak, by zachowywała się optymalnie w niskich temperaturach, w których opony letnie na przykład, tracą już właściwości; mankamentem rozwiązania jest szybsze zużywanie się bieżnika podczas jazdy po suchej nawierzchni lub w wyższej temperaturze; producenci zalecają zmianę opon na zimowe, gdy średnia tempratura spada poniżej 7 stopni Celsjusza.

Ponadto są jeszcze bardziej specjalistyczne rodzaje opon, jak np. opony śniegowe do aut terenowych, opony z kolcami do poruszania się po lodzie, specjalne opony do jazdy po nierównym sypkim podłożu, czy tzw slick'i do jazdy po równych asfaltowych nawierzchniach w dobrych warunkach, ich zastosowania są jednak znacznie ograniczone.

Kolejnym etapem jest wybór odpowiedniego rozmiaru i innych parametrów technicznych opony. Stosowne oznaczenia wytłoczone są na ich bocznych ścianach i rozmieszczone po całym obwodzie. Najważniejsze z nich ma postać:

165/70 R14 81T

165 [mm] - szerokość bieżnika opony, jej wartość zmienia się co 10 mm.

70 [%] - profil - stosunek wysokości boku oponu do jej szerokości, jego wartość zmienia się co 5%.

R - konstrukcja karkasu (siatki włókien wewnątrz opony).

14 [cal] - średnica obręczy, na którą pasuje opona.

81 - współczynnik nośności.

T - indeks prędkości.


Inne oznaczenia to:

DOT DM 38T - oznaczenia odpowiednich norm USA.

567 - data produkcji opony (dwie pierwsze cyfry to numer tygodnia w roku, a ostatnia, to symbol samego roku).

MAX. LOADS & PRESSURES - maksymalne dopuszczalne obciążenia kół i ciśnienie powietrza wewnątrz (w odpowiednich jednostkach).

TREAD AREA - opis konstrukcji: oznaczenie przy słowie "Tread" mówi o materiale pod powierzchnią bieżnika, a oznaczenie przy słowie "Sidewall" o materiale na boku opony.

TWI (Tread Wear Indicator) - wskaźnik zużycia bieżnika, na podanej głębokości pojawi się "mostek" pomiędzy wypukłościami bieżnika informująć o jego zbyt małej grubości.

M+S - symbol informuje nas, że skład mieszanki gumowej opony przystosowany jest do jazdy w zimie.

TUBELESS - oznacza oponę bezdętkową, to znaczy, że powietrze pompowane jest bezpośrednio pomiędzy felgę a oponę.

RADIAL - oznaczenie karkasu (tutaj opona radialna, a więc włókna leżą pod kątem 90* w stosunku do kierunku jazdy).

E4 - symbol dopuszeczenia w europie; cyfra, to numer karaju w którym była badana.


Czym zatem się kierować? W pierwszej kolejności, upewnijmy się, czy chodzi nam o oponę bezdętkową (felgi do tego najpopularniejszego obecnie typu opon mają specjalne ukształtowanie). Następnie, dysponująć już odpowiednią obręczą (felgą), dobieramy opony o odpowiedniej średnicy wewnętrznej i szerokości. Tutaj uwaga - opony szersze dają w dobrych warunkch drogowych lepszą przyczepność, na śliskiej lub mokrej nawierzchni jednak przyczepność ta wyraźnie maleje w stosunku do opon zalecanych przez producenta auta. Szersze opony również gorzej prowadzą się w koleinach, a zmiana na opony o szerokości znacznie większej niż fabryczna może spowodować spadek osiągów auta ze względu na większe opory toczenia (różnica 10 mm, jak między oponami o szerokości 165, a 175 jest niewielka i raczej na korzyść, zamiana jednak na opony 195 lub większe jest będzie już odczuwalna). Zakładając opony zimowe należy starać się wybrać z kolei oponę możliwie wąską - większy nacisk spowodowany różnicą jego powierzchni, pomoże odprowadzać spod koła śnieg i błoto.
Ważne jest jednak również zachowanie odpowiedniej średnicy zewnętrznej koła - do tego celu należy wybrać oponę o odpowiednim profilu. W przypadku jej zmiany, niektóre urządzenia w samochodzie, jak np. prędkościomierz, licznik przebiegu, mogą przejawiać błędne wskazania , należy więc albo dobrać opony o odpowiednim profilu, albo na nowo skalować liczniki, co jest już kłopotliwe. Ogólna zasda mówi, że im niższy profil opony (im niższa jest jej ścianka boczna), tym lepiej (czyt. sztywniej) opona zachowuje się w zakrętach, tutaj jednak również nie warto przesadzać, gdyż profil ma duży wpływ na własności amortyzujące koła (zmniejszając go ryzykujemy więc utratę komfortu), a to z kolei bezpośrednio przekłada się na stan naszych felg i innych elementów zawieszenia.
Wiedząc już, jakie rozmiary powinny mieć nasze opony, należy jeszcze wybrać egzemplarze o odpowiednim indeksie prędkości (tak by przewyższał on maksymalną prędkość auta), oraz odpowiednim współczynniku nośności (tak, by łączna suma dopuszczalnego obciążenia wszystkich kół przewyższała maksymalną masę załadowanego pojazdu). UWAGA - zarówno wartość wpółczynnika nośności, jak i indeksu prędkości nie jest podawana bezpośrednio, a za pomocą symboli, którym dopiero przypisane są odpowiednie wartości. Większość modeli i rozmiarów opon produkowanych jest w kilku różnych wersjach - z różnymi współczynnikami.

Kupując oponę należy na koniec sprawdzić datę jej produkcji oraz ogólny stan jej bieżnika, natomiast po założeniu na felgę dobrze wyważyć koło. Zakładając je zwracać należy uwagę na rodzaj bieżnika (sposób jego ułożenia)

Przy zakładaniu opony kierunkowej należy pamiętać o zachowaniu prawidłowego kierunku toczenia (oznaczonego strzałką i napisem "ROTATION" z boku opony), a w przypadku opony asymetrycznej, o odpowiednim ustawieniu względem osi auta (strona opony, która powinna być zwrócona na zwenątrz auta, oznaczona jest opisem "OUTSIDE", opony lewe i prawe różnią się więc!!!).

Edytowany przez Ariibyd (29/05/2008 21:20)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Problem z wtryskiwaczami, autor (Ryjek76) [Re: Ariibyd]
      #280889078 - 29/05/2008 21:21

Autor: Ryjek76

Usunąłem awarię i zrobilem 1000km więc twierdzę, że działa
Co potrzeba:
Klucz 12 nasadowy - do odkręcenia 2 śrub
śrubokręt płaski - do zdjęcia zawleczek
multimetr (dokładnie omomierz) - do zmierzenia rezystancji cewek wtryskiwacza
akumulator - do podania zasilania na cewki wtryskiwacza
sprężone powietrze lub silne płuca - do przedmuchania wtryskiwacza
WD40 - do nasmarowania oringów
szczypce samozaciskowe - do zablokowania wycieku paliwa z instalacji
zwinne palce - do tych i wielu innych czynności nie tylko przy matizie

teraz co i jak:
1.odpinamy akumulator
Jeśli wiemy, który wtryskiwacz padł (zwykle widać to po wykręceniu świec, ta z uszkodzonym wtryskiwaczem jest mokra i czarna)
2.wykręcamy dwie śruby mocujące listwę wtryskiwaczy do bloku silnika ( śruby są mosiężne więc nie zardzewieją).
3.ściągamy zawleczki zabezpieczające wtyczkę zasilania wtryskiwacza oraz wtyczkę zasilania.
4.siągamy zawleczkę trzymająca wtryskiwacz w listwie
5.na przewodzie paliwowym przy listwie wtryskiwaczy założyłem kleszcze samozaciskowe, by wyciek benzyny był jak najmniejszy
6.wyciągamy uszkodzony wtryskiwacz (po zdjęciu zawleczek trzymaja go oringi trzeba troszę się pogimnastykować bo mocno siedzi)
7.wycieknie trochę paliwa (nieuniknione)
8.porównać rezystancję na pozostałych wtryskiwaczach - będzie wiadomo czy cewka jest cała
9.jeśli po podaniu zasilania na wtryskiwacz słychać "prztyknięcie" to cewka działa - wycieknie trochę paliwa
10.przyłożyć i zdjąć zasilanie z cewki ok 20-30 razy (upewnimy się że nie jest to związana z zawieszeniem cewki)
przyłożenie zasilania musi być krótkie, by nie rozgrzać nadmiernie cewki wtryskiwacza, co w konsekwencji może doprowadzić do jej uszkodzenia
10.przy podpiętym zasilaniu do wtryskiwacza przedmuchać go odwrotnie do kierunku przepływu paliwa
11.założyć przeczyszczony wtryskiwacz do listwy wtryskiwacza (wchodzą ciasno, więc psiknąłem na oringi WD40)
12.montaż zawleczek, zasilania, śrub odwrotnie jak w demontazu.

U mnie zadziałało, ale nie biorę odpowiedzialności za twoje ewentualne uszkodzenia w wyniku naprawy wg powyższych wskazówek.

Co zyskujemy ?
od 170 - do 220 zł w kieszeni za wtryskiwacz nie licząc robocizny
satysfakcja - bo nie jest to wcale trudne

Dla mniej odważnych powiem, że robilem to w nocy (świeciłem latarką) pod blokiem,
Czas całej operacji ok 2H - wyciągałem i czyściłem wszystkie trzy wtryskiwacze.

Edytowany przez Ariibyd (29/05/2008 21:21)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

MAP SENSOR - jak sprawdzić? auor: (dingotiz) [Re: Ariibyd]
      #280889092 - 29/05/2008 21:23

Autor: dingotiz

Witam
Sprawa dot. problemu związanego w opisanym przeze mnie poście.
na bezynie mułowaty
Postaram się teraz zdać relację - w miarę możliwości.

Poszukiwania rozpocząłem w taki sposób, aby uniknąć niepotrzebnych rozbiórek i bezsensownych wymian części ( po co wpędzać się w niepotrzebne koszty ).

tak więc:

1. Zacząłem od odczytania kodów - tu niestety okazało się, że wszystko jest OK.

2. Potem poszperałem w internecie - dzięki temu moje dalsze prace wyglądały jak niżej. Poszukiwania zawęziłem do układu paliwowego i sterowania silnikiem, aż po wtryskiwacze, pomijając elementy które pracują też na LPG pozostało sprawdzić kilka rzeczy.

Co to oznacza:

- zła jakość paliwa
- zabrudzony filtr paliwa
- niesprawna pompa paliwowa lub regulator ciśnienia paliwa
- zatkany lub uszkodzony wtryskiwacz paliwa
- zawór pochłaniacza par paliwa CCP
- czujnik ciśnienia bezwzględnego MAP sensor
- przewód ciśnieniowy łączący kolektor z MAP sensorem


3. Kupiłem środek STP i zalałem do zbiornika z Pb. Początkowo podejrzenie padło na złą jakość paliwa więc postanowiłem spróbować. Liczyłem też na to, że jeśli któryś z wtryskiwaczy jest przytkany to może środek ten coś pomoże. Uniknę w ten sposób demontażu listwy wtryskowej.

4. Kupiłem filtr paliwa . Ostatnio wymieniałem dwa lata temu . Wymienić nie zaszkodzi więc zabrałem się za robotę.

wymiana filtra paliwa

Pompa na słuch działa prawidłowo . Jeśli chodzi o ciśnienie paliwa w układzie to zostawiam sobie to na koniec

5. Jeszcze raz trochę teorii jeśli chodzi o sterowanie silnikiem




Wtryskiwacze zostawiam sobie na koniec i zabieram się za MAP sensor.

Poniżej trochę informacji dot. identycznego MAP sensora.

Opis działania MAP sensora


Postanowiłem dokonać swoich pomiarów wg powyższego opisu. Tak więć kilka fotek.





Czujnik ciśnienia jest połączony przewodem elastycznym w kolektorze dolotowym. Sprawdziłem jego szczelność i drożność. Wszystko było jak należy.
Następnie sprawdziłem napięcie zasilania.
Odłączyłem przewód od złącza MAP. Włączyłem zapłon i multimetrem zmierzyłem napięcie na styku przewodu C. Prawidłowa wartość napięcia powinna wynosić 5 V.
Mój pomiar wyniósł ( 4,96 volta), więc zasilanie z ECM jest dobre i na razie wykluczam usterkę samego układu ECM.



Zapinam ponownie wtyczkę do MAP sensora i mierzę napięcia przy wyłączonym silniku na styku B.
Powinno wynosić = 4,3...4,9V / u mnie niestety jak na fotce. 2,4 V




Napięcie na biegu jałowym powinno wynosić = 1,5...1,9V u mnie jak na fotce. 0,88 V



Jak widać i słychać coś nie tak jest z moim MAP
sensorem .
Postanawiam odłączyć przewód ciśnieniowy i powtórnie pomierzyć napięcia przy włączonym silniku. Sygnał na wyjściu wynosił teraz jak na zdjęciu. 2,03 Volta



Szczęście, że tego samego dnia udało mi się kupić nowy MAP sensor / 120 złotych/.

Szybka podmianka : to tylko dwie nakrętki dla pewności reset kompa.



W 100% okazało się , że przyczyną jest właśnie ten czujnik.
Zastanawiam się gdzie tkwi przyczyna awarii tego układu. Od pewnego czasu zauważyłem delikatne szarpania podczas przyśpieszania na Pb . Winę zwalałem jednak na EGR., do dnia kiedy problem nasilił się do tego stopnia , że jazda na Pb stała się prawie niemożliwa. Ot co - MAP sensor i Matizek odzyskał swoją moc.

Na koniec chciałbym dorzucić obiecaną sekcję zwłok MAP sensora

[image]htthttp://forum.autokacik.pl/files/279665195-HPIM3678.jpgp://[/image]

[image]httphttp://forum.autokacik.pl/files/279665195-HPIM3728.jpg://[/image]










Myślę, że w przyszłości pomoże to wszystkim tym, którzy mają podobne problemy z Matizkiem.

Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:20)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Automatyczny wyłącznik świateł autor: (Św_irek) [Re: Ariibyd]
      #280889096 - 29/05/2008 21:24

Autor: Św_irek

WITAM

z racji iż ostatnio Matiz pozostał na światełkach i akumulator się rozładował postanowiłem przeprowadzić usprawnienia (prawie jak z allegro tylko za 5 zł i 45 minut czasu )

sorki za jakość zdjęć ale są robione "komórką"

- założenie światła mają gasnąć po wyłączeniu zapłonu . . .

- 4 wsuwki żeńskie

- 1 przekaźnik

- trochę kabla max 1 metr w moim przypadku jest to kabelek niebieski

- lutownica i cyna wszystkie połączenia kabli najlepiej polutować
.....................................................................

na początek demontujemy osłonę kierownicy i wypinamy dla naszej wygody włącznik świateł

- następnie przecinamy czarny kabelek




- schemat przekaźnika


i następnie do
- "nogi przekaźnika" nr. 30 podpinamy jeden koniec czarnego przeciętego kabelka
- a do "nogi przekaźnika" nr. 87 drugi koniec czarnego kabelka
- do "nogi przekaźnika" nr. 85 podłączamy - czyli masę pojazdu ja swoją masę podłączyłam do tej śrubki




- do "nogi przekaźnika" nr. 86 podłączamy kabelek pokazany na zdjęciu w kolorze czerwonym z żółtym paskiem



po tej czynności wszystko wygląda tak



następnie wszystko ładnie upychamy



i skręcamy





w efekcie końcowym po włączeniu zapłonu możemy zapalić światła a po wyłączeniu zapłonu światła gasną lecz nadal możemy słuchać radia

dziękuje za uwagę


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Filtr paliwa - wymiana, autor:(dingotiz) [Re: Ariibyd]
      #280889107 - 29/05/2008 21:25

Jako , że nadszedł czas wymiany filterka paliwa, a czynność naprawdę banalnie prosta postanowiłem zadbać o tych którzy nie robili jeszcze tej operacji.
Nie widać jeszcze tego w Vademecum, a przecież ciągle ktoś pyta o to jak gdzie i kiedy zabrać się do tej czynności.
Na początek trochę teorii.

Filterek paliwa znajduje się pod samochodem, po prawej tylnej części Matiza ( okolice nadkola tylnego prawego koła ). Aby się dostać do niego wystarczy podnieść tę stronę na lewarku i wsadzić głowę pod samochód.
Aby bezpiecznie dokonać zmiany należy zachować szczególną ostrożność. Chodzi tu o tzw. wyrównanie ciśnienia w instalacji paliwowej. Ale po kolei:

1. Kupujemy odpowiedni filtr. Mój jest z tzw. konektorem.


2. Potrzebne będą narzędzia:
- wkrętak
- dwie nakrętki (małej średnicy )
- szczypce oczkowniki lub jakieś inne ustrojstwo


3. Zaglądamy pod siedzenie w celu odłączenia zasilania pompy paliwowej.
Po zdjęciu plastikowej pokrywy ukazuje się nam pompa paliwowa. Jak widać sporo syfu nazbierało się od ostatniej zmiany filtra.


Należy teraz odpowiednio odpiąć wtyczkę po uprzednim przesunięciu zabezpieczenia.



Następnie ściskamy wtyczkę i wyciągamy ją z gniazda


Wtyczka odłączona to lecimy dalej

4. Uruchamiamy silnik. Czekamy aż zgaśnie.
5. Odłączamy akumulator.
6. Lewarkujemy Matizka.

Włazimy pod Matiza i dostajemy się do filterka


7. Odłączamy przewód i odkręcamy obejmę


Teraz kolej na szczypczyki . Zakładamy nakrętki i do dzieła.


8. Za pomocą szczypczyków wyposażonych w nakrętki odpinamy szybkozłączki po obu stronach filterka.


Kolej na drugą stronę


Pocieknie troszkę paliwa więc trzeba uważać na oczy.
Należy zwrócić uwagę na kierunek przepływu paliwa i zamontować nowy filterek zgodnie z oznaczeniem (strzałka).


Montaż jest jeszcze prostszy wystarczy tylko wpiąć szybkozłączki na końcówki i dokręcić obejmę , wpiąć przewód na konektorek.
Następnie podpinamy wtyczkę zasilania pompy paliwowej.
Potem podpinamy klemę na akumulatorze.
Programujemy obroty jałowe silnika. Wczołgujemy się pod maćka jeszcze raz sprawdzając czy pojawiły się jakieś niechciane wycieki. Ściągamy lewara i gotowe.


dingotiz

Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:18)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Przednie łożyska - wartościowe informacje, zebrał: Kalachan [Re: Ariibyd]
      #280889121 - 29/05/2008 21:28

Do rzeczy : łożyskowanie przednich kół matiza jest chyba jego większa wadą i o ile fabrycznie co do trwałości to jest w miarę okey (no chyba że ktoś jeździ na rajdach szutrowych) to przychodzi taki czas że trzeba te łożyska wymienić i tu się zaczynają poważne problemy!
1.Dostępność pełnych zestawów,
2. Jakość ogólnie dostępnych łożysk CX,
3. Brak informacji (nawet chyba nie we wszystkich ASO) co to jest ta czarodziejska tulejka dystansowa.
4.Sama konstrukcja węzła łożyskowego.
O skali problemu świadczy ilość postów na temat przednich łożysk w stylu "wymieniłem i po przejechaniu 500km się wszystko rozleciało ,i kasa w błoto"itp. itd. Postaram sie wyjaśnić co i jak, dlaczego powinno być tak a nie inaczej. Wszystko co napisze poparte jest moim doświadczeniami, odpowiednimi rysunkami, zdjęciami, pomiarami i czym się da. Co nie znaczy że nie moge się mylić
Będzie niezła epopeja ale co tam!!!!!

Zacznę od łożysk CX otóż jest w mojej opinii tragedia jeśli chodzi o jakość. Opinie opieram na własnych doświadczeniach bo pracuję w tym temacie. Nawet po jednej wpadce gdzie reduktor w jednej z obrabiarek przy próbie oszczędności (założono łożyska CX) po 3 zmianach zaczął głośno pracować sprawdzaliśmy twardość części składowych łożysk CX i SKF.
Wbrew przewidywaniom bieżnie łożysk obu firm miały podobną twardość to jest 62HRC dla SKF i 60HRC dla CX , ale kulki już pokazały przewagę SKF -59HRC ,
a CX - 54HRC a to już sporo. Problem jednak leży chyba w dokładności kształtu kulek i jakości powierzchni bieżni.
Tak dla porównania: dobre łożysko wrzeciona małej szlifierki kątowej kosztuje18 zł, to tyle co na allegro zestaw CX ( 2 łożyska +2 uszczelniacze+nakrętka= 17 zł). Ostatnio pojawiły się łożyska chińskiej firmy o nazwie sugerującej że pochodzą z Japonii firma nazywa się JAP i tak oznacza łożyska. To się marketing nazywa hehehe

Chcąc dalej robić wywody potrzebny jest schemat łożyskowania przedniego koła w matizie. Rysunek robiłem z pamięci, bez zachowania skali i proporcji, nie zaznaczam też wszystkich przekrojów aby był czytelny. Oto on




A teraz szczegół z łożyskami



Kolorem niebieskim zaznaczona jest piasta.To do niej mocujemy koło i tarczę hamulcową. Dla nas najważniejszy jest wymiar h zaznaczony na rysunku, który jest sumą wymiarów a+ b+ c gdzie a i c jest szerokością wew. bieżni łożyska a b szerokością tulejki dystansowej. Kiedy dokręcamy nakrętkę piasta zostaje wciśnięta na wieloklin półosi napędowej ( nie zaznaczony na rysunku ) zapewniając przeniesienie momentu obrotowego na piastę i dalej na koło. Piasta wciskana jest do momentu oparcia sie o stopień na półosi i od tego momentu wzrasta moment dokręcania aż do uzyskania wymaganych 210Nm gwarantujących pewne połączenie i bezluzowe przekazanie momentu obrotowego. Tak więc czytając to uważnie i patrząc na rysunek Proszę !!! niech już nikt nie pisze że naciąga łożyska dokręcając nakrętkę siłą 210Nm.
Co za tym z naszą tulejką zaznaczoną na rysunku kolorem czerwonym ??? Jest z nią kłopot i to spory bo od jej szerokości czyli na rysunku wymiaru b zależy naciąg łożysk a raczej ich odpowiedni luz.

1. a+b+c >h oznacza brak luzu i obciążenie łożysk pełna siłą wynikającą z momentu dokręcenia nakrętki półosi. Moglibyśmy ją obliczyć znając materiał z jakiego została wykonana półoś i moment dokręcenia 210Nm. Wierzcie mi że byłyby to tony!
Tak obciążone łożysko bez względu na jego jakość pada po krótkim dystansie wydając przy tym głośny szum w czasie jazdy *ŹLE*

2. a+b+c= h prawie *dobrze* . Pracujące łożyska wytwarzają dużo ciepła, do tego piasta przejmjuje ciepło powstające kiedy hamujemy co powoduje ich rozgrzanie i zwiększenie wymiaru co prowadzi do zatarcia choć później niż w pierwszym przypadku

3. a+b+c< h *DOBRZE* ................, ale ????!!! wiem co myślicie "co znowu?" Jest pytanie: ile ma być tego luzu tego? Odpowiadam : nie wiem . Jeśli będzie za duży pojawi sie luz na kole wyczuwalny po jego podniesieniu i poruszaniu kołem i ustający po naciśnięciu hamulca. W grę wchodzą tu dziesiętne milimetra i jak miałbym radzić to około 0,05do 0,1mm powinno być dobrze i po zagrzaniu wszystkiego taki luz się skasuje. Jeśli luz będzie nadmierny to tak jak wyżej doprowadzi to do szybkiego zużycia również wydając przy tym dźwięk tym razem jako stuki zawieszenia ( kół)

Na tym zdjęciu widzimy orginalną tulejkę i na niej wybita cyfrę 12 na drugiej tulejce w moim bolidzie była cyfra 13,



DOMYŚLAM się że są to tzw. grupy wymiarowe .
gdyż ta z numerem 12 miała : 10,84 mm



a ta znr 13 10,95
Dodatkowo świadczy o tym twardość orginalnych tulejek wynosząca 60HRC( tyle samo co pierścienie łożyska) i szlifowana pow. boczna.
Stosowanie takich grup jest częstą praktyką :monter w fabryce dokonuje pomiaru części piasty stanowiącej siedzenie łożysk i znając wymagany luz i szerokość łożysk dobiera dla każdej piasty odpowiednią tulejkę odczytując z jakiejś tabelki jej oznaczenie dla danego wymiaru. To są moje domysły , ale tak się robi w wielu fabrykach.
Ja natomiast nie dysponując na tyle precyzyjnymi przyrządami pomiarowymi zastosowałem inną metodę .
Po wyjęciu piasty i zdjęciu starych łożysk zakładamy nowe łożyska ( szalki wew) co nie jest trudne gdyż wew szalki nie są ciasno pasowane z piastą. Miedzy nie zakładamy tulejkę dystansową, całość obracamy i stawiamy na śruby ( jak na rysunku)



Do czoła piasty dostawiamy np.liniał lub krawędź suwmiarkę i np. szczelinomierzem sprawdzamy luz w miejscu opisanym na rysunku.
Teraz widzimy czy nasza tulejka jest za wąska za szeroka a może taka jak trzeba.
Jeśli spełniony jest punkt 3 to możemy przystąpić do montażu.
Kiedy tulejka okaże się za szeroka należy ją zeszlifować (np. szlifierka magnesowa do płaszczyzn) a kiedy za wąska wykonanie takiej w jakimś zakładzie o odpowiednich wymiarach co w obu przypadkach jest najlepszym rozwiązaniem.
Istnieje jeszcze inna metoda poznania optymalnej szerokości tulejki, ale trochę na piechotę. Polega ona na tym że toczymy tulejkę o minimalnie większej szerokości z miękkiego materiału np. miedź, aluminium i z taką tulejką skręcamy piastę z odpowiednim momentem 210Nm. Potem rozkręcamy i mierzymy tulejkę która po zmiażdżeniu posiada szukany wymiar ,teraz odejmujemy wymagany luz i mamy szukany wymiar.

Dlaczego w ogóle musimy się tak męczyć skoro przy innych samochodach wymienia się łożysko, skręca i jeździ kolejne 200tyś km? Podziękowania nalezą sie konstruktorom DAEWOO i kropka, bo gdybym zaczął temat to byłaby kolejna epopeja.
Konieczność stosowania tulejek o różnych szerokościach wynika chyba z co najmniej 2 powodów:
1. Wymiary łożysk są znormalizowane i podawane są do drugiego a nawet trzeciego miejsca po przecinku czyli do 0,001 mm i dla orginalnego łożyska KOYO L68149 a,c = 16,875mm . Jednak nie wszystkie firmy aż tak precyzyjnie podchodzą do sprawy. Są łożyska z tej samej grupy wymiarowej wykonywane w różnych klasach dokładności i oczywiście cenach. Różne są ich luzy, nośności dopuszczalne obroty i jeszcze raz CENA!!
2. Piasty wykonuje się zapewne z jakąś odchyłką wymiaru h. i w ramach tych odchyłek dobiera tulejki.
W tych przypadkach łatwiej dopasować tulejkę o odpowiednich wymiarach zapewniających konieczny luz łożysk.

Około roku temu wymieniałem łożyska w swoim Mietku. w zestawie SKF niema tulejek więc dałem podkładkę miedzianą pomiędzy tulejkę i łożyska. Nie był to dobry pomysł bo wnet zrobił się luz na kołach. Błędna była tez teoria iż fabryczna tulejka jest tuleją sprężystą.
Obecnie od około15 tyś. km pomykam na łożyskach KOYO będących w zestawie optimala. O taki



W jego skład wchodzi również tulejka, która dla mnie nie była przydatna. Jest grubsza o prawie 1mm od fabrycznej.


To coś w foli aluminiowej to nie jest to o czym myślicie hehe to jest smar!! Na zdjęciu jest też LOCTITE 243 jest to preparat do zabezpieczania połączeń gwintowanych przed odkręceniem. Nie ma go w zestawie optimala , ale uważam go za niezbędny przy skręcaniu elementów zawieszenia.
Z pewnych względów nie mogłem odstawić auta na dłużej więc zrobiłem tulejki, które same dopasowują się do potrzebnych wymiarów . Oto one



Teraz po po testach wersja wcześniejsza



i dla ewentualnych naśladowców szczegóły:




Autor: Kalachan


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana szczotek w alternatorze MANDO, autor: (jarobo) [Re: Ariibyd]
      #280889129 - 29/05/2008 21:30

Witam

Padł alternator typ Mando brak ładowania po wymontowaniu postanowiłem zabrać się za niego
padły szczotki po ponad 100tys km czytałem że ten typ ma szczotki nie wymienialne i trzeba kupić cały zespół z regulatorem ale można samemu je wymienić
jest tylko problem z dostaniem bo w katalogu nie ma ich osobno trzeba dopasować z innego auta/urządzenia zawszemożna większe dopiłować


wymiary szczotki to jakieś 5mmm x 8mm pózniej podam dokładniejsze

1 rozbieramy alternator

2 odlutowujemy połączenie regulatora z prostownikiem

3 sciągamy osłonę z regulatora

4 zdejmujemy gumową osłonę uszczelniającą

5 odlutowujemy szczotki

i wyciągamy


Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:16)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana tarcz hamulcowych - autor: (Rdzawy) [Re: Ariibyd]
      #280889136 - 29/05/2008 21:32

oczywiście typowo obrazowy.
Podstawowe narzędzia:
- klucz nasadowy najlepiej w kształcie litery L
- nasadki 12, 14, 17
- nasadka o podwyższonej wytrzymałości 30 i do tego przedłuzka np TAKA a najlepiej 3/4" a nawet 1" (nasadka musi być tak sama)
- rurka - przedłużka jako dżwignia ewentualnie klucz dynamometryczny o nastawie 210 Nm
- smar do łożysk
- pasta miedziowa do prowadnic zacisków
- lewarek - najlepiej hydrauliczny
- duży ściągacz 2 lub 3 ramienny
- młotek łyżka do kół
Zaczynamy od poluzowania nakrętki 30 na piaście koła. Auto ma zaciągnięty hamulec ręczny i wrzuconu I bieg

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

pokazanym na zdjęciu kluczem nie ma szans na odkęcenie nakrętki piasty
Nastepnym krokiem jest podstawienie lewarka i odkręcenie koła


[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

odrkęcamy 2 śruby mocowania zacisku kluczem 14

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

po zdjęciu zacisku odkręcamy kluczem 17 oprawę zacisku

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Następnym krokiem to zdjecie tarczy hamulcowej. Sa dwa sposoby albo zdejmyjemy piastę a następnie tarczę albo razem oba elementy, a rozdzielamy je od siebie na stanowisku warsztatowym. Ja zastosowałem pierwszy sposób ze względu na brak sciągacza. Odkręcam śruby 12 mocowania tarcz do piasty

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

odkręcamy nakrętkę piasty 30 (juz mozna użyć takiego klucza jak na zdjęciu)

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Jak zdjąłem piastę z czopa? podważając przeciwległe strony łyzką a następnie wbijałem klinową częścią młotek miedzy tarczę a piastę. Po zdjęciu piasty nalezy sprawdzić stan nasmarowania łozysk, jak jest czysty moznauzupełnic stan (smaru nigdy nie jest za dużo) a w przypadku widocznego zuzycia mozna łożyska wymyć i nasmarować ponownie
Porównanie stara i nowa tarcza


[image]URL=www.fotosik.pl][/URL][/image]

Przy okazji dostępu do osłony tarczy hamulca należałoby ja oczyścić i pomalować. Do oczyszczenia z korozji użyłem szczotki drucianej jako przystawki do wiertarki, odtłuściłem (benzyna ekstrakcyjna, nitro), nałożyłem podkład ftalowy. Jako farby nawierzchniowej zastosiwałem ftalowej farby do felg, mozna zastosowac farbę chlorokałczukową - ma lepsze właściwości.

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Mozemy wykonać czynności montażu w odwrotnej kolejności do opisywanych. Przy składaniu należy przeczyścic otwory w oprwie zacisku, prowadnice zacisku i gumki - osłony. Trzeba sprawdzic czy nie ma dużego luzu bo to ma wpływ na płynnośc pracy równomierny rozkład sił na klocki. jak jest duzy luz nalezy wymienić a przed złożeniem posmarowac prowadnice miedziową pastą do prowadnic. Mając prace za soba mozemy podziwiać jej efekt

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Podgrzewany płyn spryskiwaczy (Rdzawy, god_ares) [Re: Ariibyd]
      #280921533 - 06/06/2008 21:37

MANUAL - "podgrzewany płyn spryskiwaczy"
w oparciu o patent Jacka (rdzawy)

Podgrzewany płyn spryskiwaczy przyda się nam szczególnie w okresie jesienno-zimowo-wiosennym gdy na naszej szybce osiada dużo błota i śnieg. Podgrzany płyn ułatwia szybsze usunięcie osadów (szczególnie gdy mamy 4 dysze w spryskiwaczach) i oszczędza piórka wycieraczek. Uprzedzając Wasze pytania czy tonie powoduje pękania szyby - odpowiem w oparciu o opinię Jacka, który ma ten patent od przeszło dwóch lat - nie nie pękają szyby .

Materiały :

a. 1 metr wężyka do spryskiwacza (3,5 x 6 mm) - np. z Norauto za 7 PLN za 2m
b. miedziany przewód hamulcowy - sklep z częściami zamiennymi oferuje za ok 11 PLN / szt.
c. 1 litr płynu do chłodnicy - np Borygo Eko kosztuje 9 PLN / litr

Przygotowanie :

Przewód hamulcowy musimy wyprostować ( gnie się z łatwością w ręku - szczególni gdy go ciut ogrzejemy). Następnie obcinamy rozszerzone końcówki i usuwamy nakrętki. Końcówki dokładnie szlifujemy do równego pilniczkiem a następnie za pomocą wiertła ( 4 -5) frezujemy końcówki rurek na kształt lejka. Na koniec wygładzamy wszystko papierem ściernym ( 1200) i przedmuchujemy ( np. sprężonym powietrzem)

Działania :

Działania zaczynamy od odkręcenia podszybia. W tym celu podnosimy maskę i odkręcamy 4 śruby (X) ukryte w korytku pod maską. Następnie zdejmujemy owalne zaślepki z powierzchni podszybia ( 5szt.) i odkręcamy ukryte pod nimi śruby (X). Teraz musimy odkręcić wycieraczki - zdejmujmy maskownice z trzpieni
wycieraczek i kluczem nasadowym 12 mm odkręcamy nakrętki z
trzpieni mocujących wycieraczki. Wycieraczki ściągamy ciągnąc do góry i ewentualnie ciut ruszając na boki gdy zapieczone.
Gdy uporamy się z wycieraczkami pora na zdjęcie podszybia - pamiętajmy, że jest ono ciągle połączone z samochodem za
pośrednictwem wężyka doprowadzającego - rozpinamy wężyk na
złączce która widoczna jest pod podszybiem.

Następnie demontujemy zbiorniczek wyrównawczy płynu chłodzącego. Robimy to poprzez odpięcie dwóch górnych rurek i ich zaślepienie. Następnie Wyciągamy zbiorniczek pionowo do góry w celu zdjęcia z zaczepów w karoserii. W wersji TOP ze wspomaganiem musimy jeszcze wcześniej wyjąć z zaczepów zbiorniczek z płynem do pompy wspomagania. Gdy mamy już wyjęty z zaczepów nasz zbiorniczek okazuje się, że jest on jeszcze połączony z układem dużym przewodem od spodu. Zaślepiamy taśmą dwie górne dysze, odkręcamy zbiorniczek tak aby zawarty w nim płyn nie dochodził do wspomnianej rurki. Odłączamy rurkę i wyjmujemy zbiorniczek - następnie zlewamy płyn do czystego naczynka.

Teraz czas na zrobienie zwojów podgrzewacza przepływowego. Umieszczamy delikatnie zbiorniczek w imadle zabezpieczając go jakąś szmatką ( jak ktoś nie ma imadła to ściska udami). Bierzemy przewodzik hamulcowy i zaczynami nawijać zwoje. Zostawiamy sobie ok 5 cm na początku prostego wężyka i za tym odcinkiem nawijamy na szyjkę zbiorniczka. Nawijanie zaczynamy od podstawy i idziemy w górę aż do dwóch dysz. Mi zmieściły się 4 zwoje na tym odcinku i akurat został odcinek 5 cm. Jeżeli macie dłuższy przewód możecie go z powodzeniem nawinąć powyżej dysz. Obie końcówki odginamy od powierzchni zbiorniczka - delikatnym łukiem aby tworzyły w stosunku do niego kąt ok 90 stopni.

Teraz przygotujemy pole działań w komorze silnika. Po rozłączeniu podszybia naszym oczom ukaże się wężyk wychodzący z profilu nadkola (po lewej stronie autka patrząc od frontu). Ten wężyk jest wężykiem doprowadzającym płyn - musimy go tylko przemieścić. Gdy zajrzymy w miejsce gdzie był zbiorniczek wyrównawczy to zobaczymy na tylnej ściance komory po lewej stronie otwór w profilu przez który wychodzi jakiś kabelek w peszlu. Za pomocą zagiętego druta szukamy w tym otworze wężyka ( można poruszać wężykiem na podszybiu w celu lokalizacji. Gdy go już odpowiednio zahaczymy do wystającego końca na podszybiu dołączamy nasz dodatkowy wężyk i wyciągamy całość przez dziurkę, aż do momentu gdy wyciągniemy przez nią stary wężyk i początek nowego. Rozdzielamy wężyki i pamiętamy który jest ten stary ( doprowadzający do układu), a który nowy ( doprowadzający do spryskiwaczy).

Nadszedł czas na montaż. Podłączamy wężyki spryskiwaczy. Wcześniej warto sprawdzić czy końcówki naszego podgrzewacza dobrze wychodzą i nie zawadzają. Stary wężyk do dolnego wyprowadzenia przewodu w zwoju, nowy wężyk do górnej spirali. Następnie podłączamy pozostałe 3 wężyki gumowe od zbiorniczka ( dwa górne i jeden dolny). Montujemy zbiorniczek na miejscu (w wersji TOP nie zapomnijmy o ponownym zamontowaniu zbiorniczka płynu do wspomagania). Gdy mamy zamontowany zbiorniczek - uzupełniamy płyn - zlewamy do zbiorniczka płyn z pojemniczka i uzupełniamy go zakupionym.

Gdy w komorze mamy wszystko podłączone nadszedł czas na montaż wężyka do wężyka spryskiwaczy na podszybiu za pomocą istniejącego łącznika. Po połączeniu wężyków składamy podszybie w odwrotnej kolejności niż je rozkładaliśmy.

Tym samym staliśmy się właścicielami przepływowego podgrzewacza płynu spryskiwaczy.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana spryskiwaczy na model z dwoma dyszami (god_ares) [Re: Ariibyd]
      #280921537 - 06/06/2008 21:38

MANUAL - "wymiana spryskiwaczy na model z dwoma dyszami"

W matizie seryjnie montowane zostały końcówki spryskiwaczy z jedną dyszą. Dwa pojedyncze strumienie niezbyt szybko usuwają błotko i inne zanieczyszczenia z szyb oraz narażają wycieraczki na suche przebiegi, przy których niszczą się gumowe listki. Postanowiłem wymienić końcówki na dwu dyszowe. W tym celu przygotowałem następujące części :

a. 2 szt. końcówek spryskiwacza z dwoma dyszami każda - można kupić od lanosa lub nubiry, ew. tico. Ja nie miałem zbytnio czasu i kupiłem jakieś niemieckie zamienniki w Norauto - cena 8 PLN / 1 szt.

Działania zaczynamy od odkręcenia podszybia. W tym celu podnosimy maskę i odkręcamy 4 śruby (X) ukryte w korytku pod maską.

Następnie zdejmujemy owalne zaślepki z powierzchni podszybia ( 5szt.) i odkręcamy ukryte pod nimi śruby (X).

Teraz musimy odkręcić wycieraczki - zdejmujmy maskownice z trzpieni wycieraczek i kluczem nasadowym 12 mm odkręcamy nakrętki z trzpieni mocujących wycieraczki. Wycieraczki ściągamy ciągnąc do góry i ewentualnie ciut ruszając na boki gdy zapieczone.

Gdy uporamy się z wycieraczkami pora na zdjęcie podszybia - pamiętajmy, że jest ono ciągle połączone z samochodem za pośrednictwem wężyka doprowadzającego - rozpinamy wężyk na złączce która widoczna jest pod podszybiem.

Gdy odwrócimy podszybie zobaczymy punkty montażowe spryskiwaczy. Są one wsadzone od strony zewnętrznej na wcisk i zabezpieczone zatrzaskami. Zdejmujemy wężyki z końcówek spryskiwaczy. Delikatnie, przy pomocy śrubokręcika
zwalniamy zaczepy i wypychamy końcówki na zewnątrz.

Jeżeli mamy końcówki od innych modeli Daewoo to po prostu wciskamy je na zatrzaskach w miejsca montażowe - jeżeli inne to montujemy je na sztywno ( np za pomocą kleju itp). Wpinamy wężyki i montujemy podszybie oraz wycieraczki w odwrotnej kolejności niż demontaż.

Teraz zostało nam tylko za pomocą igły ustawić kąt działania dysz spryskiwaczy i możemy cieszyć się dobrze zraszaną szybką i bezpieczniejszą jazdą.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

APARAT ZAPŁONOWY ( rozdzielacz zapłonu ), autor: dingotiz [Re: Ariibyd]
      #280921545 - 06/06/2008 21:40

Teraz kolej na rozdzielacz zapłonu.
Problem już dawno rozwiązany, ale nie było wcześniej czasu na jakąś relację.
Dzisiaj pada deszcz, więc poświęcam swoje cenne chwile dla potrzebujących.

Jak to się zaczęło:
- pierwsze sygnały to zapalająca się co jakiś czas kontrolka check. Biorę, więc drucik zwieram gdzie trzeba i odczytuję kod. Okazuje się, że padło na błąd, (0320) czyli czujnika optycznego prędkości obrotowej silnika. Czujnik fotooptyczny znajduje się w rozdzielaczu zapłonu (aparacie zapłonowym).
-




Tu piszą mądre głowy co i gdzie zewrzeć i jak sczytać błędy



Tutaj lista błędów gdzie możemy odnaleźć nasz kod



i ciąg dalszy tej listy



Mądre głowy narysowały co i jak więc możemy pooglądac jak się zabrać za aparat.



I ciąg dalszy informacji



Lektura poważna i warto sie podszkolić



Mam nadzieję , że wszystko jest czytelne


Tyle lektury.
Pora zabrać się za robotę.
Jako, że poszedłem w ciemno na początek wymieniłem kopułkę i palec rozdzielacza. Niewiele to pomogło, bo błąd pojawiał się jak poprzednio
Więc zaczynamy ponownie.



Na początku demontujemy całą odmę i akumulator . Tego chyba nie trzeba wyjaśniać.



Dostęp do aparatu doskonały.



Odpinamy przewody WN ( można sobie zaznaczyć gdzie który ma swoje miejsce)




Tak to widać od przodu samochodu. Akumulator jak widać zdjęty i w tej chwili ładuję się świeżym prądzikiem



Teraz odkręcamy kopułkę aparatu Jest nowiutka, ale skoro ma być po kolei to się poświęcam. Mogłem odkręcić cały aparat i z głowy. Robię to po to by pokazać jak można wymienić sam palec i kopułkę.
U W A G A
Ważne aby swoim sposobem oznaczyć sobie położenie wszystkich demontowanych elementów Nie będę tego powtarzał , ale wszystkie części demontowane przezemnie były dokładnie oznakowane.



Kopułka już odkręcona . Jak widać nówka.



Palec także nowy. Aby go zdemontować wystarczy delikatnie podważyć śrubokrętem i zejdzie



A tak to wygląda po ściągnięciu palca.



Teraz kolej na plastikową osłonę.



Teraz odkręcam cały aparat. Dobrze jest mieć takie zabawki ( narzędzia ) Unikniemy niepotrzebnych uszkodzeń śrub , nakrętek i własnych rąk



Aparat zdemontowany. Wycieknie trochę oleum, więc radzę podłożyć jakąś ścierkę . Smrodzik oleju na rozgrzanym silniku może potem nas niepotrzebnie niepokoić. Można przy okazji poczyścić to co zasyfione



A aparat na stoliku czeka na operację.



I druga strona



Odkręcamy dwie śrubki i demontujemy metalową osłonę. Tarcza jest czysta. Trzeba na nią szczególnie uważać aby jej nie uszkodzić.



Jedziemy dalej. Co prawda odkręcałem to w inny, bezpieczniejszy sposób , ale pokazuje jak mniej więcej do tego się zabrać.



Chyba najgorsze za nami Tarcza gotowa do zdjęcia . Wszystkie demontowane elementy dokładnie czyścimy np benzyną ekstr.



Miałem nie przypominać ale co tam.

POŁOŻENIE WSZYSTKICH DEMONTOWANYCH ELEMENTÓW NALEŻY DOKŁADNIE OZNACZYĆ O...



Można czyścić dalej więc jedziemy.



Ściągamy kolejną blaszkę i dochodzimy do miejsca które nas najbardziej interesuje.



Można poluzować śrubki, aby powiększyć szczelinę. Nie próbowałem dalej rozbierać Jakieś przewody trzymają resztę, więc posłużyłem się kartką papieru i delikatnie benzyną doczyściłem szczelinę. Całość oczywiście w odwrotnej kolejności zmontowałem.
Po tej operacji kontrolka uspokoiła się .
Mam nadzieję, że informacje te pomogą Wam przy majsterkowaniu.

PS
Jesli zapomniałem o czymś, lub coś przekręciłem , to fachmany mnie sprostują czego im nie będę miał za złe.
Może nie ma czegoś ważnego , ale pracę te wykonywałem stosunkowo dawno temu

POWODZENIA

Dodano - autor tom1234

.. znalezione na daewoo forum...
cztery przewody do czujnika prędkości obrotowej silnika;
Od prawej:1 - czarny- na masę, 2- biały -sygnałowy, 3- czerwony- sygnałowy,4 - czerwono żółty- dostarcza prąd do czujnika.
Po odpaleniu silnika z komputera prąd płynie do czujnika ( nr 4) przewody 3,2 informują komputer o ilości obrotów wału.Komputer analizuje to, oraz dane z innych czujników i wybiera opcję podania zapłonu w najlepszym momencie.
Jednocześnie przewodem zielono- czarnym płynie prąd do cewki zapłonowej, przepływa uzwojenie pierwotne i wraca na masę przewodem czerwono- żółtym,do którego dołączona jest kostka przeciwzakłóceniowa. Komputer po wybraniu optymalnego czasu, przerywa na moment dopływ prądu na wskutek tego w uzwojeniu wtórnym cewki powstaje prąd wn. - wypływa z drugiej strony cewki i i płynie na środkowy zacisk kopułki rozdzielacza, na palec rozdzielczy, na poszczególne świece.

myslę ze warto to dodac w temacie aparat zapłonowy w vademecem.

Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:14)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

TUNING - linki do podzespołów [god_ares] [Re: Ariibyd]
      #280921552 - 06/06/2008 21:41

EBA - Zderzaki przód, tył, progi, brewki

JT ( Jędrasik) - styling, tuning mechaniczny, podzespoły

ABART - spoilerek

WOJTMAR - różne spojlerki, dokładki

PROTECTOR - spojlery, zderzaki

TUNING-ZONE - rózne akcesoria znanych firm, min zderzaki, dokładki, nakładki itp

CHOJNACKI - tuning mechaniczny

CAZTUNING - chromy na lusterka

CAR-TUNING - spojlerki EBA - takie cudo zrobili : fajny miecio

AST - oferta - taki cudak : matizek

BILSTEIN - amorki

NEODESIGN - lotka

DRAGON - Orciari

WM TUNING - oferta - takiego mietka machneli : tutaj

AJA TUNING - dokładki Lester, Oriciari

CETUS - spojlery, dokładki, wloty powietrza

ZASTEC TUNING - spojlerek dachowy

CCF TUNING - zderzaki Tox Design : SHOGUN ( takie jak mam ja) i inne

AGT TUNING - spojlery, nakładki NEODESIGN

TSG TC - układy wydechowe MICHAEL

GODULA MS - chip o charakterystyce sportowej


dopisujcie jak coś macie :

CRISLINE - zderzaki, nakładki itp

NEODESIGN - oferta firmy

ULTER - tłumiki dedykowane

GRABOWSKI - oferta

Edytowany przez Ariibyd (17/07/2008 18:11)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Kupujemy Matiza (autor: Vadero) [Re: Ariibyd]
      #280921557 - 06/06/2008 21:42

Post ten powstał z myslą o ludziach noszacych się z zamiarem kupna matizka, a jako ze autka te nie robią się młodsze z dnia na dzień, to raczej teraz kupowane bedą z drugiej ręki. A więc na co zwracamy uwagę szukając małego bździoła:

Z tego co widziałem w komisach i u handlarzy to cieżko spotkać autko dokladnie odpowiadające stanem opisowi na karteczce co przy nim wisi. Tak więc wiedza jest potęgą

Na początek - obchodzimy autko dookoła z odległości 5 - 6 metrów,przyglądamy się ewentualnym różnicom w barwie sąsaidujących elementów - jesli takowe występują prawdopodobnie auto bylo malowane. Nie oglądajmy brudnego auta - brud może ukryć ewentualne wady. Nie należy brać pod uwage koloru zderzaków bo one fabrycznie minimalnie różnią się odcieniem - aby odróżnic zderzaki malowane od niemalowanych należy dotknąc ich - powinny byc lekko chropowate, jesli bedą idealnie gładkie - świadczy to o szlifowaniu zderzaka przed malowaniem. Następnie podchodzimy do autka i oglądamy spasowanie poszczególnych elementów, czy szczeliny między blachami są równe, czy da sie włożyć opuszke palca między maskę a zderzak (zwykle po zderzeniu czołowym szczelina ta pozostaje zwężona). Otwieramy wszystkie drzwi i sprawdzamy, czy ktoreś z nich nie stawiają innych oporow przy otwieraniu niż inne (rzwi od kierowcy mogą się jednak otwierać lżej ze względu na ich najczęstsze używanie).Należy zajrzeć do bagażnika, wyjąć koło zapasowe, sprawdzić stan podłogi - matiz ma miękką tylną podłogę i nawet niewielka stłuczka powoduje jej odkształcenie, należy jednak szukać "grubszych" odkształceń - niestety mati czasem już fabrycznie ma niewielkie pofalowania podłogi - no ale jesli zauwazymy ślady spawania, czy też inny lakier na podłodze to nie miejmy złudzeń... Nalezałoby tez spojrzeć czy pod bocznymi kierunkowskazami są naklejki z oznaczeniem wersji - np. LIFE (nie należy zbyt dokladnie patrzec czy są one idealnie naklejone rowno, bo nawet fabrycznie są czasem lekko krzywo przyklejone). Progi sprawdzamy poprzez schylenie się i przejechanie od przodu do tyłu dłonią - nie powinnismy wyczuć nierówności. Wypadałoby też zwrócić uwage na stan śrub którymi sa przykręcone błotniki i tylne elementy pod światłami - powinny być one pomalowane tym samym lakierem co nadwozie, niepomalowane śruby nie są orginalne. Komora silnika, wnętrze bagażnika są pomalowane także tym samym lakierem co z zewnątrz, ale w przypadku metalików nie ma on warstwy błyszczacej - ewentualna jej obecność świadczy o naprawie lakierniczej. Ewentualą wcześniejsza wymianę dachu (np. po dachowaniu) mozna wychwycić spoglądając na połączenia słupków bocznych z karoserią - jesli dach był wymieniany pojawiają się tam włoskowate pęknięcia lakieru. Zsuwamy też lekko uszczelkę z drzwi (każdych) - rzadko ktoremu lakiernikowi chce siępod nią malować.

Korozja:
Matiz jest autem dość dobrze zabezpieczonym przed korozją, jednak posiada swoje pięty achillesowe - są nimi:
- tylne nadkola - w wypadku samochodów bez plastikowych nadkoli uszkodzeniu ulega warstwa antykorozyjna w wyniku uderzeń kamieni co prowadzi do korozji tego elementu.
- przednia maska - rdza pojawia sie najszybciej w obrębie znaczka "Daewoo" (tzw. kapusta) i na łączeniu blach zewnętrznych z wewnętrznymi.
- tylna klapa - również przy znaczku "Daewoo" i na łączeniu blach.
Inne elementy są odpowiednio zabezpieczone przed korozją i w 7 letnich egzemplarzach pojawianie się jej w inynch miejscach świadczy najczęściej o nieudanych naprawach lakierniczych. Świeże zabezpieczenie antykorozyjne położone na podwoziu i innych elementach auta moze być oznaką próby ukrycia napraw.

Komora silnika:
Powinna ona być niekoniecznie czysta, ale wolna od zabrudzeń z oleju. de facto wypucowana komora silnika może nam sugerować jej umycie w celu ukrycia wad. W miejscach łączenia się elementów nie powinien pojawiac się olej. Nalezy zwrócić uwage na zbiorniczek wyrównawczy płynu chłodzącego - brudny płyn i skamieniały zbiorniczek świadczy o długotrwałym zaniedbaniu jego wymiany, a jesli właściciel zapomnial o tym to rownie dobrze mogl zapomniec o innych ważnych rzeczach. wyciągamy bagnet oleju i ogladamy olej jaki na nim się znajduje - jego poziom (ma byc pośrodku pomiedzy 2 kropkami wskaźnikowymi), olej powinien spływać po bagnecie i skapywać na podłogę - jesli tego nie robi i trzeba porządnie strząsnąć bagnetem aby kropla spadła to można podejrzewać dolanie do silnika preparatu uszczelniającego silnik - to pomaga tylko na paręset kilometrów (akurat zeby sprzedac auto), nastepnie silnik moze nadawac sie na złom... Zapalamy autko - nie gazujemy go tylko pozwalamy sobie chodzic na wolnych obrotach. Słuchamy pracy silnika. Jako że jest to jednostka 3cylindrowa jego kultura pracy nie jest taka jak 4cylindrówek. Niemniej nie powinno występować falowanie obrotów i szarpanie. Jesli chodzi naprawdę równo co najmniej 10 minut to świadczy to o ogólnej dobrej kondycji jednostki - gdyz nawet niewielkie usterki zapłonu, EGR, PCV podowują nierówną pracę. dobrze jest tez obejrzeć reflektory przednie - czy ich mocowania nie są połamane (po stłuczce), czy nie sa zmatowione (jesli auto stało na zewnątrz)

Wchodzimy do środka:
Wytarte siedzenie wystepuje przy przebiegach ponad 100tys km. Kierownica powinna byc chropowata - gładka kierownica świadczy o duzym przebiegu autka - ponad 150kkm. Lewarek zmiany biegów powinien być mniej wiecej tak samo wytarty jak kierownica, gładki lewarek to ponad 200tys km. Przełączniki od elektrycznych szyb zaczynają zdradzać (minimalne) oznaki wytarcia po ok. 70tys km. Konsola jest zroriona z marnego plastiku na ktorego powierzchni z czasem (i przebiegiem) pojawiają się rysy i uszkodzenia - zwróćmy na nie uwagę.

Sprawdzamy wszystkie szyby - powinny mieć napis HAN GLASS i mieć podobne numery seryjne - szyby z napisem np. Pilkington nie są orginalne - należy zapytać właściciela dlaczego.

Pora na małą przejażdżkę - stuki dobiegające z tylu podczas jazdy po wybojach to skutek zużytych amortyzatorów tylnych (niestety orginalne nie wytrzymują zbyt długo, wiec wymianę ich można dołączyć do 3/4 zakupów matizow). Toczac się wolno i wdeptując hamulec nie powinno się autko bujać ani nurkować zbytnio do przodu (świadczy to o złej pracy tylnych hamulców - jednak ich kontrola także powinna byc uwzględniona zaraz po zakupie, gdyż nie są zbyt trwałe). kontrola sprzegła polkega na zaciągnięciu ręcznego hamulca, wrzuceniu 4 biegu i powolnemu puszczeniu sprzęgła - auto powinno zgasnąć. Sprzęgła w matizach są raczej wytrzymałe, jednak różnie to bywa w zależności od stylu jazdy właściciela.

Obowiązkowym punktem powinno być udanie się do warsztatu diagnostycznego na analizę spalin, kontrolę zawieszenia i stanu hamulców (min. stopień wytarcia tarcz). Jeśli autko posiadało książkę serwisową to dobrze jest zadzwonić do warsztatu który dokonywał przeglądów i sprawdzić, czy wszystko się zgadza


Jeśli matizek który oglądaliście, spełnia powyzsze kryteria to znaczy że nie powinien sprawiać wam kłopotów - tak więc po zakupie należy - wymienic WSZYSTKIE płyny, paski klinowe i koniecznie rozrząd (matiz ma kolizyjny rozrząd), skontrolować hamulce, wymienic filtry no i


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Podświetlenie panelu nawiewów (autor: bogas) [Re: Ariibyd]
      #280921559 - 06/06/2008 21:42

Zdejmujemy osłonę licznika, odpinamy kostki od p/mgłowych i awaryjnych. Panel nawiewów do kokpitu przykręcony jest czteroma śrubami - wykręcamy je.



I tu zaczyna się zabawa. Odpinamy kostki od ogrzewania szyby i ewentualnie klimy oraz o wentylatora nawiewu. Teraz dobieramy się do linek. Wszyskie trzy mają zaczepy mocujące je do panelu. Są na zatrzask. Zaczynamy od zaczepu recyrkulacji powietrza. Po zdjęciu zaczepu linkę trzeba wykrzywić i wyjąć ją z otworu. Linka zakończona jest "eską" jak to ilustuje zdjęcie poniżej



Po zdjęciu linki recyrkulacji robimy podchody do linek ogrzewania i kierunku nawiewu. Ułatwiamy sobie sprawę lekko obracając cały panel w lewo.



Po wyjęciu panelu przystępujemy do rozebrania go na części pierwsze. Zdjęcie poniżej przedstawia śruby, które należy wykręcić.



Teraz zaczepy - trzy w górze, trzy na dole i po jednym po bokach



Koła zębate muszą zejść z pokręteł. Pomagamy sobie śrubokrętem



Po rozebraniu już wszystkiego na części pierwsze ukazuje nam się światłowód - wyjmujemy go, nie będzie już potrzebny. Docinamy laminat na wymiar



Jeśli chcemy umieścić didy również w pokrętłach wycinamy w laminacie otwory o szerokości otworów w panelu /pod pokrętłami/



Diody do pokręteł mają średnicę 3mm. Przycinamy im nóżki na długość około 3mm i przylutowujemy do nich przewody /ok. 10cm/bez rezystorów, które będą na płytce. Diody zatapiamy w kleju na gorąco.



Diody na płytce umieszczamy zgodnie z emblematami - pod jednym jedną. W przypadku ogrzewania albo trzy superfluksy albo kilka 3 lub 5mm. To wszystko łączymy poprzez rezystory. Co do wartości oporników nie będę się rozpisywał bo zależy ona od diody-jej prądu przewodzenia. Płytka ma wyglądać mniej więcej tak. Po zmontowaniu wszystkiego i wyprowadzeniu przewodu zasilającego na zewnątrz mocujemy ją na białej części plastiku klejem na gorąco.
Na czerwono zaznaczono diody, które oświetlają emblematy recyrkulacji powietrza



Ostatni rzut oka przed zamknięciem



I koniec pracy



Nad podświetleniem przycisku sterowania recyrkulacją pracuję, choć niektórzy już mają Sprawa skomplikowana szczególnie pod względem późniejszej wytrzymałości.
Przyciemnianie będzie w lecie
c.d.n.


A oto efekty:
Poleciało przy tym wiele ale w końcu się udało i projekt ma 20 ledów.
Nie wiem tylko jak będzie przy dłuższej jeździe w nocy, bo świecą mocno. W lecie planuję wykonanie ściemniacza, który będzie przyciemniał wszystko-włącznie z licznikiem.
Oto fotki









A tak wygląda autko w nocy




dodane przez: Mrrudzin

Quote:



Widze że kolega podświetlił jeszcze suwak
Po tym jak zobaczyłem ile tam jest miejsca (wlazłaby tylko dioda SMD - a nie miałem 605nm w smd) i jak bardzo przezroczyste jest tworzywo (nie udałoby się osiągnąć takiej jasności jak w przypadku reszty pokręteł) - dałem sobie spokój.

Małe uwagi dla osób które będą chciały też się z tym zmierzyć:
- nie warto (jak to jest w tutorialu w vademecum) ściągać linek od strony nawiewów. Jest to wredne i niewdzięczne zajęcie. Dużo lepiej, łatwiej i przyjemniej zdjąć sobie linki z "drugiej strony". Linki kończą się z drugiej strony "kółkami", które po prostu ściągamy z dźwigni mechanizmów. Żeby wyciągnąć linkę trzeba jeszcze odpiąć zaczep (który jest obok zakończenia linki).
Dostęp do dwóch linek (temperatura i otwory przez które ma wiać) jest bardzo dobry - wystarczy włożyć głowę pod kierownice i spojrzeć w prawo. Dostęp do trzeciej linki jest troche gorszy - ale też nie trzeba mieć megazwinnych łapek - najlepiej otworzyć sobie schowek i włożyć głowę od strony pasażera - patrzymy w górę.

Nie wiem dlaczego twórcy samochodu wstawili diody w przycisku od podgrzewania tylniej szyby (są dwie), a nie wstawili do podświetlenia zegarów czy nawiewów... Może diody były wtedy drogie... nie wiem...




Edytowany przez volcan (08/02/2014 23:51)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Luzy zaworowe, autor: Krisker [Re: Ariibyd]
      #280921564 - 06/06/2008 21:44

Nie będę tu pisał o tym, jak zdjąć pokrywę zaworów, albo czym kręcić. Suche fakty i dane:

Po odpowiednim ustawieniu wałka regulujemy naraz zawory:
Położenie 1: S1, S2, W1, W3
Położenie 2: S3, W2

Gdzie S to zawór ssący, W - wydechowy, a 1, 2, 3 to numery cylindrów licząc od lewej.

Luzy zaworowe (w mm):

Silnik zimny:
S: 0.15 (+-0.02)
W: 0.32 (+-0.02)

Silnik gorący:
S: 0.25 (+-0.02)
W: 0.42 (+-0.02)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana paska rozrządu: autor: Kalachan [Re: Ariibyd]
      #280921569 - 06/06/2008 21:45

Za zgodą autora manuala czyli Jeerego zamieszczam uzupełnienie :


Potrzebne części :



1. podnosisz Mietka i zdejmujesz przednie prawe koło (kanał zbędny).

2. zdejmujesz plastykową osłonę od strony nadkola (trzy nakrętki 10 i jeden
wkręt krzyżak od dołu do podłużnicy)


U mnie wszystkie ukręcone . Dawać niezabezpieczone przed rdzą śruby jeszcze nakrętkami od nadkola ( to do Daewoo)

3. Zdejmujesz pasek alternatora i koło pasowe do tego paska (klucz 17, tylko
musisz wrzucić na czwarty bieg i ewentualnie nacisnąć hamulec żeby
zablokować silnik jeżeli pomimo biegu będzie się obracał przy próbie
odkręcenia koła pasowego z wału silnika - śruba ma prawy gwint) - to
wszystko robisz od strony nadkola.



Do zdjęcia paska alternatora popuszczamy 3 śruby które go mocują . Teraz koło pasowe !!

Dzięki koledze J K K I wiemy już że do zablokowania wału używamy solidnego śrubokręta , który wkładamy w cud dziurke w skrzyni i blokujemy wał .

do odkręcenia śruby koła pasowego najlepszym kluczem jest klucz do kół !!

4. zdejmujesz plastykowe osłony paska rozrządu - 2 sztuki - jedną od silnika
drugą od nadkola - w międzyczasie będziesz musiał zdemontować bagnet -
zobaczysz w jaki sposób jak popatrzysz na to od nadkola - jedna śrubka 10.


Po wyjęciu bagnetu koniecznie zaślepiamy otwór po nim .
Jeśli coś nam wpadnie to tylko odkręcanie misy olejowej .

5. wkręcasz z powrotem śrubę od koła pasowego, aby mieć jak ustawić na
znaki - najlepiej nałożyć na nią przed wkręceniem w miejsce jakąś tulejkę
żeby nie weszła za głęboko.

6. Ustawiasz na znaki - górne koło ma znak u góry, dolne także - do tego
znak na bloku jest słabo widoczny.


SŁABO!! Jeery u mnie tego na górze bloku nie znalazłem .
Zawsze kiedy mam wątpliwość co do znaków robię je sobie sam !!!
W najprostszy sposób czyli ustawiam koło na znak, którego jestem pewien a tam gdzie mam wątpliwości biała farba olejna lub inna. Dwa razy uratowało mi to tyłek kiedy przy zakładaniu paska poruszyłem koło.W przypadku Matiego znaki na dole są dobrze widoczne więc je równamy ze znakami na kole , jeśli do górnych mamy wątpliwość to radzę Tak jak na foto:


7. Po idealnym ustawieniu znaków - nigdy nie cofaj aby wyrównać znaki.
Jeżeli już to cofnij mocniej i równaj kręcąc silnikiem do przodu
(odpowiednia część paska musi być napięta)

8. Luzujesz napinacz i zdejmujesz pasek nie poruszając kół rozrządu,
zdejmujesz napinacz.


Luzujemy napinacz popuszczając śrubę na jego środku i odciągamy w stronę tyłu Matiego na maxa . Idzie lekko wystarczy ręką !! W takiej pozycji blokujemy napinacz dokręcając jego śrubę . Pasek mamy już wolny teraz zsuwamy go z kół i wyciągamy .
a) odkręcamy stary napinacz. Wyjmujemy napinacz ,wyjmujemy sprężynę .
9. zakładasz bez dokręcania nowy napinacz i nakładasz nowy pasek (także bez
poruszania rozrządem)


????? Sorry ale to jest nie wykonalne.
Zakładamy nową sprężynę zapinamy ją do nowego napinacza , a napinacz zakładamy pamiętając o jego kołku ustalającym, który ma trafić w otwór na bloku silnika.
Teraz odciągamy go na max w stronę tyłu Matiego i w takiej pozycji dokręcamy jego śrubę. Zakładamy nowy pasek najpierw na koło dolne potem wkładamy pod napinacz, na pompę płynu teraz najważniejsze . Jedną ręką trzymamy pasek na dolnym kole pasowym tak aby dociskać pasek do koła (pasek musi się zazębiać z tym kołem). Drugą rękę prowadzimy po pasku do góry naciągając go aż dojedziemy do górnego koła (TO WSZYSTKO OD STRONY PRZODU AUTA NIE OD STRONY NAPINACZA
!!! SCHEMAT !!!) .



Trzymamy pasek z boku górnego koła pasowego ,teraz nasuwamy go na to koło. Jeśli w trakcie tego nasuwania ząbki paska nie pasują do tych na kole to znaczy że coś się poruszało i trzeba jeszcze raz sprawdzić znaki. Jeśli pasek do zazębienia potrzebuje ruchu kołem o milimetr w tą czy w tą stronę to spokojnie tak ma być!(wyjaśnię to na samym końcu postu ). Pasek nałożony więc teraz popuszczamy napinacz ,który napina nam pasek siłą sprężyny . Ta siła ustawia nam prawidłowy naciąg paska, jednak w praktyce nie wystarcza do ułożenia się nowego paska na kołach i do
wyrównania napięcia na całej jego długości. Powoduje to po przejechaniu jakiejś ilości kilometrów zmniejszenie naciągu paska , czego objawem jest później tzw. "efekt turbo"czyli charakterystyczne gwizdanie podczas dodania gazu ( w odzielnym temacie będzie o tym + filmik ,który to pokaże) .
Aby tego uniknąć pomagamy sprężynie dociskając mocno ręka popuszczoną rolkę napinacza do paska i w takiej pozycji dokręcamy. Teraz czas sprawdzić jeszcze raz zgodność znaków na kołach !!!!!
Obracamy teraz wałem zgodnie z ruchem wskazówek zegara parę razy .
Teraz popuszczamy rolkę napinacza (zerujemy silę z jaką pomogliśmy
sprężynie) i dokręcamy od nowa (pozostała tylko siła sprężyny czyli oki!!)


Punkty 10 i 11 już omówiony !!!

10 ustawiasz napięcie paska rozrządu i dociągasz śrubę trzymającą napinacz
(bliżej początku fasolki napinacza).

11. sprawdzasz czy pasek nie jest na sztywno (musi mieć leciutki luz) i czy znaki nadal się zgadzają

12. Skręcasz wszystko w odwrotnej kolejności.


Uwaga ! koło pasowe ma wpust więc przed dokręceniem trzeba się upewnić że
wszystko trafiło na swoje miejsce.
JESZCZE RAZ SPRAWDZAMY ZGODNOŚĆ ZNAKÓW
Roboty na jakieś 2 do 3 godzin.

kukucz:
" Tylko, że (...) jest nie sprecyzowane naciąganie paska a to najważniejsza sprawa a trzeba założyć rolkę napinacza bez dokręcenia jej na maxa i kręcąc
wałem!!!!!korbowym zgodnie z ruchem pracy silnika dwa razy pełny obrót
silnika; pasek sam ustawia swój naciąg...... poczym dokręcamy rolkę
napinacza".


Nie polecam stosować metody "Kukucza" Dlaczego ??? uzasadnienie będzie długie ,ale inaczej się nie da .
Kręcąc wałem w prawidłowym kierunku zauważamy że raz idzie ciężko a w pewnym momencie prawie wyrywa nam klucz z ręki . Zależy to od tego w jakiej fazie znajduje się któryś z tłoków czy pracy czy sprężania . Kiedy idzie ciężko to znaczy że jeden z tłoków właśnie spręża i kiedy minie GMP (górne martwe położenie tłoka) następuje sów pracy czyli sprężone w tym przypadku samo powietrze powoduje gwałtowny ruch tłoka w dół i odczucie jakby wyrywało nam klucz z ręki .
Jeśli kręcimy na popuszczonym napinaczu to w trakcie sprężania pasek jest bardzo obciążony i odsuwa nam napinacz do tyłu a kiedy miniemy GMP nagle staje się luźny i w 99 % prowadzi to do przeskoczenia paska na dolnym kole o 1 ząb lub nawet dwa to zależy jak silnie zakręciliśmy paskiem.
Jeśli komuś przyszło by do głowy na popuszczonym napinaczu zakręcić sobie rozrusznikiem to zniszczy silnik (zawory uderzają o tłoki).
Ciężko to w skrócie opisać więc musicie mi wierzyć na słowo .


Teraz poza manualem dwie sprawy .:
1 . Kiedy zakładamy nowy pasek i nie pasują nam na zęby paska z zębami górnego koła i zgranie ich wymaga ruchu kołem o milimetr w którąś stronę to ruszamy tym kołem ! Nie ma się co bać !!
Musielibyśmy solidnie ruszyć kołem żeby pomylić się o jeden ząb . Wynika to z odległości zębów od siebie czyli "podziałki "( podziałka to odległość miedzy dwoma charakterystycznymi punktami dwóch sąsiednich zębów) .
Nie mierzyłem tego ale z 1cm to na pewno jest .
2 .Teraz druga sprawa .
Zgodność kierunku pracy paska ze strzałką na nim (BOSCH nie znaczy kierunków na swoich paskach). Wskazane jest ustawienie paska zgodnie ze strzałką a w przypadku pasków boscha tak aby można było odczytać napisy stojąc od strony rozrządu.
Nie ma on jednak znaczenia dla wytrzymałości paska !!!!czyli pasek może działać w obie strony (w praktyce tak działa ) i jego zęby nie są jakoś wzmacniane z jednej strony .
Więc po co to te strzałki ????
Po to aby kiedy z powodu naprawy jakiejś części ściągamy pasek a później zakładamy go z powrotem ,cytat: " zachować takie same warunki pracy".

Znowu z byle czego zrobiłem epopeję . Wybaczcie !!!!!



Wizja Jerego
Quote:

1. podnosisz Mietka i zdejmujesz przednie prawe koło (kanał zbędny).

2. zdejmujesz plastykową osłonę od strony nadkola (trzy nakrętki 10 i jeden wkręt krzyżak od dołu do podłużnicy)

3. Zdejmujesz pasek alternatora i koło pasowe do tego paska (klucz 17, tylko musisz wrzucić na czwarty bieg i ewentualnie nacisnąć hamulec żeby zablokować silnik jeżeli pomimo biegu będzie się obracał przy próbie odkręcenia koła pasowego z wału silnika - śruba ma prawy gwint) - to wszystko robisz od strony nadkola.

4. zdejmujesz plastykowe osłony paska rozrządu - 2 sztuki - jedną od silnika drugą od nadkola - w międzyczasie będziesz musiał zdemontować bagnet - zobaczysz w jaki sposób jak popatrzysz na to od nadkola - jedna śrubka 10.

5. wkręcasz z powrotem śrubę od koła pasowego, aby mieć jak ostawić na znaki - najlepiej nałożyć na nią przed wkręceniem w miejsce jakąć tulejkę żeby nie weszła za głęboko.

6. Ustawiasz na znaki - górne koło ma znak u góry, dolne także - do tego znak na bloku jest słabo widoczny.

7. Po idealnym ustawieniu znaków - nigdy nie cofaj aby wyrównać znaki. Jeżeli już to cofnij mocniej i równaj kręcąc silnikiem do przodu (odpowiednia część paska musi być napięta)

8. Luzujesz napinacz i zdejmujesz pasek nie poruszając kół rozrządu, zdejmujesz napinacz.

9. zakładasz bez dokręcania nowy napinacz i nakładasz nowy pasek (także bez poruszania rozrządem)

10 ustawiasz napięcie paska rozrządu i dociągasz śrubę trzymającą napinacz (bliżej początku fasolki napinacza).

11. sparwdzasz czy pasek nie jest na sztywno (musi mieć leciutki luz) i czy znaki nadal się zgadzają

12. Skręcasz wszystko w odwrotnej kolejności.

Roboty na jakieś 2 do 3 godzin.

kukucz:
" Tylko, że (...) jest nie sprecyzowane naciąganie paska a to najważniejsza sprawa a trzeba założyć rolkę napinacza bez dokręcenia jej na maxa i kręcąc wałem!!!!!korbowym zgodnie z ruchem pracy silnika dwa razy pełny obrót silnika; pasek sam ustawia swój naciąg...... poczym dokręcamy rolkę napinacza".






Edytowany przez Ariibyd (06/09/2008 21:26)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Silniczek krokowy - opisał _Robbo [Re: Ariibyd]
      #280921573 - 06/06/2008 21:46

Wykręcić, przeczyścić i zaprogramować na nowo obroty jałowe wg FAQ pozycja 36 w Vademecum





Edytowany przez Ariibyd (23/07/2009 16:37)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Podświetlanie regulatora wysokości świateł, autor: Mrrudzin [Re: Ariibyd]
      #280964821 - 17/06/2008 22:24

Kiedyś słyszałem że regulator wysokości świecenia świateł (ten po lewej stronie kierownicy) jest podświetlany. Postanowiłem sprawdzić ten "mit". Dla wszystkich którzy chcieliby przejść tą samą drogę (nie znalazłem tutoriala w vademecum) zamieszczam garść fotek.

Co potrzeba:
- sprawne łapki
- mały śrubokręt
- lutownica (małej mocy)
- cyna, kalafonia
- odsysacz cyny (niekoniecznie)
- dioda LED 5mm (dowolny kolor - może być superjasna)
- rezystor dobrany do prądu znamionowego diody (ja dałem 340 ohm)



(rys.1)

Gdzie szukać regulatora już napisałem. Teraz jak go wyjąć. Najprościej włożyć łapkę pod kierownice i... regulator trzyma się na dwóch "zatrzaskach". Wystarczy je wcisnąć i wypchnąć regulator.


(rys.2)

Pozostaje jeszcze wypięcie kostki z tyłu. Tutaj też jest zatrzask. Naciskamy i wyciągamy złącze (gniazdko zaznaczone czerwonym kółkiem)


(rys.3)

Zabieramy regulator i resztę "działań" przeprowadzamy w domowym zaciszu.

Za pomocą małego śrubokręta podważamy zatrzaski trzymające "przód" (zielona strzałka na rysunku 3).

Po ściagnięciu "przodu" ujrzymy taki oto widok:

(rys.4)

Teraz delikatnie wysuwamy całość (najlepiej lekko nacisnąć na kostkę zaznaczoną czerwonym kółkiem - znowu rys.3).

Po wydłubaniu zdejmujemy plastikowy przezroczysty element - mamy całą płytkę. Łatwo zauważyć że konstruktorzy Daewoo mieli zamysł żeby wstawić tam 5mm diodę LED, ale może zabrakło w pobliskim kiosku - i dali żarówki

(rys.5)
Żarówka z niebieskim kapturkiem (rys.5 oznaczona fioletowym kółkiem) - potwierdza że podświetlenie kiedyś było. Ale czego wymagać od żarówki po 9 latach


(rys.6)

Teraz najłatwiej wyciągnąć płytkę z żarówką włożoną prostopadle w "płytkę główną" (wiadomo o co chodzi - już nie oznaczałem nigdzie)

Ja posłużyłem się odsysaczem cyny - znacznie ułatwia prace.
Oczywiście wszystko można zrobić bez wylutowywania płytki, ale utrudni nam to prace.


(rys.7)

Tutaj potwierdzenie że jest to żarówka

(rys.8)

Następnie za pomocą ostrego noża (polecam nóż do tapet) drapiemy jedną ze ścieżek na małej płytce. Ścieżka jest zielona (to jest zoldermaska), pod nią jest miedź. Musimy zdrapać całą miedź aż do gołego laminatu. Przerwa powinna być tak dobrana żeby wlazł nam tam rezystorek. Ja wydrapałem tyle żeby wcisnąć rezystorek SMD (dokładniej dwa połączone równolegle). Następnie "wydrapane" punkty lutownicze trzeba pobielić cyną. Warto wspomóc się topnikiem (miałem pod ręką RF800), albo kalafonią...


(rys.9)

Oczywiście możnaby wydrapać ścieżkę "na płytce głównej", czy też podlutować rezystorek przewlekany.

Pozostaje przylutowanie diody i możemy składać


(rys.10)

Przyznam się szczerze że nie spojrzałem gdzie powinna być anoda, a gdzie katoda diody (mamy 50% szans trafienia).

Efekt końcowy:
Wskaźnik świeci. Jak - okaże się wieczorem. Geralnie dałem zieloną diodę bo innej nie miałem. Jeśli w nocy okaże się że jest "słabo" - podmienie ją na superjasną (niestety niedawno mi się skończyły ) Szkoda że projektanci regulatora nie przewidzieli opcji podświetlania punktu na pokrętle od regulacji (jest biały punkt z zewnątrz, ale nie przez "całe" podkrętło...

Pewnie niebawem wrzuce fotki jak to wygląda nocą, i po podmianie na mocniejszego leda.

bogas:
Quote:

1. Za mały rezystor-spalisz seobie diodę. Tzn za mała rezystancja.

Zielony LED ma napięcie przewodzenia ok 2,1V, zatem 13,8-2,1 daje nam 11,7V.

Z prawa Ohma I=U/R więc I=11,7/340=0,035A czyli 35mA.
Taka dioda ma max 20mA.

Wychodząc z tego założenia R=U/I więc R=11,7/0,02=585Ohm.

Optymalnie zatem będzie dać 680Ohm lub jeśli to superjasna 560Ohm.

Jeśli będziecie chcieli liczyć w przyszłości rezystory do diod, to:
1. Trzeba znać prąd znamionowy diody (z reguły 20mA).
2. Napięcie przewodzenia.

- czerwone 1,7V
- zielone, żółte 2,1V
- białe, niebieskie 3,7V



2. Tej malutkiej płytki nie trzeba rozdzielać z dużą, wystarczy
przetrzeć jedną ścieżkę i wlutować szeregowo rezystor.

3. Brawa za chęci do zmian

Bieguny łatwo poznajemy po tym, że nowa dioda ma dłuższą anodę (+),
lub anoda jest przy wycięciu zaznaczonym na zdjęciu.
Wyjątek stanowią diody czerwone, choć nie zawsze



bogas:





Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana uszczelniaczy tłoczka zacisku hamulcowego przedniego [Re: Ariibyd]
      #281035502 - 05/07/2008 00:38

Na samym początku "windujemy" autko w górę i zabezpieczamy ażeby nam się nie osunęło. Demontujemy koło. Skręcamy koło kierownicy w celu ułatwienia sobie dostępu do zacisku.

Na zdjęciu nr1 widzimy zacisk oraz zaznaczone trzy śruby wszystkie 14, śruby 1 i 2 to śruby zacisku hamulcowego, natomiast śruba 3 to śruba łącząca przewód hamulcowy z zaciskiem.



Wymieniając uszczelnienie tłoczka zacisku hamulcowego napotkamy kilka trudności, z którymi możemy sobie poradzić w domowy sposób. Jedną z nich jest wydostanie samego tłoczka z zacisku, można to zrobić tak jak piszą w książkach, czyli zdemontować zacisk i przy pomocy sprężonego powietrza wysunąć tłoczek z zacisku, ale trzeba mieć ów sprzężone powietrze, ja poradziłem sobie troszkę inaczej.

Odkręcamy śrubę oznaczoną nr 1 i odchylamy zacisk ku górze tak jak przy wymianie klocków, demontujemy wewnętrzny klocek hamulcowy i zakładamy z powrotem zacisk tak jak na foto nr2,



widać przerwę strzałka nr5 na zdjęciu nr2, następnie delikatnie używając pedału hamulca pompujemy i tłoczek nam ładnie wychodzi zgodnie z żółtą strzałką dotykając tarczy hamulcowej strzałka nr4, co skutkuje widokiem jak na zdjęciu nr3,



operacje powtarzamy przy zdemontowanym zewnętrznym klocku hamulcowym strzałka nr6, nie należy przesadzać z "deptaniem" w pedał hamulca i nie pozwolić ażeby tłoczek cały wyszedł.

Jak już wysuniemy tłoczek na odpowiednią odległość przystępujemy do całkowitego demontażu zacisku, czyli odkręcamy śrubę nr2 i odłączamy przewód od zacisku hamulcowego śruba nr3.

Po wykonaniu powyższych czynności należy już z samego zacisku wypchnąć tłoczek poprzez otwór, który pozostał po śrubie nr3 wkładając tam jakiś tępy wkrętak i pchając tłok zgodnie z żółtymi strzałkami na zdjęciu nr4 i wyciągamy toczek z zacisku zdjęcie nr5.




Następnie demontujemy dwie uszczelki strzałki nr 7 i 8 na zdjęciu nr5,



na zdjęciu nr6 widać zestaw naprawczy tłoczka zacisku hamulcowego.



Po zdemontowaniu wszystkich elementów gumowych oczyszczamy dokładnie sam zacisk i tłoczek, sprawdzamy czy tłoczek nie posiada wżerów, jeśli ma tylko delikatne otarcia jak na zdjęciu nr7



można go zamontować z powrotem, generalnie chodzi o to ażeby miła jak najbardziej idealną gładź. Jeśli ma wżery to należy tłoczek wymienić.
Myjemy wszystkie elementy i po dokładnym osuszeniu smarujemy je nowym płynem hamulcowym i przystępujemy do montażu nowych uszczelniaczy, wskazana cierpliwość gdyż operacja precyzyjna a fakt składania elementów "na płyn" hamulcowy powoduje znaczne uślizgi podczas montażu, generalnie cierpliwość przy wykonywaniu tej czynności a efekt tak ja na zdjęciu8,



widać nowy uszczelniacz strzałka nr9 i osłonę strzałka nr10, sprawdzamy jeszcze raz dokładnie czy gumowa osłona usadowiła się dokładnie na swoim miejscu.

Teraz najbardziej chyba trudne zadanie, czyli najpierw nasunięcie gumowej osłony na sam tłoczek, podważamy delikatnie osłonę czerwone strzałki i nasuwamy na tłoczek jednocześnie wciskamy go wstępnie w obudowę zacisku zgodnie ze strzałką żółtą,



staramy się równo usadowić tłoczek względem ścian wewnętrznych zacisku i wciskamy go do środka, tu napotykamy na następny problem gdyż nie jest to takie proste ręcznie nie dałem rady tego zrobić i użyłem pewnego rodzaju dźwigni, dzięki której tłoczek powędrował w głąb zacisku.

Na zdjęciu nr10 widać



delikatne wybrzuszenie świadczące o tym, że osłona jest szczelna a zgromadzone powietrze pomiędzy uszczelniaczem a osłoną nie ma gdzie uciec, pozbywamy się bąbla przy pomocy małego wkrętaka podważamy osłonę w miejscu czerwonej strzałki tak jak na zdjęciu nr11,



końcowy efekt widoczny na zdjęciu nr12.



Tak, więc w ten sposób wymieniliśmy uszczelnienie tłoczka zacisku hamulcowego.


Przy okazji należy przesmarować trzpienie zacisku hamulcowego uprzednio demontując je poprzez wysunięcie ich zgodnie z żółtą strzałką na zdjęciu nr13,



zdejmujemy równiej gumowe osłony strzałka nr12, wszystko czyścimy i smarujemy jakimś smarem np. miedzianym odpornym na wysokie temperatury, nie zapominamy o zdemontowaniu sprężyn klocków hamulcowych widocznych na zdjęciu nr14



i oczyszczeniu ich z nalotu, czyścimy również miejsce ich usadowienia w jarzmie zacisku hamulcowego zdjęcie13 - czerwona strzałka nr12.

Montujemy klocki również uprzednio nakładając niewielką ilość smaru miedzianego zapobiegająca zapiekaniu się tych elementów - zdjęcie nr15.




Wszystko montujemy na swoje miejsce - zdjęcie16, pozostaje nam odpowietrzenie układu hamulcowego.




Życzę udanej operacji wymiany.

Dodane uwagi od innych posiadaczy Matiza:

Quote:

> Ja bym obowiązkowo dodał dla lików jakąś informacje o kilku sposobach
> radzenia sobie z odłączonym przewodem hamulcowym z którego
> nieubłaganie leci płyn...

Można pod korek zbiorniczka płynu dać kawałek folii, która go uszczelni. Zatrzyma to wyciek płynu. Ja ostatnio nie mogłem sobie poradzić z cieknącym płynem z przewodu i w odruchu desperacji z jednej strony "oczka" przewodu dałem śrubę od prowadnicy zacisku a z drugiej samą prowadnicę. Skręciłem to wszystko ręką i dzieki gładkim powierzchniom czopa śruby i czopa prowadnicy wężyk został dokładnie "uszczelniony". Sposób na partyzanta, ale działa, jak nie ma się nic innego pod ręką.




Quote:

Ze swojej strony dodam, że mój patent na wyjmowanie tłoczka to wkręcenie śruby w gwintowany otwór po przewodzi hamulcowym, wychodzi elegancko. Tłoczek smarowałem smarem do tłoczków hamulcowych, a nie płynem hamulcowym, ale każdy robi jak lubi.




Quote:

> smarujemy jakimś smarem np. miedzianym
.......................................................................................
>
> Montujemy klocki również uprzednio nakładając niewielką ilość smaru
> miedzianego zapobiegająca zapiekaniu się tych elementów -
>

Nie to żebym się czepiał, bo sam onegdaj i to przez parę lat wstecz stosowałem ten smar i chyba z dobrym skutkiem , ale przypadkiem znalazłem
O TO
dot. stosowania smaru miedziowanego




Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:09)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Tylne będny hamulcowe, autor: master [Re: Ariibyd]
      #281065376 - 13/07/2008 01:09 Załącznik (204 pobrań)

Zaczynamy zabawę !
W ten sposób ściągam Kapsel, jest najprościej. Można też użyć w tym celu dwóch śrubokrętów ale wtedy kapsel trochę się wganiata.
Gdy macie takie szczypce lekkimi ruchami na boki, ciągnąc jednocześnie do siebie, zdejmujemy kapsel.



Po zdjęciu ukaże się nam nakrętka zabezpieczona zawleczką. Kombinerkami ściskamy rozwidlony koniec a następnie wkładając w ucho zawleczki śrubokręt wyciągamy ją z otworu. Można sobie pomagać młotkiem.



Jak widać tymi samymi szczypcami odkręcam nakrędkę.Nie potrzeba do tej operacji klucza gdyż owa nakrędka nie jest mocno zakręcona.Pod nakrętką jest jedna podkładka a pod nią już tylko łożysko. Najlepiej wyciągną je przy pomocy dwóch śrubsztaków.



Teraz najgorsze.Ten sposób ułożenia łapki daje możliwość przekręcania bębna.Nie martwcie się o gwint na szpilce, robiłem to wiele razy i nie ma żadnych śladów na nim po łapce.Jeśli nie masz łapki można zastosować młotek w podobnym układzie jak łapka lecz musi on mieć solidny trzonek. Jeden tak połamałem.Z lewej strony widać śrubokręt (niestety jest w dziwnej pozycji ale musiałem trzymać aparat).Zabawa polega na tym aby jednocześnie przekręcając bęben łapką śrubokrętem (który wkładamy między bęben a osłonę)odpychać bęben na zewnątrz. Nie obawiajcie się osłona to wytrzyma.
Trzeba mieć trochę siły w ręce bo ręka obracająca bęben musi pokonać siłę tarcia bęnba o śrubokręt.Myślę że po kilku ćwierćobrotach powinniście zobaczyć to co jest na fotce niżej.



Jeszcze to:



Wystarczy że rant wskoczy na jedną szczękę i już jesteś w domu.
Oto co jest ukryte pod bębnem.



W kolejności demontujemy:
górną sprężynę ściągającą,
drutek za który była zapięta,
sprężynkę( ta pionowa) od spustu samoregulatora,
spust samoregulatora,
regulatory luzu szczęk( to te części po środku szczęki ze sprężynkami.) Ja demontuję je w ten sposób, że łapię kombinerkami za tą miseczkę przed sprężynką, naciskam aby sprężyna się zgniotła, wtedy trzpień dostaje luzu i przekręcam o 90 stopni tak aby podłużna szczelina w miseczce zgodziła sie z rozklepanym końcem trzpiena. Wtedy nalezy powoli popuszczać, tylko uwaga sprężynka lubi sobie strzelić.Czynnkość powtarzamy przy drugiej szczęce.

I jeszcz jedna fotka



Tak wygląda tłoczek. Fotka troszkę nieudana bo nie widać dobrze białego nalotu wokół cylinderka.



Tak wygląda pompka hamulca po wyjęciu tłoczka, to czarne w środku to gumowa uszczelka, więc nie ma obawy tłoczek można wydłubać oczyścić go i gniazdo w którym siedzi.



A oto już całość po oczyszczeniu z rdzy i rozruszaniu jedngo tłoczka. Wszystko gotowe aby założyć bęben.



Oto fotka z prawego koła, Wszystkie elementy są w nieco lepszym stanie.



Dodam że gdybyście chcieli wymiatać pędzelkiem syfek dobrze jest szmatką czystą owinąć wystająca ośkę gdyż jest ona tłusta od smaru z łożyska i cały syfek do nie przylgnie.
Dociągając nakrętkę od łożyska musicie wyczuć moment gdy koronka daje opór ale bały beben może się jeszcze swobodnie obracać. Na koniec zostaje już tylko umocowanie zawleczki i rozgięcie jej.


Dodam jeszcze ogólny wygląd przed demontażem wszystkich elementów składowych samych hamulców, może się komuś przyda przy składaniu

To jest wygląd na stan 95400km


Edytowany przez Ariibyd (20/11/2008 23:16)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana klocków hamulcowych - autor: master [Re: Ariibyd]
      #281065379 - 13/07/2008 01:11

Manual wymiany klocków (c) Maaster

Skoro zdecydowałeś się już na wymianę klocków zobacz jak ja to robiłem . Narzędzia jakie będą potrzebne to klucz 14, młotek, klucz nastawny , dodatkowo śrubokręt , smar grafitowy.
Gdy zdejmiesz koło to od wewnętrznej strony zobaczysz łeb śruby. Odkręć ją kluczem 14.



Na dole jest taka sama śruba i tą na razie poluzuj. Już możesz odchylić szczęki a klocki zostaną przy tarczy.



Teraz możesz zrobić podmianę klocków. Nie zapomnij oczyścić wszystkiego co się da z pyłu, a na koniec cofnij tłoczek maksymalnie aby nie było problemów z nałożeniem szczęk na klocki. Do tego przyda się klucz nastawny.



Teraz wyjmij trzpień , to ta części które jest ukryta pod gumką , wyciągnij go z gniazda



i po zdjęciu gumki zobacz w jakim jest stanie , może w takim



Gdyby nie dało się ręką wyciągnąć trzpienia, możne go delikatnie ostukać po kołnierzu. Jest on zeszlifowany z dwóch stron. Uderzaj tak aby trzpień się mógł okręcać wokół własnej osi.
Ewentualnie można dopasować klucz nastawny i próbować go obracać tym kluczem.
Po oczyszczeniu nasmaruj go smarem grafitowym i kilka razy obróć w gnieździe w celu przesmarowania już obu części.
Zamknij szczęki na klocki (zaciski ), wkręć śrubę 14 na miejsce, zrób to wszystko od nowa na dolnej śrubie.
Kupiłem klocki Remsa za 60 zł i wczoraj je założyłem



A tak wyglądają na tarczy
Tak na koniec dodam że łatwiej poszło wkładanie nowych klocków niż wyjęcie starych.
Cała operacja trwała 25 minut.
I to wszystko już




Od volcan:

Ja ze swojej strony dodam, że pierwsze hamowania są mało skuteczne - pedał potrafi wpadać prawie lub wręcz do podłogi - trzeba troszkę "podpompować" hamulcem. Po prostu tłoczek musi się dopasować do klocka (lekko się wysunąć - przy montażu klocków zazwyczaj tłoczek wpycha się na max do środka zacisku, żeby łatwo było zacisk nałożyć na klocki i tarczę - potem tłoczek musi się wysunąć do pozycji "roboczej - spoczynkowej").

Poza tym pierwsze hamowania powinny być w miarę delikatne - producenci zazwyczaj zalecają kilkukrotne hamowanie od około 40 - 50 km/h do zera aby dotrzeć klocki do tarcz.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana płynu hamulcowego - autor: colins [Re: Ariibyd]
      #281084724 - 17/07/2008 18:14

Nie dalej jak 3 tygodnie temu bawiłem się z tym. Jedyny problem mogą sprawić zapieczone odpowietrzniki, ale tu jak zwykle można odkręcić je sposobem czyli WD40 przed operacją i delikatnie młoteczkiem przy odkręcaniu.

I. Potrzebne będą:

- klucz 10 mm (najlepiej oczkowy);
- słoik na spuszczany płyn;
- giętka, przezroczysta rurka (wystarczy kilkanaście cm, byle zanurzyć ją w słoiku);
- większa strzykawka do odciągnięcia płynu ze zbiorniczka hamulcowego;
- pomoc drugiej osoby;
- wskazany kanał;
- no i oczywiście płyn hamulcowy - oszczędnym wystarczy 0,5 l choć dla dokładnego przepłukania wskazany 1 l (ja wlałem Orlen Dot-4)


II. Kolejność prac (odpowietrzamy najpierw koło najdalej od pompy czyli prawe tylne, potem lewe tylne, potem prawe przednie i lewe przednie (zapasowe sobie darujemy )):

- strzykawką odciągamy ile tylko się da starego płynu ze zbiorniczka i wlewamy ten płyn do słoika;
- ubytek w zbiorniczku uzupełniamy do maxa nowym płynem;
- na odpowietrznik przy prawym tylnym kole zakładamy szczelnie giętką rurkę i jej drugi koniec zanurzamy w słoiczku ze starym płynem (zapobiegnie to przypadkowemu zapowietrzeniu układu);
- prosimy pomocnika o podpompowanie pedałem hamulca i wciśnięcie go do oporu;
- przy naciśniętym pedale hamulca luzujemy kluczem 10 mm odpowietrznik i płyn spływa do słoika, pedał hamulca w tym czasie wpadnie pomocnikowi do podłogi jednak musi być cały czas wciśnięty, a my w tym czasie zakręcamy odpowietrznik;
- przy zakręconym odpowietrzniku pomocnik znów kilka razy pompuje hamulcem po czym naciska pedał i trzyma jak wyżej, a my znów luzujemy odpowietrznik i płyn spływa do słoika;
- czynność powtarzamy kilka razy tj. do momentu aż z odpowietrznika będzie leciał czysty płyn (u mnie na początku szczególnie z prawego tylnego cylinderka wylatywały białe farfocle );
- co jakiś czas sprawdzamy poziom płynu w zbiorniczku i dolewamy do maxa żeby nam się układ nie zapowietrzył od góry;
- czynność powtarzamy przy kolejnych kołach.


TU UWAGA:
Jeśli mamy pewność, że połączenie rurki przy odpowietrzniku jest szczelne i jest ona dokładnie zanurzona w słoiku, to można sobie darować te zabawy ze zgrywaniem pompowania hamulcem z odkręcaniem i zakręcaniem odpowietrznika. Jeśli więc połączenie jest szczelne, to luzujemy odpowietrznik, a pomocnik w tym czasie wypompowuje pedałem hamulca płyn, a my zakręcamy odpowietrznik dopiero, gdy stwierdzimy, że już leci czysty płyn. Ja zrobiłem właśnie tak choć dla pewności na koniec przeprowadziłem kilka cykli jak przy pełnym odpowietrzaniu. Nic się nie zapowietrzyło, autko jak hamowało tak hamuje, a ja mam pewność, że będzie hamować nadal i przynajmniej kilkadziesiąt złotych zaoszczędzone.
Chyba nic nie pominąłem.
Powodzenia


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Podłączenie włącznika do halogenów - autor: PILOT [Re: Ariibyd]
      #281084726 - 17/07/2008 18:15

shemat podłączenia włącznika od ogrzewanej szyby do halogenów w miejscu gniazda AC



Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:07)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Sygnalizacja włączonych świateł, brzęczyk [Re: Ariibyd]
      #281084741 - 17/07/2008 18:24

Rufio: Często zapominam wyłączyć świateł w swoim friendku. Czy można kupić gotowy moduł przypominający akustycznie o niewyłączonych światłach, a może ktoś ma schemat jak to zrobić?

SMati: Ja kupiłem w Macro za bodajrze 9 zł i funkcjonuje już 2 latka. Montarz bardzo prosty zasilanie plus przewód od włącznika od drzwi wszystko przy skrzynce bezp. wewnątrz.

Ptok: W każdym sklepie elektryczno-elektronicznym dostaniesz za jakieś 7-8 zł brzęczyk z dwoma kabelkami... Tam jest instrukcja...

markos7: Kupić brzęczek w sklepie elektronicznym na 12 V. Przewody podłączyć pod 2 i 9 (od góry licząc, nawet te nieobsadzone) bezpiecznik w komorze silnika... i juz. Koszt jakies 3 zł.

SMati: To urządzonko wielkości 1/2 pudełka zapałek ma dwa kabelki jeden łączysz do zasilania +12 V najlepiej zasilane po przekręceniu kluczyka, drugi do przewodu od wyłącznika oświetlenia wewnętrznego, z wyłącznika w drzwiach oczywiście. Przewodów szukasz przy pomocy lampki kontrolnej lub multimetru (np z użyciem szpilki), ja wpiąłem się z zasilaniem +12 V do okablowania włącznika zapłonu. Przewodu tego z drzwi szukaj np. tak odkręć ten wyłącznik i zobacz kolor przewodu i szukaj go pod nogami kierowcy. Do obu przewodów dopnij się za pomoca bocznozłączek czy jak je tam zwą. Unikniesz w ten sposób przecinania kabli czy znacznego uszkodzenia izolacji.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Lusterka boczne, demontaż, podgrzewanie lusterek bocznych. [Re: Ariibyd]
      #281172345 - 09/08/2008 22:03

1. Zdejmujesz tapicerkę drzwi wewnętrznych - proste, nie opisuję.
2. Odkręcasz od drzwi uchwyty do regulacji lusterek od środka (dwie nakretki, chyba 6)
3. Zdejmujesz zewnętrzną osłonę lusterka (plasticzek na dole wspornika lusterka od zewnątrz) tylko ostrożnie bo jest mocowane na zatrzaski, a kruche diabelstwo .
4. Odkręcasz cztery śruby mocujące do drzwi (krzyżak) i ostrożnie wyciągasz na zewnątrz lusterko.

ZROBIONE

Rozłożeie lusterka to już inna historia... są delikatne i łatwo je uszkodzić.

jery: Robiłem to 1,5 roku temu i sie trzyma, a mianowicie:
1. Demontujemy całkowicie (zostaje tylko wspornik, to jest aluminium i ten biały syf "pleśń" to tlenki).
2.Czyścimy wszystko co luźne szczotką drucianą, potem papierek 80, a potem gdzieś tak 240.
3. Podkład, najlepiej chlorokauczuk, moze być pędzelkiem, dwie warstwy.
4. Równamy papierkiem na mokro (ok 600).
5. Matowy standardowy autorenolak w sprayu i jedziemy ze 3 warstwy.

EFEKT ŚWIETNY GWARANTOWANY NA DŁUGI CZAS agrodzona wczasami, długimi wczasami


Podgrzewane lusterka:

--->(Gdzie kupic: TU albo TU Cena: 10zł/szt.)<---

I zrobiłem
Trochę to trwało, ale się opłacało. Ładnie rozmraża a w czasie deszczu osusza lustra. Podpięte jest pod ogrzewanie tylnej szyby a wkłady grzewcze podłączone są równolegle.

A teraz mały manual:



Lusterko wymontowane i z odczepionym lustrem.



Wyciąganie szkiełka z oprawki. Trzeba było zastosować suszarke bo plastik był zbyt twardy



Odczyszczone lusterko (zerwana folia i odtłuszczone), obok wkład grzewczy.



A to już po przyklejeniu.




I już ostatni etap: Przewody wyprowadzone i wszystko przygotowane do zamontowania.

PS. Bez małego pomocnika nia dałbym sobie rady



Najpierw rozbieramy drzwi i konsolę...



...by podłączyć przewody do włącznika ogrzewania tylnej szyby!



Gdy Smaugh się męczył z przewodami ja zająłem się przygotowaniem lusterek...



i efekt po złożeniu



Potem wyprowadziliśmy przewody



Następnie montaż szkieł do obudowy



I rzut okiem na ułożenie przewodów



Nie obyło się bez niezbędnika



Całość trwała 3 godziny!

Edytowany przez Ariibyd (26/01/2009 10:44)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Jak zdemontować konsolę deski rozdzielczej [Re: Ariibyd]
      #281172379 - 09/08/2008 22:12

himber: Czarna konsola - 4 srubki w koło tarcz, 1 śrubka pod radiem w schowku.
Gdy wykręcisz śrubki ciągniesz stanowczo lecz delikatnie za górną część konsoli, powoli wypinasz kolejne zatrzaski. Zdejmując konsolę odepnij kable od m.in swiateł awaryjnych - nie urwij.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Montaż radia w Matizie [Re: Ariibyd]
      #281172390 - 09/08/2008 22:16

himber: Czarna konsola - 4 srubki w koło tarcz, 1 śrubka pod radiem w schowku.
Gdy wykręcisz śrubki ciągniesz stanowczo lecz delikatnie za górną część konsoli, powoli wypinasz kolejne zatrzaski. Zdejmując konsolę odepnij kable od m.in swiateł awaryjnych - nie urwij.

Odkrecasz dwie śrubki trzymające fabryczną kieszeń. Zdejmujesz półkieszen z radia (o ile jest) i wkładasz radio do kieszeni matiza, całosc skręcasz, podpinasz pod kable (konieczna jest przejściówka ISO do Matiza - może już takż masz) i przykręcasz spowrotem dwoma śrubkami.


Ptok: Dość mam zostawiania kluczyka w stacyjce by posłuchać radia... Wiem, że to było już przerabiane... Wiem też, że trzeba zewrzeć ze sobą dwa kabelki. Muszę rozbierać konsolę i rozkręcać półkieszeń?

lutzbig: Jeśli jest wtyczka, to od strony radia wyciągnij czerwony +12V i połącz z żółtym +12Vpermanent (jak, to już wg uznania - ja po prostu wepchnąłem tę blaszkę do oporu i zaizolowałem - jest OK).
Jak nie masz wtyczki iso (taki patent był w moim aucie, kiedy go kupiłem - wiącha przewodów spod wtyczki bezpośrednio do radia ), to musisz lutować...


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Obrotomierz, jak podłączyć. [Re: Ariibyd]
      #281172404 - 09/08/2008 22:22

Kupujemy odpowiedni obrotomierz, który będzie współpracował z silnikiem 3-cylindrowym.

Poniższy tekst dotyczy w swych szczegółach montażu obrotomierza z firmy LUMEL.

PRZYGOTOWANIE OBROTOMIERZA DO MONTAŻU

Zdejmij tylnią zaślepkę obudowy obrotomierza (zamocowana "na wcisk")
Odkręć nóżkę w obrotomierzu (nie jest potrzebna)
Przedłuż przewód zasilający obrotomierz (tj. ten gruby, dwużyłowy, czarny) o jakieś 50 cm.
(Biały pasek jest namalowany na żyle dodatniej, przedłużając nie pomyl)
Cienkiego przewodu nie przedłużaj (jak się postarasz to nie będzie takiej potrzeby)
Jak się przypatrzysz to znajdziesz też małą pętelkę z cienkiego przewodu.
Przetnij go i tak ułóż by nie robiło się zwarcie (polecam zaizolować!!!)
Przewód (biały) który wysuwa się wraz z żarówką dochodzi do jej "tyłka", należy odlutować i zaizolować (nie jest potrzebny !!!)
W to miejsce przylutować jakieś 20 cm. cienkiego przewodu (Wychodzę z założenia "lepiej więcej niż za mało")
Zakryć tył obrotka (wyprowadzając trzy przewody opisane powyżej)
Obrotomierz jest gotowy do montażu

PRZYGOTOWANIE SAMOCHODU

Ściągnąć maskownicę panelu czołowego (tj. duży czarny plastikowy element) odkręcając pięć śrub i wyciągając z zatrzasków.
Wyciągnąć z tego panelu lewą kratkę nawiewu (tj. odkręcić trzy śruby i wysunąć).
Uwaga!!! Nic nie trzeba wyłamywać. Wszystko da się zdemontować bez żadnych uszkodzeń elementów!!!
Nad nogami "pasażera" jest okrągłe nacięcie a za nim gumowa zaślepka. Nie wyjmuj jej, lecz zrób w niej małe nacięcie i wsadź w nie słomkę lub izolację zsuniętą z jakiegoś starego przewodu (dzięki temu później przepchniesz tędy bez problemu jeden z przewodów... ale o tym później)

PODŁĄCZENIE OBROTOMIERZA

Przeciągasz przewód zasilania obrotomierza (ten przedłużony czarny dwużyłowy) do zapalniczki samochodowej. Tam go podłączasz (czarny z białym paskikiem do czerwonego) a (czarny bez białego paska do czarnego).
Przewód idący od żarówki (ten który dolutowałeś) podłącz do czerwonego - plusa przewodu idącego do oświetlenia włącznika np. świateł przeciwmgielnych czy wentylatora. Uzyskasz w ten sposób efekt podświetlenia tarczy obrotka jedynie przy włączonych światłach (zarówno mijania jak i pozycyjnych).
Przewód cienki, najdłuższy z wychodzących z obrotka przeciągnij w stronę ww. słomki. Zrób to maksymalnie krótką drogą, to nie będziesz go musiał przedłużać.
Przełóż przez ww. słomkę do części silnikowej samochodu i tam go na razie zostaw).
Słomkę usuń, już nie będzie potrzebna.

UWAGA !!!

Przed przeciągnięciem któregoś z przewodów upewnij się, że przy ostatecznym złożeniu "wszystkiego do kupy", nie będzie przeszkadzał !!!

MONTAŻ OBROTKA

Umieść go w otworze doprowadzającym powietrze. Możesz parę razy owinąć np. taśmą izolacyjną by nie wpadał w drgania podczas jazdy samochodem.
Załóż maskownice panelu przełączników (tj. duży czarny plastikowy element) gotowe??? - Prawie!!!

PODŁĄCZENIE MIERNIKA

Są dwa sposoby podłączenia przewodu (tego przeciągniętego wcześniej przez rurkę). Owinąć i zalepić przewód od 1 do 5 razy wokół przewodu wysokiego napięcia (najwygodniej blisko cewki). Pamiętaj bez ściągania jakiejkolwiek izolacji!!!
Drugi sposób to podłączenie bezpośrednio do cewki. W tym celu wypnij lewą wtyczkę z cewki (nigdy prawą!!!) podłącz przewód obrotka do górnego bolca w wtyczce i wepnij z powrotem.
Rozwiązanie pierwsze jest najszybsze lecz zawodne (niedokładne wskazania i nieuzasadnione podskoki wskaźnika ) czyli czysta prowizorka!!! Rozwiązanie drugie niezawodne i to polecam

TO JUŻ WSZYSTKO!!!

Teraz możesz cieszyć się poprawnie działającym obrotomierzem!!!


(info ze strony www.cumulus-site.prv.pl)

Zaczynamy zabawe:



Zdejmujemy konsolę środkową - dwa wkręty nad zegarami, dwa po obu stronach kierownicy i jeden w schowku pod radiem. Potem wyciągamy na siłę z zatrzasków i odpinamy szybkozłączki od przycisków i diody



Tak wyglada zdięta konsola:



Potem odkręcamy nawiew - trzy wkręty widoczne na zdjęciu



Oto nasz kabelek, który zmierzy impulsy elektryczne. Przeciagamy go do komory silnika. Ja zrobilem to wykorzystując oryginalny otwór pod kierownicą, przez który gazownik pociągnął kabel od centralki. Ten zaznaczony to nasz kabelek



Później wywierciłem w konsoli środkowej wiertłem 10tką otwór dla diody od sygnalizacji progowej (dla obrotkow bez tego bajerku nie bedzie to konieczne)



Przyszedl czas na podlaczenie zasilania. Podlaczylem sie pod zapalniczke.



A to juz wyprowadzone kablunki do zasilania



Nie wiem jak inni montowali obrotek, ale ja obkleilem go tasma dwustronna, a na tunelu od nawiewu nakleilem luzno jednostronna szeroka tasme, zeby obrotek sie o nia oparl. trzyma sie solidnie. Przeszedl pomyslnie probe umiarkowanego wpychania



A teraz komora silnika. kabelek obrotka owiniety na kablu WN idacym od cewki do rozdzielacza



Konsole zakladamy na swoje miejsce i przykrecamy. A oto gotowe dzielo






Oto sygnalizacja progowa. Wlacza sie przy odcieciu paliwa, dzieki czemu wiem kiedy zdjac noge z gazu podczas jazdy na LPG, a zawsze moge wyciagnac troche wiecej obrotow



Edytowany przez Ariibyd (26/01/2009 10:49)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Programowanie obrotów biegu jałowego silnika. [Re: Ariibyd]
      #281172414 - 09/08/2008 22:24

SMati: Zasadniczego oprogramowania komputera sie nie programuje. On ma swój wewnętrzny program, z wewnętrzną mapą wzajemnych zależności i to na jego podstawie ECM steruje pracą silnika. Zwykły użytkownik Matiego może jedynie pokusić sie o zaprogramowane częśći programu dotyczącej odczytów oczujnikowania na zimnym silniku. Tego faktycznie nie ma w instrukcji i chyba dlatego, gdy pytałem w ASO nikt o tym nie wiedział. Na temat ten rozpisują się za to inni autorzy, zanwcy tematu. Ja informację taką zaczerpnąłem z ksiązki pt. Daewoo Matiz Pana Krzysztofa Bujańskiego Wydawnictwo WKŁ, rozdział "Sterowanie pracą silnika" (str65). Po wykonaniu zalecanych w nim czynności spalanie w moim samochodzie powróciło do normy.

Pozwole sobie zacytować frg. tekstu: W przypadku odłączenia zasilania, gdy np.: zostanie odłaczony przewód akumulatora lub wyjęty bezpiecznik jednostki ECM (Ef4 lub Ef19) w skrzynce bezpieczników w komorze silnika po ponownym podłączniu zasilania należy zaprogramować obroty biegu jałowego w następujący sposób... dalej opisane są czynności jek to zrobić.

Reasumując to czy programowanie jest skuteczne czy nie w przypadku konkretnego samochodu zależne jest od wielu dodatkowych czynników, takich jak szczelność ukłądu dolotowego powietrza, przewodów podciśnieniowych czy słynnych czujników temperatury bądź możliwego uszkodzenia układu EGR czy recyrkulacji oparów paliwa. Potwierdzają to posty pisane przez Wielu z Nas na łamach tego forum.

W fazie rozruchu zimnego silnika po jego uruchomieniu ECM steruje jego pracą w trybie pętli otwartej tzn. ignoruje sygnał z sondy lamda, uchyla zawór krokowy na podstawie odczytów z czujników temp. powietrza a wszczególności temp. silnika i czujnika ciśnienia bezwzględnego MAP. Ich wartości zerowe są ustalane dla silnika zimnego podczas przedmiotowego. Jeśli tego nie zrobimy to samochód będzie działał bo po to on jest ale dla tego czasu pracy silnika ECM przyjmie wartości zastępcze. W normalnym trybie pracy sondal lambda powyżej 316`C rozpoczyna sie dopiero właściwy okres pracy ECM tzn. na podstawie wewnętrzej mapy zależności ECM ustala właściwy stosunek powietrza do paliwa, ustala odpowiedni czas otwarcia wtryskiwaczy paliwa. W czasie przyspieszania dodatkowym (podstawowym) elementem sterującym staje się czujnik podciśnienia w kolektorze dolotowym (świadczy to o zwiększeniu obciażenia silnika) wówczas ECM zwiększa czas otwarcia wtrysków paliwa i wał korbowy kręci sie szybciej no i pędzimy. Czas otwarcia doregulowywany jest pzrez imulsowanie sondy lambda i regulację pracą cewki zapłonowej. Dlatego też tak ważna jest szczelność przewodów podciśnieniowych w silnikach Matiego. W innych rozwiązaniach stosowany jest przepływomierz powietrza klapowy lub z elementem grzejnym tu go niestety nie znajdziemy.

Miklas: Rozlaczasz akumulator, (lub ktorys bezpiecznik, nie pamietam ktory ), podlaczasz spowrotem, wlaczas zaplon na 10 sekund, wylaczasz, wlaczasz zaplon i obracasz rozrusznik (dopuszczalne jest odpalenie silnika na chwile), wylaczasz wlaczasz silnik i tu slyszalem dwie wersje v1: cieszysz sie jazda z zaprogramowanymi obrotami biegu jalowego , v2: wlaczasz silnik na jakis czas, zeby pochodzil na biegu jalowym (ok 1,5 min)

sduleba: Pierdoły opowiadacie! Kilka razy w serwisie wyjmowali mi akumulator i nikt niczego nie programował a Matiz jeździ jak jeździł.

SMati: Aby programowanie miało sens należy rozłączyć na chwilę akumulator lub wyjąć bezpiecznik zasilający ECM, chyba f19, silnik musi być niezbędnie zimny!
Następnie po podłączeniu akumulatora lub włożeniu bezpiecznika należy włączyć zapłon na 10 sek. W czasie tym komputer dostaje impuls do sczytania parametrów ze wszystkich elementów pomiarowych układu sterowania pracą silnika, temp, sondy lambda itp. ponadto ustala położenie trzpienia zaworu silnika krokowego. Wartości te w późniejszym czasie stają się wartościami odniesienia dla pracy silnika na biegu jałowym. Po 10 sekundach należy wyłączyć zapłon, następnie należy obrócić wał korbowy silnika poprzez uruchomienie rozrusznika (dopuszczalne jest chwilowe uruchomienie silnika), wyłączamy zapłon. Po czym uruchamiamy normalnie silnik niech sobie troche popracuje aby złapał temperaturę i gotowe.

Ma to spore znaczenie ze wzgledu na fakt doboru przez ECM w tej fazie pracy silnika właściwego składu mieszanki podczas wtrysku (zwiększenie ilości paliwa) oraz ilości powietrza doprowadzanego przez kanał bocznikujący przepustnicę powietrza (regulacja silnikiem krokowym). Zmniejszanie ilości paliwa następuje w zasadzie dopiero w momęcie uzyskania właściwych sygnałów z sondy lambda oraz czujnika temeratury silnika.

Warto także pamiętać o tym, że sygnały z oczujnikowania które nie mieszczą się w zakresach określonych przez twórców oprogramowania ECM zastępowane są wielkościami servisowymi aż do momentu uzyskania właściwych odczytów przez ECM. W założeniu ma to umożliwić dojazd uszkodzonego autka do service w celu naprawy. Niekiedy tylko dlatego kichający i prychający Mati jeszcze jeździ. Trzeba też pamiętać iż oprogramowanie ECM Matiego ma funkcję samodiagnostyki, tzn (jak wszystki auta produkowane od lat 90) a wyposazone we wtrysk paliwa wielopunktowy, notują do pamięci kody usterek ale w przypadku zaniku ich wystepowania w określonym czasie nie są sygnalizowane lampką diagnostyki na konsoli. Kody te można odczytać wywołując sekwencję kodów błyskowych ze złącza autodiagnostyki. Inną funkcją dodatkową programu ECM jest właściwość adaptacyjna tzn. komputer bierze pod uwagę upływający czas wynikający z eksploatacji silnika i elementów osprzętu elektronicznego, korygując nieco parametry pracy silnika. Bez tej właściwości lamka diagnostyki syganlizowała by często różne stany awaryjne.

Info na podstawie książki "Autodiagnostyka" układów wtryskowych silników benzynowych, oraz doświadczeń własnych.



K3: Czy w takim razie jest możliwe, że zaprogramowałem sobie raz przez przypadek, skoro:
rozładował mi się akumulator... póżniej podłączyłem go do 2-giego samochodu... kluczyk do stacyjki... chwila... zapłon... nie zapalił (za krótko)... znowu chwila... zapłon... zapalił... pojechałem...

...akumulator rozładował sie na tyle, że musiałem od nowa ustawiać zegarek w kokpicie...



SMati: W momencie odłączenia zasilania od ECM przedmiotowe programowanie znika... a komputer przyjmuje wielkości servisowe dla czasu pracy silnika w okresie jego rozgrzewania Należy zatem przeprowadzić programowanie na zimnym silniku. Niestety taki jest program wewnętrzny komputera. Jeśli tego nie zrobisz komputer przyjmie wartości zastępcze o których pisałem wcześniej. Sygnał zapłonu o czasie 10 sek. jest impulsem do rozpoczęcia sekwencji programowania. Przypadkowe uruchamianie silnika nie może mieć wpływu na pracę systemu ze względu na zachowanie zaprogramowanych właściwie parametrów w czasie normalnej eksploatacji samochodu.

Ja także doznałem zaszczytu rozładowania akumulatora do zera ale po każdorazowym zaprogramowaniu kompa pokładowego zawsze miałem spalanie mieszczące się w logicznych granicach.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Montaż tynych nadkoli autor: WojtekR [Re: Ariibyd]
      #281172419 - 09/08/2008 22:25

Potrzebne materiały:

- zmysł techniczny
- 3 śruby
- 1 blachowkręt (opcja - ja tego nie wykorzystałem)
- 6 podkładek
- 3 nakrętki
- 1 płaskownik z dwoma otworami
- bitex w spraju (opcja- to uważam za sensowne)
- wiertarka + wiertła
- woda pod ciśnieniem aby wymyć podwozie i błotniki


Od strony kierowcy:

1) w nadkolu należy wykonać 4 otwory
2) 2 pod wkręty przy chlapaczach , 2 do otworów pod śruby z podkładkami we wsporniku
3) opcjonalnie można zabezpieczyć przed montażem blachy bitex-em w spraju koszt 14 zl starczy na 2 nadkola + podejrzane łączenia blach w tylnej części nadwozia
4) montujemy śruby i zaczepy
(jak ktoś nie ma wiertarki w celu wykonania otworów można posłużyć się gwoździem, a płaskownik zamówić u znajomego majstra)


Od strony pasażera:

1) 3 otwory w nadkolu
2) 2 dla chlapacza, 1 UWAGA ! do płaskownika odkręcamy element trzymający linkę podkładamy tam płaskowniczek a z drugiej strony do niego montujemy nadkole
3) zabezpieczenie antykorozyjne j.w.
4) jeśli ktoś chce możemy opcjonalnie dla pewności zastosować blachowkręt


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Spryskiwacze od Nubiry - autor: sduleba [Re: Ariibyd]
      #281172437 - 09/08/2008 22:31

Ja zamontowałem spryskiwacze od Nubiry bo wyglądają na najbardziej zgrabne w porównaniu z Lanosowymi albo z Tico. Wiec do dzieła...

Najpierw po pierwszym łyku piwa odkręcamy wycieraczki potem podszybie



Sciągamy przewody od spryskiwaczy i odpinamy stare spryskiwacze



Warto troszke tam posprzatać bo syfu co niemiara sie naskładało



Jako że nowe spryskiwacze sa troszke luźne trzeba je potraktować gorącym silikonem



Wiadomo dysze trzeba ustawic...



Tak to wyglada po zamontowaniu... całkiem przyzwoicie




SPRYSKIWACZE OD NUBIRY KUPILEM W ASO NOWY SACZ ZA 11,00 PLN
Wszystkie wężyki pasuja idealnie do tych spryskiwaczy, zadnych kombinacji. Jedynie podklejenie silikonem bo zatrzaski które maja trzymać spryskiwacze sa liczone na grubsze chyba plastiki w Nubirze i w Matizie troszke za luźno. Ale ja juz 1,5 roku jak skleiłem i nic sie nie dzieje, nawet myjnie wytrzymują.


ps: oczywiście można zastosować inne dysze


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wykaz stosowanych żarówek w Matizie, autor: Mrrudzin [Re: Ariibyd]
      #281199395 - 17/08/2008 11:40 Załącznik (454 pobrań)

autor: Mrrudzin


Poniższa tabela przedstawia szczegółowo gdzie i jaki typ żarówki ma zastosowanie w samochodzie Daewoo Matiz



Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:03)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Kolejność podłączenia przewodów WN [Re: Ariibyd]
      #281279759 - 05/09/2008 20:56



Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:03)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Modyfikacja tylnych lamp - himber [Re: Ariibyd]
      #281282649 - 06/09/2008 21:27

Ponizej przedstawiam manualik zabudowy komory lamp tylnych. Dodatkowa zarowka moze pelnic nastepujace funkcje:
- dodatkowe swiatlo stop (21W)
- dodatkowe swiatlo mijania (5W)
- mijania i stop (5 / 21W) - w przypadku zarowki z dwoma zarnikami

Nie udalo mi sie znalezc oprawki do zarowki z dwoma zarnikami. Jezeli bedziecie mieli to szczescie mozecie zdublowac oswietlenie oryginalne (mijania razem ze stopem).
Uzylem oprawek po to aby w przypadku spalenia zarowki latwo ja mozna bylo wymienic. Posluzylem sie starymi przednimi kierunkowskazami.


Jak widac mocowanie oprawek juz zostalo odciete od kierunkowskazow. Otwory w lampach wylamalem. Oczywiscie mozna uzyc wiertarki, ale w tym przypadku nie ma to i tak znaczenia gdyz oprawki przyklejam, a klej uszczelni boczne dziurki.



Oprawki juz zostaly przyklejone. Klej to poxipol hydrauliczny. Dwie plasteliny ktore gniecie sie w rekach.



Porownanie oprawek przed i po modyfikacji. Wylamalem niepotrzebny plastik, wlutowalem przewody i zwiazalem je drutem aby "szarpanie" nie wyciagnelo ich. Aby wilgoc nie dostawala sie do srodka caly tyl oprawki uszczelnilem silikonem. Oczywiscie gdy posiadamy pasujaca wtyczke nie robimy tego wszystkiego



Przewod z dodatkowa zarowka jest juz wpiety w instalacje. BARDZO WAZNE:
- CZARNY przewod to masa
- ZOLTY przewod to stop
- BRAZOWY przewod to swiatla mijania
Oczywiscie za pierwszym razem podlaczylem sie w zly kabelek



Tak wyglada podpieta lampa, ale jeszcze nie przykrecona.



A to juz efekt koncowy. Dodatkowe swiatlo mijania tworzy zgrabny trojkacik wypelniajacy cala gorna czesc lampy.
Po wcisnieciu pedalu hamulac w obecnym podlaczeniu zapala sie lampy oryginalne (21W) tak jak wczesniej przed dlubaniem. Dodatkowe oswietlenie zostana caly czas swiatlem mijania (5W).





Zachecam do majsterkowania. Powyzsze zajelo mi 1 godzine i 20minut




Pomysł kolegi M_CH

Dzień pierwszy
Na początku zaopatrzyłem sie w lampy z rozbitka. Za 2 lampy z wiązką kabli oraz przesyłką zapłaciłem 40zł.


Wyciąłem sobie odpowiednią "dziurę"


Zaznaczyłem na mojej lampie. Jakoś z żalem psułem swoją lampę


Po wycięciu.


Przykleiłem to na jakiś klej Patex no i nie wiedziałem czym przycisnąć, a że akurat pod ręka miałem akumulatorki z wkrętarki to się przydały



Dzień drugi
Musiałem zostawić lampy na noc, bo pomimo tego, że na kleju napisali czas schnięcia 30 minut to po 2 godzinach jedynie zmienił kolor na sraczkowaty ale dalej był lepki.

Efekt po nocy. Wysechł i się trzyma.


Dla lepszego związania zalałem to jeszcze klejem z pistoletu.


Efekt końcowy.


No i wiązka kabli oczywiście buyło łatwo, bo kolory się zgadzały.


No i po zamontowaniu.


Fotka lepszej jakości zrobiona przy okazji.
Pozycje:


no i światło STOP'u





Czas jaki przy tym siedziałem to ok. 3-4h.

Edytowany przez Ariibyd (14/10/2008 21:45)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Czyszczenie korka zbiornika płynu chłodzącego [Re: Ariibyd]
      #281282665 - 06/09/2008 21:30

...autor manau

Jeśli masz problemy z ubytkami płynu chłodzącego a nie zauważasz żadnych wycieków z instalacji prawdopodobnie wycieka on przez korek - a wszystko to przez niesprawne zaworki.

Przewagi czyszczenia korka nad jego przedmuchiwaniem za pomocą kompresora:

- kompresor pozwala przedmuchać ;-) tak naprawde tylko jeden zaworek
- Na sprężynkach pozostanie pełno "towaru" który szybko ponownie zablokuje zaworki

Korek składa się z trzech części (patrz zdjęcie):
1. Uszczelka
2. Dekielek z zaworkami
3. Korek właściwy ;-)

Czyszczenie zaczynamy od odkręcenia korka (nie radzę tego robić jeśli silnik jest gorący). Jeśli mamy korek w dłoni, odwracamy go i zaczynamy operację rozbierania ;-) Cienkim śrubokrętem podważamy i wyciągamy uszczelkę (1.) Po tej operacji dekielek (2.) wypadnie sam.



Zielone strzałki pokazują kierunki w których powinny działać zaworki.

Odwracamy dekielek (2.)



Dokładnie czyścimy miejsca zaznaczone czerwonymi strzałkami. Z pewnością są one pełne dziwnego nalotu który blokuje sprężynki. Po tej operacji zaworki powinny lekko pracować.


Korek składamy i gotowe!


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Gaz LPG do Matiza [Re: Ariibyd]
      #281282837 - 06/09/2008 22:13

Sa dwie sensowne instalki jakie mozna zainstalowac w matizie, II generacji i IV gen. W obydwu przypadkach nie ma wiekszego znaczenia marka instalacji, natomiast ogromne znaczenie ma fachowy i precyzyjny montaz. Zly montaz moze doprowadzic do katastrofalnych skutkow, czego przykladem jest niestety matiz Lisika. W obydwu przypadkach montowane sa butle gazowe w miejsce kola zapasowego o pojemnosci 34l ustawione na 28l, lub zadziej butle w kolo o innej pojemnosci +- 2l czy butle cylindryczne z boku bagaznika (ja mam o pojemnosci 28l ustawiona na 23 l). Instalacja przelacza sie na gaz po osiagnieciu okreslonych obrotow i temp. parownika. Najlepiej jesli przelacza sie po przekroczeniu 2,5 tys obrotow z tym, ze podczas opadania, a nie wzrostu obrotow. Temp. wystarczy moim zdaniem 5-10 *C (im wiecej tym dluzej trzeba jezdzic na PB). Nie prawda jest, ze auta nie da sie uruchomic na gazie. Wiekszosc centralek (przewaznie przycisk lub przelacznik 3 pozycyjny montowany w okolicach kierownicy czy pulpitu) ma mozliwosc ustawienia instalacji, aby samochod uruchamial sie na LPG.

Instalacja II gen. (ok 2000 zl)

Tutaj zastosowano jednopunktowe doprowadzenie gazu. Podawany jest on przed kolektorem dolotowym, gdzie gaz mieszny jest z powietrzem w mikserze, z kad przez kolektor doprowadzana jest mieszanka do cylindrow. Kolektor dolotowy wypelniony jest caly czas mieszanka, dla tego czasem plomien cofa sie z komory spalania i dochodzi do wybuchu w kolektorze (tzw strzaly, czy pierdniecia ) Jesli instalacja jest prawidlowo ustawiona, a elektryka tzn swiece kable WN itd. sa sprawne to nie powinno byc ze strzalami w kolektor problemow. W instalacjach tego typu stosuje sie zabezpieczenia na kolektorze w postaci zaworkow bezpieczenstwa (tzw. gwizdkow czy grzybkow) ktore maja za zadanie rozladowac cisnienie w kolektorze powstale podczas wybuchu. Niektorzy instalatorzy sa na tyle wyspecjalizowani, ze od reki ustawia instalacje tak, ze nie ma strzalow, a dla zbicia kosztow nie montuja zabezpieczen. Warto jednak uprzec sie na montaz gwizdkow chociazby z tego powodu, ze nie zawsze pamietamy o wymianie swiec i kabli WN, a te potrafia zuzyc sie przed czasem. Ponadto warto zwrocic uwage, aby gwizdki byly odpowiednio uszczelnione, zeby do kolektora nie dostawalo sie "lewe" powietrze. W instalacji tej dawkowanie gazu sterowane jest komputerem gazu (najbardziej popularnym jest Autronic AL700/AL720), ktory dobiera dawke gazu za pomoca wskazan sondy Lambda czujnikow temperatury oraz czujnika położenia przepustnicy.

Zalety: tania, przez co szybko sie amortyzuje, calkiem dobrze sprawuje sie w matizie, bez problemow jesli jest dobrze zainstalowana i ustwiona.

Wady: Samochod (niezbyt odczuwalnie, ale zawsze) traci na mocy, spalanie gazu jest od 15 do 20% wieksze niz benzyny, moga wystepowac strzaly w kolektor przy slabej elektryce lub zlej regulacji.

IV generacja (ok 4000 zl)

W skrocie polega to mniej wiecej na tym, ze wtrysk gazu (w fazie lotnej) jest sekwencyjny (komputer steruje kazdym wtryskiem z osobna, przez co dokladnie dawkuje gaz dla kazdego cylindra) wielopunktowy i osobne dla gazu wtryskiwacze doprowadzone sa bezposrednio w okolice oryginalnych wtryskow, przez co ominiety jest kolektor dolotowy i nie ma problemow ze strzalami. Ponadto nie wystepuje tu mikser instalowany w II gen. w rurze dolotu powietrza), ktory dlawilby dolot powietrza. W zwiazku z powyzszym nie wystepuje zmniejszenie mocy w jezdzie na benzynie. Instalacja ta posiada mniejszą bezwładność w porównaniu do instalacji II generacji.

Zalety: Moc nie spada przy jezdzie na PB, bezproblemowa eksploatacja (brak strzalow), spalanie LPG na poziomie spalania na benzynie.

Wady: droga (to chyba jedyna wada :niewiem:)

Sa jeszcze instalacje z wtryskiem gazu w fazie cieklej (tzw. V gen. i wyzsze), ale to juz kosmos zarowno cenowy (ok 8000 zl) jak i pod wzgledem kozysci jakie przyniesie nam taka instalacja (przyrost mocy w jezdzie na LPG w stosunku do tej na PB). Został tutaj wyeliminowyny reduktor-parownik. Gaz zostaje dostarczony do cylindrów w fazie ciekłej. Odparowując w cylindrze znacznie obniża temperaturę mieszanki, przez co zwieksza ciśnienie efektywne, czasami nawet powyżej wartości osiąganej przy zasilaniu Pb.

Czestym pytaniem jest "gdzie zainstalowac zawor do tankowania gazu". To juz zalezy tylko i wylacznie od naszej inwencji. Miejsca z ktorymi sie spotkalem to:

Najprostrze - w zderzaku - ladnie nie wyglada, ale jest najbardziej praktyczne (obsluga stacji nie musi szukac zaworu)

Pod zderzakiem na specjalnej "blaszcze - wysiegniku" - nie razi tak jak w zderzaku, a obsluga stacji powinna dac sobie rade z odszukaniem zaworu, bo to rowniez czesty sposob. Zawor moze (ale nie musi to zalezy od miejsca montazu) zachlapywac sie blotem.

Pod klapka wlewu paliwa - zdecydowanie najbardziej estetyczny sposob, ale trzeba dziurawic blache, a obsluga nie zawsze zobaczy, ze otworzono klapke.

Pod rejestracja, ktora znajduje sie na specjalnie przygotowanej klapce z pleksy (pomalowanej na kolor nadwozia/zderzakow) na zawiasach (gazownik juz tego nie zmajstruje, trzeba samemu wykonac w garazu) - estetyczny wyglad, zawor sie nie pobrudzi, jednak zawsze trzeba pokazac na stacji gdzie jest zawor (nie dotyczy stalego miejsca tankowania ). Aby klapka nie skakala podczas jazdy nalezy zawiasy przykrecic pod leciutkim skosem, zeby klapka lekko prezyla.

Dodatkowe koszty przy eksploatacji: Przeglad techniczny jest drozszy o okolo 50 zl. wymiana filtra gazu co ok 10 tys km (ok 25 zl), wymiana swiec i kabli WN co ok 10 -15(20) tys km (ale w praktyce wymienia sie wtedy kiedy padna tzn zaczyna strzelac, lub przestaje jezdzic ) Takze nie ma tragedii.

Oleje i siwece stosuje sie te same, jak w przypadku PB. Wszelkie "specjalne" swiece lub oleje do gazu sa tylko i wylacznie proba wyciagniecia pieniedzy od naiwnych klientow. Warto jednak zakladac swiece jednoelektrodowe. Chociaz niektorzy jezdza na wieloelektrodowych bez wiekszych problemow.

Trzeba sie nastawic na to, ze poczatkowe dni uzytkowania to regulacja, regulacja i jeszcze raz regulacja. Wiec trzeba sie przygotowac na czeste wizyty u gaziarza. Jak instalacja jest prawidlowo ustawiona zapomina sie o warsztacie w ktorym instalka byla zakladana

Osoby, ktorym zalezy na osiagach, scigaja sie na 1/4 mili, lub biora udzial w innych tego typu konkurencjach, w ktorych sekunda czy dwie jest na wage zlota powinny zapomniec o instalacji II generacji.

Kwestia kola zapasowego. Kolo miesci sie w bagazniku pod ukosem, ale zajmuje b. duzo miejsca. Po upuszczeniu powietrza kolo zmiesci sie na plasko przycisniete oparciem kanapy, ale trzeba wozic pompke oraz trzeba sie zastanowic nad bezpieczenstwem osob jadacych z tylu podczas gdy ktos nam wjezdza w tyl auta. Dostepne sa dojazdowki do matiza wtedy bez problemu kladziemy takie kolko na podlodze bagaznika i zostaje troche luzu.

I jeszcze jedna ważna sprawa, instalacje LPG są ekologiczne i ekonomiczne

Mam nadzieje, ze w miare wyczerpujaco przedstawilem temat


Wystapili: tomslu, lato8, WariatCiech, falkon, Artus, Jery, vel, 9442... pod niewatpliwa redakcja Miklasa

Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana pompy paliwa - autor: przemex [Re: Ariibyd]
      #281282847 - 06/09/2008 22:15

pompa paliwa znajduje się w module zamocowanym na górze zbiornika paliwa - dostępny po otworzeniu pokrywki zbiornika pod tylnymi siedzeniami

1)Zdejmujemy pokrywę zbiornika

2)Odłączamy przewody paliwowe (są na szybkozłączki) i kostkę elektryczną - uwaga! kostka posiada zabezpieczenie przed przypadkowym rozłączeniem w postaci pomarańczowej poprzecznej przetyczki na wierzchu kostki.



3) Przy pomocy młotka i pobijaka - odeżając z "czuciem" staramy odkręcić dużą plastikową nakrętkę, którą moduł zamocowany jest do zbiornika. Gwint jest normalny - czyli odkręcamy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Nakrętka może być zapieczona - więc zbyt łatwo nie ustąpi :-(

4) Po wyjęciu modułu ze zbiornika - odłączyć weżyk wewnętrzny od strony pompy - zaciśniety jest stalową opaską (zaznaczona jako "o" na rysunku), którą niestety zniszczymy przy demontażu (należy zaopatrzeć się w nową opaskę) - staramy się aby nie "obkręcać" wężyka wokół własnej osi - gdyż jest on dość sztywny i możemy mieć problem z ustawieniem nowej pompy w pionie (wężyk będzie "prężył")
Odłączyć przewody elektryczne (typowe konektorki)



5)zdjąć pokrywę filtru paliwa ( nr 2 na rysunku)

6)Zdemontować filtr paliwa - podważając go śrubokrętem - filtr paliwa to jedyne mocowanie pompy w obudowie - przy demontażu ulegnie on zniszczeniu - ale nie przejmujemy tym się gdyż filtr paliwa powinniśmy dostać z nową pompą

7) Zamontować nową pompę zwracając uwagę na to, aby po podłączeniu sztywnego wężyka silnik nie dotykał do ścianek modułu - krzywo ustawiona pompa spowoduje hałas w samochodzie.

Jak napisałem wcześniej możemy zamontować pompę paliwa od punto - koszt nowej pompy to około 140zł


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Montaż centralnego zamka - autor: pawelzak [Re: Ariibyd]
      #281282854 - 06/09/2008 22:16

Zakupiłem centralny zamek o tajemniczej nazwie Phantom, w którego skład wchodziły 4 siłowniki (o sile 3 kg), centralka sterująca, kable, blaszki montażowe (niewykorzystane), złączki, wkręty.

Narzędzia:
- śrubokręt krzyżakowy
- wiertarka
- izolacja
- kombinerki
- drut

Przydatne:
- cierpliwość
- piwko - ale nie za dużo, bo jasność umysłu jest niezbędna.


Zacząłem od zdemontowania plastikowej tapicerki drzwi, najlepiej będzie zrobić to we wszystkich drzwiach. Ściągnąłem plastiki po odkręceniu wszystkich wkrętów, zdemontowaniu korbki od szyby oraz po odkręceniu klamki, poprzez energiczne wyrwanie z zatrzasków.



Montaż rozpocząłem od przednich lewych drzwi (kierowcy), gdzie ma się znajdować siłownik sterujący, tzw. master.



W instrukcji do centralnego zamka znajduje się informacja, że cięgło, którym będzie poruszał siłownik może być max. 15 st. odchylone od linii pracy siłownika. Daje to pewne możliwości montażowe i nie trzeba idealnie w pionie montować siłowników. Po kilku próbach dobrania miejsca, najbardziej optymalne, moim zdaniem okazało się to, które przedstawia poniższe zdjęcie



Wywierciłem 2 otwory, przez które za pomocą wkrętów przykręcony został siłownik. Przed przykręceniem siłownika musiałem skrócić cięgło oraz zamontować je na siłowniku.



Na cięgle przykręciłem od razu złączkę, która połączy je z oryginalnym cięgłem ryglującym w drzwiach.



Dużo cierpliwości potrzeba przy łączeniu cięgieł za pomocą złączki, mało miejsca, trudny dostęp, a wszystko musi być mocno skręcone. Miejsce, w którym mają być połączone musi być też dobrane metodą prób tak, aby przy zamykaniu lub otwieraniu, master dawał sygnał do centralki sterującej. Ja wybrałem miejsce "w połowie drogi" działania mastera.



Drzwi przednie prawe, tu sprawa jest podobna jak w drzwiach lewych, tylko jakby w odbiciu lustrzanym. Miejsce łączenia cięgieł ma być tak dobrane, aby impuls z centralki otwierał i zamykał zamek w drzwiach.
"W połowie drogi" działania siłownika będzie dobrym miejscem. Cięgła nie mogą nigdzie haczyć i obcierać.

Przy montażu siłowników w drzwiach tylnych należy wybrać odpowiednie miejsce.







Problemem okazało się krótkie cięgło ryglujące i straszny dostęp do połączenia cięgieł.



Nie obyło się bez kilku prób dobrania długości cięgła, gdyż nie może być ono zbyt długie &#8211; nie założy się później końcówki na oryginalnym cięgle ryglującym w drzwiach oraz będzie haczyć przy zamykaniu zamkiem.



No ale udało się.

Centralka sterująca - urządzenie to musi mieć niezależne zasilanie w prąd. Ja podłączyłem kabel zasilający (czerwony) oraz masę (czarny) bezpośrednio z akumulatorem.



Kabel przeciągnąłem przez zaślepkę gumową oddzielającą kabinę od komory silnika. Zaślepka znajduje się ponad pedałami, można ją przebić czymś ostrym i przełożyć kabelek. Z centralki wychodzą kabelki oznaczone odp. kolorami. Jeden odbiera sygnał otwarcia, drugi zamknięcia od mastera, 6 kabelków steruje pracą 3 slave'ów. Jest jeszcze kabel do połączenia sterowania z alarmu lub centralki od pilota. (uwaga: oznaczenia i ilość kabli może być różna w zależności od producenta)
Centralkę przymocowałem w okolicach skrzyneczki z bezpiecznikami wewnątrz kabiny tuż nad lewą nogą kierowcy.


Kabelkologia - do ręki schemat i oznaczenia kabelków. Wszystkie kable rozłożyłem i ułożyłem tak jak się one rozchodzą do poszczególnych drzwi.



Największy problem to przeciągnięcie sporej wiązki do przednich lewych drzwi (kierowcy) &#8211; do drzwi idą jeszcze kable od głośników. Ja ułatwiłem sobie sprawę i wymontowałem ten gumowy wężyk, który wychodzi ze słupka i wchodzi do drzwi. Wyprowadziłem kable ze słupka i za pomocą drutu przeciągnąłem przez gumowy wężyk. Kable wprowadziłem do drzwi na odpowiednią długość, żeby starczyło do mastera. Następnie zamontowałem wężyk na miejsce.



Tak samo zrobiłem z prawymi drzwiami, tylko że tam już nie było takich problemów z przeciąganiem kabli, jest ich znacznie mniej. Kable od centralki sterującej do siłownika prawych drzwi przełożyłem pod deską rozdzielczą, pod wykładziną.

Kable do tylnych drzwi (lewych i prawych) musiałem poprowadzić obok wiązki głównej, która idzie do tyłu samochodu. Znajduje się ona pod plastikowymi osłonami progowymi od strony kierowcy. Ściąganie tych osłon jest &#8222;na siłę&#8221;, ale trzeba to robić z wyczuciem, żeby nie urwać zatrzasków, na których się one trzymają.
Ściągnąłem też plastikową osłonę na słupku środkowym, pod którą jest otwór do przeciągnięcia kabli do drzwi tylnych. Dwa kable idą do lewych drzwi w słupek środkowy, a pozostałe dwa pod plastikami i tylną kanapą do prawych tylnych drzwi.



Przeciąganie kabli do obu drzwi jest takie samo, więc opiszę tylko jak to robiłem w lewych. Oryginalnie nie ma wężyków gumowych między drzwiami i słupkiem, którymi można przeprowadzić kable. Na szczęście są otwory z zaślepkami gumowymi. Ja zrobiłem w nich niewielkie nacięcia, takie, żeby z dużym oporem przecisnąć przez nie kable. Da to w jakimś stopniu szczelność. Przeciągnąłem przez tez zaślepki kable na odpowiednią długość do drzwi. Odcinek, który został nieosłonięty pomiędzy słupkiem a drzwiami owinąłem dużą ilością taśmy izolacyjnej.



Wszystkie kable połączyłem z kablami przy siłownikach. Kable są oznaczone odp. więc nie było problemu.



No i próba generalna.
Za pierwszym razem nie działało dobrze. Regulacji wymagał master. Przy próbie zamknięcia zamkiem dawał sygnał zamknięcia slave&#8217;ów, ale po puszczeniu kluczyka otwierał je z powrotem. Musiałem obniżyć miejsce mocowania cięgła od mastera z cięgłem ryglującym. Po tym zabiegu działa super. Następnie wszystkie plastiki przykręciłem na miejsce i sprawdziłem czy wszystko działa jak należy.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Tapicerowane boczki drzwi - autor: Jery [Re: Ariibyd]
      #281282864 - 06/09/2008 22:20

Do pracy przystąpiłem uzbrojony w następujące narzędzia:

1. Szlifierka modelarska (ta akurat kupiona w NOMI za całe 70 zł)
a. tarcza do metalu
b. kamień szlifierski (używałem go do szlifowania plastyku)
c. tarcza do plastyku
d. wiertełka
2. Rozpuszczalniki wszelkiego rodzaju (do odtłuszczania wszystkiego przed klejeniem)
3. Klej dwuskładnikowy epoksydowy (akurat ten to Klej epoxyDRAGON)
4. Klej butaprenowy "Profipren"
5. Spinacze biurowe do papieru średnie (idealnie trzymają klejoną tkaninę)
6. Nóż tapicerski
7. Nożyczki
8. Pędzelki do klejów
9. Okulary ochronne
10. Paski blachy o wymiarach ok. 80x25 gr. 1,5 mm (pocięte ze starej obudowy kompa (7-8 sztuk na każdy boczek)
11. Wkręty 8x3 mm
12. No comment

Dodatkowo potrzebne były: szmaty, wkrętaki, stare gazety



Poniżej dokładnie zaznaczona linia przebiegającego cięcia.



A tutaj już sam proces cięcia wraz ze schematem gdzie pod jakim kątem ciąć. To bardzo ważne aby potem wszystko wyglądało OK i nie było szczelin.



Tak wygląda boczek po rozcięciu i zgrubnym oczyszczeniu miejsc cięcia z resztek plastyku



Poniżej już widać czemu cięcie musi być przeprowadzone pod takim kątem jak to pokazałem na foto nr 3. Kawałki plastyku zachodzą na siebie i zakrywają szczelinę po tarczy.



Po przecięciu przykręciłem paski blachy do karbowanego elementy w sposób pokazany na zdjęciu. Wystające z drugiej strony końcówki wkrętów uciąłem.



Następnie do zewnętrznej części przykleiłem Profiprenem tkaninę i przyciąłem ją na ok. 1 cm od plastyku. Brzegi posmarowałem klejem i......



....wywinąłem przyklejając je od drugiej strony. Środkowy otwór wymaga nacięcia tkaniny w sposób zaznaczony na czerwono....



.... po czym analogicznie do zewnętrznego brzegu zawinąłem tkaninę i okleiłem.



Otwór na cięgło do zamykania rozszlifowałem i okleiłem przeciętym obiciem



Już środek jest oklejony i gotów do dalszego montażu. Strona zewnętrzna....



.... i wewnętrzna



Teraz nie pozostało nic innego jak złożyć trzy części do kupy. Tak więc poskładałem wszystko razem i po kolei:

1. Po złożeniu i dokładnym spasowaniu zagiąłem mocno blachy
2. Porysowałem i ponacinałem powierzchnię plastyku wkoło blach, aby klej mocniej chwycił
3. Zalałem wszystkie blachy klejem, ale tylko na częściach nie obitych materiałem. Na tej obitej wszystko trzymają wkręty.



I proszę bardzo. Boczek w całej okazałości, pięknie obity materiałem. Nic się nie strzępi i nie rozpada. Dodatkowo dzięki cięciu plastyku pod kątem zostały zamaskowane wszystkie ślady cięcia.



I widok na ułożenie górnej uszczelki.



Teraz nie pozostało nic innego jak zamontować boczek w aucie i cieszyć się przyjemnym i komfortowym wnętrzem . Zupełnie jak w aucie wyższej klasy . Swoją drogą ciekawe czemu Koreańczycy nie zrobili tego w fabryce. Inne marki mogą a DU nie .

Życzę miłej pracy i dużo samozaparcia. Mam nadzieję że komuś ułatwiłem zadanie i znajdą się naśladowcy, którzy być może udoskonalą mój pomysł.

Koszt obicia czterech boczków zamkną się w 100 zł licząc kleje, pędzle i materiał (którego zużyłem na próby 2 razy za dużo). Resztę narzędzi miałem więc ich nie liczę.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Sportowa kierownica w Matizie - autor: himber [Re: Ariibyd]
      #281282871 - 06/09/2008 22:22

WYMIANA KIEROWNICY NA INNA, W PRZYPADKU ZLEGO MONTAZU, MOZE SPOWODOWAC WYPADEK PODCZAS JAZDY SAMOCHODU. NIE BIORE ZADNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI ZA EWENTUALNE SKUTKI TEJ MODYFIKACJI.



1. Mialem dosc zartu konstruktora koreanskiego i postanowilem wymienic oryginalna kierownice na bardziej "sportowa". Na rynku dostepnych jest wiele produktow, wybor w glownej mierze zalezy od zasobnosci portfela i gustu kupujacego. Mam zaufanie do produktow firmy Simoni Racing (galka, nakladki na pedaly) wiec postanowilem kupic kierownice tej firmy. Przekonala mnie takze niecodzienna stylistyka kierownicy. Wybrany model wystepuje w kilku wersjach kolorystycznych, moj jest czarno/srebrny.

Nowa kierownica to tylko polowa sukcesu. Do jej przymocowania niezbedna jest redukcja nazywana "nabą". Tutaj takze jest wybor. Radze wybierac drozsze naby ze strefa zgniotu. Ten czynnik decyduje o bezpieczeństwie. Co to takiego? W momencie uderzenia w kierownice, np glowa, naba zlozy sie i cofnie kierownice o jakies 6cm. Aby nie miec problemow z przykreceniem naby do kierownicy wybralem tego samego producenta.

W pudelku, razem z kierownica i naba, znalazlem sruby montazowe, klucz i instrukcje obslugi.





2. Uwazam za absurd zastapienie kierownicy z AirBag na sportowa, ale jezeli juz to robimy to najpierw nalezy odlaczyc przewod z ujemnego bieguna akumulatora i odczekac ok 15 minut az nastapi rozladowanie kondensatora ukladu napelniania poduszki.
W przypadku kierownicy bez poduszki niczego nie wylaczamy. Sciagamy przednia oslone kierownicy (tam gdzie jest klakson) ciagnac od spodu do siebie/gory. Odlaczamy kabelek od przycisku klaksonu.
Efektem bedzie nastepujacy widok:



3. Na samym srodku widzimy nakretke zabezpieczajaca kierownice. Musimy ja odkrecic. Wyginamy metalowe zabezpiecze nakretki i wykrecamy ja kluczem numer 22. Jak ktos ma krzyzak (taki duzy klucz do kol) to bedzie uradowany, pozniej w momencie przykrecania naby jest tam bardzo malo miejsca. Polecam taki krzyzak albo jakis klucz nasadowy.
Po odkreceniu nakretki:



4. Teraz najtrudniejsza czesc wymiany... wyciagniecie kierownicy. Bujanski w swojej ksiazce pisze o specjalnym kluczu do sciagania kierownicy. Obdzwonilem kilka stacji obslugi i klucz taki znalazlem tylko w ASO. Nigdzie takiego klucza nie mozna kupic. Olalem. Nie wyczuwalem zadnych luzow w ruchu przod/tyl, wszystko bylo solidnie zapieczone. Uderzylem kilka razy mlotkiem uwazajac aby nie uszkodzic gwint, a takze mocowanie solidnie zlalem WD40. Wyszarpalem kierownice.
Puscila:



5. Czas na nabe. Po jej zalozeniu okazalo sie (wpiz*#@@!#) ze niestety plastik oslaniajacy kolumne kierownicy przeszkadza. Odkrecilem go (5 srub) i poszerzylem srednice otworu otaczajacego nabe. Przykrecenie oslony zostawilem na sam koniec.
Naba ma zaznoczone gorne polozenie, nie da sie jej inaczej zalozyc zwlaszcza, gdy przed cala operacja zablokujemy kola. Jeszcze nie przykrecona naba poruszalem w jewo i w prawo. Trzpien wystajacy z niej byl za dlugi (obcieral), na szlifierce skrocilem go o jakies 2mm. Ponownie zalozylem nabe wczesniej nakladajac smar w miejscu stykania sie naby z kolumna kierownicy, teraz bylo cacy. Zanim przykrecilem nakretke przelozylem ze starej kierownicy podkladke zabezpieczajaca (najlepiej uzyc zupelnie nowej). Dlugim kluczem (np krzyzakowy do kol) numer 22 dokrecilem nakretke do pierwszego oporu. Nie nalezy dokrecac do konca - kierownica nie bedzie odbijac a jej skrecanie bedzie ciezkie. Bujanski pisze o momencie dokrecania 23- 33 N*m. Po dokreceniu nalezy dogiac brzeg podkladki do krawedzi nakretki.

Porownianie... lewa nowa naba, prawa oryginalne mocowanie kierownicy:



6. Przykrecamy kierownice do naby. Producent daje srubki i klucz ampulowy do ich przykrecenia. Kabelek od klaksonu wpinamy w nowy przycisk. Przycisk umieszczony jest w kierownicy na wcisk, jezeli zajdzie potrzeba regulacji nakretki mozna z latwy sposob dostac sie do niej. Ponizsze zdjecie to obrazuje.



7. Zakladamy i przykrecamy plastikowa oslone kierownicy. Mozna to zrobic na samym koncu. Jak wczesniej pisalem otwor w plastiku oslony zostal poszerzony aby zmiescic nabe (jakis 1cm). Niestety naba mimo dedykacji dla Daewoo nie pasowala idealnie i wymagala takich zabiegow.

To juz koniec


Kierownica Simoni Racing - X2 Poly Pelle (33mm) - 370zł
Naba Simoni Racing - 170zł



Efekt koncowy jest nastepujacy:





Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Polerowanie lamp przednich - autor: sduleba [Re: Ariibyd]
      #281376579 - 29/09/2008 11:51

Jako, że Matiz posiada przednie lampy (klosze) z tworzywa sztucznego i po pewnym czasie niestety ulegają one matowieniu.

Poniżej mały manual pokazujący, że można temu zaradzić.

Tak wyglądały lampy przed


Teraz zgodnie z wcześniejszą instrukcją papier o ziarnie 800. Pozwala na zdarcie wszystkich plam, przebarwień i drobnych rys. Nie zapominajmy przy czyszczeniu o duzej ilości wody. Po wyczyszczeniu i osuszeniu nie wyglądało to wesoło


Dalej zmieniamy ziarno na 1200 i czyścimy efektów jakby brak ....


Teraz najdrobniejszy zestaw papier o ziarnie 2000
juz lepiej ale nadal bardzo matowo


Całość kończymy Pastą polerską TEMPO (w markecie 7 zł) z nanocząsteczkami cokolwiek to znaczy ....



Bez przesady lampa wygląda jak nowa. Papiery są po 1,50 zł a zużywa sie ich po 1/3 z każdego więc wydatek żaden. No to klubowicze do roboty kto ma brzydkie lampy.


Ariibyd:

Co ciekawego mogę dodać.......chyba tylko to, że kupowałem materiały potrzebne do tej czynności (papier ścierny wodny o gradiencie 800, 1500, 2500) w specjalistycznym sklepie zaopatrującym lakiernie i okazało się, że polerowanie kloszy wykonanych z tworzywa sztucznego jest dość popularną czynnością , więc nie tylko my mamy z tym problem .

Co więcej mogę dodać do samej czynności, chyba tylko to, ażeby nie przesadzać z wodą, jest ona potrzebna ale nie musimy lać ją strumieniem na lampę podczas polerowania .

Na potwierdzenie, że można "wyczyścić" przednie lampy me dwie foty, specjalnie robione są "od góry" wtedy widać najlepiej efekt zmatowienia oraz jego brak po polerce.

lampa lewa przed polerowaniem w porównaniu z prawą po polerce





dodam, że w moim przypadku zajęło mi to łącznie z demontażem i montażem lamp około 2h z przerwą na browara.


pozdrofki

Edytowany przez volcan (09/02/2014 00:01)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Progi - naprawa, autor: Omen76Mlb [Re: Ariibyd]
      #281440999 - 14/10/2008 21:47

> Ten wątek służy tylko i WYŁĄCZNIE do odczytu, każdy komentarz,
> odpowiedź w nim będzie nagrodzona wczasami, długimi wczasami Witam,
Chciałbym się z Wami podzielić doświadczeniami podczas konserwacji i malowania progów w Mietku.
Progi wyglądały całkiem ładnie, miały tylko małe może 4/5 purchelki pod lakierem.
Pomyślałem zrobię zaprawkę przed zimą, chociaż znając tendencję do gnicia Mietka od środka spodziewałem się najgorszego

Gotowy do boju zabrłem się za szlifowanie tarczą ścierną na wiertarce (papier 80)
Najpierw oczyściłem miejsca na których widać było już ślady korozji (purchle) ale niestety okazało się że pod lakierem jest nie najlepiej praktycznie połowa progu jest w mniejszym lub większym stopniu skorodowana
Po oszlifowaniu całości osiągnąłem coś takiego:



Okazało się że poprzedni właściciel walną gdzieś progiem bo był szpachlowany no i po dokładnym oczyszczeniu wylazło kilka dziur

Po oszlifowaniu całość poleciałem odrdzewiaczem Cortanin F by zneutralizowało pozostałości nie doczyszczonej rdzy.



Nadmiar Cortaninu F po 2h zmyłem gorącą wodą, a próg wysuszyłem suszarką.

Całość umyłem benzyną ekstrakcyjną i pomalowałem podkładem antykorozyjnym.



Podobna sytuacja była na obu progach z tym, że na prawym walnięty i szpachlowany był z przodu jakieś 20cm od koła

Po wyschnięciu podkładu został on zmatowiony (papier 280) i poszedł w ruch szpachla z włóknem szklanym.



Po wyschnięciu szpachli z włóknem szlif i na to szpachla uniwersalna by nadać kształt zbliżony do oryginału.



Po wyschnięciu szlif - Czynność należy powtarzać aż do uzyskania najbardziej zbliżonego kształu do oryginału.

Po uzyskaniu kształtu trzeba wyoczkować powierzchnię szpachli czyli pozbyć się małych wgłębień w powierzchni.
Tak więc w ruch szpachla wykończeniowa i szlif papierem 600 aż do momentu uzyskania jednolitej i gładkiej powierzchni na całości progu.

Po szpachlowaniu odpylamy całość i myjemy benzyną ekstrakcyjną.
Po wyschnięciu wszystkiego oklejamy autko by malować tylko próg.
Do oklejania użyłem papierowej taśmy malarskiej wys. 5cm. oraz papieru z perforacją z drukarki, na koła poszły worki na śmieci



Jak mamy wszystko zabezpieczone malujemy 2-3 warstwy podkładem pod lakier. w odstępach co 20min warstwa.



Po pomalowaniu progów podkładem warto odczekać min. 24h by wszystko doschło jak należy.
By nie tracić czasu zabezpieczyłem progi od środka konserwacją w sprayu Boll'a do profili zamkniętych.
Władowałem konserwację za pomocą wężyka ze specjalną dyszą dołączoną do preparatu w otwory jak na foto:







Konserwacja zrobiona, podkład twardy i suchutki.
Matujemy cały podkład papierem wodnym 800
Odpylamy i odtłuszczamy benzyną ekstrakcyjną.

Na całe progi jako dodatkowe zabezpieczenie dałem środek do zabezpieczania progów Boll'a w sprayu.
Rezultat przerósł moje oczekiwania, środek ładnie pokrył wszystkie niedoskonałości po szpachlowaniu i szlifowaniu.
Po wyschnięciu tworzy twardą ale dość elastyczną gładką warstwę ochronną którą można lakierować.





Jak widać na drugim foto zrobiłem odstęp międzu podkładem a zewnętrzną konserwacją by móc później łatwiej zrobić łagodne przejście między oryginalnym lakierem a odnawianym progiem.
Docelowo w planie był baranek od 3/4 wysokości progu ale preparat do progów Boll'a tak pięknie pokrył cały element że zrezygnowałem z tej opcji.
Preparatem pomalowałem cały próg dając trochę grubszą warstwę od spodu.
Z tak zabezpieczonym progiem jeździłem jakiś tydzień czekając na możliwość polakierowania w garażu.
Dodam że wszystkie dotychczas opisane zabiegi robiłem na parkingu pod blokiem Podziękowania dla cierpliwych sąsiadów którzy już nie pierwszy raz przyglądają się moim wyczynom na parkingu

Jest garaż - całe progi umyłem gorącą wodą, zmatowiłem papierem wodnym i odtłuściłem benzyną ekstrakcyjną.
Z tym że tu uwaga zauważyłem że jak przetrzemy papierem w jakimś miejscu za mocno to się robią rysy tak jak by się konserwacja rolowała pod papierem. Ale delikatnie 800 wodym było super.
Tak samo benzyną ekstrakcyjną delikatnie bez mocnego szorowania.

Okleiłem całość by malować tylko próg z tą różnicą że nie brałem papieru perforowanego.
Podczas poprzedniego malowania podkładem zauważyłem że wystarczą tdwie warstwy taśmy obok siebie.
Dodatkowy pasek od spodu progu by został czarny.





Przy okazji przeszlifowałem i odrdzewiłem ranty przy progach poobijane od butów itp.



Miejsce przejścia przy nadkolu przeszlifowałem papierem wodnym 800 by uzyskać gładkie przejście.





Lakierowanie sprayem Motip'a kolor 25U.
Na dwa progi zużyłem 4 puszki 200ml. w 3 warstwach co 20min.







Dodam że miejsce cieniowania - przejścia będzie po dokładnym wyschnięciu (7dni) polerowane.



Oto efekt końcowy:



Oba progi wyszły identycznie jestem osobiście zadowolony z rezultatu.


Dla ewentualnych krytyków mojego przedsięwzięcia dodam że mam świadomość że progi są do wymiany.
Cała zabawa ma przedłużyć ich żywotność ile się da.
Poniosłem spore koszty związane z naprawą silnika i zawieszenia tak że blacharka musi poczekać.
Docelowo będzie malowane całe auto.

Wspomnę jeszcze że nie jestem lakiernikiem a pojęcie o tym mam tylko na bazie własnych doświadczeń - proszę o ewentualne komentarze jeśli coś nie tak rozumuje.
Zamierzam odświerzyć temat po zimie - napiszę jak się sprawdziła wykonana przeze mnie konserwacja progów.
Może się komuś przyda moja historia z progami ???
Pozdrowienia
> Administrator, moderator forum oraz autorzy wątków umieszczonych w
> poniższym vademecum nie biorą ani nie ponoszą odpowiedzialności
> za skutki powstałe bądź to bezpośrednio lub pośrednio po
> zastosowaniu się do ulepszeń.
> Każdy sam na własną odpowiedzialność wykonuje ulepszenia.
> Stosowanie poniższych ulepszeń odbywa się TYLKO i WYŁĄCZNIE na własną
> odpowiedzialność.

cały wątek dostępny TUTAJ

Edytowany przez Ariibyd (14/10/2008 21:48)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana żarówek w tylnej lampie [Re: Ariibyd]
      #281664972 - 03/12/2008 11:32

Jak w temacie:

1. Otwieramy klapę bagażnika i ujrzymy dwa wkręty mocujące lampę do nadwozia, wkręty zaznaczono żółtymi strzałkami:




2. Po wykręceniu w/w wkrętów należy wysunąć lampę w kierunku "do tyły" do tego może okazać się pomocny dość szeroki wkrętak (polecam owinąć go jakimś kawałkiem szmatki w celu uniknięcia uszkodzenia lakieru),
wkrętak wsuwamy jak na zdjęciu poniżej i podważamy lampę:




3. Jak już szpara zrobi się dość duża ażeby móc chwycić palcami sprawa staje się oczywista co trzymało jeszcze ją do nadwozia,
na zdjęciu poniżej żółte strzałki pokazują trzpienie mocujące lampę do nadwozia "na wcisk":






4. Wymieniamy żarówkę (kierunkowskaz 21W, postojowa/stop to żarówka o dwóch włóknach i nominalnej mocy 21W/5W, żarówki przeciwmgielna i cofania są o nominałach 21W

Edytowany przez volcan (08/02/2014 23:59)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Jak naładować akumulator [Re: Ariibyd]
      #281790585 - 02/01/2009 04:08

Polecam stronę:
http://www.akumulatory.auto.pl/porady.htm


pozdrofki


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Czyszczenie filtra powietrza - wkładki K&N autor: Gwiazdoor [Re: Ariibyd]
      #281901485 - 25/01/2009 18:29

Każdy filtr powietrza, z biegiem czasu nie spełnia swojego zadania tak dobrze jak robił to po wymianie cz też po wcześniejszym czyszczeniu.
Zaleca się wtedy wymianę na nowy (jeśli jest to papierowy filtr) lub czyszczenie jeśli filtr jest bawełniany/gąbkowy - Tak więc zabierzemy się za czyszczenie filtru powietrze firmy K&N.

1.
Robimy oględziny czy filtr jest zabrudzony czy też nie - wyciągamy go i obracamy na drugą stronę, tam najwięcej widać brudu, kurzu itp. Jeśli uznamy, że nie jest bardzo zabrudzony, można wstrzymać się jeszcze z czyszczeniem.
Po 11000km od poprzedniego czyszczenia, czuć było jak samochód zrobił się mułowaty.


2.
Potrzebne będzie nam:
- pędzelek/szczoteczka z miękkim włosem.
- dostęp do bieżącej wody
- wiaderko/miska
- rękawice gumowe ( niekoniecznie, ale warto założyć )
- preparat do czyszczenia K&N oraz olejek K&N (ewentualnie preparaty innej firmy przeznaczone do tych celów).



3.
Pędzelkiem "wymiatamy" większy brud.
Następnie napełniamy miskę/wiaderko wodą i płuczemy w nim filtr - wymieniamy wodę i możemy powtórzyć tą czynność jeszcze raz.


4.
Teraz filtr należy wypłukać pod bieżącą wodą, pod lekkim strumieniem, potem nim lekko potrząsnąć aby pozbyć się wody, która się w nim nagromadziła.



5.
Następnie użyjemy środka K&N do czyszczenia filtrów powietrza. Psikamy nim cały filtr w miarę dokładnie z odległości ok. 5cm. (Płynu jest dużo nie ma czego żałować).
Robimy to od strony Czystej !!! Czyli od tej, która po zamontowaniu filtra znajduje się na górze.
Polecam robić to nad miską/wiaderkiem, bo wannę czy kran będzie ciężko po tym umyć.


6.
Po tej czynności zostawiamy filtr na 10-15minut.
(Chwila przerwy dla nas).

7.
Po raz kolejny płuczemy filtr pod bieżącym lekkim strumieniem wody - robimy to od strony czystej, aby brud swobodnie spłynął z filtra.


8.
Gdy filtr jest należycie umyty, potrząsamy nim bym usunąć nadmiar wody i zostawiamy na noc żeby wyschnął.
Filtr ma schnąć naturalnie - nie używać suszarek, kaloryferów itp !!!

9.
Po wyschnięciu sączymy go olejkiem do tego przeznaczonym.
Olejek należy lać po każdej fałdce filtra z obu stron.


10.
Po tej czynności zostawiamy filtr na 10-15min. aby olejek dobrze wsiąknął, po czym można uzupełnić jeszcze olejkiem miejsca w których widać jasny róż ( są to miejsca suche ). Filtr zmieni kolor na ciemny róż/czerwień.

11.
Ilość olejku jaką zużyłem do nasączenia filtra:


12.
Tak wyczyszczony filtr możemy uznać za gotowy do użytku.
Montujemy i cieszymy się znów basowym dźwiękiem i większym przepływem powietrza. Po zamontowaniu od razu czuć, że auto wkręca się ładnie na obroty.

Edytowany przez Ariibyd (25/01/2009 18:30)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Jery
weteran


Zarejestrowany: 23/08/2003
Wiadomości: 5703
Miejscowość: Prowincja
Samochód: Xsara VTR + Santa Fe 2.7 V6
Twarda podłoga bagażnika - autor: rdzawy [Re: Ariibyd]
      #281981152 - 11/02/2009 22:10

W związku z ponownym zainteresowaniem budową podłogi bagaznika zamieszczam poniższy manual:

1.
Potrzebne materiały to: płyta MDF, sklejka, 6 mm pocięta na elementy
20,5 X 54 cm, 17,5 X 54 cm, 58,5 X 54 cm, 48 X 16 cm, 48 X 16 cm
listwa 3,5 X 1,5 X 94 cm, 3,5 X 1,5 X 88 cm
zawias listwowy 58 cm
kątownik drewniany 2,5 X 2,5 X 94 cm,
2 magnesy szafkowe
wkręty do drewna 3 X 20 mm
3 X 24 mm
4 śrubki M3 X 12 mm z nakrętkami
śruby M4 X 16 mm z nakrętkami
materiał obiciowy


2.
Narzędzia:
wiertarka, pilarka, szlifierka kątowa, płaski pilnik do drewna, piłka ręczna do drewna, miarka , płótno ścierne 60 lub 80, bezbarwny lakier do drewna, czarny lakier akrylowy-matowy, pędzelek szpachla do drewna, szpachelka, klej do drewna np. Wikol, wkrętak płaski i gwiazdkowy, zszywacz tapicerski, ołówek stolarski.


3.
Montaż zaczynamy od konstrukcji podłogi która składa się z 2 listew 3,5 X 94, 3,5 X 15 X 88 i 2 płyt 17,5 X 54, 20,5 X 54. Płytę przykładamy równo do listwy ustawionej na sztorc (krawędż o szerokości 15 mm) od strony oparcia, na płask (krawędż 35 mm) od strony pasa tylnego. Elementy nawiercamy wiertłem 2,5 pod otwory na wkręty 3 X 20 mm. Przed skręceniem na stałe należy miejsce łączeń posmarować klejem.


4.
Aby łby wkrętów schowały się w płycie należy wykonać faskę wiertłem 6 - 8 mm


5.
Smarujemy jedną krawędż kątownika 2,5 X 2,5 X 94 klejem i przyklejamy do listwy przy oparciu tak, aby powstała równa krawędż z bokiem tej listwy o szerokości 15 mm


6.
Następnie połączenie to wzmacniamy 5 wkrętami 3 X 24 mm rozmieszczonymi w równych odległościach między sobą.


7.
Element konstrukcji od strony oparcia.


8.
Klapa bagażnika.
Z płyty która ma być klapą bagażnika obieramy bok o szerokości 58cm krawędż spiłować należy pod kątem 45*od zewnętrznej strony w celu uzyskania miejsca na zawias w przypadku otwarcia klapy. Z długości 58 cm należy przymierzyć i odciąć ok. 6 cm; powstanie nam klapa zakrywająca koiło zapasowe. Wymiar powinien być tak dobrany by krawędż sfazowana stykała się z wewnętrzną krawędzią wzmocnionej już listwy od strony oparcia a pasem tylnym. Luka powinna wynosić ok. 5mm na wysokości zamka bagażnika. Klapę następnie odwracamy klapę na lewą stronę i nawiercamy otwory mocujące pod śruby M4 X 16. Następnie zakładamy od zewnętrznej strony śruby w uprzednio wyfrezowanych otworach, łby śrub na równi z powierzchnią płyty. Od strony zawiasu nakręcamy nakrętki.


9.
Wystające ponad nakrętkę śruby obcinamy szlifierką


10.
Od spodu konstrukcji podłogi przyklejamy płyty 48 X 10 i 48 X 15. Węższą do węższego elementu szerszą do szerszego, pamiętając o wysunięciu jej o 1,5 - 2 cm w celu uzyskania podpory dla klapy bagażnika. Całą konstrukcję wkładamy we wnękę bagażnika. Następnie mierzymy położenie kątowników 2,5 X 2,5 X 28 oraz 2,5 X 2,5 X 19,5 na płycie układając je tak aby przeciw prostokątna znalazła się od strony podłogi.


11.
Kątowniki maja za zadanie usztywnić powierzchnię podłogi oraz spowodować jej unieruchomienie we
Wewnętrzne krawędzie boków podłogi oraz klapę malujemy na czarno. Do listwy od strony pasa tylnego na dodatkowo montujemy magnesy szafkowe (by podczas jazdy klapa nie miała tendencji do uchylania się
na nierównościach podczas jazdy. Blaszki magnesów do klapy mocujemy śrubami M3 X 12.w klapie robimy faskę w celu ukrycia nakrętki. Wystające elementy szlifujemy na równo z blatem. wnęce bagażnika. Po zaznaczeniu miejsca mocowania należy przykleić je do podłoża a następnie przykręcić od zewnętrznej strony podłogi wkrętami 3 X 24mm
Oczywiście należy pamiętać o fasce pod łby wkrętów.


12.
Przymierzamy klapę wraz z zawiasem do konstrukcji podłogi. Po ustaleniu równych szczelin wiercimy otwory pod wkręty. Zawias mocujemy wkrętami 3 X 20 mm



13.
Maskujemy zawias . Dobieramy tak kawałek płyty maskownicy by pokrył swoja powierzchnią obszar znajdujący się między bokami płyty bagażnika. Od strony zawiasu ścinamy krawędż pod kątem 45* lub więcej. Umożliwi to odchylenie klapy podłogi pod większym katem. Zawias oraz wystające łby wkrętów szlifujemy lekko tarczą listkową 60 lub 80. Także tą maskownicę od spodu szlifujemy lekko na obszarze zawiasu tak, aby po przyłożeniu jej do konstrukcji stanowiła równa powierzchnię. Maskownicę smarujemy klejem i skręcamy wkrętami 3 X 20 mm


14.
Wystające łby wkrętów szlifujemy tarczą a wszelkie nierówności możemy wyrównać szpachlą do drewna. Po wyschnięciu całość malujemy lakierem bezbarwnym w celu zabezpieczenia całości przed wilgocią.


15.
Przykręcamy magnesy


16
Oklejanie podłogi wykładzina tapicerską.
Najszybciej i najprościej to materiał podzielić materiał na 3 części. Będą to boki podłogi oraz klapa. Materiał na boki obcinamy z zapasem ok.4 cm na długości i szerokości elementu.


17.
Powierzchnie boku smarujemy klejem. Po przyłożeniu materiału rozciągamy go tak aby zagiąć go na grubość płyty czyli 6 mm od strony klapy. Krawędż smarujemy klejem, zaginamy materiał i mocujemy go zszywaczem wbijając zszywki co 1 cm.


18 .Od strony oparcia podklejamy materiał, lekko naciągamy i po przyłożeniu mocujemy zszywkami.


19.
Te same czynności wykonujemy na boku od strony nadkola.


20
Identyczna kolejność czynności wykonujemy z drugim bokiem podłogi.


21
Czas na oklejenie klapy. Szerokość materiału to wymiar otworu uzyskanego po oklejeniu boków. Po przyłożeniu go do klapy ma on tak ja zakryć, by powstała tylko linia na materiale. Nie może być jakichkolwiek szpar, nawet 2mm ponieważ nieefektownie to wygląda. Długość materiału liczymy od krawędzi klapy + 6mm, aż do krawędzi przy oparciu +2-3 cm. Materiał ma zakryć nam zawias. Smarujemy powierzchnie klejem pomijając faski zawiasu (materiał w tym miejscu ma być lużny. Końce materiału zszywamy do konstrukcji. Po zakończeniu pracy z oklejaniem blatu przyczepiamy ucho uchwytu z taśmy wystarczająco na 3 zszywki na stronę.


22.
Podłoga gotowa do włożenia we wnękę bagażnika


23.
Widok ogólny bagażnika







--------------------
Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili
Edmund Burke


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana sprzęgła - autor: simko 1 [Re: Ariibyd]
      #281985688 - 12/02/2009 21:57

Witam
Wczoraj poskładałem miecia do kupy.
Do wymiany sprzęgła będziemy potrzebować klucze nasadkowe 14, 15,17 bardzo dobrą żabkę i oczywiście klucze płasko oczkowe środek na zapieczone śruby młotek ściągacz sworzni i naprawdę bardzo duże umiejętności mechaniczne no i oczywiście KANAŁ. Jeśli ktoś mało robi sam przy aucie nie polecam się za to zabierać.
Odkręcenie skrzyni można wykonać samemu ale już do jej wyjęcia potrzeba 2 osób(w drugą stronę to samo.Obowiązkowo trza odpiąć akumulator.
Ja to zrobiłem tak:
zacząłem od lewego koła, zdjąłem je potem odkręciłem nakrętkę piasty, odkręciłem śruby skręcające piastę z tarczą(to był mój błąd bo i tak potem wyciągnąłem całą zwrotnice) najlepiej zrobić to tak że odkręcamy zacisk(najlepiej podwiesić go sznurkiem do sprężyny tylko żeby nie wisiał na przewodzie elastycznym) po odkręceniu zacisku odkręcić i wymontować ze zwrotnicy końcówkę drążka i sworzeń wahacza, oraz odkręcić zwrotnice od kolumny. Wtedy nam cała zwrotnica wraz z tarczą ładnie wyjdzie bez rozbierania łożyska koła.Wyciągamy ze skrzyni lewą półoś (jak już olej spuścimy)
Następnie odkręciłem element podłużnicy ten skręcony na śrubach z podłużnicą i przednią belką.
Musimy jeszcze odkręcić środkowe mocowania stabilizatora-bez tego nie wyjmiemy skrzyni.
Teraz zabieramy się za skrzynie.

Od spodu samochodu:
Odkręcamy korek spustowy oleju ze skrzyni i wylewamy olej.
należy wykręcić osłonę skrzyni-taki kawałek blachy oraz taki kawałek blachy w kształcie połowy koła który przykręcony jest do skrzyni i zasłania kawałek kola zamachowego.Odkręcamy linkę prędkościomierza oraz przewód masowy idący od aku do skrzyni.Odkręcamy rozrusznik-3 śruby na klucz 12.
Odkręcamy linkę sprzęgła od skrzyni-łapy wysprzęglającej(tak to nazwałem )

Od góry samochodu:
Wyciągamy filtr powietrza odpinamy od skrzyni wszystkie wiązki kabli(są zamocowane w 2 miejscach na opaskach plastikowych)
Wypinamy kabelek (chyba od wstecznego).Odpinamy linki zmiany biegów(sztuk 2) od mechanizmu-jet to na takich kołeczkach i żeby odpiąć należy wyjąć zawleczkę i zdjąć podkładkę(nie zgubmy tego)
Jak już to zrobiliśmy to możemy odkręcać skrzynie-od teraz musimy mieć drugą osobę.
Skrzynia skręcona jest z blokiem na 3 śrubach i jednej nakrętce.
Dwie śruby są dostępne od góry, nakrętka jest od spodu pod rozrusznikiem a trzecia śruba to jest już koszmar o którym można by napisać epopeje.Żeby ją odkręcić musimy rozmontować rurę od kolektora wydechowego na trzech nakrętkach jest to skręcone,podpieramy silnik od spodu(ja podłożyłem deski pod misę olejową) i odkręcamy mocowanie przedniej poduszki od silnika 3 śruby na klucz 12, potem odkręcamy to mocowanie od poduszki 1 śruba na klusz 17, odchylamy mocno w kierunku przodu mocowanie i wtedy mamy w miarę dostęp do ostatniej śruby. Skrzynia może się lekko przechylić ale nie spadnie bo zostało jeszcze mocowanie skrzyni do budy(na poduszce oczywiście).Odkręcamy to mocowanie od budy- dwie śruby-ktoś musi trzymać skrzynie od góry-a potem całą łapę wraz z poduszką odkręcamy od skrzyni. Żeby wyjąć skrzynię trzeba ją do tyłu samochodu pociągnąć i na dół i musi wyjść(jak już będzie ładnie przechylona i na tyle oddalona od silnika to wyjmujemy prawą półoś(wcześniej dobrze jest sobie ją czymś podważyć -ja zrobiłem to kluczem oczkowym), trzeba zwrócić uwagę na mechanizm zmiany biegów bo może blokować się na mocowaniu aku-można mocowanie aku wykręcić i będzie troszkę łatwiej-ja tego nie robiłem i dało się.Jak już mamy skrzynie wyjętą to na kole zamachowym widzimy ładnie przykręcony docisk i tarczę a w obudowie sprzęgła na wałku mamy łożysko dociskowe.
Wymieniamy cały komplet!!!! bo nie robi się tego często!
Jak będziemy montować nową tarcze do zanim dokręcimy docisk musimy ją ustawić na środku otworu w kole zamachowym.
Dobrze jest mieć klucz dynamometryczny choćby do przykręcenia docisku do koła.Co mogę powiedzieć to to że o wiele łatwiej jest wymontować niż zamontować skrzynię.
Jeśli ktoś ma jakieś pytania to proszę walić śmiało. Jak coś sobie przypomnę to dodam.



Na poniższym zdjęciu widok na miecia bez skrzyni, w kółku mamy zaznaczoną rurę odkręconą od kolektora-żeby odkręcić te 3 nakrętki trzeba kilka godzin wcześniej jak i przed samym podejściem do nich konkretnie je wypsikać środkiem na zapieczone śruby.




na tym zdjęciu mamy widok od dołu(fatalna jakość ale na więcej nie pozwala nasz serwer):
1.mocowanie łapy skrzyni do budy
2.mocowanie belki do podłużnicy(nie wiem jak to fachowo nazwać)
3,3a.końcówki linek zmiany biegów
4.końcówka linki prędkościomierza
5.końcówka prawej półosi-to co wchodzi do skrzyni
6.tu chyba nie muszę pisać
7.słabo widoczna śruba mocująca łączenie silnika z poduszką silnika(ale zakręciłem)
8.linka sprzęgła
9.masa przykręcona do skrzyni




na tym zdjęciu mamy:
1.mocowanie środkowe drążka stabilizatora
2. to jest to "przedłużenie podłużnicy skręcane z podłużnicą i belką poprzeczną(jak robiłem z sprzęgłem to przy okazji wymieniłem lewy wahacz i gumy środkowe stabilizatora(jedna na zdjęciu widoczna z drugiej strony też trza było odkręcić ale tylko mocowanie do belki)
3.mocowanie przedłużenia do podłużnicy(skręcona na nakrętce i jednej małej śrubce na śrubokręt "krzyżak"
4.a to co
5.transformator do mojej lampy warsztatowej zmieniający napięcie z 230 na 24-żarówka na 24 wytrzymuje wiele więcej niż standardowa o tej samej mocy)




Na poniższych zdjęciach jest taki "ogół" po wyjęciu skrzyni









Edytowany przez volcan (08/02/2014 23:57)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Jak zdjac caly kokpit - autor: s_krzychu [Re: Ariibyd]
      #282098786 - 09/03/2009 23:16

Opis:

- zdejmujesz boczne słupki
- zdejmujesz środkową konsolę.
- wyciągasz radio (o ile masz)
- odkręcasz panel nawiewów i lekko go kosząc "wciskasz" pod krawędzie, tak aby można było wyjąć deskę, nie odpinając panela z linek.
- odkręcasz i wyciągasz licznik
- odkręcasz czarną osłonę kierownicy (stacyjki i przełączników)
- wypinasz przełączniki świateł i kierunkowskazów (łatwizna - są na wsuwkach).
- odkręcasz i zdejmujesz kierownicę - to może być najtrudniejsza część - siedzi na wieloklinie i nieźle się trzyma
- odkręcasz i odpinasz dźwignię otwierania maski
- wyciągasz i odpinasz regulator wysokości świateł
- wyciągasz schowek
- odkręcasz złącze diagnostyczne pod schowkiem
- odpinasz "za schowkiem" linkę regulacji nawiewu (jest przymocowana drucianą pętelką, żeby "nie latała luzem").
- odkręcasz i wyciągasz środkowy tunel
- pod tunelem znajdziesz dwie śruby trzymające deskę rozdzielczą (w przedniej części ofkors)
- odkręcasz dwie śruby na podszybiu (schowane pod jajowatymi zaślepkami)
- odkręcasz dwa wkręty na bocznych powierzchniach deski (musisz otworzyć dzwi)

Edytowany przez Ariibyd (09/03/2009 23:17)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana amortyzatorów przednich. [Re: Ariibyd]
      #282252440 - 20/04/2009 23:00

wycięto kontrowersyjny materiał


Demontaż kolumny McPersona


Więc:
1) wyjmowanie kolumny Mc. Persona z autka:
- oczywiscie najpierw ściągamy koło (przednie żeby być konkretnym )
- odkręcamy zaznaczone śrubki od strony komory silnika (z lewej strony wymaga to odkręcenie skrzynki bezpieczników, a z prawej wyjęcia zbiorniczka od płynu do wspomagania)

-nastepnie wykręcamy nakretki i wyciągamy zaznaczone śruby:

należy pamietać oczywiscie o wyjęciu z uchwytu przewodu hamulcowego i po skonczonej robocie o wsadzeniu go tam - nie wsadzony moze latać w rozne miejsca, przetrzeć się i moze dojsc do nieszczescia
Całą kolumnę Mc. Persona mamy już na stole

2) Rozebranie kolumny:

-następny etap to założenie ściągacza do sprężyn na sprężynę i ściśnięcie jej:

- no i jak mamy sprezyne dobrze scisnietą odkrecamy śrubę na górze amorka (zielona strzałka)


po odkreceniu śrubki ściągamy całą górę, ktora ma swoje składowe - oto one:




PRzy składaniu pamiętamy o tym żeby wszystko wsadzic w odpowiedniej kolejności i zeby nie odwracać elementów (dlatego uważnie to rozkładamy i patrzymy jak to leży i jak to potem wsadzić) - nieprawidlowe złożenie u mnie poskutkowało stukami podczas jazdy a po rozebraniu pogięciem metalowej podkładki.

- tak więc zdjęliśmy już górę amorka, sprężyna sama złazi no i mamy ją w ręce. ściągamy z niej ściągacz.


4) Montaż:
Składamy wsio tak jak rozbieraliśmy tylko w odwrotnej kolejności, trzeba dobrze ścisnąć sprężynę aby potem dobrz weszła ta górna nakrętka.

Po robocie cieszymy się, ale to ostatecznie ocenię na najbliższym spocie )

Powodzenia!

Edytowany przez Ariibyd (20/04/2009 23:03)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Ściągacz kierownicy - autor: turla2 [Re: Ariibyd]
      #282978949 - 23/10/2009 14:13

Autor: turla2

U mnie za cholerę nie chciała zejść leciały
Zdenerwowałem się i odłożyłem na następny dzień ale z przygotowanym ściągaczem. Wykonałem go sam oczywiście uprzednio wszystko mierząc. Efekt bardzo dobry przykręciłem śrubki do kierownicy środkową dokręcałem i muszę powiedzieć że po paru obrotach kluczem myślałem że nie zejdzie a tu nagle głośne puk i kierownica zdjęta dodaję fotki jak by ktoś chciał wymiary blaszki to mogę podać. Aha koszt tego to tylko trzy śrubki w Praktikerze
Dodaję zdjęcia. Dodam także iż mam kierownicę bez poduszki i można tam przykręcić dwie śrubki zamiast stosować łapki.








A co do nagrzewnicy u mnie też jest problem z ogrzewaniem w tym roku i na wiosnę będę musiał temu zaradzić.

Znalazłem wymiary oto one mam nadzieję że się komuś przydarzą.




Edytowany przez Ariibyd (11/11/2009 20:46)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Schowek w Matizie - autor: przemoc84 [Re: Ariibyd]
      #283495778 - 02/03/2010 09:13 Załącznik (380 pobrań)

Autorem tego postu jest kolega przemoc84 do niego proszę kierować pytania dotyczące ewentualnych niejasności.


Potrzebne materiały:
- arkusz spienionego PCV 1m x 0,5m taki starcza na 2 schowki
- klej montażowy Patex super fix
- wykładzina do wyklejenia schowka
- poxilina
- zawias szafkowy "samozamykający się" taki sprężynowy
- piłka do cięcia
- parę nitów i nitownica

WAŻNE INFO na początek: schowek ma zastosowanie tylko do Matizów bez
airbaga dla pasażera.

oto jak wyglądają poszczególne elementy składowe:







każdy element jest opisany, więc bardzo łatwo je się z sobą spasuje.

od strony pasażera kładziemy się na podłogę, wsuwamy się pod kokpit i
odcinamy mocowania tej zaślepki na airbaga. O ile pamiętam są tam 3. po
odcięciu krawędzie wyrównujemy, a na płytce która nam została tępimy
powierzchnie na której ma znależć się zawias/y, w zależności od potrzeby
jeden lub dwa. na początek proponuje zrobić sobie kartonowy model
poglądowy, bo jak wiadomo każdy matiz jest inny gdy już to mamy
zauważymy, że róg od strony pasażera jest osobno, a to z tego faktu, że
aby wsunąć cała konstrukcję trzeba by cały kokpit zdejmować, a takie
rozwiązanie 2-częściowe ułatwia nam prace. po tym jak już model
papierowy dopracujemy do swego matiza po sklejeniu powinien on się tak
prezentować (na 1 widać jak duży będzie nasz schowek na przykładzie
butelki 1,5l)











jak już mam spasowane i sklejone powinniśmy odczekać parę godzin nim
zaczniemy składać całość do kupy w tym czasie możemy przymierzyć się
do zamocowania klapki wraz z zawiasem/zawiasami. jak pisałem wcześniej
tępimy powierzchnie, przymierzamy zawias i za pomocą poxiliny mocujemy
go do klapki. poxilina po ok 10min jest już na twarda na tyle że klapka
jest gotowa do montażu. jak już wszystko wyschnie możemy wykleić
wykładziną , jedynie na podłogę w miejscu łączenia nie dawać kleju bo to
się sklei jak się znituje obie części już na miejscu. dopiero wtedy
można posmarować klejem i przykleic wykładzinę. schowek trzyma się bez
najmniejszego problemu więc nie trzeba go dodatkowo gdzieś montować,
chociac ja swój mam jeszcze przynitowany na samym przegu do plastiku od
kokpitu. po zamontowaniu całość tak się prezentuje




jak widać ja wykleiłem sobie jeszcze normalny schowek i co się nie
wszystkim podobało, ale dla mnie praktyczne jest mam uchwyt do schowka

Edytowany przez volcan (08/02/2014 23:55)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Wymiana przekładni kirowniczej - autor: Ariibyd [Re: Ariibyd]
      #283724748 - 03/05/2010 19:32

Wymiana przekładni kierowniczej bez wspomagania.

Podnosimy autko i zdejmujemy koła - to nie wymaga dodatkowych informacji

Odkręcamy śrubę w (kabina kierowcy) 3 na krzyżaku łączącym wałek pośredni z wałkiem zębatym przekładni kierowniczej.



Odłączamy końcówki drążków kierowniczych od zwrotnicy za pomocą ściągacza.



Następnie odkręcamy cztery śruby mocujące przekładnię do nadwozia.



Wyciągamy przekładnię kierowniczą wysunie się z wałka kierowniczego w kabinie - da się trzeba pokombinować, następnie trzeba pokombinować ażeby ją na zewnątrz wywalić.

Nowa przekładnia kupiłem firmy Lauber przynajmniej w moim przypadku nie posiadała osłony kurzowej i uszczelki wiec należy je przełożyć ze starej do nowej.
Demontuje się to poprzez pociągnięcie całości do góry i ładnie wyjdzie, osłona kurzowa zaznaczona strzałką czerwoną.



Montujemy nowe części w odwrotnej kolejności.



Parę uwag:

jeśli montujemy kompletną przekładnię z nowymi czy starymi końcówkami drążka kierowniczego KONIECZNIE musimy końówkidrążków równomiernie nakręcić tak ażeby wkręciły się równo z jednej jak i z drugiej strony, nie możemy dopuścić ażeby końcówka z jednej strony wkręcona była np. 4 zwoje a z drugiej 12.

Jeśli będziemy potrzebowali nakrętki kontrujące drążki kierownicze na przekładni to szukamy nakrętek M12x1,5 klasa co najmniej 8.

Ustawienie zbieżności obowiązkowe.

Na pewno jak zamontujecie nową przekładnię koło kierownicy nie będzie stało prosto, można to skorygować poprzez przestawienie elementu w kabinie kierownicy wieloklin, luzujemy na wałku pośrednim dwie śruby 3 i 2i możemy przestawić kierownicę o dany kąt przesuwając wałek do góry i na nowo wsuwając wieloklin w wałek zębaty.



Myślę że dacie radę jak ja - pozdrawiam

ps: koszta:
- przekładnia Lauber 265pln z przesyłką
- końcówki drążka kierowniczego NK 2szt. 78pln
- robocizna - bezcenna
- zbieżność od 50 do 80pln

Edytowany przez volcan (08/02/2014 23:54)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Pompka spryskiwacza - autor: M_CH [Re: Ariibyd]
      #284184416 - 16/09/2010 22:36

1. demontujemy nadkole
2. zdejmujemy pompkę
3. montujemy nową pompkę
4. montujemy nadkole
5. cieszymy się "natryskiem"

... to mi wystarczyło aby zmienić pompkę. Nawet nie zdejmowałem koła. Mało miejsca ale się da







Edytowany przez Ariibyd (16/09/2010 22:38)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Demontaż mechanizmu wycieraczek przednich - autor: Ariibyd [Re: Ariibyd]
      #284959157 - 02/05/2011 22:59

Zauważyłem, że wycieraczki zaczęły wolniej pracować, przyczyną tego było zacieranie się elementu który wykonuje niepełny ruch wokół swej osi w mechanizmie wycieraczek - zatem trzeba coś poradzić.

Zdejmujemy ramiona wycieraczek oraz demontujemy zaślepki osłony podszybia foto 1.



Na dole po podniesieniu maski są jeszcze wkrętu trzymające osłonę do karoserii - widoczne na foto 2 oznaczone jako 3,



Odkręcamy nakrętkę 4 - rozłączymy w ten sposób silnik wycieraczek od mechanizmu - nie ma potrzeby demontowania silniczka.



Odkręcamy sześć nakrętek 4 - foto 4 i wyciągamy cały mechanizm na zewnątrz.



Foto 5 - widać trzpień z zabezpieczeniem, usuwamy zabezpieczenie i wysuwamy trzpień z trójkątnego powiedzmy to elementu trzymającego, uważamy na uszczelniacze i podkładki.



Foto 6 - element trzymający rozebrany na części pierwsze.



Foto 7 - trzpień oczyszczony z wszelkiego syfu i rdzy.



Składamy wszystko uprzednio wszystko ładnie smarując jakimś smarem odpornym na wodę i możemy się cieszyć lekko pracującymi wycieraczkami.

Edytowany przez volcan (08/02/2014 23:53)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8633

Montaż mechanizmu otwierania bagażnika - autor: przemoc84 [Re: Ariibyd]
      #285100795 - 21/06/2011 20:41

więc zaczynamy....

nr części:
- linka 96315587
- zamek klapy bagażnika 96315584
- dźwignia 83320-78b00-000
- dolny zamek 82650a81402-000

dodatkowo:
- śrubokręt krzyżakowy
- opaski plastikowe zaciskowe


ale od razu mówię jak ktoś ma zamek w klapie bagażnika taki jak niżej nie musi nowego kupować...



zaczynamy od zdjęcia tych plastikowych osłon od strony kierowcy, 1 śrubka i plastikowy zatrzask, łatwo zdjąć potem trzeba jeszcze odkręcić ten plastik co się chowa pod tylną kanapą, tam są 2 śruby pod kanapą a jedna z boku za oparciem do tego jeszcze plastikowy zatrzask po zdjęciu plastików odginamy lekko wykładzinę aby mieć dobre dojście do dźwigni. (ja miałem ułatwione, bo nie miałem w ogóle wykładziny ani foteli, ale to inna historia), polecam dodatkowo zdjąć sobie fotel kierowcy 4 śruby
bodajże 12" czy 13"

zaczynamy od odkręcenia "starej dźwigienki" 2x krzyżakowa śrubka, ściągamy linkę od klapki wlewu paliwa. Na nową podwójną dźwigienkę zakładamy linkę od klapki wlewu, wpierw nim założymy nową linkę przeciągnijmy sobie ją tak samo jak idzie ta od klapki łatwo ją znaleźć bo jest w czarnej otoczce:)




jak już do tyłu dociągniemy linkę można ją z przodu podpiąć do dźwigni i przykręcić, tak to powinno wyglądać:



a tu linka już pokazana jak idzie w bagażniku







następnie z tyłu wymieniamy zamek dolny na nowy:

przekładamy linkę, by tak wchodziła do zamka i wpinamy do niego


całość mocujemy kilkoma opaskami by się lepiej trzymało i tak oto się otwiera



Edytowany przez Ariibyd (21/06/2011 20:54)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Stron w tym wątku: 1 | 2 | >> (pokaż wszystkie)



Dodatkowe informacje
0 użytkowników i 1 anonimów przegląda aktualnie ten kącik.

Moderator:  volcan, steyr 

Drukuj wątek

Twoje uprawnienia na tym kąciku
      Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
      Nie możesz odpowiadać na wiadomości
      Korzystanie z HTML jest wyłączone
      Korzystanie z UBBCode jest dozwolone

Ocena:
Wgląd w wątki: 174848

Skocz do

Webmaster | Regulamin AutoKącik.PL

Powered by UBB.threads™ 6.5.2

Generated in 0.021 seconds in which 0.006 seconds were spent on a total of 11 queries. Zlib compression enabled.

.: Masz kłopoty z logowaniem/pisaniem na forum? .:. Zarządzanie cookies .:. Bezpieczeństwo :.
W serwisie AutoKacik.PL wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z naszego serwisu. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.