.: Masz kłopoty z logowaniem/pisaniem na forum? .:. Bezpieczeństwo :.

Kąciki właścicieli Daewoo >> Daewoo Matiz

Stron w tym wątku: 1 | 2 | >> (pokaż wszystkie)
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
-=STARE=-Vademecum IKM >> proszę nie usuwać !!!!
      #271003574 - 03/09/2003 18:47

Ten wątek służy tylko i WYŁĄCZNIE do odczytu, każdy komentarz, odpowiedź w nim będzie nagrodzona wczasami, długimi wczasami

Administrator, moderator forum oraz autorzy wątków umieszczonych w poniższym vademecum nie biorą ani nie ponoszą odpowiedzialności za skutki powstałe bądź to bezpośrednio lub pośrednio po zastosowaniu się do ulepszeń.

Każdy sam na własną odpowiedzialność wykonuje ulepszenia.

Stosowanie poniższych ulepszeń odbywa się TYLKO i WYŁĄCZNIE na własną odpowiedzialność.




Pozdrawiam!

SPIS TREŚCI:

1. Żarówki
2. Amortyzatory
3. Klocki hamulcowe
4. Opony
5. Olej do skrzyni
6. Jaki płyn chłodniczy?
7. Problemy z półką bagażnika..?
8. Wyłącznik świateł - brzęczek?
9. Farba na lusterkach
10. Wyciek płynu chłodzącego?
11. Modulator
12. Montaż/demontaż radia
13. Kontrolka rezerwy
14. Jak sprawdzić zapłon?
15. Obrotomierz
16. Mycie silnika
17. Filtr wlotu powietrza do kabiny (autor: jarobo)
18. Programowanie komputera
19. Montaż tylnych nadkoli
20. Demontaż lusterek
21. Wymiana przedniej szyby
22. Sprężynki by tomslu
23. Montaż halogenów
24. LPG bez miksera
25. Podgrzewane lusterka
26. Spryskiwacze od Nubiry
27. Podświetlenie wskaźników diodami LED
28. Elektroniczny wyłącznik zwłoczny od Poloneza
29. Ogrzewanie lusterek
30. Wymiana paska rozrządu
31. Modyfikacja tylnych lamp
32. Montaż obrotka by Miklas
33. Czyszczenie korka zbiorniczka płynu chłodzącego
34. Co prawdziwy gazownik wiedzieć powinien
35. Centralny z pilota
36. Wymiana pompy paliwa
37. Montaż centralnego zamka
38. Sportowa kierownica w Matizie
39. EGR
41. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o układzie EGR
42. Przyciemnianie reflektorów (autor: german)
43. Podłączanie włącznika do halogenow (autor: PILOT)
44. Tapicerowane boczki drzwi (autor: Jery)
45. Wymiana linki sprzęgła (autor: vel)
46. Polerowanie pokrywy silnika (autor: Endrju_000)
47. Schowek (autor: Grabarz_Leon)
48. Centralny zamek - drzwi tył (autor: Shinr)
49. Wymiana amortyzatorów tylnych (autor: Colins)
50. Bębny - manual (autor: maaster)
51. Wymiana klocków hamulcowych (autor: maaster)
52. Wymiana paska rozrządu - by Kalachan
53. Podświetlenie panelu nawiewów (autor: bogas)
54. Kupujemy Matiza (autor: Vadero)
55. [!] MATIZ TUNING [!] - linki do podzespołów [god_ares]
56. Elektryczne otwieranie zamka tylnej klapy [2000_mc]
57. Opadanie wskaźnika paliwa [jarobo]
58. Naprawa klaksonu w kierownicy [PILOT]
59. APARAT ZAPŁONOWY ( rozdzielacz zapłonu ) - dingotiz
60. Wymiana spryskiwaczy na model z dwoma dyszami (god_ares)
61. Podgrzewany płyn spryskiwaczy (Rdzawy, god_ares)
62. Wymiana tarcz hamulcowych - manual (Rdzawy)
63. Zaślepianie cieknącego kolektora dolotowego.
64. Przednie łożyska - wartościowe informacje (Kalachan)
65. Wymiana szczotek w alternatorze MANDO (jarobo)
66. Filtr paliwa - wymiana (dingotiz)
67. Automatyczny wyłącznik świateł - autor: (Św_irek)
68. MAP SENSOR - jak sprawdzić? autor: (dingotiz)
69. Problem z wtryskiwaczami. autor (Ryjek76)
70. Jak dobrać opony (zebrał: god_ares)
71. Długość wycieraczek
72, Jak samodzielnie odczytać kody błędów
73. Kod lakieru nadwozia samochodu Matiz

Edytowany przez Ariibyd (17/07/2008 18:31)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Żarówki
      #271003577 - 03/09/2003 18:48

Tungsram SuperBlue - sduleba: Ja kupułem w ubiegłym roku za 22zł/szt i swieciły przez 12 miesięcy ślicznym białym swiatłem, zaznaczam, że na swiatłach jeżdżę non stop zima-lato. POLECAM a TUTAJ (http://www.stm.com.pl) podaje adresik sklepu, który tym handluje i dowozi na miejsce!

Blue Vision - lisik: ...to zło! Właśnie mi jedna poszla. 50 zeta w plecy. I po co ja to gówno kupiłem...

Osram Cool Blue - jahooo: Ja też mialem Blue Vision! Jedna poszła po 6-ciu miesiącach... teraz mam od 7-miu miesięcy Osram Cool Blue ale nie świecą na niebiesko może troche bielej niż zwykłe ale mam takie odczucie, że świecą gorzej jak fabryczne także nie polecam.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Amortyzatory
      #271003580 - 03/09/2003 18:49

Artus: Monroe nie cieszą się dobrą opinią. Za to na KYB nikt na kąciku nie narzekał.

Kravitz: Ja mam te amorki z tyłu w Matizie i już nigdy ich nie kupię! Oryginały jak się zużyly, założyłem te Monroe i nie odczułem ŻADNEJ różnicy

msi: Ja wymieniłem na Delphi, wiadomo skusiła Mnie cena ale jest różnica i jeździ się OK, ustały stuki dobiegające z tyłu auta i nie buja Mi się ten samochód na każdych nierównościach, jest lepiej! Co prawda nie jeździłem nigdy na KYB ale na Delphi nie mogę narzekac!

Lato8: No Ja wymieniłem na Delphi i odczułem różnice. Jednak wcześniej autko skakało jak by amorków nie było. Jeżdże na Delphi juz 30tys km jednak moje mają większą pracę do spełnienia bo mam założone twarde spręzyny EiBach-a a amorki przy takich sprężynach szybciej siadają. Jak nowe mają sprawność ok. 70-75% (koleś na diagnostyce tak powiedział) to Moje mają w tej chwili ok.40% czyli dolna granica przydatnosci do jazy, ponizej 40% zaleca się wymiane. Kupujac Delphi wyszedłem z takiego założenia, że wolę kupić 2-3 pary Delphi i na nich pojeżdże napewno dluzej niż na KYB.

robik15SOHC: Polecam Bilstein B4 - jeżdzę na takich już 30 kkm z obniżonymi spręzynami i jest . Zresztą cały IKL jeździ na B4. KYB też są dobre podobno. Zapomnij o Monroe - to syf który zaraz pada.

falkon: Zazwyczaj w Matizie wystarczy wymienić tylne amortyzatory by poczuć bardzo dużą różnicę w komforcie jazdy. Po wymianie przodu zauważyłem tylko jeszcze mniejsze stukanie zawieszenia, prowadzenie auta zmieniło się nieznacznie, ale może miałem bardzo dobre amorki z przodu.
Jeśli chodzi o to jakie - to najlepiej KYB lub Bilstein - sprawdzone przez wielu kącikowiczów, koszt: niecałe 200 zł/szt na tył, przód ok. 250-300 zł/szt. Na tańszych również jeździ kilku kącikowiczów, poszukaj w archiwum.
A jeśli chodzi o wymianę to zamiast wydawać kilkadziesiąt zł na wymianę weź podnośnik i klucz 17 - 30-40 min i masz wymieniony tył. Z przodem troszkę ciężej jest (ale też wystarczy podnośnik), bo potrzebujesz również ściągacza do sprężyn - nalezy zdemontować całą kolumnę.



...gazowe czy olejne - GAZOWE!


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Klocki hamulcowe
      #271003581 - 03/09/2003 18:50

Artus: Ferodo dość szybko leciały, zbierało się mnóstwo pyłu. Po trasie miałem czarne kołpaki. Remsa po 5 kkm nie ma tej wady. Są jak dla mnie doskonałe Ani razu nie zapiszczały i nie brudziły kołpaków

Przemaz: Mam Ferdo wymienione 10 kawałków km temu i nie ma śladu rys na tarczach! Owszem zrobił sie nalot ale to na górnej krawędzi tarczy ale to pewnie wina zimy i moja. Jak dla mnie sprawują sie bdb.

Artus: Zgadzam sie ale...teraz mam Remsa i sa o niebo lepsze a cena taka sama!

KILING18: Ja tak samo mam Ferodo i jestem zadowolony! Przejechałem na nich 15.000 tysięcy i spox ostatnio patrzyłem i nawet wiele się nie starły, polecam!

SMati: Myślę, że Ferodo Jeździlem na nich - są w porządku. Żadnych tanich, cudownych klocków z Italii pełen odlot 5 tys km i po nich, Dajewoo klocki faktycznie szajs że hej rozwarstwianie, a następnie stwardnienie prawie na metal to ich oznaki eksploatacyjne. Są jeszcze klocki składane w Polsce, pochodzenia ??? tych też należy unikać.

kukucz: Ja mam LUCAS klocki zrobiłem już na nich 15 Tkm są OK! Troszkę kołpaki brudzą ale nie jest to tragiczne. Koszt 80 PLN.

sduleba: Ja na oryginałach koreańskich przejechałem 55 tys. Facet jak zdjął to sie przeżegnał że żyję jeszcze i złamał je w palcach. Teraz zamontowałem Juridy za 100 PLN zrobilem na nich 15 tys i nic się nie dzieje. Tak więc polecam!

himber: Zastanów sie czy jest sens zakładać drogie klocki. Jeżeli szybko zdzierasz klocki kup lepsze, twardsze, jezeli robisz to wolno (w moim przypadku 45kkm) kupuj tańsze. Tak czy inaczej hamulce w Matizku sa pierwsza klasa

jahooo: Ja mam założone niemieckie klocki Raicam i po 40 tys są bez zarzutu! Cena 65zl.
marecki: Mi wlaśnie bardziej miękkie Ferrodki podchodzą... a Remsa były twardsze i bardziej zużyły tarcze...
Natomiast słyszałem, podkteślam słyszałem tylko, że Lucasy są tanie i kiepskie, mało dasz i mało pojeździsz. Raczej odpadają!


Wystrzegajcie sie klocków Mintex (Cinek), JC (marekj) i oczywiscie rozwarstwiąjacych się DU (IKM)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Opony
      #271003587 - 03/09/2003 18:50

manau: Mam pytanko: jakich opon używacie w swoich matizkach?? U mnie sprawa wyglądała następująco:
- na początku byly Kumcho 155/65 R13 Na mokrym asfalcie odmawiałem zdrowaśki.
- potem zimówki GoodYear Ultragrip4 (prawie 3 lata temu) 155/70 R13 - całkiem przyzwoite moim zdaniem, choć wysoki profil pogorszył zdolność pokonywania łuków (??).
- następnie (po staranowaniu mnie przez fiata 125p) zakupilem Dębice Frigo - dobre pod względem bieżnika ale szybko się zużyły i były bardzo głośne.
Ostatnio skusiłem się na opony Dayton 155/65 R13 (po przeczytaniu opinii użytkownikow, dali im ponad 5 na 6 możliwych punktów). Rozważałem jeszcze zakup opon Barum, ale strasznie je zjechano. Na razie jestem bardzo zadowolony z nowego zakupu - opony są cichutkie, swietnie trzymają się zarówno na suchym jak i mokrym asfalcie, koleiny wypełnione wodą stały się też jakby mniej straszne. Nie mam pojęcia jak będzie z trwalością tych opon - zrobiłem na nich dopiero 3 tys km (co przy przebiegu mojego samochodu - 137 tys. jest kropla w morzu)



lisik: Bridgestone Potenza re720 175x50x13 Najcudowniejsze opony na świecie - ale serduszko ściska jak widzę jak się ścierają - niedługo trzeba będzie zmienić - 2 lata temu 1040 pln.

przemex: Jeździłem na Kumcho 155/65R13 ale na tych oponach to bardzo szybko można się zabić więc większość czasu... grzałem na zimówkach GoodYear Ultragrip4 - rozmiaru nie pamiętam, a do garażu nie będę lecieć sprawdzić - głośno było, ale zdecydowanie lepiej niż na tym koksie Kumcho... Jesienią kazałem gumiarzowi w piz..u wyrzucić te Kumcho i zostałem bez opon letnich, więc po zimie chciał nie chciał musiałem kupić nowe gumy - wybór padł na... Michelin Energy E3B 145/70R13 i jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony. W aucie zrobiło się cicho, a jazda w koleinach z wodą z prędkością 130km/h nie stanowi problemu.

Ptok: Ja testuję Pirelli p300... Na razie jestem zadowolony...
Acha, w serwisie opon doradzono mi je zamiast właśnie Daytony, ponoć są trwalsze...


SMati: Lato - BF Goodrich Jestem w szoku, przejechałem na nich 5 tys km i są bez zarzutu, świetne na mokrej nawierzchni, co mnie mocno zaskoczyło.
Zima - Janie Dębica typu Frigo mogą być, choć przy temp. bliskich zeru robią sie miękkie i lekko wozi.


tatizek: W lecie Nokian NRT2 145/70R13, cena ok. 140zł. Niestety Nokian nie robi rozmiaru 155, niezależnie od tego oponki znakomicie się zachowują w każdych warunkach, na suchym, mokrym, w kałużach, w koleinach, hamowanie skuteczne, nie ma co nawet porównywać z "zaletami" fabrycznych Kumho. O ile zmianę opon odczułem jako rewolucję to późniejszej zmiany tylnich amortyzatorów prawie nie zauważyłem. Jedyne co można Nokianom zarzucić to, że potrafią zaboksować przy ostrym (bardzo ostrym) ruszaniu na mokrym i czasami piszczą na zakrętach, na suchym. Co ciekawe przy małej prędkości i łagodnym zakręcie, efekt oryginalny, bo można wejść z lekkim piskiem opon w zakręt z prędkością 20km/h przy szybszej jeździe nie piszczą. W zimie Dębica, chyba Frigo, do zimowej jazdy po mieście bardzo dobre i niedrogie.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Olej do skrzyni
      #271003592 - 03/09/2003 18:51

tatizek: Quaker State Synquest 75W-85, cena ok 30zł/litr. Trudno się pomylić bo na butelce jest narysowany żółty Matizek (Artus: Podają, ze wchodzi 2,1l)

Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Jaki płyn chłodniczy?
      #271003599 - 03/09/2003 18:52

kukucz: Mam Borygo od roku i jest OK a był kiedyś w jakiejś motoryzacyjnej gazetce test płynów i BORYGO wyszło bezkonkurencyjnie...

Albert_JOY: Ja zalałem Dynagelem 2000. Spisuje się bez zarzutów, tzn. w układzie nic niepokojącego od ponad roku nie obserwuję. Dynagela 2000 można mieszać z każdym innym płynem chłodniczym.

KILING18: Bierz Borygo ECO jest dobry! W sumie to najlepszy do matizka z tych oferownych!


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Problemy z półką bagażnika:
      #271003603 - 03/09/2003 18:53

Grabarz_Leon: Ja wyciąłem sobie dechę z płyty OSD, na krawędzi między klapą a półką dałem wężyk akwarystyczny FI 14 ponacinany i przypięty zszywaczem do półki. Wszystko owinąłem ładnym czarnym materiałem i gra gitara a głośniki mam konkretne - aż mi kołki się wygieły ale jeszcze trzymają sznurki. I klapa zaciska półkę przez ten wężyk na całej długości a przy tym jest bardziej szczelna komora bagażnika - to ważne. I cała półka nie lata przy basach w przeciwnej fazie do membran.

Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wyłącznik świateł - brzęczek?
      #271003608 - 03/09/2003 18:54

Rufio: Często zapominam wyłączyć świateł w swoim friendku. Czy można kupić gotowy moduł przypominający akustycznie o niewyłączonych światłach, a może ktoś ma schemat jak to zrobić?

SMati: Ja kupiłem w Macro za bodajrze 9 zł i funkcjonuje już 2 latka. Montarz bardzo prosty zasilanie plus przewód od włącznika od drzwi wszystko przy skrzynce bezp. wewnątrz.

Ptok: W każdym sklepie elektryczno-elektronicznym dostaniesz za jakieś 7-8 zł brzęczyk z dwoma kabelkami... Tam jest instrukcja...

markos7: Kupić brzęczek w sklepie elektronicznym na 12 V. Przewody podłączyć pod 2 i 9 (od góry licząc, nawet te nieobsadzone) bezpiecznik w komorze silnika... i juz. Koszt jakies 3 zł.

SMati: To urządzonko wielkości 1/2 pudełka zapałek ma dwa kabelki jeden łączysz do zasilania +12 V najlepiej zasilane po przekręceniu kluczyka, drugi do przewodu od wyłącznika oświetlenia wewnętrznego, z wyłącznika w drzwiach oczywiście. Przewodów szukasz przy pomocy lampki kontrolnej lub multimetru (np z użyciem szpilki), ja wpiąłem się z zasilaniem +12 V do okablowania włącznika zapłonu. Przewodu tego z drzwi szukaj np. tak odkręć ten wyłącznik i zobacz kolor przewodu i szukaj go pod nogami kierowcy. Do obu przewodów dopnij się za pomoca bocznozłączek czy jak je tam zwą. Unikniesz w ten sposób przecinania kabli czy znacznego uszkodzenia izolacji.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Farba na lusterkach
      #271003611 - 03/09/2003 18:56

donfelipe: w jednym z ASO w W-wie (u Pliszki na Skalnicowej/Wał Miedzeszyński) zapłaciłem 30 PLN za "renowację" - może warto? zwłaszcza, że nowe kosztuje ok. 160 PLN.

jery: Robiłem to 1,5 roku temu i sie trzyma, a mianowicie:
1. Demontujemy całkowicie (zostaje tylko wspornik, to jest aluminium i ten biały syf "pleśń" to tlenki).
2.Czyścimy wszystko co luźne szczotką drucianą, potem papierek 80, a potem gdzieś tak 240.
3. Podkład, najlepiej chlorokauczuk, moze być pędzelkiem, dwie warstwy.
4. Równamy papierkiem na mokro (ok 600).
5. Matowy standardowy autorenolak w sprayu i jedziemy ze 3 warstwy.

EFEKT ŚWIETNY GWARANTOWANY NA DŁUGI CZAS


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wyciek płynu chłodzącego..?
      #271003617 - 03/09/2003 18:58

Patrol: W piątek wybierałem się w trasę - standardowo sprawdzenie poziomu płynów fizjologicznych matiego, ciśnienia w oponkach itp. itd... Uwagę moją zwrócił niski poziom płynu chłodniczego (poniżej minimum). Nie panikując po prostu dolałem do pełna i ruszyłem w trasę. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło gdy po dotarciu na miejsce przeznaczenia skontrolowałem poziom - znów poniżej min . Zacząłem kombinować co może być przyczyną . Postanowiłem sprawdzić szczelność układu - zalałem płyn znów do pełna, postawiłem autko w garażu u dziadka, odpaliłem i czekałem aż na suchej podłodze pojawi się plama. Niestety nic się nie pojawiło przez pół godziny, a płynu i tak ubyło.....!!!!!!!!!!!!! Zgłupiałem do reszty. Stan oleju nie zmienia się więc nie wydaje mi się aby płyn przedostawał się od bloku silnika. Moje pytanie w związku z powyższym jest następujące - co powinienem jeszcze sprawdzić aby dowiedzieć co dzieje się z płynem??? Nie jest chyba możliwym aby tak szybko wyparowywał....


lisik: U mnie była to uszczelka pod kolektorem ssącym - tamtędy ucieka i od razu paruje przez zetknięcie się z gorącym silnikiem.
Jak masz pokrywę zaworów to nao lewo jak patrzysz na silnik jest z tyłu takie ucho chyba do wyjmowania silnika - taki wieszak - to przy gorącym i włączonym silniku patrząc na podstawę tego ucha dodawaj ostro gazu - moze cos zobaczysz - jakis przeciek.

zienius: Także miałem problem z wyciekiem płynu chłodniczego. Po dokładnych oględzinach zauważyłem tłuste plamy na dolnej części prawych drzwi i progu. Okazało sie, że płyn wycieka z uszczelnienia wału pompy płynu chłodzącego tuż przy kole pasowym. Pompę wymieniono i już mi nic nie cieknie.

kukucz: A ja miałem tak... dolewałem sobie co jakis czas po troszku zeby stan był w środku ale ciągle mi schodziło o ok 0,5 cm az w końcu p. Miecio (zaufany mechanik) powiedział, że to norma bo przez korek ciśnienie wywali nadmiar plynu chlodniczego i widac mój mietek potrzebuje tyle ile ma teraz tzn. troszke nad minimum i jest tak niezmiennie od ok 15 tkm

Patrol: ...winny całemu zajściu był........ KOREK !!!!!!!!!!! Posiada dwa zaworki, które regulują ciśnienie w zbiorniku wyrównawczym - były zasyfione i płyn wydostawał się przez uszczelkę pod korkiem z powodu za dużego ciśnienia. Przedmuchanie zaworków sprężonym powietrzem dało pożądane efekty i płynu już nie ubywa !!!!

Jak przedmuchać korek?

Patrol: Do tego celu potrzebne będzie:
1. Sprężarka
2. Przewód, którym doprowadzimy powietrze do korka
3. Osoba przedmuchująca...

Odkręcić i zdjąć korek, przytrzymać go i skierować strumień powietrza na jego wewnętrzną część (z tymi zaworkami).
Ot i gotowe !!!!!! Straszne????? Nieeeeeeeeee.... Sama przyjemność...

P.S. Wydaje mi się że ciśnienie powietrza ze zwykłego kompresora, który jest dostępny na stacjach benzynowych, powinno wystarczyć.

Cinek: Kup sobie gume i se dmuchnij.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Modulator
      #271003622 - 03/09/2003 18:59

dingotiz: Sprawdziłem za radą szanownych kącikowiczów - wkładkę - czarna jak święta ziemia, temperaturę rurki - gorąca jak sk...yn odłączyłem wężyk od modulatora - silnik się uspokoił, działa jak należy rurka ostygła - czyli modulator do zamiany!

vel: Odepnij dolny wężyk i zostaw resztę! Spaliny nie beda waliły do silnika, a przez pękniety modulator bedzie płynęło powietrze i przez filterek bedzie oczyszczane... ja tak zrobiłem bo szkoda kasy na nowy modulator za 100 zeta!

lisik: Olej to, zaślep cały egr! To nie ma na celu usprawnienie silnika ani zmniejszenia spalania tylko potencjalnie czystsze spaliny!

vel: ...pamiętaj ze modulator i egr padają regularnie i moze warto sie zastanowić czy nie lepiej raz sie pozbyć i mieć spokój niż co jakiś czas kupowac nowy.

dingotiz: Tak jak sobie obiecałem po powrocie z wczasów, choć z kasiorką krucho, zmieniłem modulator, który zresztą czekał na mnie w sklepie (93 PLN). Przy montażu trzeba się troch pogimnastykować, i najlepiej zacząć od wywalenia akumulatora. Od tamtej strony lepszy dostęp reką do miejsca gdzie trzeba wetknąć wężyk. Wrażenia - praca silnika wyraźnie poprawiła się, nie szarpie na wolnych obrotach. Nie słychać już pyrkania z rury wydechowej. Przyspieszenie płynne tzn nie ma takiej przepaści, i nagłego zrywu na 1 i na 2 biegu. Rozwaliłem modulator stary oczywiście i znalazłem w gumie dość dużą dziurkę. W sumie nie żałuję tych 93PLN bo jeździ się lepiej. Ciekawe jak długo?[color]

SMati: Jakieś 30 do 40 tys kilosów.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Montaż/demontaż radia?
      #271003627 - 03/09/2003 19:00

himber: Czarna konsola - 4 srubki w koło tarcz, 1 śrubka pod radiem w schowku.
Gdy wykręcisz śrubki ciągniesz stanowczo lecz delikatnie za górną część konsoli, powoli wypinasz kolejne zatrzaski. Zdejmując konsolę odepnij kable od m.in swiateł awaryjnych - nie urwij.

Odkrecasz dwie śrubki trzymające fabryczną kieszeń. Zdejmujesz półkieszen z radia (o ile jest) i wkładasz radio do kieszeni matiza, całosc skręcasz, podpinasz pod kable (konieczna jest przejściówka ISO do Matiza - może już takż masz) i przykręcasz spowrotem dwoma śrubkami.


Ptok: Dość mam zostawiania kluczyka w stacyjce by posłuchać radia... Wiem, że to było już przerabiane... Wiem też, że trzeba zewrzeć ze sobą dwa kabelki. Muszę rozbierać konsolę i rozkręcać półkieszeń?

lutzbig: Jeśli jest wtyczka, to od strony radia wyciągnij czerwony +12V i połącz z żółtym +12Vpermanent (jak, to już wg uznania - ja po prostu wepchnąłem tę blaszkę do oporu i zaizolowałem - jest OK).
Jak nie masz wtyczki iso (taki patent był w moim aucie, kiedy go kupiłem - wiącha przewodów spod wtyczki bezpośrednio do radia ), to musisz lutować...


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Kontrolka rezerwy
      #271003631 - 03/09/2003 19:02 Załącznik (707 pobrań)

Co i gdzie trzeba zewrzeć, żeby sprawdzić czy świeci żarówka od kontrolki rezerwy paliwa?

SMati: ...wystarczy podnieść tylne siedzenia, zdjąć wtyk z pompy paliwa i zewrzeć styk 5 do masy.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Jak sprawdzić zapłon?
      #271003648 - 03/09/2003 19:07 Załącznik (2884 pobrań)

SMati: W madrej książce napisali tak jak w załączniku...

Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Obrotomierz
      #271003732 - 03/09/2003 19:34

Tu można kupić...

PRZYGOTOWANIE OBROTOMIERZA DO MONTAŻU

Zdejmij tylnią zaślepkę obudowy obrotomierza (zamocowana "na wcisk")
Odkręć nóżkę w obrotomierzu (nie jest potrzebna)
Przedłuż przewód zasilający obrotomierz (tj. ten gruby, dwużyłowy, czarny) o jakieś 50 cm.
(Biały pasek jest namalowany na żyle dodatniej, przedłużając nie pomyl)
Cienkiego przewodu nie przedłużaj (jak się postarasz to nie będzie takiej potrzeby)
Jak się przypatrzysz to znajdziesz też małą pętelkę z cienkiego przewodu.
Przetnij go i tak ułóż by nie robiło się zwarcie (polecam zaizolować!!!)
Przewód (biały) który wysuwa się wraz z żarówką dochodzi do jej "tyłka", należy odlutować i zaizolować (nie jest potrzebny !!!)
W to miejsce przylutować jakieś 20 cm. cienkiego przewodu (Wychodzę z założenia "lepiej więcej niż za mało")
Zakryć tył obrotka (wyprowadzając trzy przewody opisane powyżej)
Obrotomierz jest gotowy do montażu

PRZYGOTOWANIE SAMOCHODU

Ściągnąć maskownicę panelu czołowego (tj. duży czarny plastikowy element) odkręcając pięć śrub i wyciągając z zatrzasków.
Wyciągnąć z tego panelu lewą kratkę nawiewu (tj. odkręcić trzy śruby i wysunąć).
Uwaga!!! Nic nie trzeba wyłamywać. Wszystko da się zdemontować bez żadnych uszkodzeń elementów!!!
Nad nogami "pasażera" jest okrągłe nacięcie a za nim gumowa zaślepka. Nie wyjmuj jej, lecz zrób w niej małe nacięcie i wsadź w nie słomkę lub izolację zsuniętą z jakiegoś starego przewodu (dzięki temu później przepchniesz tędy bez problemu jeden z przewodów... ale o tym później)

PODŁĄCZENIE OBROTOMIERZA

Przeciągasz przewód zasilania obrotomierza (ten przedłużony czarny dwużyłowy) do zapalniczki samochodowej. Tam go podłączasz (czarny z białym paskikiem do czerwonego) a (czarny bez białego paska do czarnego).
Przewód idący od żarówki (ten który dolutowałeś) podłącz do czerwonego - plusa przewodu idącego do oświetlenia włącznika np. świateł przeciwmgielnych czy wentylatora. Uzyskasz w ten sposób efekt podświetlenia tarczy obrotka jedynie przy włączonych światłach (zarówno mijania jak i pozycyjnych).
Przewód cienki, najdłuższy z wychodzących z obrotka przeciągnij w stronę ww. słomki. Zrób to maksymalnie krótką drogą, to nie będziesz go musiał przedłużać.
Przełóż przez ww. słomkę do części silnikowej samochodu i tam go na razie zostaw).
Słomkę usuń, już nie będzie potrzebna.

UWAGA !!!

Przed przeciągnięciem któregoś z przewodów upewnij się, że przy ostatecznym złożeniu "wszystkiego do kupy", nie będzie przeszkadzał !!!

MONTAŻ OBROTKA

Umieść go w otworze doprowadzającym powietrze. Możesz parę razy owinąć np. taśmą izolacyjną by nie wpadał w drgania podczas jazdy samochodem.
Załóż maskownice panelu przełączników (tj. duży czarny plastikowy element) gotowe??? - Prawie!!!

PODŁĄCZENIE MIERNIKA

Są dwa sposoby podłączenia przewodu (tego przeciągniętego wcześniej przez rurkę). Owinąć i zalepić przewód od 1 do 5 razy wokół przewodu wysokiego napięcia (najwygodniej blisko cewki). Pamiętaj bez ściągania jakiejkolwiek izolacji!!!
Drugi sposób to podłączenie bezpośrednio do cewki. W tym celu wypnij lewą wtyczkę z cewki (nigdy prawą!!!) podłącz przewód obrotka do górnego bolca w wtyczce i wepnij z powrotem.
Rozwiązanie pierwsze jest najszybsze lecz zawodne (niedokładne wskazania i nieuzasadnione podskoki wskaźnika ) czyli czysta prowizorka!!! Rozwiązanie drugie niezawodne i to polecam

TO JUŻ WSZYSTKO!!!

Teraz możesz cieszyć się poprawnie działającym obrotomierzem!!!


(info ze strony www.cumulus-site.prv.pl)

Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Mycie silnika
      #271006607 - 04/09/2003 12:21

maro99: Zawsze po okresie zimowym myję podwozie i komorę silnikową w swoim samochodzie. Robię to zazwyczaj na myjni Carmana lub Niebieskim Słoniu. Uzywam głównie polskiego Detersilu, ale i inne preparaty dawały pozytywny skutek. Przed umyciem radze najpiejw nieco ostudzic silnik, tak ok. 15 minut, potem spryskac preparatem i odczekac zgodnie z instrukcja (pewnie tez z 10 -15 minut). Nastepnie przystapic do mycia silnika. Ja to robie woda z piana, a potem plucze woda. Jak masz syrene od alarmu w komorze silnika to mozesz ja okrecić torebka z marketu. Mozna to tez zrobic z puszka zawierajaca elektrykę. Ale nie jest to konieczne. Zycze odpalenia za pierwszym razem po umyciu i pieknego widoku silnika na jakis czas.

colins: W sumie nie powinieneś się niczego obawiać. Uważaj tylko na to aby silnik nie był gorący, bo przy kontakcie z zimną wodą może cosik pęknąć oraz po myciu wskazane jest wydmuchanie (wytarcie) wody z gniazd świec żeby nie było przebić iskry.

Endrju_000: Ja wziąłem szczoteczką do zębow, Ludwika i wyczysciłem! Nawet skrzynia biegów lśni jak nowa

KILING18: Ja już trzy razy myłem sam: spryskałem płynem i normalnie karczerem umyłem. Nie ma co się obawiać tylko nie wolno lać dużym ciśnieniem po paskach! Przecież jak wjedziesz w kałużę to masz to samo to co może się stać?!

Zygi: Ja myję po każdej zimie i wszystko jest


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Filtr wlotu powietrza do kabiny (autor: jarobo)
      #271007466 - 04/09/2003 15:05

Należy przygotować filtr - Ja zastosowałem w tym celu damską podkolanówkę stylonową.

1 Wyciągamy schowek (prawdopodobnie nie jest to konieczne ale będzie utrudniony dostęp i trzeba kłaść się na podłodze)
- należy wyciągnąć 2 zawiasy plastykowe przez zgięcie rozchylanych końcówek i wypchnięcie.



- wyciągamy w całości schowek





2 odszukujemy plastykowy łącznik (a) rysunek wyciągamy go przez lekkie ściśnięcie (można teraz otworzyć nawiew powietrz przez nagrzewnice i oczyścić ją ja wyjąłem kilka liści)





3 zakładamy nasz filtr na łącznik





4 montujemy łącznik na miejsce, sprawdzamy czy jest szczelny



5 zakładamy schowek


Pozdrawiam jarobo

Edytowany przez K3 (22/08/2004 13:59)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Programowanie komputera
      #271010169 - 04/09/2003 23:44

SMati: Zasadniczego oprogramowania komputera sie nie programuje. On ma swój wewnętrzny program, z wewnętrzną mapą wzajemnych zależności i to na jego podstawie ECM steruje pracą silnika. Zwykły użytkownik Matiego może jedynie pokusić sie o zaprogramowane częśći programu dotyczącej odczytów oczujnikowania na zimnym silniku. Tego faktycznie nie ma w instrukcji i chyba dlatego, gdy pytałem w ASO nikt o tym nie wiedział. Na temat ten rozpisują się za to inni autorzy, zanwcy tematu. Ja informację taką zaczerpnąłem z ksiązki pt. Daewoo Matiz Pana Krzysztofa Bujańskiego Wydawnictwo WKŁ, rozdział "Sterowanie pracą silnika" (str65). Po wykonaniu zalecanych w nim czynności spalanie w moim samochodzie powróciło do normy.

Pozwole sobie zacytować frg. tekstu: W przypadku odłączenia zasilania, gdy np.: zostanie odłaczony przewód akumulatora lub wyjęty bezpiecznik jednostki ECM (Ef4 lub Ef19) w skrzynce bezpieczników w komorze silnika po ponownym podłączniu zasilania należy zaprogramować obroty biegu jałowego w następujący sposób... dalej opisane są czynności jek to zrobić.

Reasumując to czy programowanie jest skuteczne czy nie w przypadku konkretnego samochodu zależne jest od wielu dodatkowych czynników, takich jak szczelność ukłądu dolotowego powietrza, przewodów podciśnieniowych czy słynnych czujników temperatury bądź możliwego uszkodzenia układu EGR czy recyrkulacji oparów paliwa. Potwierdzają to posty pisane przez Wielu z Nas na łamach tego forum.

W fazie rozruchu zimnego silnika po jego uruchomieniu ECM steruje jego pracą w trybie pętli otwartej tzn. ignoruje sygnał z sondy lamda, uchyla zawór krokowy na podstawie odczytów z czujników temp. powietrza a wszczególności temp. silnika i czujnika ciśnienia bezwzględnego MAP. Ich wartości zerowe są ustalane dla silnika zimnego podczas przedmiotowego. Jeśli tego nie zrobimy to samochód będzie działał bo po to on jest ale dla tego czasu pracy silnika ECM przyjmie wartości zastępcze. W normalnym trybie pracy sondal lambda powyżej 316`C rozpoczyna sie dopiero właściwy okres pracy ECM tzn. na podstawie wewnętrzej mapy zależności ECM ustala właściwy stosunek powietrza do paliwa, ustala odpowiedni czas otwarcia wtryskiwaczy paliwa. W czasie przyspieszania dodatkowym (podstawowym) elementem sterującym staje się czujnik podciśnienia w kolektorze dolotowym (świadczy to o zwiększeniu obciażenia silnika) wówczas ECM zwiększa czas otwarcia wtrysków paliwa i wał korbowy kręci sie szybciej no i pędzimy. Czas otwarcia doregulowywany jest pzrez imulsowanie sondy lambda i regulację pracą cewki zapłonowej. Dlatego też tak ważna jest szczelność przewodów podciśnieniowych w silnikach Matiego. W innych rozwiązaniach stosowany jest przepływomierz powietrza klapowy lub z elementem grzejnym tu go niestety nie znajdziemy.

Miklas: Rozlaczasz akumulator, (lub ktorys bezpiecznik, nie pamietam ktory ), podlaczasz spowrotem, wlaczas zaplon na 10 sekund, wylaczasz, wlaczasz zaplon i obracasz rozrusznik (dopuszczalne jest odpalenie silnika na chwile), wylaczasz wlaczasz silnik i tu slyszalem dwie wersje v1: cieszysz sie jazda z zaprogramowanymi obrotami biegu jalowego , v2: wlaczasz silnik na jakis czas, zeby pochodzil na biegu jalowym (ok 1,5 min)

sduleba: Pierdoły opowiadacie! Kilka razy w serwisie wyjmowali mi akumulator i nikt niczego nie programował a Matiz jeździ jak jeździł.

SMati: Aby programowanie miało sens należy rozłączyć na chwilę akumulator lub wyjąć bezpiecznik zasilający ECM, chyba f19, silnik musi być niezbędnie zimny!
Następnie po podłączeniu akumulatora lub włożeniu bezpiecznika należy włączyć zapłon na 10 sek. W czasie tym komputer dostaje impuls do sczytania parametrów ze wszystkich elementów pomiarowych układu sterowania pracą silnika, temp, sondy lambda itp. ponadto ustala położenie trzpienia zaworu silnika krokowego. Wartości te w późniejszym czasie stają się wartościami odniesienia dla pracy silnika na biegu jałowym. Po 10 sekundach należy wyłączyć zapłon, następnie należy obrócić wał korbowy silnika poprzez uruchomienie rozrusznika (dopuszczalne jest chwilowe uruchomienie silnika), wyłączamy zapłon. Po czym uruchamiamy normalnie silnik niech sobie troche popracuje aby złapał temperaturę i gotowe.

Ma to spore znaczenie ze wzgledu na fakt doboru przez ECM w tej fazie pracy silnika właściwego składu mieszanki podczas wtrysku (zwiększenie ilości paliwa) oraz ilości powietrza doprowadzanego przez kanał bocznikujący przepustnicę powietrza (regulacja silnikiem krokowym). Zmniejszanie ilości paliwa następuje w zasadzie dopiero w momęcie uzyskania właściwych sygnałów z sondy lambda oraz czujnika temeratury silnika.

Warto także pamiętać o tym, że sygnały z oczujnikowania które nie mieszczą się w zakresach określonych przez twórców oprogramowania ECM zastępowane są wielkościami servisowymi aż do momentu uzyskania właściwych odczytów przez ECM. W założeniu ma to umożliwić dojazd uszkodzonego autka do service w celu naprawy. Niekiedy tylko dlatego kichający i prychający Mati jeszcze jeździ. Trzeba też pamiętać iż oprogramowanie ECM Matiego ma funkcję samodiagnostyki, tzn (jak wszystki auta produkowane od lat 90) a wyposazone we wtrysk paliwa wielopunktowy, notują do pamięci kody usterek ale w przypadku zaniku ich wystepowania w określonym czasie nie są sygnalizowane lampką diagnostyki na konsoli. Kody te można odczytać wywołując sekwencję kodów błyskowych ze złącza autodiagnostyki. Inną funkcją dodatkową programu ECM jest właściwość adaptacyjna tzn. komputer bierze pod uwagę upływający czas wynikający z eksploatacji silnika i elementów osprzętu elektronicznego, korygując nieco parametry pracy silnika. Bez tej właściwości lamka diagnostyki syganlizowała by często różne stany awaryjne.

Info na podstawie książki "Autodiagnostyka" układów wtryskowych silników benzynowych, oraz doświadczeń własnych.



K3: Czy w takim razie jest możliwe, że zaprogramowałem sobie raz przez przypadek, skoro:
rozładował mi się akumulator... póżniej podłączyłem go do 2-giego samochodu... kluczyk do stacyjki... chwila... zapłon... nie zapalił (za krótko)... znowu chwila... zapłon... zapalił... pojechałem...

...akumulator rozładował sie na tyle, że musiałem od nowa ustawiać zegarek w kokpicie...



SMati: W momencie odłączenia zasilania od ECM przedmiotowe programowanie znika... a komputer przyjmuje wielkości servisowe dla czasu pracy silnika w okresie jego rozgrzewania Należy zatem przeprowadzić programowanie na zimnym silniku. Niestety taki jest program wewnętrzny komputera. Jeśli tego nie zrobisz komputer przyjmie wartości zastępcze o których pisałem wcześniej. Sygnał zapłonu o czasie 10 sek. jest impulsem do rozpoczęcia sekwencji programowania. Przypadkowe uruchamianie silnika nie może mieć wpływu na pracę systemu ze względu na zachowanie zaprogramowanych właściwie parametrów w czasie normalnej eksploatacji samochodu.

Ja także doznałem zaszczytu rozładowania akumulatora do zera ale po każdorazowym zaprogramowaniu kompa pokładowego zawsze miałem spalanie mieszczące się w logicznych granicach.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Montaż tynych nadkoli (autor: WojtekR)
      #271016468 - 06/09/2003 15:16

Potrzebne materiały:

- zmysł techniczny
- 3 śruby
- 1 blachowkręt (opcja - ja tego nie wykorzystałem)
- 6 podkładek
- 3 nakrętki
- 1 płaskownik z dwoma otworami
- bitex w spraju (opcja- to uważam za sensowne)
- wiertarka + wiertła
- woda pod ciśnieniem aby wymyć podwozie i błotniki


Od strony kierowcy:

1) w nadkolu należy wykonać 4 otwory
2) 2 pod wkręty przy chlapaczach , 2 do otworów pod śruby z podkładkami we wsporniku
3) opcjonalnie można zabezpieczyć przed montażem blachy bitex-em w spraju koszt 14 zl starczy na 2 nadkola + podejrzane łączenia blach w tylnej części nadwozia
4) montujemy śruby i zaczepy
(jak ktoś nie ma wiertarki w celu wykonania otworów można posłużyć się gwoździem, a płaskownik zamówić u znajomego majstra)


Od strony pasażera:

1) 3 otwory w nadkolu
2) 2 dla chlapacza, 1 UWAGA ! do płaskownika odkręcamy element trzymający linkę podkładamy tam płaskowniczek a z drugiej strony do niego montujemy nadkole
3) zabezpieczenie antykorozyjne j.w.
4) jeśli ktoś chce możemy opcjonalnie dla pewności zastosować blachowkręt


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Demontaż lusterek (autor: jery)
      #271016486 - 06/09/2003 15:28

1. Zdejmujesz tapicerkę drzwi wewnętrznych - proste, nie opisuję.
2. Odkręcasz od drzwi uchwyty do regulacji lusterek od środka (dwie nakretki, chyba 6)
3. Zdejmujesz zewnętrzną osłonę lusterka (plasticzek na dole wspornika lusterka od zewnątrz) tylko ostrożnie bo jest mocowane na zatrzaski, a kruche diabelstwo .
4. Odkręcasz cztery śruby mocujące do drzwi (krzyżak) i ostrożnie wyciągasz na zewnątrz lusterko.

ZROBIONE

Rozłożeie lusterka to już inna historia... są delikatne i łatwo je uszkodzić.

Edytowany przez falkon (03/01/2004 16:27)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
andre73
swój


Zarejestrowany: 01/10/2003
Wiadomości: 134
Miejscowość: Sosnowiec-Kraków, Polska
Samochód: Matiz Top Milenium
Re: Amortyzatory
      #271129613 - 01/10/2003 21:28

trakcie trwania gwarancji miałem to szczęście, że wymieniono mi tylne amortyzatory. Powód był taki, że ciekły. Niestety stuki i ich skutecznośc była dalej niska. Miesiąc po wymianie na kontroli w ASO wyszła im skuteczność około 30 % co jest dziwnym wynikiem jak na nowe amortyzatory. Pan diagnosta powiedział, że tak ma być w Matizie i wymiana jest konieczna dopiero poniżej 25 % a poza tym Matiz jest na dobre drogi. Głupia odpowiedź. Jako, że nie mogłem liczyć na gwarancję to zakupiłem amortyzatory do przodu Bilschtein a do tyłu Sachs. Przednie do Matiza a tylne do Tico i sam wymieniłem. Do dziś po ponad 1,5 roku działają sprawnie i nie boję się szybkiej jazdy po zakrętach gdzie są poprzeczne nierówności. Nareszcie nie ma dziwnych odgłosów zawieszenia. Amortyzatory z Tico na tył pomimo, że mają o 50 mm inną długość sprawują się dobrze przy wszystkich obciążeniach.

--------------------
Zadowolony użytkownik Matiza Xenon


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
tab
swój


Zarejestrowany: 04/06/2002
Wiadomości: 930
Miejscowość: Warszawa, PL
Samochód: Felicia LX+ 1.9 Draco
Re: Farba na lusterkach
      #271209974 - 18/10/2003 20:31

Ja dzis zrobilem ladna plastykowa pokrywe przy pomocy koszulki termokurczliwej. Wyglada super i trzyma sie bardzo mocno wiec sa male szanse ze kiedykolwiek samo odpadnie.
Polecma goraco szczegolnie tym co maja czarne lusterka bo czarna koszulke najlatwiej dobrac. Z innymi kolorami moze nie byc tak slodko ale zwsze mozna uzyc czarnej;)


--------------------
t@b


Felicia LX+ 1.9 Draco


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana szyb (autor: manau)
      #271280135 - 01/11/2003 23:01

1. Zaczynamy od odkręcenia 6 śrub trzymających plastikowy "boczek", oraz jednej, trzymającej listwę boczną pod szybą. Zdejmujemy korbkę (patrz również rys. 2)



2. W celu zdjęcia korbki musimy wypchnąć metalową zawleczkę znajdującą się między korbką a podkładką (pod korbką). Podważamy i wysuwamy z mocowania klamkę do otwierania drzwi (nie ma potrzeby całkowitego jej wyjmowania, niech sobie wisi na drucie). Zdejmujemy plastikowy pierścień wokół gałki do regulacji lusterka (jeśli tego nie zrobimy zapewne odpadnie sam i trzeba będzie go szukać ;-)



3. Sprawdzamy czy na pewno odkręciliśmy wkręt znajdujący się wewnątrz "kubeczka"



4. Zaczynamy z wyczuciem "odrywać" boczek, ciągnąc go najpierw do siebie (1) a potem podnosząc do góry (2)



5. Drzwi rozebrane ;-)



6. Łatwiejsza część za nami. Bierzemy solidny łyk kawy i działamy dalej ;-)



7. Zdejmujemy listwę boczną pod szybą (wkręt odkręciliśmy na początku, teraz wystarczy podnieść ją do góry). Umożliwi to wyjęcie lub włożenie szyby.

Dalszy tok postępowania zależy od tego, czy chcemy szybę wyjąć, czy też, tak jak było w moim przypadku, stara szyba została wybita a chcemy zainstalować nową.

Jeśli więc chcesz zdemontować szybę przejdź do punktu 13.



8. Zabieramy się za wyjęcie podnośnika (w celu wyczyszczenia z resztek szkła).

Odkręcamy najpierw 4 śruby:



9. A potem jeszcze dwie.



10. A tak wygląda podnośnik:

Odkręcamy od niego pozostałości szyby.



11. Odginamy zabezpieczenie w pierwszej prowadnicy. Zdejmujemy ją, czyścimy i smarujemy.



12. To samo robimy z drugą. Następnie składamy podnośnik i montujemy spowrotem w drzwiach.



13. Wsuwamy szybę w drzwi (patrz rys. 7)aż do końca. Nie przejmujemy się czy trafia w prowadnice. Dopiero gdy cała połać szyby schowa się w drzwiach zaczynamy ustawiać ją na miejscu. Robimy to ostrożnie, najpierw jedną, potem drugą stronę. Gdy szyba siedzi w prowadnicach, ustawiamy ją na podnośniku. Dokręcamy ją do podnośnika (patrz też pkt. 14).

Jeżeli chcemy szybę wyjąć, postępujemy odwrotnie: odkręcamy śruby, zdejmujemy z podnośnika, opuszczamy do końca, wyjmujemy z prowadnic, wyciągamy z drzwi.



14. Druga śruba mocująca szybę do podnośnika.



15. Zakładamy powrotem plastikowy "boczek". Montujemy listwę pod szybą, klamkę, pierścień, dokręcamy śrubki.

Przygotowujemy korbkę do założenia wciskając na miejsce zawleczkę.



16. Tak wygląda korbka z zawleczką. Wciskamy ją na miejsce, nie zapominając o podkładce.




*** I to już koniec cieszymy się nową szybką ***


[manau]


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
sprężynki by tomslu
      #271285774 - 03/11/2003 11:28

Jak bylo:
..sprezyna seryjna :
W skrocie mozna powiedziec ze tragicznie - kazdy ma lub mial wiec opowiadac nie trzeba....

Co sie zmienilo :
Po zmianie seryjnych sprezyn na ENZO - zaznaczam ze sprezyny ENZO sa jednymi z miekszych sprezynek "sportowych" progresywnych.
Wiec: auto stalo sie baaardzo stabilne, siadlo tak na moje oko okolo 4 centymetrow a moze i troszke wiecej. Ja pozostawilem amortyzatory seryjne - mialem w bardzo dobrym stanie - zobaczymy jak dlugo po takim obnizeniu beda dzialaly bez zarzutow - obnizajac auto do 4 centymetrow mozna pozostawic seryjne amorki, ktore pracuja idealnie - powyzej 4cm juz trzeba zmieniac amory - ja zostawilem gdyz zapewniano mnie ze auto na tych sprezynach nie siadzie nizej jak 3 centy - ale widac golym okiem ze poszlo duzo wiecej....
Na razie po praaie juz 2tys km jestem bardzo zadowolony gdyz uzyskalem ciekawy i cieszacy mnie efekt, mianowicie auto jest bardzo stabilne, trzyma sie drogi jak przyklejone, nie jest twarde jak deska - co daja sprezyny progresywne oraz to ze pozostawilem seryjne amorki.
Przy pokonywaniu wroclawskich torowisk tramwajowych - pokonujac je na wprost czy tez na luku, czy pod jakim kolwiek katem - nie mam juz wstretnego efektu wynoszenia tylu, bujania....
Zakrety ktore wczesniej pokonywalem z bolem i tarciem lusterkiem zewnetrzym po asfalcie z predkosciami zedu 40 - 50 km/h teraz swobodnie przelatuje z predkosciami zedu 60 - 70km/h bez pisku opon i tracenia przyczepnosci....
Wszelkie manewry wykonywane agresywnie na suchym asfalcie sa pod calkowita kontrola...
Jedynie na suchej kostce pokonujac luk - nie zakret - udalo mi sie doprowadzic do poslisgu tylnej osi - przod wspaniale podazal zamierzonym kierunkiem....

Jezeli chodzi o hamowanie:
Ja mam ABS - wiec jest tak.... droga hamowania na suchym i gladkim asfalcie sie skrocila i to wiele.. natomiast na polatanych drogach sie wydluzyla i to znacznie mozna powiedziec.. - ale wedlug mnie to nic dziwnego...trzeba sie przyzwyczaic i nabrac wprawy...

Przyspieszanie:
Auto zaczelo jechac od razu po wcisnieciu gazu do deski.... na seryjkach mozna bylo podzielic ruszanie na kilka etapow: wciskam gaz...auto do tylu, przod do gory i jade....i tak przy kazdej zmianie biegow.... teraz tego nie ma... wciskam gaz i ....jade..:)
Pokonywanie wzniesien stalo sie latwiejsze dla autka.... na trasie jadac srednio 100km/h auto tracilo srednio okolo 5 - 10km/h.... teraz na sprezynach ENZO maxymalnie 5km/h ale to tez nie zawsze... czesto jezdze jedna trasa wiec latwo mi to bylo zauwazyc....
Co jeszcze? - aaa w tej chwili nie czuc i nie widac po aucie ze zostalo "zaladowane" - np. 4 osoby czuc "po silniku" , ale pokonywanie zakretow prawie wogole sie nie zmienia - na pusto i z balastem jest prawie tak samo....auto jest bardzo stabilne....
No i odwieczny problem matiziakow - kolumna kierownicy ktora tlucze na kostce jak rowniez cale przednie zawieszenie - efekt jakby mialo sie rozsypac...... wiec na sprezynkach nowych jest duuuzo lepiej....nieprzyjemne halasy mozna powiedziec ze prawie wogole zniknely... na pewno nie ma "efektu rozsypywania sie auta".....

Poza tym: trzeba uwazac przy podjezdzaniu pod krawezniki - ja unikam tego wogole - , trasa z Wroclawia nad moze - smiem twierdzic po zmianie sprezyn ze w Polsce na prawde nie ma rownych drog - wylaczajac swierzo remontowane odcineczki - po prostu jak kiedys myslalem jezdzac seryjka ze sa takie trasy tak dzisiaj mowie ze ich NIE MA!!!! - ale ogolnie polecam wszystkim...


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Montaż halogenów (autor: sduleba)
      #271410889 - 30/11/2003 13:29

DZIEN PIERWSZY
Zgromadziłem co potrzeba i zabieram sie do roboty pełen entuzjazmu




Udało mi sie rozebrac deske i odnaleść kostke o której pisał kolega Ptok



Kosteczka niepozorna a w niej pełno kolorowych kabli



Potem ogarneło mnie przerazenie jak zobaczylem ze aby dostac sie do zaslepki trzeba wszystko odkręcic, nawet radio



OK no to dalej podpiołem przekaźnik i wypusciłem kable. Masa jest koło tego białego czegos za lampą a plus do aku



Potem wszystko pospinałem po swojemu i zrobilem próbe



Oczywiscie ale zielona dioda po załączeniu halusów sie na przełączniku AC nie zapala, na radiu widać dokładny czas zakończenia operacji (zacząłem o 19:00)

DZIEN DRUGI
Idąc za porada kolegi 9442 zmieniłem schemat podłączeni a AC wyłacznika
Do pracy przygotowałem sie zupełnie inaczej



Znowu rozbiórka deski i mostkowanie jak 9442 kazał



Potem przeciaganie przewodów i robienie kostek do halusów. Pierwsza próba na postojowych



Potem to samo juz na mijania i po skręceniu wszystkiego tak jak sie nalezy



Teraz juz generalna próba



Zapiera dech w piersiach Podswietlenie działa poprawnie



Na koniec schemacik dla tych co chcą podłączyc halusy a nie wiedzą jak.




Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
LPG bez miksera by himber
      #271411059 - 30/11/2003 14:36

Kilka osob na naszym forum caly czas uwaza ze mikser w dolocie powietrza nie pogarsza osiagow samochodu, z checia rozwiaze ten spor na 400 metrowym pasie LPG bez miksera Vs LPG z mikserem.

Ponizsza modyfikacja jest tylko przykladem rozwiazania problemu z mikserem gazu w dolocie. Uwazam iz mozliwosci jest wiele, byc moze skuteczniejsze. Jak ktos wymysli cos lepszego chetnie to zastosuje. Oczywiscie bierzcie sie za to po skonczonej gwarancji na instalacje LPG.

Modyfikacja dotyczy:
- skrocenie dolotu
- instalacja stozkowego filtru powietrza
- instalacja "rurkowego" miksera gazu
- instalacja czujnika temperatury powietrza i odmy


Zaczynamy od zjecia ogolnego przed cala interwencja. Jak widac puszka z tradycyjnym filtrem powietrza zostala juz zdjeta. Z niej zostal wykrecony czujnik temperatury powietrza, ktory jest niezbednym elementem. Zaraz za przepustnica widac wlot rury z gazem, za nia jest silnik krokowy instalacji LPG, a w dole reduktor instalacji.



Zblizenie na reduktor. Uwazam, iz jest to jedno z lepszych miejsc w silniku do umieszczenia tego urzadzenia. W niektorych warsztatach instalujac LPG wkladaja reduktor obok pompy wspomagania, lub w miejsce po pompie



To jest sprawca znacznego pogorszenia osiagow samochodow po instalacji gazu. Mikser LPG - metalowy pierscien - umieszczony jest bezpisrednio w gumowej rurze doprowadzajacej powietrze. Powoduje on zwezenie dolotu z fabrycznego 50-55mm do 30-35mm. Tak niewiele, a wystarczajace aby skutecznie zamulic samochod.



Zdjecie po wyciagnieciu gumowego dolotu z mikserem. Z rury doprowadzajacej gaz wystaje nagwintowana metalowa rurka ktora byla wkrecona w mikser. Rurka jest uszczelniona druga gumowa rura.



Kilka istotnych elementow. Od lewej -> stara koncowka odmy ktora bedzie elementem wprowadzajacym gaz do instalacji, wymontowana koncowa rura instalacji, uszczelniajaca rura wraz z zbedna metalowa rurka.



Klej poxipol umozliwi trwale wprowadzenie rurki z gazem do dolotu, a takze zniweluje niedoskonaloc wycietego otworu w 50mm plastikowej rurce PCV. Na srodku wazny element laczace instalacje LPG z dolotem, po prawej zamontowana i uszczelniona rureczka odmy, ktora zostala skrocona i scieta pod kontem, aby wytworzyc wieksze podcisnienie.



Stary gumowy dolot powietrza zostal skrocony o jakies 8cm. Wazne jest aby caly dolot byl stosunkowo krotki. W momencie strzalu ilosc gazu w dolocie bedzie niewielka co nie spowoduje jego zniszczenia. Po lewej widac dziurke do pozniejszego wprowadzenia odmy, na gorze dziurke po starej odmie ktora teraz bedzie otworem do wprowadzenia czujnika powietrza.



Zmontowany koncowy element instalacji LPG. Jak widac koncowa rurka wystaje bardzo niewiele. Okolo 5mm. Scieta jest w strone przepustnicy.




Gotowe do zmontowania elementy dolotu. Po lewej koncowka instalacji gazu, srodek to oczywiscie filtr powietrza, po prawej skrocony gumowy dolot. Jak widac w gumowym dolocie jest juz zamontowany czujnik temperatury powietrza. Zarowno czujnik jak i otwor mial gwint. Dla pewnosci polaczenie zostalo wzmocnione elastycznym Cyjanopanem (klej). Sama koncowka czujnika wystaje w dolocie na jakies 7mm.



Dolot w calosci. Wyglada jak mala turbina Lepiej widac zamontowany czujnik temperatury,




Zdjecia przedstawiajace juz zamontowany dolot w samochodzie. Rurka odmy zostala skrocona 4cm, widac jak jest wprowadzona. Przewod nawiniety na dolot to podlaczenie silnika krokowego instalacji - tak zeby sie nie paletal.





Wrazenia? Na PB super Tak jak przed instalacja gazu. Znowu czuc predkosc przyspieszania Na LPG bardzo stabilnie chodz na wolnych obrotach. W poniedzialek musze pojechac na regulacje gazu bo obecna mieszanka jest niewlasciwa i samochod zalewa sie powietrzem podczas ruchu przepustnica. Zajme sie tez znacznym skroceniem rury reduktor --> silnik krokowy instalacji, tak aby reakcja na pedal gazu byla szybsza.

Po regulacji bedzie test spalania, oczywiscie podziele sie z Wami wynikiem.

Pozniej doloze oslone termiczna i poprawie dolot zimnego powietrza


Rapid: Po pierwsze podjedź na regulację, może to pomoże, u mnie konieczne było długie kręcenie śrubki, żeby wszystko działało jak potrzeba ciekawe jak egzamin zda komputer, mam nadzieję że będzie

Poza tym, tą szarą rurkę możesz zamienić na taką zakończoną kołnierzem połączeniowym z uszczelką, kształt kołnierza spowoduje niewielkie zawirowania poiwetrza i lepsze wymieszanie gazu, a uszczelka zapewni Ci 2mm zwężkę która zwiększy podciśnienie, to również powinno pomóc, ewentualnie wysuń rurkę dostarczającą LPG troszkę mocniej do środka


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Podgrzewane lusterka (autor: 9442)
      #271412027 - 30/11/2003 20:22

--->(Gdzie kupic: TU albo TU Cena: 10zł/szt.)<---

I zrobiłem
Trochę to trwało, ale się opłacało. Ładnie rozmraża a w czasie deszczu osusza lustra. Podpięte jest pod ogrzewanie tylnej szyby a wkłady grzewcze podłączone są równolegle.

A teraz mały manual:



Lusterko wymontowane i z odczepionym lustrem.



Wyciąganie szkiełka z oprawki. Trzeba było zastosować suszarke bo plastik był zbyt twardy



Odczyszczone lusterko (zerwana folia i odtłuszczone), obok wkład grzewczy.



A to już po przyklejeniu.




I już ostatni etap: Przewody wyprowadzone i wszystko przygotowane do zamontowania.

PS. Bez małego pomocnika nia dałbym sobie rady



Edytowany przez Jery (24/09/2007 14:21)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Spryskiwacze od Nubiry (autor: sduleba) [Re: blondon]
      #271509902 - 22/12/2003 17:06

Ja zamontowałem spryskiwacze od Nubiry bo wyglądają na najbardziej zgrabne w porównaniu z Lanosowymi albo z Tico. Wiec do dzieła...

Najpierw po pierwszym łyku piwa odkręcamy wycieraczki potem podszybie



Sciągamy przewody od spryskiwaczy i odpinamy stare spryskiwacze



Warto troszke tam posprzatać bo syfu co niemiara sie naskładało



Jako że nowe spryskiwacze sa troszke luźne trzeba je potraktować gorącym silikonem



Wiadomo dysze trzeba ustawic...



Tak to wyglada po zamontowaniu... całkiem przyzwoicie




SPRYSKIWACZE OD NUBIRY KUPILEM W ASO NOWY SACZ ZA 11,00 PLN
Wszystkie wężyki pasuja idealnie do tych spryskiwaczy, zadnych kombinacji. Jedynie podklejenie silikonem bo zatrzaski które maja trzymać spryskiwacze sa liczone na grubsze chyba plastiki w Nubirze i w Matizie troszke za luźno. Ale ja juz 1,5 roku jak skleiłem i nic sie nie dzieje, nawet myjnie wytrzymują.

Edytowany przez blondon (22/12/2003 17:11)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Podświetlenie wskaźników diodami LED (by manau) [Re: blondon]
      #271549223 - 02/01/2004 00:18

Zgodnie z obietnica umieszczam manualik do podswietlenia wskaznikow za pomoca diod LED o srednicy 10mm . Kolor dowolny.

Potrzebne sa:
-diody: 3 szt.
-oporniki: (330 - 600 ohm, w zaleznosci od typu diody. Bezpieczna wartosc to jakies 400 ohm)
-narzedzia: lutownica, cegi boczne, srubokret, etc.

1. Wykrecamy stare zaroweczki (3 szt, mozna to zrobic bez wyjmowania licznika, wkladajac reke pod deske rozdzielcza w okolocach kierownicy). Wymagane sa sprawne paluszki
Jesli takowych nie posiadamy trzeba licznik wyjac (patrz inny manual).
2. Wyciagamy z oprawek stare zaroweczki W3W. Nastepnie bierzemy sie za przygotowanie diod i umieszczenie ich w oprawkach. Postepujemy zgodnie ze wskazowkami umieszczonymi w zalaczniku. Nie wolno w zadnym wypadku pominac szlifowania soczewki - inaczej na tarczach pojawia sie bardzo jasne plamy).
3. Montujemy przygotowane diody. Zapewne trzeba je bedzie odpowiednio "nacelowac" aby uniknac ciemnych plam ( mimo zeszlifowania soczewki moga sie pojawic).

Uwaga: jesli dioda po zamontowaniu nie swieci, nalezy wykrecic oprawke i obrocic ja o 180 stopni, nastepnie wkrecic spowrotem.







Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Elektroniczny wyłącznik zwłoczny od Poloneza [Re: blondon]
      #271550602 - 02/01/2004 14:14

...czyli EWZ-10 by Cinek

Wszystkie złącza są opisane na samym wyłączniku, niemniej dla leniwców postanowiłem napisać kilka słów.

Co będzie potrzebne:

- pięć konektorów typu żeńskiego
- standardowa kostka do montażu przekaźników
- wyłącznik rzecz jasna
- podstawowe narzędzia - lutownica, cyna i tym podobne i oczywiście kable

A oto cała filozofia : kabelki potrzebne do podpięcia modułu znajdują się pod nakładką lewego przedniego słupka oraz przy stacyjce. Ściągamy zatem nakładkę, oraz odkręcamy dolną osłonę kolumny kierowniczej.

Kabelkologia:

- styk oznaczony "do stacyjki" należy pociągnąć do brązowego kabelka przy stacyjce.
- styk oznaczony "+" należy podłączyć równolegle (dolutować) do pomarańczowego przewodu pod nakładką
- biały przewód należy przeciąć; odcinek biegnący do lampy podłączamy do styku oznaczonego "do lampy" , a drugą część łączymy ze stykiem oznaczonym "do wyłącznika drzwiowego"
- pozostaje masa - wystarczy znaleźć jakiś wygodny punkt przy skrzynce z bezpiecznikami w kabinie.

By wszystko estetycznie wyglądało, wykonałem sobie mocowanie kostki z blachy - łapie na zatrzask w samej kostce, przy okazji najkrótszy kabelek masowy został przynitowany do samego mocowania kostki.

I to wszystko. Po zamknięciu drzwi mamy oświetlenie przez ponad 10 sekund, chyba, że szybciej przekręcimy kluczyk w stacyjce.



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Ogrzewanie lusterek (autor: jedi) [Re: blondon]
      #271550648 - 02/01/2004 14:34

Najpierw rozbieramy drzwi i konsolę...



...by podłączyć przewody do włącznika ogrzewania tylnej szyby!



Gdy Smaugh się męczył z przewodami ja zająłem się przygotowaniem lusterek...



i efekt po złożeniu



Potem wyprowadziliśmy przewody



Następnie montaż szkieł do obudowy



I rzut okiem na ułożenie przewodów



Nie obyło się bez niezbędnika



Całość trwała 3 godziny!



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana paska rozrządu (autor: Jery) [Re: blondon]
      #271550687 - 02/01/2004 14:44

1. podnosisz Mietka i zdejmujesz przednie prawe koło (kanał zbędny).

2. zdejmujesz plastykową osłonę od strony nadkola (trzy nakrętki 10 i jeden wkręt krzyżak od dołu do podłużnicy)

3. Zdejmujesz pasek alternatora i koło pasowe do tego paska (klucz 17, tylko musisz wrzucić na czwarty bieg i ewentualnie nacisnąć hamulec żeby zablokować silnik jeżeli pomimo biegu będzie się obracał przy próbie odkręcenia koła pasowego z wału silnika - śruba ma prawy gwint) - to wszystko robisz od strony nadkola.

4. zdejmujesz plastykowe osłony paska rozrządu - 2 sztuki - jedną od silnika drugą od nadkola - w międzyczasie będziesz musiał zdemontować bagnet - zobaczysz w jaki sposób jak popatrzysz na to od nadkola - jedna śrubka 10.

5. wkręcasz z powrotem śrubę od koła pasowego, aby mieć jak ostawić na znaki - najlepiej nałożyć na nią przed wkręceniem w miejsce jakąć tulejkę żeby nie weszła za głęboko.

6. Ustawiasz na znaki - górne koło ma znak u góry, dolne także - do tego znak na bloku jest słabo widoczny.

7. Po idealnym ustawieniu znaków - nigdy nie cofaj aby wyrównać znaki. Jeżeli już to cofnij mocniej i równaj kręcąc silnikiem do przodu (odpowiednia część paska musi być napięta)

8. Luzujesz napinacz i zdejmujesz pasek nie poruszając kół rozrządu, zdejmujesz napinacz.

9. zakładasz bez dokręcania nowy napinacz i nakładasz nowy pasek (także bez poruszania rozrządem)

10 ustawiasz napięcie paska rozrządu i dociągasz śrubę trzymającą napinacz (bliżej początku fasolki napinacza).

11. sparwdzasz czy pasek nie jest na sztywno (musi mieć leciutki luz) i czy znaki nadal się zgadzają

12. Skręcasz wszystko w odwrotnej kolejności.

Roboty na jakieś 2 do 3 godzin.

kukucz:
" Tylko, że (...) jest nie sprecyzowane naciąganie paska a to najważniejsza sprawa a trzeba założyć rolkę napinacza bez dokręcenia jej na maxa i kręcąc wałem!!!!!korbowym zgodnie z ruchem pracy silnika dwa razy pełny obrót silnika; pasek sam ustawia swój naciąg...... poczym dokręcamy rolkę napinacza".



Edytowany przez falkon (28/03/2004 08:25)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Modyfikacja tylnych lamp (opatentował: himber) [Re: blondon]
      #271713723 - 01/02/2004 22:14

Ponizej przedstawiam manualik zabudowy komory lamp tylnych. Dodatkowa zarowka moze pelnic nastepujace funkcje:
- dodatkowe swiatlo stop (21W)
- dodatkowe swiatlo mijania (5W)
- mijania i stop (5 / 21W) - w przypadku zarowki z dwoma zarnikami

Nie udalo mi sie znalezc oprawki do zarowki z dwoma zarnikami. Jezeli bedziecie mieli to szczescie mozecie zdublowac oswietlenie oryginalne (mijania razem ze stopem).
Uzylem oprawek po to aby w przypadku spalenia zarowki latwo ja mozna bylo wymienic. Posluzylem sie starymi przednimi kierunkowskazami.


Jak widac mocowanie oprawek juz zostalo odciete od kierunkowskazow. Otwory w lampach wylamalem. Oczywiscie mozna uzyc wiertarki, ale w tym przypadku nie ma to i tak znaczenia gdyz oprawki przyklejam, a klej uszczelni boczne dziurki.



Oprawki juz zostaly przyklejone. Klej to poxipol hydrauliczny. Dwie plasteliny ktore gniecie sie w rekach.



Porownanie oprawek przed i po modyfikacji. Wylamalem niepotrzebny plastik, wlutowalem przewody i zwiazalem je drutem aby "szarpanie" nie wyciagnelo ich. Aby wilgoc nie dostawala sie do srodka caly tyl oprawki uszczelnilem silikonem. Oczywiscie gdy posiadamy pasujaca wtyczke nie robimy tego wszystkiego



Przewod z dodatkowa zarowka jest juz wpiety w instalacje. BARDZO WAZNE:
- CZARNY przewod to masa
- ZOLTY przewod to stop
- BRAZOWY przewod to swiatla mijania
Oczywiscie za pierwszym razem podlaczylem sie w zly kabelek



Tak wyglada podpieta lampa, ale jeszcze nie przykrecona.



A to juz efekt koncowy. Dodatkowe swiatlo mijania tworzy zgrabny trojkacik wypelniajacy cala gorna czesc lampy.
Po wcisnieciu pedalu hamulac w obecnym podlaczeniu zapala sie lampy oryginalne (21W) tak jak wczesniej przed dlubaniem. Dodatkowe oswietlenie zostana caly czas swiatlem mijania (5W).





Zachecam do majsterkowania. Powyzsze zajelo mi 1 godzine i 20minut


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Montaż obrotka by Miklas [Re: blondon]
      #271718846 - 02/02/2004 17:00

Zaczynamy zabawe:



Zdejmujemy konsolę środkową - dwa wkręty nad zegarami, dwa po obu stronach kierownicy i jeden w schowku pod radiem. Potem wyciągamy na siłę z zatrzasków i odpinamy szybkozłączki od przycisków i diody



Tak wyglada zdięta konsola:



Potem odkręcamy nawiew - trzy wkręty widoczne na zdjęciu



Oto nasz kabelek, który zmierzy impulsy elektryczne. Przeciagamy go do komory silnika. Ja zrobilem to wykorzystując oryginalny otwór pod kierownicą, przez który gazownik pociągnął kabel od centralki. Ten zaznaczony to nasz kabelek



Później wywierciłem w konsoli środkowej wiertłem 10tką otwór dla diody od sygnalizacji progowej (dla obrotkow bez tego bajerku nie bedzie to konieczne)



Przyszedl czas na podlaczenie zasilania. Podlaczylem sie pod zapalniczke.



A to juz wyprowadzone kablunki do zasilania



Nie wiem jak inni montowali obrotek, ale ja obkleilem go tasma dwustronna, a na tunelu od nawiewu nakleilem luzno jednostronna szeroka tasme, zeby obrotek sie o nia oparl. trzyma sie solidnie. Przeszedl pomyslnie probe umiarkowanego wpychania



A teraz komora silnika. kabelek obrotka owiniety na kablu WN idacym od cewki do rozdzielacza



Konsole zakladamy na swoje miejsce i przykrecamy. A oto gotowe dzielo






Oto sygnalizacja progowa. Wlacza sie przy odcieciu paliwa, dzieki czemu wiem kiedy zdjac noge z gazu podczas jazdy na LPG, a zawsze moge wyciagnac troche wiecej obrotow



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Czyszczenie korka zbiorniczka płynu chłodzącego [Re: blondon]
      #271718934 - 02/02/2004 17:15

...autor manau

Jeśli masz problemy z ubytkami płynu chłodzącego a nie zauważasz żadnych wycieków z instalacji prawdopodobnie wycieka on przez korek - a wszystko to przez niesprawne zaworki.

Przewagi czyszczenia korka nad jego przedmuchiwaniem za pomocą kompresora:

- kompresor pozwala przedmuchać ;-) tak naprawde tylko jeden zaworek
- Na sprężynkach pozostanie pełno "towaru" który szybko ponownie zablokuje zaworki

Korek składa się z trzech części (patrz zdjęcie):
1. Uszczelka
2. Dekielek z zaworkami
3. Korek właściwy ;-)

Czyszczenie zaczynamy od odkręcenia korka (nie radzę tego robić jeśli silnik jest gorący). Jeśli mamy korek w dłoni, odwracamy go i zaczynamy operację rozbierania ;-) Cienkim śrubokrętem podważamy i wyciągamy uszczelkę (1.) Po tej operacji dekielek (2.) wypadnie sam.



Zielone strzałki pokazują kierunki w których powinny działać zaworki.

Odwracamy dekielek (2.)



Dokładnie czyścimy miejsca zaznaczone czerwonymi strzałkami. Z pewnością są one pełne dziwnego nalotu który blokuje sprężynki. Po tej operacji zaworki powinny lekko pracować.


Korek składamy i gotowe!


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wszystko co prawdziwy gazownik wiedzieć powinnien! [Re: blondon]
      #271833202 - 22/02/2004 15:12

Sa dwie sensowne instalki jakie mozna zainstalowac w matizie, II generacji i IV gen. W obydwu przypadkach nie ma wiekszego znaczenia marka instalacji, natomiast ogromne znaczenie ma fachowy i precyzyjny montaz. Zly montaz moze doprowadzic do katastrofalnych skutkow, czego przykladem jest niestety matiz Lisika. W obydwu przypadkach montowane sa butle gazowe w miejsce kola zapasowego o pojemnosci 34l ustawione na 28l, lub zadziej butle w kolo o innej pojemnosci +- 2l czy butle cylindryczne z boku bagaznika (ja mam o pojemnosci 28l ustawiona na 23 l). Instalacja przelacza sie na gaz po osiagnieciu okreslonych obrotow i temp. parownika. Najlepiej jesli przelacza sie po przekroczeniu 2,5 tys obrotow z tym, ze podczas opadania, a nie wzrostu obrotow. Temp. wystarczy moim zdaniem 5-10 *C (im wiecej tym dluzej trzeba jezdzic na PB). Nie prawda jest, ze auta nie da sie uruchomic na gazie. Wiekszosc centralek (przewaznie przycisk lub przelacznik 3 pozycyjny montowany w okolicach kierownicy czy pulpitu) ma mozliwosc ustawienia instalacji, aby samochod uruchamial sie na LPG.

Instalacja II gen. (ok 2000 zl)

Tutaj zastosowano jednopunktowe doprowadzenie gazu. Podawany jest on przed kolektorem dolotowym, gdzie gaz mieszny jest z powietrzem w mikserze, z kad przez kolektor doprowadzana jest mieszanka do cylindrow. Kolektor dolotowy wypelniony jest caly czas mieszanka, dla tego czasem plomien cofa sie z komory spalania i dochodzi do wybuchu w kolektorze (tzw strzaly, czy pierdniecia ) Jesli instalacja jest prawidlowo ustawiona, a elektryka tzn swiece kable WN itd. sa sprawne to nie powinno byc ze strzalami w kolektor problemow. W instalacjach tego typu stosuje sie zabezpieczenia na kolektorze w postaci zaworkow bezpieczenstwa (tzw. gwizdkow czy grzybkow) ktore maja za zadanie rozladowac cisnienie w kolektorze powstale podczas wybuchu. Niektorzy instalatorzy sa na tyle wyspecjalizowani, ze od reki ustawia instalacje tak, ze nie ma strzalow, a dla zbicia kosztow nie montuja zabezpieczen. Warto jednak uprzec sie na montaz gwizdkow chociazby z tego powodu, ze nie zawsze pamietamy o wymianie swiec i kabli WN, a te potrafia zuzyc sie przed czasem. Ponadto warto zwrocic uwage, aby gwizdki byly odpowiednio uszczelnione, zeby do kolektora nie dostawalo sie "lewe" powietrze. W instalacji tej dawkowanie gazu sterowane jest komputerem gazu (najbardziej popularnym jest Autronic AL700/AL720), ktory dobiera dawke gazu za pomoca wskazan sondy Lambda czujnikow temperatury oraz czujnika położenia przepustnicy.

Zalety: tania, przez co szybko sie amortyzuje, calkiem dobrze sprawuje sie w matizie, bez problemow jesli jest dobrze zainstalowana i ustwiona.

Wady: Samochod (niezbyt odczuwalnie, ale zawsze) traci na mocy, spalanie gazu jest od 15 do 20% wieksze niz benzyny, moga wystepowac strzaly w kolektor przy slabej elektryce lub zlej regulacji.

IV generacja (ok 4000 zl)

W skrocie polega to mniej wiecej na tym, ze wtrysk gazu (w fazie lotnej) jest sekwencyjny (komputer steruje kazdym wtryskiem z osobna, przez co dokladnie dawkuje gaz dla kazdego cylindra) wielopunktowy i osobne dla gazu wtryskiwacze doprowadzone sa bezposrednio w okolice oryginalnych wtryskow, przez co ominiety jest kolektor dolotowy i nie ma problemow ze strzalami. Ponadto nie wystepuje tu mikser instalowany w II gen. w rurze dolotu powietrza), ktory dlawilby dolot powietrza. W zwiazku z powyzszym nie wystepuje zmniejszenie mocy w jezdzie na benzynie. Instalacja ta posiada mniejszą bezwładność w porównaniu do instalacji II generacji.

Zalety: Moc nie spada przy jezdzie na PB, bezproblemowa eksploatacja (brak strzalow), spalanie LPG na poziomie spalania na benzynie.

Wady: droga (to chyba jedyna wada :niewiem:)

Sa jeszcze instalacje z wtryskiem gazu w fazie cieklej (tzw. V gen. i wyzsze), ale to juz kosmos zarowno cenowy (ok 8000 zl) jak i pod wzgledem kozysci jakie przyniesie nam taka instalacja (przyrost mocy w jezdzie na LPG w stosunku do tej na PB). Został tutaj wyeliminowyny reduktor-parownik. Gaz zostaje dostarczony do cylindrów w fazie ciekłej. Odparowując w cylindrze znacznie obniża temperaturę mieszanki, przez co zwieksza ciśnienie efektywne, czasami nawet powyżej wartości osiąganej przy zasilaniu Pb.

Czestym pytaniem jest "gdzie zainstalowac zawor do tankowania gazu". To juz zalezy tylko i wylacznie od naszej inwencji. Miejsca z ktorymi sie spotkalem to:

Najprostrze - w zderzaku - ladnie nie wyglada, ale jest najbardziej praktyczne (obsluga stacji nie musi szukac zaworu)

Pod zderzakiem na specjalnej "blaszcze - wysiegniku" - nie razi tak jak w zderzaku, a obsluga stacji powinna dac sobie rade z odszukaniem zaworu, bo to rowniez czesty sposob. Zawor moze (ale nie musi to zalezy od miejsca montazu) zachlapywac sie blotem.

Pod klapka wlewu paliwa - zdecydowanie najbardziej estetyczny sposob, ale trzeba dziurawic blache, a obsluga nie zawsze zobaczy, ze otworzono klapke.

Pod rejestracja, ktora znajduje sie na specjalnie przygotowanej klapce z pleksy (pomalowanej na kolor nadwozia/zderzakow) na zawiasach (gazownik juz tego nie zmajstruje, trzeba samemu wykonac w garazu) - estetyczny wyglad, zawor sie nie pobrudzi, jednak zawsze trzeba pokazac na stacji gdzie jest zawor (nie dotyczy stalego miejsca tankowania ). Aby klapka nie skakala podczas jazdy nalezy zawiasy przykrecic pod leciutkim skosem, zeby klapka lekko prezyla.

Dodatkowe koszty przy eksploatacji: Przeglad techniczny jest drozszy o okolo 50 zl. wymiana filtra gazu co ok 10 tys km (ok 25 zl), wymiana swiec i kabli WN co ok 10 -15(20) tys km (ale w praktyce wymienia sie wtedy kiedy padna tzn zaczyna strzelac, lub przestaje jezdzic ) Takze nie ma tragedii.

Oleje i siwece stosuje sie te same, jak w przypadku PB. Wszelkie "specjalne" swiece lub oleje do gazu sa tylko i wylacznie proba wyciagniecia pieniedzy od naiwnych klientow. Warto jednak zakladac swiece jednoelektrodowe. Chociaz niektorzy jezdza na wieloelektrodowych bez wiekszych problemow.

Trzeba sie nastawic na to, ze poczatkowe dni uzytkowania to regulacja, regulacja i jeszcze raz regulacja. Wiec trzeba sie przygotowac na czeste wizyty u gaziarza. Jak instalacja jest prawidlowo ustawiona zapomina sie o warsztacie w ktorym instalka byla zakladana

Osoby, ktorym zalezy na osiagach, scigaja sie na 1/4 mili, lub biora udzial w innych tego typu konkurencjach, w ktorych sekunda czy dwie jest na wage zlota powinny zapomniec o instalacji II generacji.

Kwestia kola zapasowego. Kolo miesci sie w bagazniku pod ukosem, ale zajmuje b. duzo miejsca. Po upuszczeniu powietrza kolo zmiesci sie na plasko przycisniete oparciem kanapy, ale trzeba wozic pompke oraz trzeba sie zastanowic nad bezpieczenstwem osob jadacych z tylu podczas gdy ktos nam wjezdza w tyl auta. Dostepne sa dojazdowki do matiza wtedy bez problemu kladziemy takie kolko na podlodze bagaznika i zostaje troche luzu.

I jeszcze jedna ważna sprawa, instalacje LPG są ekologiczne i ekonomiczne

Mam nadzieje, ze w miare wyczerpujaco przedstawilem temat


Wystapili: tomslu, lato8, WariatCiech, falkon, Artus, Jery, vel, 9442... pod niewatpliwa redakcja Miklasa

Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Centralny z pilota (autor: Sduleba) [Re: blondon]
      #271868896 - 27/02/2004 22:22

Jesli masz juz w Mietku centralny zamykany z klucza i chcesz przerobić sobie to sam. Nawet jesli zapoznałes sie z moja instrukcją i przemyślałes sobie wszystko 10 razy, to przemyśl sobie to jeszcze raz i lepiej oddaj to w ręce gościa który sie na tym zna.
Inaczej sprawa wyglada jesli wkładasz nową instalację lub dopiero zakładasz central.

Zakupiłem co trzeba i czas zajac sie instalacją.

Całosc kupilem na Allegro za 105,00 PLN u http://www.elsmet.com.pl/ solidna firma



Opis jak podłączyć



A teraz w komplecie



Prace z poczuciem zwyciestwa rozpocząłem o 19:40



Pozskładałem wszystko do rodzinnego zdjęcia



Zeby zamontować Mastera przeba wywalić starą centralkę. Uwaga! Centralka jest przykręcona do blachy, która stanowi czesc zamka. Pod zadnym pozorem nie odkręcać tego od zamka. Moja próba skończyła sie 30 minutowym przeklinaniem i próbą poskładania zamka (na szczescie udało sie)
Starą centralke odkręca sie od tej blachy (ona musi zostac)



Stara centralka połączona jest mechanicznie z cięgnami, które biegną do zamka. Trzeba je odpiąć. Nie stanowi to zadnego problemu.



Tak wyglada stara centralka po zdemontowaniu




Zamontowanie mastera nie stanowi problemu. Mi sie akurat nie udało za pierwszym razem trafić w otwór po mocowaniu starej centralki (ta blacha jest nie do przewiercenia) za drugim trafiłem i Master juz przytwierdzony. Wczesniej nie zapomnijcie przeciagnać cięgna na masterku




Schody zaczynają sie w momencie podpiecia instalacji z wykorzystaniem juz biegnacych przewodów.
Pomarańczowy (+), Czarny (-), biały i niebieski sterowanie starej centralki.
Pomarańczowy odcinamy i zasilamy nim nową centralkę to samo z czarnym.
Moj bład tkwił w tym ze były dwa niebieskie a ja sie wpiołem do ...... elektrycznych szyb..... paliło bezpieczniki namietnie.....
prace skonczylem po pieciu godzinach z niczym




Dla wszystkich upartych przedstawiam schemat podłaczenia



Moja przygoda skonczyła sie u Łukasza (Killermati-ego) w garazu z elektrykiem z ASO Fiata, który w trzy godziny zrobił wszystko od nowa.
Central z pilota działa. Nauczka na przyszłość!!!


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana pompy paliwa (autor: przemex) [Re: blondon]
      #272008993 - 26/03/2004 16:14

pompa paliwa znajduje się w module zamocowanym na górze zbiornika paliwa - dostępny po otworzeniu pokrywki zbiornika pod tylnymi siedzeniami

1)Zdejmujemy pokrywę zbiornika

2)Odłączamy przewody paliwowe (są na szybkozłączki) i kostkę elektryczną - uwaga! kostka posiada zabezpieczenie przed przypadkowym rozłączeniem w postaci pomarańczowej poprzecznej przetyczki na wierzchu kostki.



3) Przy pomocy młotka i pobijaka - odeżając z "czuciem" staramy odkręcić dużą plastikową nakrętkę, którą moduł zamocowany jest do zbiornika. Gwint jest normalny - czyli odkręcamy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Nakrętka może być zapieczona - więc zbyt łatwo nie ustąpi :-(

4) Po wyjęciu modułu ze zbiornika - odłączyć weżyk wewnętrzny od strony pompy - zaciśniety jest stalową opaską (zaznaczona jako "o" na rysunku), którą niestety zniszczymy przy demontażu (należy zaopatrzeć się w nową opaskę) - staramy się aby nie "obkręcać" wężyka wokół własnej osi - gdyż jest on dość sztywny i możemy mieć problem z ustawieniem nowej pompy w pionie (wężyk będzie "prężył")
Odłączyć przewody elektryczne (typowe konektorki)



5)zdjąć pokrywę filtru paliwa ( nr 2 na rysunku)

6)Zdemontować filtr paliwa - podważając go śrubokrętem - filtr paliwa to jedyne mocowanie pompy w obudowie - przy demontażu ulegnie on zniszczeniu - ale nie przejmujemy tym się gdyż filtr paliwa powinniśmy dostać z nową pompą

7) Zamontować nową pompę zwracając uwagę na to, aby po podłączeniu sztywnego wężyka silnik nie dotykał do ścianek modułu - krzywo ustawiona pompa spowoduje hałas w samochodzie.

Jak napisałem wcześniej możemy zamontować pompę paliwa od punto - koszt nowej pompy to około 140zł


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Montaż centralnego zamka (autor: pawelzak) [Re: blondon]
      #272009176 - 26/03/2004 16:45

Zakupiłem centralny zamek o tajemniczej nazwie Phantom, w którego skład wchodziły 4 siłowniki (o sile 3 kg), centralka sterująca, kable, blaszki montażowe (niewykorzystane), złączki, wkręty.

Narzędzia:
- śrubokręt krzyżakowy
- wiertarka
- izolacja
- kombinerki
- drut

Przydatne:
- cierpliwość
- piwko - ale nie za dużo, bo jasność umysłu jest niezbędna.


Zacząłem od zdemontowania plastikowej tapicerki drzwi, najlepiej będzie zrobić to we wszystkich drzwiach. Ściągnąłem plastiki po odkręceniu wszystkich wkrętów, zdemontowaniu korbki od szyby oraz po odkręceniu klamki, poprzez energiczne wyrwanie z zatrzasków.



Montaż rozpocząłem od przednich lewych drzwi (kierowcy), gdzie ma się znajdować siłownik sterujący, tzw. master.



W instrukcji do centralnego zamka znajduje się informacja, że cięgło, którym będzie poruszał siłownik może być max. 15 st. odchylone od linii pracy siłownika. Daje to pewne możliwości montażowe i nie trzeba idealnie w pionie montować siłowników. Po kilku próbach dobrania miejsca, najbardziej optymalne, moim zdaniem okazało się to, które przedstawia poniższe zdjęcie



Wywierciłem 2 otwory, przez które za pomocą wkrętów przykręcony został siłownik. Przed przykręceniem siłownika musiałem skrócić cięgło oraz zamontować je na siłowniku.



Na cięgle przykręciłem od razu złączkę, która połączy je z oryginalnym cięgłem ryglującym w drzwiach.



Dużo cierpliwości potrzeba przy łączeniu cięgieł za pomocą złączki, mało miejsca, trudny dostęp, a wszystko musi być mocno skręcone. Miejsce, w którym mają być połączone musi być też dobrane metodą prób tak, aby przy zamykaniu lub otwieraniu, master dawał sygnał do centralki sterującej. Ja wybrałem miejsce "w połowie drogi" działania mastera.



Drzwi przednie prawe, tu sprawa jest podobna jak w drzwiach lewych, tylko jakby w odbiciu lustrzanym. Miejsce łączenia cięgieł ma być tak dobrane, aby impuls z centralki otwierał i zamykał zamek w drzwiach.
"W połowie drogi" działania siłownika będzie dobrym miejscem. Cięgła nie mogą nigdzie haczyć i obcierać.

Przy montażu siłowników w drzwiach tylnych należy wybrać odpowiednie miejsce.







Problemem okazało się krótkie cięgło ryglujące i straszny dostęp do połączenia cięgieł.



Nie obyło się bez kilku prób dobrania długości cięgła, gdyż nie może być ono zbyt długie &#8211; nie założy się później końcówki na oryginalnym cięgle ryglującym w drzwiach oraz będzie haczyć przy zamykaniu zamkiem.



No ale udało się.

Centralka sterująca - urządzenie to musi mieć niezależne zasilanie w prąd. Ja podłączyłem kabel zasilający (czerwony) oraz masę (czarny) bezpośrednio z akumulatorem.



Kabel przeciągnąłem przez zaślepkę gumową oddzielającą kabinę od komory silnika. Zaślepka znajduje się ponad pedałami, można ją przebić czymś ostrym i przełożyć kabelek. Z centralki wychodzą kabelki oznaczone odp. kolorami. Jeden odbiera sygnał otwarcia, drugi zamknięcia od mastera, 6 kabelków steruje pracą 3 slave'ów. Jest jeszcze kabel do połączenia sterowania z alarmu lub centralki od pilota. (uwaga: oznaczenia i ilość kabli może być różna w zależności od producenta)
Centralkę przymocowałem w okolicach skrzyneczki z bezpiecznikami wewnątrz kabiny tuż nad lewą nogą kierowcy.


Kabelkologia - do ręki schemat i oznaczenia kabelków. Wszystkie kable rozłożyłem i ułożyłem tak jak się one rozchodzą do poszczególnych drzwi.



Największy problem to przeciągnięcie sporej wiązki do przednich lewych drzwi (kierowcy) &#8211; do drzwi idą jeszcze kable od głośników. Ja ułatwiłem sobie sprawę i wymontowałem ten gumowy wężyk, który wychodzi ze słupka i wchodzi do drzwi. Wyprowadziłem kable ze słupka i za pomocą drutu przeciągnąłem przez gumowy wężyk. Kable wprowadziłem do drzwi na odpowiednią długość, żeby starczyło do mastera. Następnie zamontowałem wężyk na miejsce.



Tak samo zrobiłem z prawymi drzwiami, tylko że tam już nie było takich problemów z przeciąganiem kabli, jest ich znacznie mniej. Kable od centralki sterującej do siłownika prawych drzwi przełożyłem pod deską rozdzielczą, pod wykładziną.

Kable do tylnych drzwi (lewych i prawych) musiałem poprowadzić obok wiązki głównej, która idzie do tyłu samochodu. Znajduje się ona pod plastikowymi osłonami progowymi od strony kierowcy. Ściąganie tych osłon jest &#8222;na siłę&#8221;, ale trzeba to robić z wyczuciem, żeby nie urwać zatrzasków, na których się one trzymają.
Ściągnąłem też plastikową osłonę na słupku środkowym, pod którą jest otwór do przeciągnięcia kabli do drzwi tylnych. Dwa kable idą do lewych drzwi w słupek środkowy, a pozostałe dwa pod plastikami i tylną kanapą do prawych tylnych drzwi.



Przeciąganie kabli do obu drzwi jest takie samo, więc opiszę tylko jak to robiłem w lewych. Oryginalnie nie ma wężyków gumowych między drzwiami i słupkiem, którymi można przeprowadzić kable. Na szczęście są otwory z zaślepkami gumowymi. Ja zrobiłem w nich niewielkie nacięcia, takie, żeby z dużym oporem przecisnąć przez nie kable. Da to w jakimś stopniu szczelność. Przeciągnąłem przez tez zaślepki kable na odpowiednią długość do drzwi. Odcinek, który został nieosłonięty pomiędzy słupkiem a drzwiami owinąłem dużą ilością taśmy izolacyjnej.



Wszystkie kable połączyłem z kablami przy siłownikach. Kable są oznaczone odp. więc nie było problemu.



No i próba generalna.
Za pierwszym razem nie działało dobrze. Regulacji wymagał master. Przy próbie zamknięcia zamkiem dawał sygnał zamknięcia slave&#8217;ów, ale po puszczeniu kluczyka otwierał je z powrotem. Musiałem obniżyć miejsce mocowania cięgła od mastera z cięgłem ryglującym. Po tym zabiegu działa super. Następnie wszystkie plastiki przykręciłem na miejsce i sprawdziłem czy wszystko działa jak należy.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Sportowa kierownica w Matizie (autor: himber) [Re: blondon]
      #272009336 - 26/03/2004 17:22

WYMIANA KIEROWNICY NA INNA, W PRZYPADKU ZLEGO MONTAZU, MOZE SPOWODOWAC WYPADEK PODCZAS JAZDY SAMOCHODU. NIE BIORE ZADNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI ZA EWENTUALNE SKUTKI TEJ MODYFIKACJI.



1. Mialem dosc zartu konstruktora koreanskiego i postanowilem wymienic oryginalna kierownice na bardziej "sportowa". Na rynku dostepnych jest wiele produktow, wybor w glownej mierze zalezy od zasobnosci portfela i gustu kupujacego. Mam zaufanie do produktow firmy Simoni Racing (galka, nakladki na pedaly) wiec postanowilem kupic kierownice tej firmy. Przekonala mnie takze niecodzienna stylistyka kierownicy. Wybrany model wystepuje w kilku wersjach kolorystycznych, moj jest czarno/srebrny.

Nowa kierownica to tylko polowa sukcesu. Do jej przymocowania niezbedna jest redukcja nazywana "nabą". Tutaj takze jest wybor. Radze wybierac drozsze naby ze strefa zgniotu. Ten czynnik decyduje o bezpieczeństwie. Co to takiego? W momencie uderzenia w kierownice, np glowa, naba zlozy sie i cofnie kierownice o jakies 6cm. Aby nie miec problemow z przykreceniem naby do kierownicy wybralem tego samego producenta.

W pudelku, razem z kierownica i naba, znalazlem sruby montazowe, klucz i instrukcje obslugi.





2. Uwazam za absurd zastapienie kierownicy z AirBag na sportowa, ale jezeli juz to robimy to najpierw nalezy odlaczyc przewod z ujemnego bieguna akumulatora i odczekac ok 15 minut az nastapi rozladowanie kondensatora ukladu napelniania poduszki.
W przypadku kierownicy bez poduszki niczego nie wylaczamy. Sciagamy przednia oslone kierownicy (tam gdzie jest klakson) ciagnac od spodu do siebie/gory. Odlaczamy kabelek od przycisku klaksonu.
Efektem bedzie nastepujacy widok:



3. Na samym srodku widzimy nakretke zabezpieczajaca kierownice. Musimy ja odkrecic. Wyginamy metalowe zabezpiecze nakretki i wykrecamy ja kluczem numer 22. Jak ktos ma krzyzak (taki duzy klucz do kol) to bedzie uradowany, pozniej w momencie przykrecania naby jest tam bardzo malo miejsca. Polecam taki krzyzak albo jakis klucz nasadowy.
Po odkreceniu nakretki:



4. Teraz najtrudniejsza czesc wymiany... wyciagniecie kierownicy. Bujanski w swojej ksiazce pisze o specjalnym kluczu do sciagania kierownicy. Obdzwonilem kilka stacji obslugi i klucz taki znalazlem tylko w ASO. Nigdzie takiego klucza nie mozna kupic. Olalem. Nie wyczuwalem zadnych luzow w ruchu przod/tyl, wszystko bylo solidnie zapieczone. Uderzylem kilka razy mlotkiem uwazajac aby nie uszkodzic gwint, a takze mocowanie solidnie zlalem WD40. Wyszarpalem kierownice.
Puscila:



5. Czas na nabe. Po jej zalozeniu okazalo sie (wpiz*#@@!#) ze niestety plastik oslaniajacy kolumne kierownicy przeszkadza. Odkrecilem go (5 srub) i poszerzylem srednice otworu otaczajacego nabe. Przykrecenie oslony zostawilem na sam koniec.
Naba ma zaznoczone gorne polozenie, nie da sie jej inaczej zalozyc zwlaszcza, gdy przed cala operacja zablokujemy kola. Jeszcze nie przykrecona naba poruszalem w jewo i w prawo. Trzpien wystajacy z niej byl za dlugi (obcieral), na szlifierce skrocilem go o jakies 2mm. Ponownie zalozylem nabe wczesniej nakladajac smar w miejscu stykania sie naby z kolumna kierownicy, teraz bylo cacy. Zanim przykrecilem nakretke przelozylem ze starej kierownicy podkladke zabezpieczajaca (najlepiej uzyc zupelnie nowej). Dlugim kluczem (np krzyzakowy do kol) numer 22 dokrecilem nakretke do pierwszego oporu. Nie nalezy dokrecac do konca - kierownica nie bedzie odbijac a jej skrecanie bedzie ciezkie. Bujanski pisze o momencie dokrecania 23- 33 N*m. Po dokreceniu nalezy dogiac brzeg podkladki do krawedzi nakretki.

Porownianie... lewa nowa naba, prawa oryginalne mocowanie kierownicy:



6. Przykrecamy kierownice do naby. Producent daje srubki i klucz ampulowy do ich przykrecenia. Kabelek od klaksonu wpinamy w nowy przycisk. Przycisk umieszczony jest w kierownicy na wcisk, jezeli zajdzie potrzeba regulacji nakretki mozna z latwy sposob dostac sie do niej. Ponizsze zdjecie to obrazuje.



7. Zakladamy i przykrecamy plastikowa oslone kierownicy. Mozna to zrobic na samym koncu. Jak wczesniej pisalem otwor w plastiku oslony zostal poszerzony aby zmiescic nabe (jakis 1cm). Niestety naba mimo dedykacji dla Daewoo nie pasowala idealnie i wymagala takich zabiegow.

To juz koniec


Kierownica Simoni Racing - X2 Poly Pelle (33mm) - 370zł
Naba Simoni Racing - 170zł



Efekt koncowy jest nastepujacy:





Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
EGR [Re: blondon]
      #272406797 - 08/06/2004 20:04

Wersja 1 zslepienia EGR:



1. Wcisnąłem rękę między kolektor dolotowy, a pokrywę zaworów.
2. Poluzowałem śrubki (kluczem imbusowym - dłuższym końcem) łączące rurkę z kolektorem i zaworem.(=>obrazek)Wcześniej przywiązałem nitką klucz-nitkę trzymałem w drugiej ręce, bo operowanie nim w tym ciasnym miejscu prawie za każdym razem kończyło się wyślizgiwaniem klucza.A tak miałem go na uwięzi i nie musiałem szukać pod samochodem.
3. Wyciąłem blaszkę (wieczko od puszki po Kiti-Kat, bo po wywaliłem) tak aby pasowała pomiędzy śrubkami przy zaworze.
4. Ścisnąłem blaszkę szczypcami chirurgicznymi(zaciskowymi) i manewrując od strony akumulatora udało mi się wcisnąć ją w szczelinę pomiędzy rurką, a zaworem.
5. Skręciłem śrubki i finito

Chciałem podkreślić, że da się to zrobić bez rozbierania czegokolwiek! Śrubki jedynie poluzowałem - nie musiałem odkręcać. Najwięcej roboty jest z luzowaniem śrub - bo ciasno i jednorazowo można te dolne przekręcic o co najwyżej 45 stopni.

wersja 2 : zaślepienia EGR:

Jak wyżej.

Może komuś się przyda w celu zaślepienia modułu EGR.
Ja postanowiłem zaślepić go w miejscu oznaczonym, jako 5 na FOTO 2.
Tak więc, zaczynamy.
Na początek demontujemy część osprzętu silnika, FOTO 1.
Demontujemy obudowę filtra powietrza - 1, następnie zdejmujemy odmę - 2, wypadałoby razem z odmą odłączyć zaworek PCV - 3 oraz gumową rurkę od pokrywy zaworów - 3, następnie demontaż pochłaniacza par paliwa - 4, oczywiście w moim przypadku doszedł jeszcze demontaż osprzętu od LPG.




Po w/w czynnościach oczom naszym ukazuje się widok jak na FOTO 2, nas najbardziej interesują miejsca oznaczone jako 5 i 6.


FOTO 3 i 4 pokazuje umiejscowienie śrub imbusowych które należy wykręcić,



ja w celu ułatwienia sobie sprawy, znaczy dostępu do miejsca oznaczonego jako 5 na FOTO 2 postanowiłem jeszcze zdemontować pokrywę zaworów co skutkowało oto takim widokiem jak na FOTO 5,


podobno da się te imbusy odkręcić bez zdejmowania pokrywy ale ja postanowiłem iść na łatwiznę, moim zdaniem opłaca się zdemontować pokrywę zaworów, szalenie ułatwia to dojście do miejsca oznaczonego jako 5 na FOTO 2.
Jak już uporamy się z odkręceniem śrub nimbusowych demontujemy rurkę zaworu recyrkulacji spalin, sama rurka po demontażu na FOTO 6.


Teraz należy dopasować blaszkę w celu zaślepienia otworu w/w rurki, coś w tym stylu jak na FOTO 7, koniec rurki posłużył mi, jako wzorzec.


Następnie blaszkę umieściłem w miejscu FOTO 8


a wygląda to po założeniu blaszki tak jak na FOTO 9.



Teraz wystarczy zamontować wszystkie elementy wcześniej zdemontowane w odwrotnej kolejności i można posłuchać jak silnik ładnie i równo pracuje na wolnych obrotach.


Edytowany przez Ariibyd (28/05/2008 20:40)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Nieaktualne [Re: blondon]
      #272412522 - 09/06/2004 16:41

jw

Edytowany przez Ariibyd (10/05/2008 22:42)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o układzie EGR [Re: blondon]
      #272504827 - 25/06/2004 17:59

Autorem tego pokaznego manuala jest ARBITER Ode Mnie wielkie brawa

Collins:

Kiedyś rozbebeszyłem modulator EGR więc pozwolę sobie przypomnieć moje fotki i trochę teorii.

1. Niedomaganie układu recyrkulacji spalin (EGR) objawia się najczęściej nierówną pracą silnika na biegu jałowym oraz szarpaniem ("żabkowaniem") przy gwałtowniejszym przyspieszaniu. Cała praca układu polega na kierowaniu części spalin wydobywających się z kolektora wydechowego z powrotem do kolektora dolotowego. Zabieg taki ma na celu zmniejszenie emisji spalin, gdyż ich część zostaje jakby ponownie dopalona w silniku. Aby ten proces był niezauważalny dla użytkownika układ EGR "dozuje" spaliny tylko w określonych warunkach (nie na biegu jałowym i nie przy silnym obciążeniu silnika). Jeżeli któryś z podzespołów EGR (modulator EGR lub zawór EGR) zaczyna niedomagać występują objawy jak wyżej.

2. Ze względu na to, że najsłabszym ogniwem EGR jest modulator (ze względu na zastosowanie w nim części gumowych), to od niego należy zacząć sprawdzanie układu (tym bardziej, że jest to bardzo proste).

3. Tak wygląda kompletny modulator EGR po wyjęciu z komory silnika (do jego sprawdzenia NIE jest konieczy demontaż z komory silnika)...



4. Zdejmujemy plastikowy dekielek i naszym oczom ukazuje się taki kawałek filcu-filterek. Oglądamy go od spodu i musi on być czysty. Jak widać na obrazku u mnie nie był (czarne kropki)-spaliny cofały się tamtędy, a przy prawidłowym działaniu nie mają prawa. W tym momencie mamy już kontrolę modulatora za sobą i jeżeli filterek jest czarny, to wiemy że modulator zdechł (a dokładniej pękła w nim gumowa membrana)...



5. Choć modulator jest nierozbieralny i w sumie nie ma w nim nic ciekawego, to ja dla dobra kącika rozwaliłem drania...



6. Z innego ujęcia...



7. Jeżeli wspomniany wyżej filterek jest czarny, to w 99% pęknięta jest gumowa membrana modulatora. U mnie na pierwszy rzut oka wyglądała OK...



8. Jak widać jednak niżej w miejscu zaznaczonym zapałką powstała dziura (tam najczęściej powstaje ze względu na bardzo cienki materiał) i mimo, że była to dziurka niewielka, to miałem opisane wyżej objawy (nierówna praca silnika na luzie i szarpanie przy przyspieszaniu)...



Podsumowując. Sprawdzenie modulatora EGR jest bardzo proste (kol.Tasior dopiero co zamieścił w swoim poście fotki ze wskazaniem gdzie to badziewie się znajduje). Demontaż nie jest konieczny, a zdejmujemy jedynie plasikowy dekielek (jest on tylko wciśnięty) i sprawdzamy czystość tego filterka. Czarny od spodu oznacza walnięcie membrany i wtedy rozglądamy się za nowym modulatorem w cenie ok. 90 zł lub zaślepiamy cały układ. Można też wypiąć dolny przewód podciśnieniowy biegnący od zaworu EGR do modulatora i jeżeli praca silnika się poprawi, to w połączeniu z czarnym filterkiem modulatora będziemy mieli już 100% pewność uszkodzenia modulatora. Ja badziewie zmieniłem na nowe i już prawie 30 tys.km mam spokój, ale jak pisałem wyżej gumowa membrana modulatora jest bardzo cienka co w połączeniu z agresywnymi spalinami w krótkim czasie może doprowadzić do jej pęknięcia.
Miłych eksperymentów i życzę całych gum.

Gdzie się znajduje modulator i zawór w komorze silnika:




Jak wygląda sam zawór EGR:









Cinek (jak działa zawór):

W skrócie - EGR działa w ten sposób, że podczas pracy na biegu jałowym nie ma recyrkulacji spalin, przy średnim obciążeniu zawór EGR jest otwarty, a przy pedale w podłodze jest zamknięty też brak recyrkulacji.
Sam zawór EGR jest sterowany podciśnieniem; podciśnienie do otwierania zaworu jest "pobierane" przez jeden z szarych przewodów elastycznych, znajdujących się w koło przepustnicy, w dolnej części w plastikowej kostce.
Działa to w uproszczeniu tak: gdy silnik pracuje na obrotach biegu jałowego, wytwarzanie jest podciśnienie przy przepustnicy, ale ponieważ modulator sterowany zaworami daje otwarty układ, to zasysane jest powietrze z zewnątrz, i podciśnienia brak. Zawór jest zamknięty.
Po depnięciu w pedał przespieszenia modulator dostaje takie ciśnienie spalin (jest imi sterowany), że zamyka dopływ powietrza z zewnątrz układu, i powstaje w nim podciśnienie, dzięki któremu możliwe jest otwarcie zaworu EGR. Część spalin idzie ponownie do spalenia.
Gdy silnik pracuje pod pełnym obciążeniem, sterownik silnika podaje napięcie na elektrozaworek - to właśnie jego kostka znajduje się na rysunku. Zaworek otwiera dopływ świeżego powietrza spoza układu, przez co spada podciśnienie w samym układzie i zawór EGR zamyka się. Nie ma dopływu spalin.
Wynika z tego, że przy sprawnym zaworze EGR najprostszą metodą jego unieruchomienia jest odcięcie dopływu podciśnienia. Gorzej, gdy zawór zaczyna przepuszczać spaliny w skutek pokrycia się jego elementów sadzą.
Mam nadzieję, że opisałem to zrozumiale - z polskiego orłem nie byłem.
Jeśli sam zawór jest sprawny i nie puszcza spalin, to podczas pracy silnika na obrotach biegu jałowego metalowa rurka powinna być chłodna.
A przynajmniej tak mi się wydaje.......

Cinek:

dorzucę słów kilka o wstrętnym układzie EGR.

Mianowicie, jak się drania pozbyć.

Zupełnie łatwo.
Odkręcamy kolektor wydechowy. Zaślepiamy otwór przelotowy spalin w głowicy, np. kulką. U siebie wykonałem to w ten sposób, że w otworze wykonałem gwint, a następnie wkręciłem doń dość długą śrubę, z czymś w rodzaju łba stożkowego na końcu. Śrubę spreparowałem samodzielnie w ten sposób, że wykorzystałem gotowca, ściąłem sześciokątny łeb, skułem nieco tak, by powstało coś na kształt ledwie widocznego zarysu łba stożkowego - po to, by śruba miała opór przy wkręcaniu, i się zaklinowała. W tak powstałym łbie naciąłem bruzdę tarczą o grubości 1 mm.
Tym sposobem powstała jedyna chyba w świecie śruba m12 na płaski wkręt. Łeb musiał być taki, by schował się w otworze uszczelki, oraz nie przeszkadzał w założeniu kolektora.
Udało się.
Mała uwaga - otwór przelotowy dla spalin ma średnicę 11 mm, a gwintowałem go na 12 mm. Jesli ktoś zna zasady doboru otworów do gwintowania, to niech temat przemilczy.
W każdym razie, gwintowanie przeprowadziłem od razu gwintownikiem wykańczającym, bo wstępny tylko skrobał osad (niewłaściwa średnica). Przy zastosowaniu śruby długości co najmniej 3 cm trzyma sie dobrze.
Po zaślepieniu tego kanału mogłem spokojnie wyrzucić niemal wszystko, co wiązało się z układem recyrkulacji spalin.
Wyrzuciłem również rurkę doprowadzającą spaliny do kolektora. Otwór, który powstał w kolektorze zaślepiłem dobranym skrojonym kawałkiem grubszej blachy, przykręconym na oryginalne śruby i uszczelniony silikonem. Docelowo planuję wykonanie u tokarza stosownego "korka" i wetknięcie go w miejsce rurki, by od wewnętrznej strony kolektora nie powstawały niepotrzebne opory ruchu powietrza.
To tyle.

kukucz:

to w tym miejscu zaślepiasz EGR na kolektorze blaszką


Cinek (jego Matiz bez EGR):



Nie byłem w stanie uchwycić tego na fotce, ale nie ma również zaworu, modulatora i zaworka sterowanego elektrycznie. Że o przewodach nie wspomnę.

przemex:

Czy elektroniczny zawór też wywaliłeś ?? Co na to komp ?? Czy może jak ja, powiesiłeś "w powietrzu"...

Cinek:

Już pisałem, wywaliłem i ten zawór.Kontrolka nie sygnalizuje błędu

przemex:

I tu rodzi się pytanie - dlaczego nie zaślepiacie EGR przez odkręcenie tej metalowej rurki od kolektora i zamknięcie pozostałego po niej otworu - czy są jakieś przeciwskazania ??
Po co ruszać zapieczone śruby na kolektorze wydechowym - skoro można elegancko zamknąć dziurkę w kolektorze ssącym ??

Cinek:

Jeden taki Cinek zastosował ten sposób półtorej roku temu...
Tak miałem na początku, ale samej dziury w miejscu dojścia spalin do kolektora nie zamkniesz, bo tak przechodzi rurka.
Obecnie jeżdżę w ogóle bez egr, otwór przy kolektorze wydechowym jest zaślepiony, uklad zaworów i modulator zlikwidowany, rurki już nie ma. Wymagało to dodatkowego zaślepienia rurki podciśnieniowej zasilającej modulator (jest podłączona koło przepustnicy), oraz zaślepienia powstałego w kolektorze ssącym otworu ładnie wyciętym kawałkiem blachy. I to w sumie wszystko.

Marm:

Zaślepiłem układ EGR przy kolektorze i mam pytanie - jak Wam pali Matiz po tym zabiegu?
Ja zaślepiłem jeden dzień po przeglądzie na 80kkm i nie wiem co wpłynęło na spalanie czy zaślepienie EGR czy przegląd. Matizek pali więcej, jeszcze nie wiem dokładnie bo nie liczyłem ale wskazówka opada za szybko...
Na przeglądzie zgłosiłem ze wolne obroty pływają i facet stwierdził że można by "zwiększyć kroki" ale będzie palił więcej, ale nie mówił że coś przeprogramowywał. I teraz zgłupiałem.
Jedno jest pewne: wolne obroty są równe po zaślepieniu EGR, a przed zaślepieniem a po przeglądzie skakały, ale autko pali sporo.
Napiszcie jak to było u Was ze spalaniem po całej operacji z EGR'em.

Lato8:

Spalanie mi spadlo i zaczal lepiej jezdzic.
Teoretycznie powinien mniej palic i powinna wzrosnac sprawnosc silnika poniewaz bedzie czyste powietrze z wieksza iloscia tlenu.

Tasior:

co do EGRa to definitywnie zaslepiony mam od niedawna bo najpierw to mialem odpiety modulator a teraz zaslepilem dziada i juz no ale spalanie caly czas jednakowe . No chyba ze jest ono jedakowe ale za wysokie chociaz czy ja wiem pali okolo 7 litrow

Tasior:

Czyli tak odkrecam oslone kolektora nastepnie kolektor , wyjmuje uszczelke szukam kanalu od EGR ( zakladam iz latwo go znalezc ) wycinam z cienkiej blaszki ( jaka mniejwiecej grubosc ) podkladke wkladam razem z uszczelka i skrecam .

Jery:

> Czyli tak odkrecam oslone kolektora nastepnie kolektor ,

Tak

>wyjmuje uszczelke

Nie. Po co?

>szukam kanalu od EGR ( zakladam iz latwo go znalezc )

Tak. Bardzo łatwo. Po lewej stronie kolektora (patrząc z fotela kierowcy) Szukasz małego ( ok 10 mm) czarnego (mocno okopconego) otworu.

> wycinam z cienkiej blaszki ( jaka mniejwiecej grubosc )

Wcale nie takiej cienkiej. Ja wyciąłem z wieczka puszki po brzoskwiniach. Nie z puszki od piwa - jest za cienka.

> podkladke wkladam i skrecam .

Tak. Najprostrza i najszybsza metoda. Chyba że chce Ci się bawić w zaślepianie śrubą (ktoś to dopiero co opisywał - chyba Cinek)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Przyciemnianie reflektorów (autor: german) [Re: blondon]
      #272549965 - 04/07/2004 14:58

Otóż żeby rozebrać reflektor należy mieć:

- kilka płaskich śrubokrętów
- suszarkę albo opalarkę
- 1 krzyżaka

Najpierw bawimy się suszarką , najlepiej to robić stopniowo, nie probować od razu oddzielić klosz od reszty, najpierw górną cześć trzeba rozłączyć, a silikonu nie pozbywać się, bo sięprzyda przy sklejaniu z powrotem.

Należy płaskim śrubokrętem podważać ten szary plastik przy zatrzaskach , ażeby go stamtąd wypchnąć. To nam zajmie najwięcej czasu i jest najcięższe. 75 % zrobione można powiedzieć.

Przechodzimy do rezebrania klosza - po wewnętrznej stronie mamy obwódkę, taką chromowaną



i dwie śrubki które należy odkręcić





mi sie kolor nie podoba więc pomalowałem ją na czarno, poschło to z 20 minut



po przykręceniu do klosza



Znowu używamy suszarki albo opalarki ,aby ten stary silikon
złapał przyczepność i składamy z powrotem.



Tak samo postępujemy z drugim reflektorem nie obawiajcie się, gorzej nie świeci, sam sprawdzałem poza tym ta część nie jest chyba stworzona do oświetlania drogi tylko ozdobna ramka.. tak ja uważam


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
PILOT
fotoreporter


Zarejestrowany: 19/06/2001
Wiadomości: 1125
Miejscowość: warszawa
Samochód: Smart ForTwo
podłączenie włącznika do halogenów [Re: blondon]
      #272611122 - 16/07/2004 14:47 Załącznik (256 pobrań)

shemat podłączenia włącznika od ogrzewanej szyby do halogenów w miejscu gniazda AC



--------------------
PILOT

Edytowany przez Miklas (22/07/2004 14:47)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Tapicerowane boczki drzwi (autor: Jery) [Re: blondon]
      #272758843 - 17/08/2004 23:05

Do pracy przystąpiłem uzbrojony w następujące narzędzia:

1. Szlifierka modelarska (ta akurat kupiona w NOMI za całe 70 zł)
a. tarcza do metalu
b. kamień szlifierski (używałem go do szlifowania plastyku)
c. tarcza do plastyku
d. wiertełka
2. Rozpuszczalniki wszelkiego rodzaju (do odtłuszczania wszystkiego przed klejeniem)
3. Klej dwuskładnikowy epoksydowy (akurat ten to Klej epoxyDRAGON)
4. Klej butaprenowy "Profipren"
5. Spinacze biurowe do papieru średnie (idealnie trzymają klejoną tkaninę)
6. Nóż tapicerski
7. Nożyczki
8. Pędzelki do klejów
9. Okulary ochronne
10. Paski blachy o wymiarach ok. 80x25 gr. 1,5 mm (pocięte ze starej obudowy kompa (7-8 sztuk na każdy boczek)
11. Wkręty 8x3 mm
12. No comment

Dodatkowo potrzebne były: szmaty, wkrętaki, stare gazety



Poniżej dokładnie zaznaczona linia przebiegającego cięcia.



A tutaj już sam proces cięcia wraz ze schematem gdzie pod jakim kątem ciąć. To bardzo ważne aby potem wszystko wyglądało OK i nie było szczelin.



Tak wygląda boczek po rozcięciu i zgrubnym oczyszczeniu miejsc cięcia z resztek plastyku



Poniżej już widać czemu cięcie musi być przeprowadzone pod takim kątem jak to pokazałem na foto nr 3. Kawałki plastyku zachodzą na siebie i zakrywają szczelinę po tarczy.



Po przecięciu przykręciłem paski blachy do karbowanego elementy w sposób pokazany na zdjęciu. Wystające z drugiej strony końcówki wkrętów uciąłem.



Następnie do zewnętrznej części przykleiłem Profiprenem tkaninę i przyciąłem ją na ok. 1 cm od plastyku. Brzegi posmarowałem klejem i......



....wywinąłem przyklejając je od drugiej strony. Środkowy otwór wymaga nacięcia tkaniny w sposób zaznaczony na czerwono....



.... po czym analogicznie do zewnętrznego brzegu zawinąłem tkaninę i okleiłem.



Otwór na cięgło do zamykania rozszlifowałem i okleiłem przeciętym obiciem



Już środek jest oklejony i gotów do dalszego montażu. Strona zewnętrzna....



.... i wewnętrzna



Teraz nie pozostało nic innego jak złożyć trzy części do kupy. Tak więc poskładałem wszystko razem i po kolei:

1. Po złożeniu i dokładnym spasowaniu zagiąłem mocno blachy
2. Porysowałem i ponacinałem powierzchnię plastyku wkoło blach, aby klej mocniej chwycił
3. Zalałem wszystkie blachy klejem, ale tylko na częściach nie obitych materiałem. Na tej obitej wszystko trzymają wkręty.



I proszę bardzo. Boczek w całej okazałości, pięknie obity materiałem. Nic się nie strzępi i nie rozpada. Dodatkowo dzięki cięciu plastyku pod kątem zostały zamaskowane wszystkie ślady cięcia.



I widok na ułożenie górnej uszczelki.



Teraz nie pozostało nic innego jak zamontować boczek w aucie i cieszyć się przyjemnym i komfortowym wnętrzem . Zupełnie jak w aucie wyższej klasy . Swoją drogą ciekawe czemu Koreańczycy nie zrobili tego w fabryce. Inne marki mogą a DU nie .

Życzę miłej pracy i dużo samozaparcia. Mam nadzieję że komuś ułatwiłem zadanie i znajdą się naśladowcy, którzy być może udoskonalą mój pomysł.

Koszt obicia czterech boczków zamkną się w 100 zł licząc kleje, pędzle i materiał (którego zużyłem na próby 2 razy za dużo). Resztę narzędzi miałem więc ich nie liczę.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana linki sprzęgła (autor: vel) [Re: blondon]
      #273011390 - 29/09/2004 21:32

1. Zaczynamy od podniesienia pedału sprzęgła i zaczepiamy go "pod deską" rozdzielczą - ułatwia to odkręcenie śrubki wskazanej poniżej



niestety śrubka się schowała ale jest tylko jedna na końcu tego gwinta

2. zdejmujemy linkę z dźwigni sprzęgła i przenosimy prace teraz spod auta na górę



odkręcamy te dwie śrubki - nie ma potrzeby wyjmowania akumulatora, natomiast u mnie akurat był w tym miejscu komp od gazu, który został zdjęty na czas prac

3. przechodzimy do kabiny i odhaczamy linkę ze sprzęgła (uwaga! ostrożnie bo ja na tym rozciąłem sobie pół palucha )



4. wyjmujemy całą linkę spod autka. u mnie pancerz po 43kkm i 4,5 roku wyglądał tak



5. nową linkę zakładamy tak - najpierw zakręcamy za akumulatorem śruby, potem zakładamy na pedał sprzęgła a na końcu ta śrubka na gwincie - nią regulujemy na koniec wysokość na jakiej "bierze" sprzęgło

6. Od góry (przy pedale sprzęgła) zapuszczamy następnie do środka pancerza strzykaweczką olejek (myśmy zapodali Mobila silnikowego )



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Polerowanie pokrywy silnika (autor: Endrju_000) [Re: blondon]
      #273011502 - 29/09/2004 21:46

Sprawa jest prosta trzeba mieć w posiadaniu :
-szlifierke moze być taka ala dremel z nomi
-paste lekko ścierna
-papier wodny 800 ok 4-5 arkuszy
-papier wodny 1000 2 arkusze
-oczywiscie okulary ochronne i jakaś szmatka

1. ścieramy napis daewoo mtec i te sprawy jak ktoś chce moze zostawić a nawet napis m-tec przerobic na v-tec
Kamyczkiem należy je tak szlifowac ruchami gora dol i na boki jak zacznie ścierać sąsiednie powierzchnie napisu wtedy będziemy mieli pewność ze jest równo należy zmniejszyć obroty zeby nie przedobrzyć bo będzie i do głowicy sie dokopiemy

2. Pierwszy etap za nami rączki bola kupe pyłu w nosie nie mówiąc o oskrzelach kto ma nieobór żelaza to wskazana jest wzmożona inhalacja Teraz szlifujemy powierzchnie papierem grubosci 800 a potem 1000 ,a na koniec pastą polerska prawda ze gnialnie proste

Zdemnontowanie pokrywy i zamontowanie nie powinno nastręczać problemów sa tam tylko imbusowe śrubki .
Uważajcie na ostre krawedzie w srodku tam gdize odma dotknalem i się pociąłem dotkliwie lepiej tam nie macajcie







Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Schowek (autor: Grabarz_Leon) [Re: blondon]
      #273011596 - 29/09/2004 21:56

1) Wyjąłem oryginalny schowek ( wybiłem, wycisnąłem dwa sworznie na zawiasach) potem od spodu zaglądnąłem z latarką i wykręciłem cztery wkręty (krzyżak). Następnie wyjąłem pokrywę i usunąłem cztery uszy w atrapie deski i cztery w klapie.

2) Następnie jak kto sobie wymyśli albo wybierze można zrobić wnętrze schowka tak jak Jery z plexi albo tak jak ja z tapicerki starego mercedesa którą znalazłem na śmietniku obok garażu a zasadniczo chodzi o plastikowe cienkie płyty najlepiej żeby miały dużo płaskiego i jakieś załamania 90stopni bo wtedy łatwiej wyprowadzać kąty.

3) Następnie wyciąłem z plastiku kształty schowka a jeśli jest potrzeba należy palniczkiem w długopisie podgrzewać miejsca gdzie trzeba zagiąć plastik. Wycięte i dopasowane części ja sklejałem wstępnie klejem montażowym a następnie części które nachodziły na siebie zszywałem zszywaczem pistoletowym potem zszywki zaginałem jeśli się dało dojść; jeśli nie to zostawiałem bo i tak mocno trzymały. Następnie skleiłem wszystko distalem rapid.

4) Wykleiłem wykładziną najtańszą plastikową szarą. Zastosowałem szablon z tektury by wyciąć za jednym razem całe dno, ścianki boczne i tylne kanału. Najpierw dociąłem a potem suszarką podgrzałem, uformowałem na gorąco i przykleiłem Minuteksem. Złącza dla pewności zszyłem zszywaczem ( w wykładzinie nie widać).

5) A teraz patent na to jak zrobić klapę na dwóch zawiasach i żeby ona się dobrze zamykała. Więc kupujemy zawiasy meblowe jak na zdjęciu rozmiar po rozłożeniu 8,5cm. Wyciągamy tulejki wraz ze sprężyną. Wyrzucamy sprężynę (ważne bo jak zostawimy starą to żaden klej nie utrzyma zawiasu przy klapie) i dopasowujemy mniej sztywną (znacznie mniej ale nie od długopisu) Od tego jakie sprężyny zastosujemy zależy czy schowek będzie się lekko otwierał i miał na tyle dużo siły by trzymał się w pozycji otwartej oraz dociskał klapę w pozycji zamkniętej. U mnie to się udało idealnie i zależy to jedynie od twardości sprężyn - trzeba kombinować, mi zeszło trochę czasu na dobieranie ale warto. Teraz bierzemy zawiasy (bez sprężyn) i wkręcamy wkrętami w górny plastik z rozstawem jak na zdjęciu i odsunięciem od krawędzi około2mm.
Następnie nalewamy dużo kleju montażowego na klapę w miejsca gdzie mają przylegać zawiasy i póki klej gorący przyciskamy zawiasy do kleju i zamykamy pokrywę. Zawiasy na kleju przesuną się i ustawią. Kiedy klej zastygnie mamy już spasowane zawiasy do klapy i wszystko powinno chodzić za pierwszym razem. Następnie wykręcamy zawiasy z klapą i nalewamy klej (distal) na zawias i pokrywę (wcześniej lepiej jeszcze podziergać powierzchnię klapy żeby klej się lepiej trzymał). Po wyschnięciu zawiasy w lecie nam się nie odkleją bo trzymają na distalu. Oczywiście po zdjęciu klapy z zawiasami nie wolno ich zruszyć bo rozstaw i pochylenie się zmienią. Potem wkładamy zmodyfikowaną sprężynę do zawiasów. Następnie wycinamy jeszcze wykładzinkę na klapę i Minuteksem. Wkręcamy klapę i to wszystko. I jeszcze coś - w zależności czy dno schodzi w dół a potem jest płasko (jak u mnie) czy tylko schodzi w dół należy przyciąć tylną ściankę starego schowka. I potem go zamontować.

Proste?

Jeszcze został sposób otwierania. Ja wybrałem paznokieć i moim zdaniem jest 100proc skuteczny ale widziałem że zdania są podzielone więc jak kto woli i wymyśli można tam nawet zmontować klamkę z zamkiem łazienkowym. Najlepszy jest patent z ustawianiem zawiasów &#8211; godziny nad tym spędziłem i już prawie płakałem nad tą klapą a tu takie proste rozwiązanie mi wpadło do głowy i takie szybkie i w 100proc skuteczne ; nie chwaląc się genialne. Muszę przyznać że rzadko trafiają się takie perełki. Teraz jak już wszystko wiecie to do roboty. Jeśli wszystko zrobicie zgodnie z instrukcją to wszystko będzie działać idealnie.








Powodzenia!!!



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Anonim
Niezarejestrowany





Centralny zamek - drzwi tył [Re: blondon]
      #273074568 - 10/10/2004 20:09

Co do przednich drzwi to sie nie bede rozpisywal bo montaz jest bezproblemowy raczej, a jedynie czasochlonny. Ja jedynie poleglem przy gumkach miedzy drzwiami a reszta auta Polecialy w kosmos bo nie mialem do nich cierpliwosci.

Tylne drzwi stanowily duze wyzwanie. Najpierw postanowilismy zamontowac silownik poziomo. Niestety sily przenoszone przez ciegna powodowaly ich odksztalcanie sie i dalismy sobie z ta opcja spokoj.
Nasza opcja jest wariancja tej przedstawionej juz w Vademecum. Poniewaz zakupione przez nas silowniki mialy dosyc spore rozmiary i ich zamontowanie wiazaloby sie z klopotami z otwieraniem szyb postanowilismy poszukac innej opcji. Jako ze byla sobota rano, wiec umysly swieze i wypoczete koncepcja przyszla sama do glowy. Silownik zamontowlaismy na dole a ciegno zostalo poprowadzone na zewnatrz. Konstrukcja drzwi na to pozwala, jej zalamania sa ulozone idealnie. Oczywiscie nie obeszlo sie bez giecia ciegna, ale to juz uznalismy za normalne.

foto nr.1
Widok ogólny.


foto nr.2
Zamocowanie siłownika


foto nr.3
Dzwigienka plastikowa i mocowanie ciegna


Tu sie na chwilke zatrzymam. Zeby ta metalowa złączka pasowala do plastikowej dzwigienki trzeba bylo tą drugą nożykiem do tapet delikatnie wymodelowac od strony wewnetrznego kata prostego. Tak z wyczuciem metoda prob i bledow. Potem prosta regulacja i juz wszystko dzialalo jak nalezy.

Ciegno chodzi bez oporow pomiedzy tapicerka a blacha. To jest juz kwestia odpowiedniego wygiecia.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana amortyzatorów tylnych (autor: Colins) [Re: ]
      #273886045 - 07/02/2005 13:43

1. Potrzebne narzędzia:
- klucz 17 (ze względu na czasami nie najlepszy dostęp do śrub najlepiej kilka kluczy w tym rozmiarze, ostatecznie może być nawet ten od kół), może przydać się młotek;
- wskazany penetrator typu WD-40.
2. Stanowisko naprawcze:
- najlepiej kanał lub jakiś najazd (od spodu jest najwygodniej i nie trzeba bawić się z podnośnikiem).
3. Przebieg pracy:
- na kilka dni przed wymianą psikamy WD-40 na połączenia śrubowe amortyzatorów (ja powtarzałem czynność codziennie przez 2 dni)-użycie WD-40 nie jest obowiązkowe, ale jeśli go użyjemy, to istnieje większa szansa na łatwiejsze odkręcenie śrub;
- gdy już mamy natchnienie, to wjeżdżamy na kanał i złazimy pod auto, auta nie podnosimy na podnośniku;
- wskazane obstukanie śrub młotkiem - daje to nam większą szansę na obluzowanie ewentualnych zapieczeń śrub;
- spluwamy w ręce, heja za klucz 17 i do boju - górne zamocowanie amortyzatorów to nakrętka z podkładką, dolne, to śruba 17 też z podkładką sprężynującą (patrz rysunek);
- zakładam, że się udało więc wyciągamy stary amortyzator Daewoo (od pralki ) i zakładamy nowy, to samo robimy z drugim, bo trzeba przecież wymieniać parami ;
- dokręcanie to już pestka - ja dociągnąłem śruby na siłę (z wyczuciem), ale jak ktoś ma klucz dynamometryczny, to momenty dokręcania są na rysunku;
- no i jadziem...



U mnie nie było żadnych problemów z odkręceniem śrub (sądzę, że pomógł tu WD-40), w razie problemów, to już może inni niech się wypowiedzą, najlepiej korzystać z kanału, bo nie trzeba kombinować z podnośnikiem, czas operacji ~30 minut. Wrażenia - co prawda to nie KYB, tylko Delphi, ale jest twardziej, ciszej, bardziej komfortowo i tył nie wyprzedza przodu na poprzecznych nierównościach.
Zachęcam do samodzielnej wymiany - to nic trudnego.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Bębny manual by maaster [Re: blondon]
      #274321888 - 06/04/2005 12:47

Zaczynamy zabawę !
W ten sposób ściągam Kapsel, jest najprościej. Można też użyć w tym celu dwóch śrubokrętów ale wtedy kapsel trochę się wganiata.
Gdy macie takie szczypce lekkimi ruchami na boki, ciągnąc jednocześnie do siebie, zdejmujemy kapsel.



Po zdjęciu ukaże się nam nakrętka zabezpieczona zawleczką. Kombinerkami ściskamy rozwidlony koniec a następnie wkładając w ucho zawleczki śrubokręt wyciągamy ją z otworu. Można sobie pomagać młotkiem.



Jak widać tymi samymi szczypcami odkręcam nakrędkę.Nie potrzeba do tej operacji klucza gdyż owa nakrędka nie jest mocno zakręcona.Pod nakrętką jest jedna podkładka a pod nią już tylko łożysko. Najlepiej wyciągną je przy pomocy dwóch śrubsztaków.



Teraz najgorsze.Ten sposób ułożenia łapki daje możliwość przekręcania bębna.Nie martwcie się o gwint na szpilce, robiłem to wiele razy i nie ma żadnych śladów na nim po łapce.Jeśli nie masz łapki można zastosować młotek w podobnym układzie jak łapka lecz musi on mieć solidny trzonek. Jeden tak połamałem.Z lewej strony widać śrubokręt (niestety jest w dziwnej pozycji ale musiałem trzymać aparat).Zabawa polega na tym aby jednocześnie przekręcając bęben łapką śrubokrętem (który wkładamy między bęben a osłonę)odpychać bęben na zewnątrz. Nie obawiajcie się osłona to wytrzyma.
Trzeba mieć trochę siły w ręce bo ręka obracająca bęben musi pokonać siłę tarcia bęnba o śrubokręt.Myślę że po kilku ćwierćobrotach powinniście zobaczyć to co jest na fotce niżej.



Jeszcze to:



Wystarczy że rant wskoczy na jedną szczękę i już jesteś w domu.
Oto co jest ukryte pod bębnem.



W kolejności demontujemy:
górną sprężynę ściągającą,
drutek za który była zapięta,
sprężynkę( ta pionowa) od spustu samoregulatora,
spust samoregulatora,
regulatory luzu szczęk( to te części po środku szczęki ze sprężynkami.) Ja demontuję je w ten sposób, że łapię kombinerkami za tą miseczkę przed sprężynką, naciskam aby sprężyna się zgniotła, wtedy trzpień dostaje luzu i przekręcam o 90 stopni tak aby podłużna szczelina w miseczce zgodziła sie z rozklepanym końcem trzpiena. Wtedy nalezy powoli popuszczać, tylko uwaga sprężynka lubi sobie strzelić.Czynnkość powtarzamy przy drugiej szczęce.

I jeszcz jedna fotka



Tak wygląda tłoczek. Fotka troszkę nieudana bo nie widać dobrze białego nalotu wokół cylinderka.



Tak wygląda pompka hamulca po wyjęciu tłoczka, to czarne w środku to gumowa uszczelka, więc nie ma obawy tłoczek można wydłubać oczyścić go i gniazdo w którym siedzi.



A oto już całość po oczyszczeniu z rdzy i rozruszaniu jedngo tłoczka. Wszystko gotowe aby założyć bęben.



Oto fotka z prawego koła, Wszystkie elementy są w nieco lepszym stanie.



Dodam że gdybyście chcieli wymiatać pędzelkiem syfek dobrze jest szmatką czystą owinąć wystająca ośkę gdyż jest ona tłusta od smaru z łożyska i cały syfek do nie przylgnie.
Dociągając nakrętkę od łożyska musicie wyczuć moment gdy koronka daje opór ale bały beben może się jeszcze swobodnie obracać. Na koniec zostaje już tylko umocowanie zawleczki i rozgięcie jej.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana klocków by masster [Re: blondon]
      #274473884 - 24/04/2005 15:31

Manual wymiany klocków (c) Maaster

Skoro zdecydowałeś się już na wymianę klocków zobacz jak ja to robiłem . Narzędzia jakie będą potrzebne to klucz 14, młotek, klucz nastawny , dodatkowo śrubokręt , smar grafitowy.
Gdy zdejmiesz koło to od wewnętrznej strony zobaczysz łeb śruby. Odkręć ją kluczem 14.



Na dole jest taka sama śruba i tą na razie poluzuj. Już możesz odchylić szczęki a klocki zostaną przy tarczy.



Teraz możesz zrobić podmianę klocków. Nie zapomnij oczyścić wszystkiego co się da z pyłu, a na koniec cofnij tłoczek maksymalnie aby nie było problemów z nałożeniem szczęk na klocki. Do tego przyda się klucz nastawny.



Teraz wyjmij trzpień , to ta części które jest ukryta pod gumką , wyciągnij go z gniazda



i po zdjęciu gumki zobacz w jakim jest stanie , może w takim



Gdyby nie dało się ręką wyciągnąć trzpienia, możne go delikatnie ostukać po kołnierzu. Jest on zeszlifowany z dwóch stron. Uderzaj tak aby trzpień się mógł okręcać wokół własnej osi.
Ewentualnie można dopasować klucz nastawny i próbować go obracać tym kluczem.
Po oczyszczeniu nasmaruj go smarem grafitowym i kilka razy obróć w gnieździe w celu przesmarowania już obu części.
Zamknij szczęki na klocki (zaciski ), wkręć śrubę 14 na miejsce, zrób to wszystko od nowa na dolnej śrubie.
Kupiłem klocki Remsa za 60 zł i wczoraj je założyłem



A tak wyglądają na tarczy
Tak na koniec dodam że łatwiej poszło wkładanie nowych klocków niż wyjęcie starych.
Cała operacja trwała 25 minut.
I to wszystko już




Od volcan:

Ja ze swojej strony dodam, że pierwsze hamowania są mało skuteczne - pedał potrafi wpadać prawie lub wręcz do podłogi - trzeba troszkę "podpompować" hamulcem. Po prostu tłoczek musi się dopasować do klocka (lekko się wysunąć - przy montażu klocków zazwyczaj tłoczek wpycha się na max do środka zacisku, żeby łatwo było zacisk nałożyć na klocki i tarczę - potem tłoczek musi się wysunąć do pozycji "roboczej - spoczynkowej").

Poza tym pierwsze hamowania powinny być w miarę delikatne - producenci zazwyczaj zalecają kilkukrotne hamowanie od około 40 - 50 km/h do zera aby dotrzeć klocki do tarcz.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Naprawa wycieraczki tylnej i zamka w bagazniku (by sduleba) [Re: blondon]
      #274906486 - 21/06/2005 13:29

Autorem tekstu jest sduleba i do niego prosze kierować wszelkie pytania

Na poczatek zdjąłem pokrywę i moim oczom ukazał sie taki widok ... na dzień dobry odkręcamy 3 wkręty....



Cały ten "dżinks" po wyjęciu wyglada tak..



Oczywiście wcześniej trzeba odkręcić wycieraczke i to nie lada problem jest bo wystko zapieczone ja maksa



Ta sprawa, która nas najbardziej interesuje wyglada własnie tak. Nie da rady tego ruszyc nawet kombinerkami....



Dalej odkręcamy 4 śróbki w obudowie i dostajemy sie do środka ....



Podważamy delikatnie śrubokrętem i ściagamy "ramie" które przekazuje naped z silniczka na wycieraczke



Teraz najważniejsza rzecz .... Ja miałem tak zapieczoną ta ośke ze dopiero po zakręceniu wycieraczki na "sucho" i poruszaniu jej ramieniem oska wogóle sie poruszyła. na zewnątrz tak jak pokazują strzałki jest zacisk (bardzo mały w tej rdzy go nawet nie widać) i podkładka. Zacisk trzeba wyjąc i dopiero można ośke wybijać. Pamietajmy zeby nie zniszczyć gwintu...



Ośka po wyjęciu nie wyglada ciekawie... producent zapomniał ja chyba posmarować



Po wyczyszczeniu wygladała tak.... potem dobrze nasmarowałem i wsadziłem do środka. Całosc pracowała poruszając jednym palcem ....

Okazało sie, że jak odkręciłem wycieraczke to wkładka do zamka była na wierzchu i mogłem sie do niej dobrać..



Ale zeby sie do niej dostać nalezy wyjac taką zawleczke spod wkładki.... Jeden ruch ręką i wkładka sie wysuwa..



Tak wyglada wkładka po wyjęciu ....
Teraz WD-40 i chwilke trzeba było odczekać. Choć zapodałem kilka razy nie przyniosło to efektów .... ale jeden dobry dmuch z płuc okazał sie zbawienny. Połowa syfu z zamka (rozpuszczonego przez WD40) znalazła sie na mojej twarzy.



Jak widać zamek i wycieraczka działają. Uffff




Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
blondon
weteran


Zarejestrowany: 04/04/2003
Wiadomości: 2826
Miejscowość: Częstochowa/Wrocław
Samochód: Matiz
Wymiana płynu hamulcowego (autor: colins) [Re: blondon]
      #275328501 - 25/08/2005 15:23

Nie dalej jak 3 tygodnie temu bawiłem się z tym. Jedyny problem mogą sprawić zapieczone odpowietrzniki, ale tu jak zwykle można odkręcić je sposobem czyli WD40 przed operacją i delikatnie młoteczkiem przy odkręcaniu.

I. Potrzebne będą:

- klucz 10 mm (najlepiej oczkowy);
- słoik na spuszczany płyn;
- giętka, przezroczysta rurka (wystarczy kilkanaście cm, byle zanurzyć ją w słoiku);
- większa strzykawka do odciągnięcia płynu ze zbiorniczka hamulcowego;
- pomoc drugiej osoby;
- wskazany kanał;
- no i oczywiście płyn hamulcowy - oszczędnym wystarczy 0,5 l choć dla dokładnego przepłukania wskazany 1 l (ja wlałem Orlen Dot-4)


II. Kolejność prac (odpowietrzamy najpierw koło najdalej od pompy czyli prawe tylne, potem lewe tylne, potem prawe przednie i lewe przednie (zapasowe sobie darujemy )):

- strzykawką odciągamy ile tylko się da starego płynu ze zbiorniczka i wlewamy ten płyn do słoika;
- ubytek w zbiorniczku uzupełniamy do maxa nowym płynem;
- na odpowietrznik przy prawym tylnym kole zakładamy szczelnie giętką rurkę i jej drugi koniec zanurzamy w słoiczku ze starym płynem (zapobiegnie to przypadkowemu zapowietrzeniu układu);
- prosimy pomocnika o podpompowanie pedałem hamulca i wciśnięcie go do oporu;
- przy naciśniętym pedale hamulca luzujemy kluczem 10 mm odpowietrznik i płyn spływa do słoika, pedał hamulca w tym czasie wpadnie pomocnikowi do podłogi jednak musi być cały czas wciśnięty, a my w tym czasie zakręcamy odpowietrznik;
- przy zakręconym odpowietrzniku pomocnik znów kilka razy pompuje hamulcem po czym naciska pedał i trzyma jak wyżej, a my znów luzujemy odpowietrznik i płyn spływa do słoika;
- czynność powtarzamy kilka razy tj. do momentu aż z odpowietrznika będzie leciał czysty płyn (u mnie na początku szczególnie z prawego tylnego cylinderka wylatywały białe farfocle );
- co jakiś czas sprawdzamy poziom płynu w zbiorniczku i dolewamy do maxa żeby nam się układ nie zapowietrzył od góry;
- czynność powtarzamy przy kolejnych kołach.


TU UWAGA:
Jeśli mamy pewność, że połączenie rurki przy odpowietrzniku jest szczelne i jest ona dokładnie zanurzona w słoiku, to można sobie darować te zabawy ze zgrywaniem pompowania hamulcem z odkręcaniem i zakręcaniem odpowietrznika. Jeśli więc połączenie jest szczelne, to luzujemy odpowietrznik, a pomocnik w tym czasie wypompowuje pedałem hamulca płyn, a my zakręcamy odpowietrznik dopiero, gdy stwierdzimy, że już leci czysty płyn. Ja zrobiłem właśnie tak choć dla pewności na koniec przeprowadziłem kilka cykli jak przy pełnym odpowietrzaniu. Nic się nie zapowietrzyło, autko jak hamowało tak hamuje, a ja mam pewność, że będzie hamować nadal i przynajmniej kilkadziesiąt złotych zaoszczędzone.
Chyba nic nie pominąłem.
Powodzenia


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Wymiana paska rozrządu - by Kalachan [Re: blondon]
      #275918143 - 19/11/2005 20:56

Za zgodą autora manuala czyli Jeerego zamieszczam uzupełnienie :


Potrzebne części :



1. podnosisz Mietka i zdejmujesz przednie prawe koło (kanał zbędny).

2. zdejmujesz plastykową osłonę od strony nadkola (trzy nakrętki 10 i jeden
wkręt krzyżak od dołu do podłużnicy)


U mnie wszystkie ukręcone . Dawać niezabezpieczone przed rdzą śruby jeszcze nakrętkami od nadkola ( to do Daewoo)

3. Zdejmujesz pasek alternatora i koło pasowe do tego paska (klucz 17, tylko
musisz wrzucić na czwarty bieg i ewentualnie nacisnąć hamulec żeby
zablokować silnik jeżeli pomimo biegu będzie się obracał przy próbie
odkręcenia koła pasowego z wału silnika - śruba ma prawy gwint) - to
wszystko robisz od strony nadkola.



Do zdjęcia paska alternatora popuszczamy 3 śruby które go mocują . Teraz koło pasowe !!

Dzięki koledze J K K I wiemy już że do zablokowania wału używamy solidnego śrubokręta , który wkładamy w cud dziurke w skrzyni i blokujemy wał .

do odkręcenia śruby koła pasowego najlepszym kluczem jest klucz do kół !!

4. zdejmujesz plastykowe osłony paska rozrządu - 2 sztuki - jedną od silnika
drugą od nadkola - w międzyczasie będziesz musiał zdemontować bagnet -
zobaczysz w jaki sposób jak popatrzysz na to od nadkola - jedna śrubka 10.


Po wyjęciu bagnetu koniecznie zaślepiamy otwór po nim .
Jeśli coś nam wpadnie to tylko odkręcanie misy olejowej .

5. wkręcasz z powrotem śrubę od koła pasowego, aby mieć jak ustawić na
znaki - najlepiej nałożyć na nią przed wkręceniem w miejsce jakąś tulejkę
żeby nie weszła za głęboko.

6. Ustawiasz na znaki - górne koło ma znak u góry, dolne także - do tego
znak na bloku jest słabo widoczny.


SŁABO!! Jeery u mnie tego na górze bloku nie znalazłem .
Zawsze kiedy mam wątpliwość co do znaków robię je sobie sam !!!
W najprostszy sposób czyli ustawiam koło na znak, którego jestem pewien a tam gdzie mam wątpliwości biała farba olejna lub inna. Dwa razy uratowało mi to tyłek kiedy przy zakładaniu paska poruszyłem koło.W przypadku Matiego znaki na dole są dobrze widoczne więc je równamy ze znakami na kole , jeśli do górnych mamy wątpliwość to radzę Tak jak na foto:


7. Po idealnym ustawieniu znaków - nigdy nie cofaj aby wyrównać znaki.
Jeżeli już to cofnij mocniej i równaj kręcąc silnikiem do przodu
(odpowiednia część paska musi być napięta)

8. Luzujesz napinacz i zdejmujesz pasek nie poruszając kół rozrządu,
zdejmujesz napinacz.


Luzujemy napinacz popuszczając śrubę na jego środku i odciągamy w stronę tyłu Matiego na maxa . Idzie lekko wystarczy ręką !! W takiej pozycji blokujemy napinacz dokręcając jego śrubę . Pasek mamy już wolny teraz zsuwamy go z kół i wyciągamy .
a) odkręcamy stary napinacz. Wyjmujemy napinacz ,wyjmujemy sprężynę .
9. zakładasz bez dokręcania nowy napinacz i nakładasz nowy pasek (także bez
poruszania rozrządem)


????? Sorry ale to jest nie wykonalne.
Zakładamy nową sprężynę zapinamy ją do nowego napinacza , a napinacz zakładamy pamiętając o jego kołku ustalającym, który ma trafić w otwór na bloku silnika.
Teraz odciągamy go na max w stronę tyłu Matiego i w takiej pozycji dokręcamy jego śrubę. Zakładamy nowy pasek najpierw na koło dolne potem wkładamy pod napinacz, na pompę płynu teraz najważniejsze . Jedną ręką trzymamy pasek na dolnym kole pasowym tak aby dociskać pasek do koła (pasek musi się zazębiać z tym kołem). Drugą rękę prowadzimy po pasku do góry naciągając go aż dojedziemy do górnego koła (TO WSZYSTKO OD STRONY PRZODU AUTA NIE OD STRONY NAPINACZA
!!! SCHEMAT !!!) .



Trzymamy pasek z boku górnego koła pasowego ,teraz nasuwamy go na to koło. Jeśli w trakcie tego nasuwania ząbki paska nie pasują do tych na kole to znaczy że coś się poruszało i trzeba jeszcze raz sprawdzić znaki. Jeśli pasek do zazębienia potrzebuje ruchu kołem o milimetr w tą czy w tą stronę to spokojnie tak ma być!(wyjaśnię to na samym końcu postu ). Pasek nałożony więc teraz popuszczamy napinacz ,który napina nam pasek siłą sprężyny . Ta siła ustawia nam prawidłowy naciąg paska, jednak w praktyce nie wystarcza do ułożenia się nowego paska na kołach i do
wyrównania napięcia na całej jego długości. Powoduje to po przejechaniu jakiejś ilości kilometrów zmniejszenie naciągu paska , czego objawem jest później tzw. "efekt turbo"czyli charakterystyczne gwizdanie podczas dodania gazu ( w odzielnym temacie będzie o tym + filmik ,który to pokaże) .
Aby tego uniknąć pomagamy sprężynie dociskając mocno ręka popuszczoną rolkę napinacza do paska i w takiej pozycji dokręcamy. Teraz czas sprawdzić jeszcze raz zgodność znaków na kołach !!!!!
Obracamy teraz wałem zgodnie z ruchem wskazówek zegara parę razy .
Teraz popuszczamy rolkę napinacza (zerujemy silę z jaką pomogliśmy
sprężynie) i dokręcamy od nowa (pozostała tylko siła sprężyny czyli oki!!)


Punkty 10 i 11 już omówiony !!!

10 ustawiasz napięcie paska rozrządu i dociągasz śrubę trzymającą napinacz
(bliżej początku fasolki napinacza).

11. sprawdzasz czy pasek nie jest na sztywno (musi mieć leciutki luz) i czy znaki nadal się zgadzają

12. Skręcasz wszystko w odwrotnej kolejności.


Uwaga ! koło pasowe ma wpust więc przed dokręceniem trzeba się upewnić że
wszystko trafiło na swoje miejsce.
JESZCZE RAZ SPRAWDZAMY ZGODNOŚĆ ZNAKÓW
Roboty na jakieś 2 do 3 godzin.

kukucz:
" Tylko, że (...) jest nie sprecyzowane naciąganie paska a to najważniejsza sprawa a trzeba założyć rolkę napinacza bez dokręcenia jej na maxa i kręcąc
wałem!!!!!korbowym zgodnie z ruchem pracy silnika dwa razy pełny obrót
silnika; pasek sam ustawia swój naciąg...... poczym dokręcamy rolkę
napinacza".


Nie polecam stosować metody "Kukucza" Dlaczego ??? uzasadnienie będzie długie ,ale inaczej się nie da .
Kręcąc wałem w prawidłowym kierunku zauważamy że raz idzie ciężko a w pewnym momencie prawie wyrywa nam klucz z ręki . Zależy to od tego w jakiej fazie znajduje się któryś z tłoków czy pracy czy sprężania . Kiedy idzie ciężko to znaczy że jeden z tłoków właśnie spręża i kiedy minie GMP (górne martwe położenie tłoka) następuje sów pracy czyli sprężone w tym przypadku samo powietrze powoduje gwałtowny ruch tłoka w dół i odczucie jakby wyrywało nam klucz z ręki .
Jeśli kręcimy na popuszczonym napinaczu to w trakcie sprężania pasek jest bardzo obciążony i odsuwa nam napinacz do tyłu a kiedy miniemy GMP nagle staje się luźny i w 99 % prowadzi to do przeskoczenia paska na dolnym kole o 1 ząb lub nawet dwa to zależy jak silnie zakręciliśmy paskiem.
Jeśli komuś przyszło by do głowy na popuszczonym napinaczu zakręcić sobie rozrusznikiem to zniszczy silnik (zawory uderzają o tłoki).
Ciężko to w skrócie opisać więc musicie mi wierzyć na słowo .


Teraz poza manualem dwie sprawy .:
1 . Kiedy zakładamy nowy pasek i nie pasują nam na zęby paska z zębami górnego koła i zgranie ich wymaga ruchu kołem o milimetr w którąś stronę to ruszamy tym kołem ! Nie ma się co bać !!
Musielibyśmy solidnie ruszyć kołem żeby pomylić się o jeden ząb . Wynika to z odległości zębów od siebie czyli "podziałki "( podziałka to odległość miedzy dwoma charakterystycznymi punktami dwóch sąsiednich zębów) .
Nie mierzyłem tego ale z 1cm to na pewno jest .
2 .Teraz druga sprawa .
Zgodność kierunku pracy paska ze strzałką na nim (BOSCH nie znaczy kierunków na swoich paskach). Wskazane jest ustawienie paska zgodnie ze strzałką a w przypadku pasków boscha tak aby można było odczytać napisy stojąc od strony rozrządu.
Nie ma on jednak znaczenia dla wytrzymałości paska !!!!czyli pasek może działać w obie strony (w praktyce tak działa ) i jego zęby nie są jakoś wzmacniane z jednej strony .
Więc po co to te strzałki ????
Po to aby kiedy z powodu naprawy jakiejś części ściągamy pasek a później zakładamy go z powrotem ,cytat: " zachować takie same warunki pracy".

Znowu z byle czego zrobiłem epopeję . Wybaczcie !!!!!


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Krisker
weteran


Zarejestrowany: 27/09/2003
Wiadomości: 2695
Miejscowość: Olsztyn
Luzy zaworowe [Re: blondon]
      #276159995 - 29/12/2005 11:56

Nie będę tu pisał o tym, jak zdjąć pokrywę zaworów, albo czym kręcić. Suche fakty i dane:

Po odpowiednim ustawieniu wałka regulujemy naraz zawory:
Położenie 1: S1, S2, W1, W3
Położenie 2: S3, W2

Gdzie S to zawór ssący, W - wydechowy, a 1, 2, 3 to numery cylindrów licząc od lewej.

Luzy zaworowe (w mm):

Silnik zimny:
S: 0.15 (+-0.02)
W: 0.32 (+-0.02)

Silnik gorący:
S: 0.25 (+-0.02)
W: 0.42 (+-0.02)

--------------------
Pozdrawiam,
Krzysiek


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Podświetlenie panelu nawiewów (autor: bogas) [Re: blondon]
      #276713176 - 06/04/2006 21:51

Zdejmujemy osłonę licznika, odpinamy kostki od p/mgłowych i awaryjnych. Panel nawiewów do kokpitu przykręcony jest czteroma śrubami - wykręcamy je.



I tu zaczyna się zabawa. Odpinamy kostki od ogrzewania szyby i ewentualnie klimy oraz o wentylatora nawiewu. Teraz dobieramy się do linek. Wszyskie trzy mają zaczepy mocujące je do panelu. Są na zatrzask. Zaczynamy od zaczepu recyrkulacji powietrza. Po zdjęciu zaczepu linkę trzeba wykrzywić i wyjąć ją z otworu. Linka zakończona jest "eską" jak to ilustuje zdjęcie poniżej



Po zdjęciu linki recyrkulacji robimy podchody do linek ogrzewania i kierunku nawiewu. Ułatwiamy sobie sprawę lekko obracając cały panel w lewo.



Po wyjęciu panelu przystępujemy do rozebrania go na części pierwsze. Zdjęcie poniżej przedstawia śruby, które należy wykręcić.



Teraz zaczepy - trzy w górze, trzy na dole i po jednym po bokach



Koła zębate muszą zejść z pokręteł. Pomagamy sobie śrubokrętem



Po rozebraniu już wszystkiego na części pierwsze ukazuje nam się światłowód - wyjmujemy go, nie będzie już potrzebny. Docinamy laminat na wymiar



Jeśli chcemy umieścić didy również w pokrętłach wycinamy w laminacie otwory o szerokości otworów w panelu /pod pokrętłami/



Diody do pokręteł mają średnicę 3mm. Przycinamy im nóżki na długość około 3mm i przylutowujemy do nich przewody /ok. 10cm/bez rezystorów, które będą na płytce. Diody zatapiamy w kleju na gorąco.



Diody na płytce umieszczamy zgodnie z emblematami - pod jednym jedną. W przypadku ogrzewania albo trzy superfluksy albo kilka 3 lub 5mm. To wszystko łączymy poprzez rezystory. Co do wartości oporników nie będę się rozpisywał bo zależy ona od diody-jej prądu przewodzenia. Płytka ma wyglądać mniej więcej tak. Po zmontowaniu wszystkiego i wyprowadzeniu przewodu zasilającego na zewnątrz mocujemy ją na białej części plastiku klejem na gorąco.
Na czerwono zaznaczono diody, które oświetlają emblematy recyrkulacji powietrza



Ostatni rzut oka przed zamknięciem



I koniec pracy



Nad podświetleniem przycisku sterowania recyrkulacją pracuję, choć niektórzy już mają Sprawa skomplikowana szczególnie pod względem późniejszej wytrzymałości.
Przyciemnianie będzie w lecie
c.d.n.


A oto efekty:
Poleciało przy tym wiele ale w końcu się udało i projekt ma 20 ledów.
Nie wiem tylko jak będzie przy dłuższej jeździe w nocy, bo świecą mocno. W lecie planuję wykonanie ściemniacza, który będzie przyciemniał wszystko-włącznie z licznikiem.
Oto fotki









A tak wygląda autko w nocy



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
ed2cd
kierowca


Zarejestrowany: 20/06/2006
Wiadomości: 517
Miejscowość: RTA
Samochód: 308 SW
Re: Wyłącznik świateł - brzęczek? [Re: blondon]
      #277178473 - 14/07/2006 22:33

Brzeczek w TESCO z 4,99 ma dwa kabelki odkrecamy pas po stonie kierowcy zdejmujemy plastik podpinamy sie jednym kablem pod czujnik otwrtych drzwi drugi kabel wpinamy w tylna posojówke kabelek chowamy pod platkimami brzeczek przyklejamy gdzies do blachy z checia pomoge w montarzu

--------------------


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Kupujemy Matiza (autor: Vadero) [Re: blondon]
      #277432709 - 30/08/2006 22:38

Post ten powstał z myslą o ludziach noszacych się z zamiarem kupna matizka, a jako ze autka te nie robią się młodsze z dnia na dzień, to raczej teraz kupowane bedą z drugiej ręki. A więc na co zwracamy uwagę szukając małego bździoła:

Z tego co widziałem w komisach i u handlarzy to cieżko spotkać autko dokladnie odpowiadające stanem opisowi na karteczce co przy nim wisi. Tak więc wiedza jest potęgą

Na początek - obchodzimy autko dookoła z odległości 5 - 6 metrów,przyglądamy się ewentualnym różnicom w barwie sąsaidujących elementów - jesli takowe występują prawdopodobnie auto bylo malowane. Nie oglądajmy brudnego auta - brud może ukryć ewentualne wady. Nie należy brać pod uwage koloru zderzaków bo one fabrycznie minimalnie różnią się odcieniem - aby odróżnic zderzaki malowane od niemalowanych należy dotknąc ich - powinny byc lekko chropowate, jesli bedą idealnie gładkie - świadczy to o szlifowaniu zderzaka przed malowaniem. Następnie podchodzimy do autka i oglądamy spasowanie poszczególnych elementów, czy szczeliny między blachami są równe, czy da sie włożyć opuszke palca między maskę a zderzak (zwykle po zderzeniu czołowym szczelina ta pozostaje zwężona). Otwieramy wszystkie drzwi i sprawdzamy, czy ktoreś z nich nie stawiają innych oporow przy otwieraniu niż inne (rzwi od kierowcy mogą się jednak otwierać lżej ze względu na ich najczęstsze używanie).Należy zajrzeć do bagażnika, wyjąć koło zapasowe, sprawdzić stan podłogi - matiz ma miękką tylną podłogę i nawet niewielka stłuczka powoduje jej odkształcenie, należy jednak szukać "grubszych" odkształceń - niestety mati czasem już fabrycznie ma niewielkie pofalowania podłogi - no ale jesli zauwazymy ślady spawania, czy też inny lakier na podłodze to nie miejmy złudzeń... Nalezałoby tez spojrzeć czy pod bocznymi kierunkowskazami są naklejki z oznaczeniem wersji - np. LIFE (nie należy zbyt dokladnie patrzec czy są one idealnie naklejone rowno, bo nawet fabrycznie są czasem lekko krzywo przyklejone). Progi sprawdzamy poprzez schylenie się i przejechanie od przodu do tyłu dłonią - nie powinnismy wyczuć nierówności. Wypadałoby też zwrócić uwage na stan śrub którymi sa przykręcone błotniki i tylne elementy pod światłami - powinny być one pomalowane tym samym lakierem co nadwozie, niepomalowane śruby nie są orginalne. Komora silnika, wnętrze bagażnika są pomalowane także tym samym lakierem co z zewnątrz, ale w przypadku metalików nie ma on warstwy błyszczacej - ewentualna jej obecność świadczy o naprawie lakierniczej. Ewentualą wcześniejsza wymianę dachu (np. po dachowaniu) mozna wychwycić spoglądając na połączenia słupków bocznych z karoserią - jesli dach był wymieniany pojawiają się tam włoskowate pęknięcia lakieru. Zsuwamy też lekko uszczelkę z drzwi (każdych) - rzadko ktoremu lakiernikowi chce siępod nią malować.

Korozja:
Matiz jest autem dość dobrze zabezpieczonym przed korozją, jednak posiada swoje pięty achillesowe - są nimi:
- tylne nadkola - w wypadku samochodów bez plastikowych nadkoli uszkodzeniu ulega warstwa antykorozyjna w wyniku uderzeń kamieni co prowadzi do korozji tego elementu.
- przednia maska - rdza pojawia sie najszybciej w obrębie znaczka "Daewoo" (tzw. kapusta) i na łączeniu blach zewnętrznych z wewnętrznymi.
- tylna klapa - również przy znaczku "Daewoo" i na łączeniu blach.
Inne elementy są odpowiednio zabezpieczone przed korozją i w 7 letnich egzemplarzach pojawianie się jej w inynch miejscach świadczy najczęściej o nieudanych naprawach lakierniczych. Świeże zabezpieczenie antykorozyjne położone na podwoziu i innych elementach auta moze być oznaką próby ukrycia napraw.

Komora silnika:
Powinna ona być niekoniecznie czysta, ale wolna od zabrudzeń z oleju. de facto wypucowana komora silnika może nam sugerować jej umycie w celu ukrycia wad. W miejscach łączenia się elementów nie powinien pojawiac się olej. Nalezy zwrócić uwage na zbiorniczek wyrównawczy płynu chłodzącego - brudny płyn i skamieniały zbiorniczek świadczy o długotrwałym zaniedbaniu jego wymiany, a jesli właściciel zapomnial o tym to rownie dobrze mogl zapomniec o innych ważnych rzeczach. wyciągamy bagnet oleju i ogladamy olej jaki na nim się znajduje - jego poziom (ma byc pośrodku pomiedzy 2 kropkami wskaźnikowymi), olej powinien spływać po bagnecie i skapywać na podłogę - jesli tego nie robi i trzeba porządnie strząsnąć bagnetem aby kropla spadła to można podejrzewać dolanie do silnika preparatu uszczelniającego silnik - to pomaga tylko na paręset kilometrów (akurat zeby sprzedac auto), nastepnie silnik moze nadawac sie na złom... Zapalamy autko - nie gazujemy go tylko pozwalamy sobie chodzic na wolnych obrotach. Słuchamy pracy silnika. Jako że jest to jednostka 3cylindrowa jego kultura pracy nie jest taka jak 4cylindrówek. Niemniej nie powinno występować falowanie obrotów i szarpanie. Jesli chodzi naprawdę równo co najmniej 10 minut to świadczy to o ogólnej dobrej kondycji jednostki - gdyz nawet niewielkie usterki zapłonu, EGR, PCV podowują nierówną pracę. dobrze jest tez obejrzeć reflektory przednie - czy ich mocowania nie są połamane (po stłuczce), czy nie sa zmatowione (jesli auto stało na zewnątrz)

Wchodzimy do środka:
Wytarte siedzenie wystepuje przy przebiegach ponad 100tys km. Kierownica powinna byc chropowata - gładka kierownica świadczy o duzym przebiegu autka - ponad 150kkm. Lewarek zmiany biegów powinien być mniej wiecej tak samo wytarty jak kierownica, gładki lewarek to ponad 200tys km. Przełączniki od elektrycznych szyb zaczynają zdradzać (minimalne) oznaki wytarcia po ok. 70tys km. Konsola jest zroriona z marnego plastiku na ktorego powierzchni z czasem (i przebiegiem) pojawiają się rysy i uszkodzenia - zwróćmy na nie uwagę.

Sprawdzamy wszystkie szyby - powinny mieć napis HAN GLASS i mieć podobne numery seryjne - szyby z napisem np. Pilkington nie są orginalne - należy zapytać właściciela dlaczego.

Pora na małą przejażdżkę - stuki dobiegające z tylu podczas jazdy po wybojach to skutek zużytych amortyzatorów tylnych (niestety orginalne nie wytrzymują zbyt długo, wiec wymianę ich można dołączyć do 3/4 zakupów matizow). Toczac się wolno i wdeptując hamulec nie powinno się autko bujać ani nurkować zbytnio do przodu (świadczy to o złej pracy tylnych hamulców - jednak ich kontrola także powinna byc uwzględniona zaraz po zakupie, gdyż nie są zbyt trwałe). kontrola sprzegła polkega na zaciągnięciu ręcznego hamulca, wrzuceniu 4 biegu i powolnemu puszczeniu sprzęgła - auto powinno zgasnąć. Sprzęgła w matizach są raczej wytrzymałe, jednak różnie to bywa w zależności od stylu jazdy właściciela.

Obowiązkowym punktem powinno być udanie się do warsztatu diagnostycznego na analizę spalin, kontrolę zawieszenia i stanu hamulców (min. stopień wytarcia tarcz). Jeśli autko posiadało książkę serwisową to dobrze jest zadzwonić do warsztatu który dokonywał przeglądów i sprawdzić, czy wszystko się zgadza


Jeśli matizek który oglądaliście, spełnia powyzsze kryteria to znaczy że nie powinien sprawiać wam kłopotów - tak więc po zakupie należy - wymienic WSZYSTKIE płyny, paski klinowe i koniecznie rozrząd (matiz ma kolizyjny rozrząd), skontrolować hamulce, wymienic filtry no i


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
[!] MATIZ TUNING [!] - linki do podzespołów [god_ares] [Re: blondon]
      #277512479 - 14/09/2006 16:21

EBA - Zderzaki przód, tył, progi, brewki

JT ( Jędrasik) - styling, tuning mechaniczny, podzespoły

ABART - spoilerek

WOJTMAR - różne spojlerki, dokładki

PROTECTOR - spojlery, zderzaki

TUNING-ZONE - rózne akcesoria znanych firm, min zderzaki, dokładki, nakładki itp

CHOJNACKI - tuning mechaniczny

CAZTUNING - chromy na lusterka

CAR-TUNING - spojlerki EBA - takie cudo zrobili : fajny miecio

AST - oferta - taki cudak : matizek

BILSTEIN - amorki

NEODESIGN - lotka

DRAGON - Orciari

WM TUNING - oferta - takiego mietka machneli : tutaj

AJA TUNING - dokładki Lester, Oriciari

CETUS - spojlery, dokładki, wloty powietrza

ZASTEC TUNING - spojlerek dachowy

CCF TUNING - zderzaki Tox Design : SHOGUN ( takie jak mam ja) i inne

AGT TUNING - spojlery, nakładki NEODESIGN

TSG TC - układy wydechowe MICHAEL

GODULA MS - chip o charakterystyce sportowej


dopisujcie jak coś macie :

CRISLINE - zderzaki, nakładki itp

NEODESIGN - oferta firmy

ULTER - tłumiki dedykowane

GRABOWSKI - oferta


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Elektryczne otwieranie zamka tylnej klapy a'la 2000_mc [Re: blondon]
      #277543110 - 20/09/2006 14:18

Kupiłem:
- Przewód dł.5m 0,75mm koloru czerwonego, przewód dł.1m 0,75mm
koloru czarnego
- końcówkę metalową oczkową tzw. konektor
- śruby, podkładki, nakrętki (do zamocowania siłownika)
- Sprężynę powrotną
- zawleczkę owalną
- Włącznik chwilowy
- uniwersalny siłownik z centralnego zamka slave 3,5 kg.

Odkręcamy i zdejmujemy:
- klemę (-) z akumulatora
- plastikowe lewe progi pasażera i kierowcy
- plastikową osłonę silnika tylnej wycieraczki (plastikowe pinezki
mają w środku bolczyk, który się wpycha)
- plastikowy lewy boczek w bagażniku.

Robótkę najlepiej zacząć od przewleczenia przewodu koloru czerwonego
przez gumowy wężyk ochronny(znajduje się on przy lewym zawiasie
klapy), 1,5 metra przewodu do góry w stronę klapy a resztę
zostawiamy w stronę lewego tylnego słupka. Najtrudniej jest przewlec
te 1,5 metra w klapie, ponieważ po drodze są dwa zakręty i mało
miejsca. Ja sobie pomogłem plastikowym wężykiem, takim jak do
spryskiwaczy (długość ok.1,5 metra).Najpierw przez klapę przewlekłem
wężyk, do którego końca przykleiłem na izolację początek przewodu i
przeciągnąłem przez klapę przewód.
Drugą część przewodu układamy tak jak idzie oryginalna wiązka, w
tylnym lewym słupku przez otwór do bagażnika, pod kanapą, pod
wykładziną w podłodze. Na końcu instalujemy szeregowo przycisk
chwilowy lub podpinamy do drugiego kanału alarmu przez przekaźnik.
Podpinamy kabelek pod(+), bezpiecznik np. radia, działa bez kluczyka
w stacyjce.

Przygotowanie cięgna i siłownika.
Siłownik powinien mieć w komplecie:
- wkręty
- szprychę
- płaskownik

Szprychę wyginamy, zwracam uwagę na to ze szprychę w przeciwieństwie
do oryginalnego cięgna wyginamy w dwóch płaszczyznach rys.2,
płaskownik tniemy na dwie części około 10 i 5cm. Wyginamy i
dokręcamy lekko do siłownika, aby była możliwość regulacji.
Zawleczkę skracamy, plastikową rurkę można przeciąć wzdłuż, oba te
elementy powinny się luźno suwać po cięgle. Montujemy całość tak jak
na rys.3

Instalacja siłownika w tylnej klapie.

Wypinamy cięgno łączące wkładkę zamka z dzwignią zamka i odkładamy
na półeczkę, zastępujemy je własnym zrobionym ze szprychy łącznie z
siłownikiem.
Siłownik przykręcamy pod silnikiem wycieraczki. Nie trzeba wiercić
dodatkowych otworów można wykorzystać istniejące (rys.1). Łączymy
przewody, czerwony(+) i czarny(-) z siłownikiem, drugi koniec
czarnego do punktu masy w klapie. Podłączamy akumulator i testujemy
czy działa poprawnie z przycisku i z kluczyka. Jeżeli tak to
pozostaje nam jeszcze montaż plastików... I możemy się cieszyć z
dobrze wykonanej roboty.

Teraz mam inaczej rozwiązane otwieranie, przycisk jest na zewnątrz samochodu w tej małej wnęce pomiędzy klapą a tylnym zderzakiem.
Gdy centralny jest otwarty przycisk jest aktywny, a gdy zamknięty przycisk jest całkowicie odcinany.







Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Opadanie wskaźnika paliwa [jarobo] [Re: blondon]
      #277550890 - 21/09/2006 22:25

1. Sposób mechaniczny


Dziś przeprowadziłem wstępne doświadczenie co do dodania magnesu żeby wskażnik paliwa po wyłączeniu opadał do zera
po umiejscowieniu nagnesu na obudowie wskaznika w miejscu że wskaźnik opadał do rezerwy mniej więcej do lini łączącej niebieskie z czerwonym polem odchyłka rezystancji przy wskazaniach bez magnesu wynosiła około 13 Ohm więc należało by zmniejszyć rezystor wewnętrzny o tą oporność i wskazania powinny być ok.

Do górnego otworu we wskaźniku wstawiłem przycięty na odpowiednią odległość kawałek stalowego pręta (wykorzystałem część gwintowaną śruby M4) długość około 4mm dobrałem doświadczalnie do magnesu przy jakiej długości jeszcze wskazówka opadała
do śruby jest przyklejony kawałek magnesu neodymowego śruba jest wklejona w otwór należało jeszcze zmienić rezystor ten na dole zdjęcia ja wykorzystałem 2 łączone szeregowo, oryginalny ma rezystancję 118 Ohm rezystancję zmniejszyłem do 105 Ohm wskazówka opada do poziomu minimum.

Zmienione rezystory na zdjęciu są 0.6 Wata orginalny może mieć z 2 Waty z obliczeń wynika że zastosowanie rezystora 1 W będzie ok (ja zastosowaniu 2 rezystorów 82ohmy i 23ohmy na 82ohma przy pełnym wskazaniu FULL rozkłada się do 0.6W a przy 23 0.16W)







2. Sposób elektryczny

Namalowałem coś takiego i sprawdziłem na sucho.
Zastosowałem tranzystory N-Chanel MOSFET (BSP318 takie miałem) rezystancja po załączeniu kilka mOhm sterowanie bramką poziomem logicznym.

Kondensator 100uF i opornik 10 Mega Ohm powodują podanie napięcia na wskażnik na ponad 5 minut można zwiększyć rezystancję lub pojemność jeśli zajdzie taka potrzeba.

Rezystor 200 Ohm opcja powoduje że wskaźnik nie opada całkowicie do zera

Dioda dowolma np BAV17



Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Naprawa klaksonu w kierownicy [PILOT] [Re: blondon]
      #277569329 - 25/09/2006 20:14

Naprawa klaksonu w kierownicy.

Awaria klaksonu wystąpiła po przejechaniu ponad 71000 km, i polegała na działaniu klaksonu w pozycji kierownicy na wprost. Przy przekręceniu koła kierownicy w dowolną stronę przestawał działać klakson.

W pierwszej chwili chciałem zdjąć kierownicę, aby dostać się do styków, ale w wyniku problemów przy demontażu wybrałem lepszy sposób.

Najpierw trzeba zdjąć konsolę i odkręcić 5 śrub od dołu kolumny kierownicy. Następnie oddzielić górną i dolną osłonę uważając na zatrzaski z przodu i przy dźwigniach przełączników.

Widok po demontażu osłon.



Na zdjęciu zaznaczyłem mosiężny trzpień, który trze o metalowy pierścień w kole kierownicy.


W moim przypadku trzpień wytarł się i opierał o plastikową osłonę kierownicy uniemożliwiając prawidłowe działanie.

Aby naprawić usterkę użyłem małego pilniczka, i po odciągnięciu spiłowałem delikatnie brzegi bolca.


Na zdjęciu widać serwetkę zabezpieczającą kolumnę przed opiłkami mosiądzu.

Później wszystko skręcamy, i cieszymy się ponownie działającym klaksonem.


Czas potrzebny do naprawy to max. 30 minut

Powodzenia


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
APARAT ZAPŁONOWY ( rozdzielacz zapłonu ) - dingotiz [Re: blondon]
      #277765653 - 07/11/2006 17:32

Teraz kolej na rozdzielacz zapłonu.
Problem już dawno rozwiązany, ale nie było wcześniej czasu na jakąś relację.
Dzisiaj pada deszcz, więc poświęcam swoje cenne chwile dla potrzebujących.

Jak to się zaczęło:
- pierwsze sygnały to zapalająca się co jakiś czas kontrolka check. Biorę, więc drucik zwieram gdzie trzeba i odczytuję kod. Okazuje się, że padło na błąd, (0320) czyli czujnika optycznego prędkości obrotowej silnika. Czujnik fotooptyczny znajduje się w rozdzielaczu zapłonu (aparacie zapłonowym).
-




Tu piszą mądre głowy co i gdzie zewrzeć i jak sczytać błędy



Tutaj lista błędów gdzie możemy odnaleźć nasz kod



i ciąg dalszy tej listy



Mądre głowy narysowały co i jak więc możemy pooglądac jak się zabrać za aparat.



I ciąg dalszy informacji



Lektura poważna i warto sie podszkolić



Mam nadzieję , że wszystko jest czytelne


Tyle lektury.
Pora zabrać się za robotę.
Jako, że poszedłem w ciemno na początek wymieniłem kopułkę i palec rozdzielacza. Niewiele to pomogło, bo błąd pojawiał się jak poprzednio
Więc zaczynamy ponownie.



Na początku demontujemy całą odmę i akumulator . Tego chyba nie trzeba wyjaśniać.



Dostęp do aparatu doskonały.



Odpinamy przewody WN ( można sobie zaznaczyć gdzie który ma swoje miejsce)




Tak to widać od przodu samochodu. Akumulator jak widać zdjęty i w tej chwili ładuję się świeżym prądzikiem



Teraz odkręcamy kopułkę aparatu Jest nowiutka, ale skoro ma być po kolei to się poświęcam. Mogłem odkręcić cały aparat i z głowy. Robię to po to by pokazać jak można wymienić sam palec i kopułkę.
U W A G A
Ważne aby swoim sposobem oznaczyć sobie położenie wszystkich demontowanych elementów Nie będę tego powtarzał , ale wszystkie części demontowane przezemnie były dokładnie oznakowane.



Kopułka już odkręcona . Jak widać nówka.



Palec także nowy. Aby go zdemontować wystarczy delikatnie podważyć śrubokrętem i zejdzie



A tak to wygląda po ściągnięciu palca.



Teraz kolej na plastikową osłonę.



Teraz odkręcam cały aparat. Dobrze jest mieć takie zabawki ( narzędzia ) Unikniemy niepotrzebnych uszkodzeń śrub , nakrętek i własnych rąk



Aparat zdemontowany. Wycieknie trochę oleum, więc radzę podłożyć jakąś ścierkę . Smrodzik oleju na rozgrzanym silniku może potem nas niepotrzebnie niepokoić. Można przy okazji poczyścić to co zasyfione



A aparat na stoliku czeka na operację.



I druga strona



Odkręcamy dwie śrubki i demontujemy metalową osłonę. Tarcza jest czysta. Trzeba na nią szczególnie uważać aby jej nie uszkodzić.



Jedziemy dalej. Co prawda odkręcałem to w inny, bezpieczniejszy sposób , ale pokazuje jak mniej więcej do tego się zabrać.



Chyba najgorsze za nami Tarcza gotowa do zdjęcia . Wszystkie demontowane elementy dokładnie czyścimy np benzyną ekstr.



Miałem nie przypominać ale co tam.

POŁOŻENIE WSZYSTKICH DEMONTOWANYCH ELEMENTÓW NALEŻY DOKŁADNIE OZNACZYĆ O...



Można czyścić dalej więc jedziemy.



Ściągamy kolejną blaszkę i dochodzimy do miejsca które nas najbardziej interesuje.



Można poluzować śrubki, aby powiększyć szczelinę. Nie próbowałem dalej rozbierać Jakieś przewody trzymają resztę, więc posłużyłem się kartką papieru i delikatnie benzyną doczyściłem szczelinę. Całość oczywiście w odwrotnej kolejności zmontowałem.
Po tej operacji kontrolka uspokoiła się .
Mam nadzieję, że informacje te pomogą Wam przy majsterkowaniu.

PS
Jesli zapomniałem o czymś, lub coś przekręciłem , to fachmany mnie sprostują czego im nie będę miał za złe.
Może nie ma czegoś ważnego , ale pracę te wykonywałem stosunkowo dawno temu

POWODZENIA


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
zabka
świeżak


Zarejestrowany: 07/11/2006
Wiadomości: 1

Re: Olej do skrzyni [Re: blondon]
      #277876829 - 28/11/2006 13:47

> tatizek: Quaker State Synquest 75W-85, cena ok 30zł/litr. Trudno się
> pomylić bo na butelce jest narysowany żółty Matizek (Artus:
> Podają, ze wchodzi 2,1l)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Wymiana spryskiwaczy na model z dwoma dyszami (god_ares) [Re: blondon]
      #277889859 - 30/11/2006 11:51

MANUAL - "wymiana spryskiwaczy na model z dwoma dyszami"

W matizie seryjnie montowane zostały końcówki spryskiwaczy z jedną dyszą. Dwa pojedyncze strumienie niezbyt szybko usuwają błotko i inne zanieczyszczenia z szyb oraz narażają wycieraczki na suche przebiegi, przy których niszczą się gumowe listki. Postanowiłem wymienić końcówki na dwu dyszowe. W tym celu przygotowałem następujące części :

a. 2 szt. końcówek spryskiwacza z dwoma dyszami każda - można kupić od lanosa lub nubiry, ew. tico. Ja nie miałem zbytnio czasu i kupiłem jakieś niemieckie zamienniki w Norauto - cena 8 PLN / 1 szt.

Działania zaczynamy od odkręcenia podszybia. W tym celu podnosimy maskę i odkręcamy 4 śruby (X) ukryte w korytku pod maską.

Następnie zdejmujemy owalne zaślepki z powierzchni podszybia ( 5szt.) i odkręcamy ukryte pod nimi śruby (X).

Teraz musimy odkręcić wycieraczki - zdejmujmy maskownice z trzpieni wycieraczek i kluczem nasadowym 12 mm odkręcamy nakrętki z trzpieni mocujących wycieraczki. Wycieraczki ściągamy ciągnąc do góry i ewentualnie ciut ruszając na boki gdy zapieczone.

Gdy uporamy się z wycieraczkami pora na zdjęcie podszybia - pamiętajmy, że jest ono ciągle połączone z samochodem za pośrednictwem wężyka doprowadzającego - rozpinamy wężyk na złączce która widoczna jest pod podszybiem.

Gdy odwrócimy podszybie zobaczymy punkty montażowe spryskiwaczy. Są one wsadzone od strony zewnętrznej na wcisk i zabezpieczone zatrzaskami. Zdejmujemy wężyki z końcówek spryskiwaczy. Delikatnie, przy pomocy śrubokręcika
zwalniamy zaczepy i wypychamy końcówki na zewnątrz.

Jeżeli mamy końcówki od innych modeli Daewoo to po prostu wciskamy je na zatrzaskach w miejsca montażowe - jeżeli inne to montujemy je na sztywno ( np za pomocą kleju itp). Wpinamy wężyki i montujemy podszybie oraz wycieraczki w odwrotnej kolejności niż demontaż.

Teraz zostało nam tylko za pomocą igły ustawić kąt działania dysz spryskiwaczy i możemy cieszyć się dobrze zraszaną szybką i bezpieczniejszą jazdą.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
falkon
fairplay


Zarejestrowany: 13/06/2001
Wiadomości: 4571
Miejscowość: Białystok, Polska
Samochód: IS 250, CT200h
Podgrzewany płyn spryskiwaczy (Rdzawy, god_ares) [Re: blondon]
      #277889881 - 30/11/2006 11:54

MANUAL - "podgrzewany płyn spryskiwaczy"
w oparciu o patent Jacka (rdzawy)

Podgrzewany płyn spryskiwaczy przyda się nam szczególnie w okresie jesienno-zimowo-wiosennym gdy na naszej szybce osiada dużo błota i śnieg. Podgrzany płyn ułatwia szybsze usunięcie osadów (szczególnie gdy mamy 4 dysze w spryskiwaczach) i oszczędza piórka wycieraczek. Uprzedzając Wasze pytania czy tonie powoduje pękania szyby - odpowiem w oparciu o opinię Jacka, który ma ten patent od przeszło dwóch lat - nie nie pękają szyby .

Materiały :

a. 1 metr wężyka do spryskiwacza (3,5 x 6 mm) - np. z Norauto za 7 PLN za 2m
b. miedziany przewód hamulcowy - sklep z częściami zamiennymi oferuje za ok 11 PLN / szt.
c. 1 litr płynu do chłodnicy - np Borygo Eko kosztuje 9 PLN / litr

Przygotowanie :

Przewód hamulcowy musimy wyprostować ( gnie się z łatwością w ręku - szczególni gdy go ciut ogrzejemy). Następnie obcinamy rozszerzone końcówki i usuwamy nakrętki. Końcówki dokładnie szlifujemy do równego pilniczkiem a następnie za pomocą wiertła ( 4 -5) frezujemy końcówki rurek na kształt lejka. Na koniec wygładzamy wszystko papierem ściernym ( 1200) i przedmuchujemy ( np. sprężonym powietrzem)

Działania :

Działania zaczynamy od odkręcenia podszybia. W tym celu podnosimy maskę i odkręcamy 4 śruby (X) ukryte w korytku pod maską. Następnie zdejmujemy owalne zaślepki z powierzchni podszybia ( 5szt.) i odkręcamy ukryte pod nimi śruby (X). Teraz musimy odkręcić wycieraczki - zdejmujmy maskownice z trzpieni
wycieraczek i kluczem nasadowym 12 mm odkręcamy nakrętki z
trzpieni mocujących wycieraczki. Wycieraczki ściągamy ciągnąc do góry i ewentualnie ciut ruszając na boki gdy zapieczone.
Gdy uporamy się z wycieraczkami pora na zdjęcie podszybia - pamiętajmy, że jest ono ciągle połączone z samochodem za
pośrednictwem wężyka doprowadzającego - rozpinamy wężyk na
złączce która widoczna jest pod podszybiem.

Następnie demontujemy zbiorniczek wyrównawczy płynu chłodzącego. Robimy to poprzez odpięcie dwóch górnych rurek i ich zaślepienie. Następnie Wyciągamy zbiorniczek pionowo do góry w celu zdjęcia z zaczepów w karoserii. W wersji TOP ze wspomaganiem musimy jeszcze wcześniej wyjąć z zaczepów zbiorniczek z płynem do pompy wspomagania. Gdy mamy już wyjęty z zaczepów nasz zbiorniczek okazuje się, że jest on jeszcze połączony z układem dużym przewodem od spodu. Zaślepiamy taśmą dwie górne dysze, odkręcamy zbiorniczek tak aby zawarty w nim płyn nie dochodził do wspomnianej rurki. Odłączamy rurkę i wyjmujemy zbiorniczek - następnie zlewamy płyn do czystego naczynka.

Teraz czas na zrobienie zwojów podgrzewacza przepływowego. Umieszczamy delikatnie zbiorniczek w imadle zabezpieczając go jakąś szmatką ( jak ktoś nie ma imadła to ściska udami). Bierzemy przewodzik hamulcowy i zaczynami nawijać zwoje. Zostawiamy sobie ok 5 cm na początku prostego wężyka i za tym odcinkiem nawijamy na szyjkę zbiorniczka. Nawijanie zaczynamy od podstawy i idziemy w górę aż do dwóch dysz. Mi zmieściły się 4 zwoje na tym odcinku i akurat został odcinek 5 cm. Jeżeli macie dłuższy przewód możecie go z powodzeniem nawinąć powyżej dysz. Obie końcówki odginamy od powierzchni zbiorniczka - delikatnym łukiem aby tworzyły w stosunku do niego kąt ok 90 stopni.

Teraz przygotujemy pole działań w komorze silnika. Po rozłączeniu podszybia naszym oczom ukaże się wężyk wychodzący z profilu nadkola (po lewej stronie autka patrząc od frontu). Ten wężyk jest wężykiem doprowadzającym płyn - musimy go tylko przemieścić. Gdy zajrzymy w miejsce gdzie był zbiorniczek wyrównawczy to zobaczymy na tylnej ściance komory po lewej stronie otwór w profilu przez który wychodzi jakiś kabelek w peszlu. Za pomocą zagiętego druta szukamy w tym otworze wężyka ( można poruszać wężykiem na podszybiu w celu lokalizacji. Gdy go już odpowiednio zahaczymy do wystającego końca na podszybiu dołączamy nasz dodatkowy wężyk i wyciągamy całość przez dziurkę, aż do momentu gdy wyciągniemy przez nią stary wężyk i początek nowego. Rozdzielamy wężyki i pamiętamy który jest ten stary ( doprowadzający do układu), a który nowy ( doprowadzający do spryskiwaczy).

Nadszedł czas na montaż. Podłączamy wężyki spryskiwaczy. Wcześniej warto sprawdzić czy końcówki naszego podgrzewacza dobrze wychodzą i nie zawadzają. Stary wężyk do dolnego wyprowadzenia przewodu w zwoju, nowy wężyk do górnej spirali. Następnie podłączamy pozostałe 3 wężyki gumowe od zbiorniczka ( dwa górne i jeden dolny). Montujemy zbiorniczek na miejscu (w wersji TOP nie zapomnijmy o ponownym zamontowaniu zbiorniczka płynu do wspomagania). Gdy mamy zamontowany zbiorniczek - uzupełniamy płyn - zlewamy do zbiorniczka płyn z pojemniczka i uzupełniamy go zakupionym.

Gdy w komorze mamy wszystko podłączone nadszedł czas na montaż wężyka do wężyka spryskiwaczy na podszybiu za pomocą istniejącego łącznika. Po połączeniu wężyków składamy podszybie w odwrotnej kolejności niż je rozkładaliśmy.

Tym samym staliśmy się właścicielami przepływowego podgrzewacza płynu spryskiwaczy.


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Wymiana tarcz hamulcowych - manual (Rdzawy) [Re: blondon]
      #278638853 - 27/03/2007 17:48

oczywiście typowo obrazowy.
Podstawowe narzędzia:
- klucz nasadowy najlepiej w kształcie litery L
- nasadki 12, 14, 17
- nasadka o podwyższonej wytrzymałości 30 i do tego przedłuzka np TAKA a najlepiej 3/4" a nawet 1" (nasadka musi być tak sama)
- rurka - przedłużka jako dżwignia ewentualnie klucz dynamometryczny o nastawie 210 Nm
- smar do łożysk
- pasta miedziowa do prowadnic zacisków
- lewarek - najlepiej hydrauliczny
- duży ściągacz 2 lub 3 ramienny
- młotek łyżka do kół
Zaczynamy od poluzowania nakrętki 30 na piaście koła. Auto ma zaciągnięty hamulec ręczny i wrzuconu I bieg

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

pokazanym na zdjęciu kluczem nie ma szans na odkęcenie nakrętki piasty
Nastepnym krokiem jest podstawienie lewarka i odkręcenie koła


[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

odrkęcamy 2 śruby mocowania zacisku kluczem 14

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

po zdjęciu zacisku odkręcamy kluczem 17 oprawę zacisku

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Następnym krokiem to zdjecie tarczy hamulcowej. Sa dwa sposoby albo zdejmyjemy piastę a następnie tarczę albo razem oba elementy, a rozdzielamy je od siebie na stanowisku warsztatowym. Ja zastosowałem pierwszy sposób ze względu na brak sciągacza. Odkręcam śruby 12 mocowania tarcz do piasty

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

odkręcamy nakrętkę piasty 30 (juz mozna użyć takiego klucza jak na zdjęciu)

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Jak zdjąłem piastę z czopa? podważając przeciwległe strony łyzką a następnie wbijałem klinową częścią młotek miedzy tarczę a piastę. Po zdjęciu piasty nalezy sprawdzić stan nasmarowania łozysk, jak jest czysty moznauzupełnic stan (smaru nigdy nie jest za dużo) a w przypadku widocznego zuzycia mozna łożyska wymyć i nasmarować ponownie
Porównanie stara i nowa tarcza


[image]URL=www.fotosik.pl][/URL][/image]

Przy okazji dostępu do osłony tarczy hamulca należałoby ja oczyścić i pomalować. Do oczyszczenia z korozji użyłem szczotki drucianej jako przystawki do wiertarki, odtłuściłem (benzyna ekstrakcyjna, nitro), nałożyłem podkład ftalowy. Jako farby nawierzchniowej zastosiwałem ftalowej farby do felg, mozna zastosowac farbę chlorokałczukową - ma lepsze właściwości.

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Mozemy wykonać czynności montażu w odwrotnej kolejności do opisywanych. Przy składaniu należy przeczyścic otwory w oprwie zacisku, prowadnice zacisku i gumki - osłony. Trzeba sprawdzic czy nie ma dużego luzu bo to ma wpływ na płynnośc pracy równomierny rozkład sił na klocki. jak jest duzy luz nalezy wymienić a przed złożeniem posmarowac prowadnice miedziową pastą do prowadnic. Mając prace za soba mozemy podziwiać jej efekt

[image]<a href="www.fotosik.pl" target="_blank"></a>[/image]

Edytowany przez Ariibyd (27/03/2007 17:51)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Endrju_000
kierowca


Zarejestrowany: 28/05/2003
Wiadomości: 419
Miejscowość: Tarnów
Samochód: Matiz/Alfa156/VW Corrado G60 D...
Re: Polerowanie pokrywy silnika (autor: Endrju_000) [Re: blondon]
      #278662787 - 31/03/2007 00:56







--------------------
http://www.youtube.com/user/MrEndrju000


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Przednie łożyska - wartościowe informacje [Re: blondon]
      #279556677 - 09/09/2007 19:26

Do rzeczy : łożyskowanie przednich kół matiza jest chyba jego większa wadą i o ile fabrycznie co do trwałości to jest w miarę okey (no chyba że ktoś jeździ na rajdach szutrowych) to przychodzi taki czas że trzeba te łożyska wymienić i tu się zaczynają poważne problemy!
1.Dostępność pełnych zestawów,
2. Jakość ogólnie dostępnych łożysk CX,
3. Brak informacji (nawet chyba nie we wszystkich ASO) co to jest ta czarodziejska tulejka dystansowa.
4.Sama konstrukcja węzła łożyskowego.
O skali problemu świadczy ilość postów na temat przednich łożysk w stylu "wymieniłem i po przejechaniu 500km się wszystko rozleciało ,i kasa w błoto"itp. itd. Postaram sie wyjaśnić co i jak, dlaczego powinno być tak a nie inaczej. Wszystko co napisze poparte jest moim doświadczeniami, odpowiednimi rysunkami, zdjęciami, pomiarami i czym się da. Co nie znaczy że nie moge się mylić
Będzie niezła epopeja ale co tam!!!!!

Zacznę od łożysk CX otóż jest w mojej opinii tragedia jeśli chodzi o jakość. Opinie opieram na własnych doświadczeniach bo pracuję w tym temacie. Nawet po jednej wpadce gdzie reduktor w jednej z obrabiarek przy próbie oszczędności (założono łożyska CX) po 3 zmianach zaczął głośno pracować sprawdzaliśmy twardość części składowych łożysk CX i SKF.
Wbrew przewidywaniom bieżnie łożysk obu firm miały podobną twardość to jest 62HRC dla SKF i 60HRC dla CX , ale kulki już pokazały przewagę SKF -59HRC ,
a CX - 54HRC a to już sporo. Problem jednak leży chyba w dokładności kształtu kulek i jakości powierzchni bieżni.
Tak dla porównania: dobre łożysko wrzeciona małej szlifierki kątowej kosztuje18 zł, to tyle co na allegro zestaw CX ( 2 łożyska +2 uszczelniacze+nakrętka= 17 zł). Ostatnio pojawiły się łożyska chińskiej firmy o nazwie sugerującej że pochodzą z Japonii firma nazywa się JAP i tak oznacza łożyska. To się marketing nazywa hehehe

Chcąc dalej robić wywody potrzebny jest schemat łożyskowania przedniego koła w matizie. Rysunek robiłem z pamięci, bez zachowania skali i proporcji, nie zaznaczam też wszystkich przekrojów aby był czytelny. Oto on




A teraz szczegół z łożyskami



Kolorem niebieskim zaznaczona jest piasta.To do niej mocujemy koło i tarczę hamulcową. Dla nas najważniejszy jest wymiar h zaznaczony na rysunku, który jest sumą wymiarów a+ b+ c gdzie a i c jest szerokością wew. bieżni łożyska a b szerokością tulejki dystansowej. Kiedy dokręcamy nakrętkę piasta zostaje wciśnięta na wieloklin półosi napędowej ( nie zaznaczony na rysunku ) zapewniając przeniesienie momentu obrotowego na piastę i dalej na koło. Piasta wciskana jest do momentu oparcia sie o stopień na półosi i od tego momentu wzrasta moment dokręcania aż do uzyskania wymaganych 210Nm gwarantujących pewne połączenie i bezluzowe przekazanie momentu obrotowego. Tak więc czytając to uważnie i patrząc na rysunek Proszę !!! niech już nikt nie pisze że naciąga łożyska dokręcając nakrętkę siłą 210Nm.
Co za tym z naszą tulejką zaznaczoną na rysunku kolorem czerwonym ??? Jest z nią kłopot i to spory bo od jej szerokości czyli na rysunku wymiaru b zależy naciąg łożysk a raczej ich odpowiedni luz.

1. a+b+c >h oznacza brak luzu i obciążenie łożysk pełna siłą wynikającą z momentu dokręcenia nakrętki półosi. Moglibyśmy ją obliczyć znając materiał z jakiego została wykonana półoś i moment dokręcenia 210Nm. Wierzcie mi że byłyby to tony!
Tak obciążone łożysko bez względu na jego jakość pada po krótkim dystansie wydając przy tym głośny szum w czasie jazdy *ŹLE*

2. a+b+c= h prawie *dobrze* . Pracujące łożyska wytwarzają dużo ciepła, do tego piasta przejmjuje ciepło powstające kiedy hamujemy co powoduje ich rozgrzanie i zwiększenie wymiaru co prowadzi do zatarcia choć później niż w pierwszym przypadku

3. a+b+c< h *DOBRZE* ................, ale ????!!! wiem co myślicie "co znowu?" Jest pytanie: ile ma być tego luzu tego? Odpowiadam : nie wiem . Jeśli będzie za duży pojawi sie luz na kole wyczuwalny po jego podniesieniu i poruszaniu kołem i ustający po naciśnięciu hamulca. W grę wchodzą tu dziesiętne milimetra i jak miałbym radzić to około 0,05do 0,1mm powinno być dobrze i po zagrzaniu wszystkiego taki luz się skasuje. Jeśli luz będzie nadmierny to tak jak wyżej doprowadzi to do szybkiego zużycia również wydając przy tym dźwięk tym razem jako stuki zawieszenia ( kół)

Na tym zdjęciu widzimy orginalną tulejkę i na niej wybita cyfrę 12 na drugiej tulejce w moim bolidzie była cyfra 13,



DOMYŚLAM się że są to tzw. grupy wymiarowe .
gdyż ta z numerem 12 miała : 10,84 mm



a ta znr 13 10,95
Dodatkowo świadczy o tym twardość orginalnych tulejek wynosząca 60HRC( tyle samo co pierścienie łożyska) i szlifowana pow. boczna.
Stosowanie takich grup jest częstą praktyką :monter w fabryce dokonuje pomiaru części piasty stanowiącej siedzenie łożysk i znając wymagany luz i szerokość łożysk dobiera dla każdej piasty odpowiednią tulejkę odczytując z jakiejś tabelki jej oznaczenie dla danego wymiaru. To są moje domysły , ale tak się robi w wielu fabrykach.
Ja natomiast nie dysponując na tyle precyzyjnymi przyrządami pomiarowymi zastosowałem inną metodę .
Po wyjęciu piasty i zdjęciu starych łożysk zakładamy nowe łożyska ( szalki wew) co nie jest trudne gdyż wew szalki nie są ciasno pasowane z piastą. Miedzy nie zakładamy tulejkę dystansową, całość obracamy i stawiamy na śruby ( jak na rysunku)



Do czoła piasty dostawiamy np.liniał lub krawędź suwmiarkę i np. szczelinomierzem sprawdzamy luz w miejscu opisanym na rysunku.
Teraz widzimy czy nasza tulejka jest za wąska za szeroka a może taka jak trzeba.
Jeśli spełniony jest punkt 3 to możemy przystąpić do montażu.
Kiedy tulejka okaże się za szeroka należy ją zeszlifować (np. szlifierka magnesowa do płaszczyzn) a kiedy za wąska wykonanie takiej w jakimś zakładzie o odpowiednich wymiarach co w obu przypadkach jest najlepszym rozwiązaniem.
Istnieje jeszcze inna metoda poznania optymalnej szerokości tulejki, ale trochę na piechotę. Polega ona na tym że toczymy tulejkę o minimalnie większej szerokości z miękkiego materiału np. miedź, aluminium i z taką tulejką skręcamy piastę z odpowiednim momentem 210Nm. Potem rozkręcamy i mierzymy tulejkę która po zmiażdżeniu posiada szukany wymiar ,teraz odejmujemy wymagany luz i mamy szukany wymiar.

Dlaczego w ogóle musimy się tak męczyć skoro przy innych samochodach wymienia się łożysko, skręca i jeździ kolejne 200tyś km? Podziękowania nalezą sie konstruktorom DAEWOO i kropka, bo gdybym zaczął temat to byłaby kolejna epopeja.
Konieczność stosowania tulejek o różnych szerokościach wynika chyba z co najmniej 2 powodów:
1. Wymiary łożysk są znormalizowane i podawane są do drugiego a nawet trzeciego miejsca po przecinku czyli do 0,001 mm i dla orginalnego łożyska KOYO L68149 a,c = 16,875mm . Jednak nie wszystkie firmy aż tak precyzyjnie podchodzą do sprawy. Są łożyska z tej samej grupy wymiarowej wykonywane w różnych klasach dokładności i oczywiście cenach. Różne są ich luzy, nośności dopuszczalne obroty i jeszcze raz CENA!!
2. Piasty wykonuje się zapewne z jakąś odchyłką wymiaru h. i w ramach tych odchyłek dobiera tulejki.
W tych przypadkach łatwiej dopasować tulejkę o odpowiednich wymiarach zapewniających konieczny luz łożysk.

Około roku temu wymieniałem łożyska w swoim Mietku. w zestawie SKF niema tulejek więc dałem podkładkę miedzianą pomiędzy tulejkę i łożyska. Nie był to dobry pomysł bo wnet zrobił się luz na kołach. Błędna była tez teoria iż fabryczna tulejka jest tuleją sprężystą.
Obecnie od około15 tyś. km pomykam na łożyskach KOYO będących w zestawie optimala. O taki



W jego skład wchodzi również tulejka, która dla mnie nie była przydatna. Jest grubsza o prawie 1mm od fabrycznej.


To coś w foli aluminiowej to nie jest to o czym myślicie hehe to jest smar!! Na zdjęciu jest też LOCTITE 243 jest to preparat do zabezpieczania połączeń gwintowanych przed odkręceniem. Nie ma go w zestawie optimala , ale uważam go za niezbędny przy skręcaniu elementów zawieszenia.
Z pewnych względów nie mogłem odstawić auta na dłużej więc zrobiłem tulejki, które same dopasowują się do potrzebnych wymiarów . Oto one



Teraz po po testach wersja wcześniejsza



i dla ewentualnych naśladowców szczegóły:




Autor: Kalachan

Edytowany przez Ariibyd (09/09/2007 19:40)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Jery
weteran


Zarejestrowany: 23/08/2003
Wiadomości: 5700
Miejscowość: Prowincja
Samochód: Xsara VTR + Santa Fe 2.7 V6
Wymiana szczotek w alternatorze MANDO (jarobo) [Re: blondon]
      #279592915 - 16/09/2007 23:08

Witam

Padł alternator typ Mando brak ładowania po wymontowaniu postanowiłem zabrać się za niego
padły szczotki po ponad 100tys km czytałem że ten typ ma szczotki nie wymienialne i trzeba kupić cały zespół z regulatorem ale można samemu je wymienić
jest tylko problem z dostaniem bo w katalogu nie ma ich osobno trzeba dopasować z innego auta/urządzenia zawszemożna większe dopiłować


wymiary szczotki to jakieś 5mmm x 8mm pózniej podam dokładniejsze

1 rozbieramy alternator

2 odlutowujemy połączenie regulatora z prostownikiem

3 sciągamy osłonę z regulatora

4 zdejmujemy gómową osłonę uszczelniającą

5 odlutowujemy szczotki

i wyciągamy


--------------------
Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili
Edmund Burke


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
PILOT
fotoreporter


Zarejestrowany: 19/06/2001
Wiadomości: 1125
Miejscowość: warszawa
Samochód: Smart ForTwo
Re: podłączenie włącznika do halogenów [Re: PILOT]
      #279611639 - 20/09/2007 14:46 Załącznik (29 pobrań)

brakujący schemat



--------------------
PILOT

Edytowany przez PILOT (20/09/2007 14:47)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Filtr paliwa - wymiana (dingotiz) [Re: blondon]
      #279669528 - 03/10/2007 08:07

Jako , że nadszedł czas wymiany filterka paliwa, a czynność naprawdę banalnie prosta postanowiłem zadbać o tych którzy nie robili jeszcze tej operacji.
Nie widać jeszcze tego w Vademecum, a przecież ciągle ktoś pyta o to jak gdzie i kiedy zabrać się do tej czynności.
Na początek trochę teorii.

Filterek paliwa znajduje się pod samochodem, po prawej tylnej części Matiza ( okolice nadkola tylnego prawego koła ). Aby się dostać do niego wystarczy podnieść tę stronę na lewarku i wsadzić głowę pod samochód.
Aby bezpiecznie dokonać zmiany należy zachować szczególną ostrożność. Chodzi tu o tzw. wyrównanie ciśnienia w instalacji paliwowej. Ale po kolei:

1. Kupujemy odpowiedni filtr. Mój jest z tzw. konektorem.


2. Potrzebne będą narzędzia:
- wkrętak
- dwie nakrętki (małej średnicy )
- szczypce oczkowniki lub jakieś inne ustrojstwo


3. Zaglądamy pod siedzenie w celu odłączenia zasilania pompy paliwowej.
Po zdjęciu plastikowej pokrywy ukazuje się nam pompa paliwowa. Jak widać sporo syfu nazbierało się od ostatniej zmiany filtra.


Należy teraz odpowiednio odpiąć wtyczkę po uprzednim przesunięciu zabezpieczenia.



Następnie ściskamy wtyczkę i wyciągamy ją z gniazda


Wtyczka odłączona to lecimy dalej

4. Uruchamiamy silnik. Czekamy aż zgaśnie.
5. Odłączamy akumulator.
6. Lewarkujemy Matizka.

Włazimy pod Matiza i dostajemy się do filterka


7. Odłączamy przewód i odkręcamy obejmę


Teraz kolej na szczypczyki . Zakładamy nakrętki i do dzieła.


8. Za pomocą szczypczyków wyposażonych w nakrętki odpinamy szybkozłączki po obu stronach filterka.


Kolej na drugą stronę


Pocieknie troszkę paliwa więc trzeba uważać na oczy.
Należy zwrócić uwagę na kierunek przepływu paliwa i zamontować nowy filterek zgodnie z oznaczeniem (strzałka).


Montaż jest jeszcze prostszy wystarczy tylko wpiąć szybkozłączki na końcówki i dokręcić obejmę , wpiąć przewód na konektorek.
Następnie podpinamy wtyczkę zasilania pompy paliwowej.
Potem podpinamy klemę na akumulatorze.
Programujemy obroty jałowe silnika. Wczołgujemy się pod maćka jeszcze raz sprawdzając czy pojawiły się jakieś niechciane wycieki. Ściągamy lewara i gotowe.


dingotiz


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Automatyczny wyłącznik świateł (Św_irek) [Re: blondon]
      #279682701 - 05/10/2007 16:35

Autor: Św_irek

WITAM

z racji iż ostatnio Matiz pozostał na światełkach i akumulator się rozładował postanowiłem przeprowadzić usprawnienia (prawie jak z allegro tylko za 5 zł i 45 minut czasu )

sorki za jakość zdjęć ale są robione "komórką"

- założenie światła mają gasnąć po wyłączeniu zapłonu . . .

- 4 wsuwki żeńskie

- 1 przekaźnik

- trochę kabla max 1 metr w moim przypadku jest to kabelek niebieski

- lutownica i cyna wszystkie połączenia kabli najlepiej polutować
.....................................................................

na początek demontujemy osłonę kierownicy i wypinamy dla naszej wygody włącznik świateł

- następnie przecinamy czarny kabelek




- schemat przekaźnika


i następnie do
- "nogi przekaźnika" nr. 30 podpinamy jeden koniec czarnego przeciętego kabelka
- a do "nogi przekaźnika" nr. 87 drugi koniec czarnego kabelka
- do "nogi przekaźnika" nr. 85 podłączamy - czyli masę pojazdu ja swoją masę podłączyłam do tej śrubki




- do "nogi przekaźnika" nr. 86 podłączamy kabelek pokazany na zdjęciu w kolorze czerwonym z żółtym paskiem



po tej czynności wszystko wygląda tak



następnie wszystko ładnie upychamy



i skręcamy





w efekcie końcowym po włączeniu zapłonu możemy zapalić światła a po wyłączeniu zapłonu światła gasną lecz nadal możemy słuchać radia

dziękuje za uwagę

Edytowany przez Ariibyd (05/10/2007 16:39)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

MAP SENSOR - jak sprawdzić? auor: (dingotiz) [Re: blondon]
      #279682725 - 05/10/2007 16:44

Autor: dingotiz

Witam
Sprawa dot. problemu związanego w opisanym przeze mnie poście.
na bezynie mułowaty
Postaram się teraz zdać relację - w miarę możliwości.

Poszukiwania rozpocząłem w taki sposób, aby uniknąć niepotrzebnych rozbiórek i bezsensownych wymian części ( po co wpędzać się w niepotrzebne koszty ).

tak więc:

1. Zacząłem od odczytania kodów - tu niestety okazało się, że wszystko jest OK.

2. Potem poszperałem w internecie - dzięki temu moje dalsze prace wyglądały jak niżej. Poszukiwania zawęziłem do układu paliwowego i sterowania silnikiem, aż po wtryskiwacze, pomijając elementy które pracują też na LPG pozostało sprawdzić kilka rzeczy.

Co to oznacza:

- zła jakość paliwa
- zabrudzony filtr paliwa
- niesprawna pompa paliwowa lub regulator ciśnienia paliwa
- zatkany lub uszkodzony wtryskiwacz paliwa
- zawór pochłaniacza par paliwa CCP
- czujnik ciśnienia bezwzględnego MAP sensor
- przewód ciśnieniowy łączący kolektor z MAP sensorem


3. Kupiłem środek STP i zalałem do zbiornika z Pb. Początkowo podejrzenie padło na złą jakość paliwa więc postanowiłem spróbować. Liczyłem też na to, że jeśli któryś z wtryskiwaczy jest przytkany to może środek ten coś pomoże. Uniknę w ten sposób demontażu listwy wtryskowej.

4. Kupiłem filtr paliwa . Ostatnio wymieniałem dwa lata temu . Wymienić nie zaszkodzi więc zabrałem się za robotę.

wymiana filtra paliwa

Pompa na słuch działa prawidłowo . Jeśli chodzi o ciśnienie paliwa w układzie to zostawiam sobie to na koniec

5. Jeszcze raz trochę teorii jeśli chodzi o sterowanie silnikiem




Wtryskiwacze zostawiam sobie na koniec i zabieram się za MAP sensor.

Poniżej trochę informacji dot. identycznego MAP sensora.

Opis działania MAP sensora


Postanowiłem dokonać swoich pomiarów wg powyższego opisu. Tak więć kilka fotek.





Czujnik ciśnienia jest połączony przewodem elastycznym w kolektorze dolotowym. Sprawdziłem jego szczelność i drożność. Wszystko było jak należy.
Następnie sprawdziłem napięcie zasilania.
Odłączyłem przewód od złącza MAP. Włączyłem zapłon i multimetrem zmierzyłem napięcie na styku przewodu C. Prawidłowa wartość napięcia powinna wynosić 5 V.
Mój pomiar wyniósł ( 4,96 volta), więc zasilanie z ECM jest dobre i na razie wykluczam usterkę samego układu ECM.



Zapinam ponownie wtyczkę do MAP sensora i mierzę napięcia przy wyłączonym silniku na styku B.
Powinno wynosić = 4,3...4,9V / u mnie niestety jak na fotce. 2,4 V




Napięcie na biegu jałowym powinno wynosić = 1,5...1,9V u mnie jak na fotce. 0,88 V



Jak widać i słychać coś nie tak jest z moim MAP
sensorem .
Postanawiam odłączyć przewód ciśnieniowy i powtórnie pomierzyć napięcia przy włączonym silniku. Sygnał na wyjściu wynosił teraz jak na zdjęciu. 2,03 Volta



Szczęście, że tego samego dnia udało mi się kupić nowy MAP sensor / 120 złotych/.

Szybka podmianka : to tylko dwie nakrętki dla pewności reset kompa.



W 100% okazało się , że przyczyną jest właśnie ten czujnik.
Zastanawiam się gdzie tkwi przyczyna awarii tego układu. Od pewnego czasu zauważyłem delikatne szarpania podczas przyśpieszania na Pb . Winę zwalałem jednak na EGR., do dnia kiedy problem nasilił się do tego stopnia , że jazda na Pb stała się prawie niemożliwa. Ot co - MAP sensor i Matizek odzyskał swoją moc.

Na koniec chciałbym dorzucić obiecaną sekcję zwłok MAP sensora

[image]htthttp://forum.autokacik.pl/files/279665195-HPIM3678.jpgp://[/image]

[image]httphttp://forum.autokacik.pl/files/279665195-HPIM3728.jpg://[/image]










Myślę, że w przyszłości pomoże to wszystkim tym, którzy mają podobne problemy z Matizkiem.

Edytowany przez Ariibyd (07/12/2007 11:01)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Problem z wtryskiwaczami, autor (Ryjek76) [Re: blondon]
      #279875827 - 10/11/2007 23:04

Autor: Ryjek76

Usunąłem awarię i zrobilem 1000km więc twierdzę, że działa
Co potrzeba:
Klucz 12 nasadowy - do odkręcenia 2 śrub
śrubokręt płaski - do zdjęcia zawleczek
multimetr (dokładnie omomierz) - do zmierzenia rezystancji cewek wtryskiwacza
akumulator - do podania zasilania na cewki wtryskiwacza
sprężone powietrze lub silne płuca - do przedmuchania wtryskiwacza
WD40 - do nasmarowania oringów
szczypce samozaciskowe - do zablokowania wycieku paliwa z instalacji
zwinne palce - do tych i wielu innych czynności nie tylko przy matizie

teraz co i jak:
1.odpinamy akumulator
Jeśli wiemy, który wtryskiwacz padł (zwykle widać to po wykręceniu świec, ta z uszkodzonym wtryskiwaczem jest mokra i czarna)
2.wykręcamy dwie śruby mocujące listwę wtryskiwaczy do bloku silnika ( śruby są mosiężne więc nie zardzewieją).
3.ściągamy zawleczki zabezpieczające wtyczkę zasilania wtryskiwacza oraz wtyczkę zasilania.
4.siągamy zawleczkę trzymająca wtryskiwacz w listwie
5.na przewodzie paliwowym przy listwie wtryskiwaczy założyłem kleszcze samozaciskowe, by wyciek benzyny był jak najmniejszy
6.wyciągamy uszkodzony wtryskiwacz (po zdjęciu zawleczek trzymaja go oringi trzeba troszę się pogimnastykować bo mocno siedzi)
7.wycieknie trochę paliwa (nieuniknione)
8.porównać rezystancję na pozostałych wtryskiwaczach - będzie wiadomo czy cewka jest cała
9.jeśli po podaniu zasilania na wtryskiwacz słychać "prztyknięcie" to cewka działa - wycieknie trochę paliwa
10.przyłożyć i zdjąć zasilanie z cewki ok 20-30 razy (upewnimy się że nie jest to związana z zawieszeniem cewki)
przyłożenie zasilania musi być krótkie, by nie rozgrzać nadmiernie cewki wtryskiwacza, co w konsekwencji może doprowadzić do jej uszkodzenia
10.przy podpiętym zasilaniu do wtryskiwacza przedmuchać go odwrotnie do kierunku przepływu paliwa
11.założyć przeczyszczony wtryskiwacz do listwy wtryskiwacza (wchodzą ciasno, więc psiknąłem na oringi WD40)
12.montaż zawleczek, zasilania, śrub odwrotnie jak w demontazu.

U mnie zadziałało, ale nie biorę odpowiedzialności za twoje ewentualne uszkodzenia w wyniku naprawy wg powyższych wskazówek.

Co zyskujemy ?
od 170 - do 220 zł w kieszeni za wtryskiwacz nie licząc robocizny
satysfakcja - bo nie jest to wcale trudne

Dla mniej odważnych powiem, że robilem to w nocy (świeciłem latarką) pod blokiem,
Czas całej operacji ok 2H - wyciągałem i czyściłem wszystkie trzy wtryskiwacze.

Edytowany przez Ariibyd (10/11/2007 23:11)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Jak dobrać opony (zebrał: god_ares) [Re: blondon]
      #280271171 - 25/01/2008 21:25

Informacje zebrane przez god_ares

Źródło : Klub Toyota Corolla

Opony rzadko stawiane są w hierarchii ważności na równi z np. silnikiem auta, a jest to podstawowy błąd. Powierzchnia styku samochodu z podłożem, a więc miejsce, w którym przenoszone są jego moc i sterowność, równa jest mniej więcej popularnej kopercie na listy (to niewiele, prawda?) - całą tą powierzchnię stanowią opony! To one odpwiadają za odprowadzanie z niej np. nadmiaru wody, wpływając na przyczepność i sterowność auta. Odpowiadają też za charakter jego prowadzenia oraz komfort podróżowania (hałas jak i tłumienie nierówności drogi). Są więc bardzo ważnym elementem trakcji naszego samochodu.

Zależnie od potrzeb, do dyspozycji mamy wiele różnych rodzajów i rozmiarów opon, ich optymalny lub nieodpowiedni wybór nie pozostanie niewyczuwalny. Zacznijmy więc od wyboru właśnie rodzaju opony. Oto zasadnicze dostępne typy opon:

1. Opony letnie - cechuje je płytki bieżnik o wąskich nacięciach, ponieważ mają przede wszystkim dawać jak największą przyczepność na suchej nawierzchni.

2. Opony uniwersalne (całoroczne / wielosezonowe) - opony o takim kształcie bieżnika, aby trzymały się drogi możliwie dobrze w każdych warunkach pogodowych, zarówno na suchej drodze, jak i na nawierzchni mokrej, tak w gorący dzień, jak i w czasie mrozu; niestety osiągnięcie takiego kompromisu jest bardzo trudne, a jego efekty nie są optymalne, stąd opony uniwersalne, w sytuacjach specyficznych dla opon wyspecjalizowanych, sprawdzają się gorzej; w naszej strefie klimatycznej jednak (ze względu na zmienną pogodę) stosuje się je jako standardowe opony letnie; ostanie testy wykazują również, że w przypadku nawierzchni mokrej (nie mylić z ośnieżoną lub tzw. breją), dobre opony tego typu potrafią spisywać się lepiej od opon zimowych.

3. Opony zimowe - oprócz głębokiego, specjalnie ukształtowanego bieżnika przystosowanego do odprowadzania dużej ilości wody/śniegu/brei spod kól, posiadają również tzw. lamele - drobne nacięcia na wypukłościach bieżnika, zwiększające ich elastyczność i pomagające wgryzać się w śnieg; mieszanka gumowa opon zimowych jest dodatkowo wzbogadacana tak, by zachowywała się optymalnie w niskich temperaturach, w których opony letnie na przykład, tracą już właściwości; mankamentem rozwiązania jest szybsze zużywanie się bieżnika podczas jazdy po suchej nawierzchni lub w wyższej temperaturze; producenci zalecają zmianę opon na zimowe, gdy średnia tempratura spada poniżej 7 stopni Celsjusza.

Ponadto są jeszcze bardziej specjalistyczne rodzaje opon, jak np. opony śniegowe do aut terenowych, opony z kolcami do poruszania się po lodzie, specjalne opony do jazdy po nierównym sypkim podłożu, czy tzw slick'i do jazdy po równych asfaltowych nawierzchniach w dobrych warunkach, ich zastosowania są jednak znacznie ograniczone.

Kolejnym etapem jest wybór odpowiedniego rozmiaru i innych parametrów technicznych opony. Stosowne oznaczenia wytłoczone są na ich bocznych ścianach i rozmieszczone po całym obwodzie. Najważniejsze z nich ma postać:

165/70 R14 81T

165 [mm] - szerokość bieżnika opony, jej wartość zmienia się co 10 mm.

70 [%] - profil - stosunek wysokości boku oponu do jej szerokości, jego wartość zmienia się co 5%.

R - konstrukcja karkasu (siatki włókien wewnątrz opony).

14 [cal] - średnica obręczy, na którą pasuje opona.

81 - współczynnik nośności.

T - indeks prędkości.


Inne oznaczenia to:

DOT DM 38T - oznaczenia odpowiednich norm USA.

567 - data produkcji opony (dwie pierwsze cyfry to numer tygodnia w roku, a ostatnia, to symbol samego roku).

MAX. LOADS & PRESSURES - maksymalne dopuszczalne obciążenia kół i ciśnienie powietrza wewnątrz (w odpowiednich jednostkach).

TREAD AREA - opis konstrukcji: oznaczenie przy słowie "Tread" mówi o materiale pod powierzchnią bieżnika, a oznaczenie przy słowie "Sidewall" o materiale na boku opony.

TWI (Tread Wear Indicator) - wskaźnik zużycia bieżnika, na podanej głębokości pojawi się "mostek" pomiędzy wypukłościami bieżnika informująć o jego zbyt małej grubości.

M+S - symbol informuje nas, że skład mieszanki gumowej opony przystosowany jest do jazdy w zimie.

TUBELESS - oznacza oponę bezdętkową, to znaczy, że powietrze pompowane jest bezpośrednio pomiędzy felgę a oponę.

RADIAL - oznaczenie karkasu (tutaj opona radialna, a więc włókna leżą pod kątem 90* w stosunku do kierunku jazdy).

E4 - symbol dopuszeczenia w europie; cyfra, to numer karaju w którym była badana.


Czym zatem się kierować? W pierwszej kolejności, upewnijmy się, czy chodzi nam o oponę bezdętkową (felgi do tego najpopularniejszego obecnie typu opon mają specjalne ukształtowanie). Następnie, dysponująć już odpowiednią obręczą (felgą), dobieramy opony o odpowiedniej średnicy wewnętrznej i szerokości. Tutaj uwaga - opony szersze dają w dobrych warunkch drogowych lepszą przyczepność, na śliskiej lub mokrej nawierzchni jednak przyczepność ta wyraźnie maleje w stosunku do opon zalecanych przez producenta auta. Szersze opony również gorzej prowadzą się w koleinach, a zmiana na opony o szerokości znacznie większej niż fabryczna może spowodować spadek osiągów auta ze względu na większe opory toczenia (różnica 10 mm, jak między oponami o szerokości 165, a 175 jest niewielka i raczej na korzyść, zamiana jednak na opony 195 lub większe jest będzie już odczuwalna). Zakładając opony zimowe należy starać się wybrać z kolei oponę możliwie wąską - większy nacisk spowodowany różnicą jego powierzchni, pomoże odprowadzać spod koła śnieg i błoto.
Ważne jest jednak również zachowanie odpowiedniej średnicy zewnętrznej koła - do tego celu należy wybrać oponę o odpowiednim profilu. W przypadku jej zmiany, niektóre urządzenia w samochodzie, jak np. prędkościomierz, licznik przebiegu, mogą przejawiać błędne wskazania , należy więc albo dobrać opony o odpowiednim profilu, albo na nowo skalować liczniki, co jest już kłopotliwe. Ogólna zasda mówi, że im niższy profil opony (im niższa jest jej ścianka boczna), tym lepiej (czyt. sztywniej) opona zachowuje się w zakrętach, tutaj jednak również nie warto przesadzać, gdyż profil ma duży wpływ na własności amortyzujące koła (zmniejszając go ryzykujemy więc utratę komfortu), a to z kolei bezpośrednio przekłada się na stan naszych felg i innych elementów zawieszenia.
Wiedząc już, jakie rozmiary powinny mieć nasze opony, należy jeszcze wybrać egzemplarze o odpowiednim indeksie prędkości (tak by przewyższał on maksymalną prędkość auta), oraz odpowiednim współczynniku nośności (tak, by łączna suma dopuszczalnego obciążenia wszystkich kół przewyższała maksymalną masę załadowanego pojazdu). UWAGA - zarówno wartość wpółczynnika nośności, jak i indeksu prędkości nie jest podawana bezpośrednio, a za pomocą symboli, którym dopiero przypisane są odpowiednie wartości. Większość modeli i rozmiarów opon produkowanych jest w kilku różnych wersjach - z różnymi współczynnikami.

Kupując oponę należy na koniec sprawdzić datę jej produkcji oraz ogólny stan jej bieżnika, natomiast po założeniu na felgę dobrze wyważyć koło. Zakładając je zwracać należy uwagę na rodzaj bieżnika (sposób jego ułożenia)

Przy zakładaniu opony kierunkowej należy pamiętać o zachowaniu prawidłowego kierunku toczenia (oznaczonego strzałką i napisem "ROTATION" z boku opony), a w przypadku opony asymetrycznej, o odpowiednim ustawieniu względem osi auta (strona opony, która powinna być zwrócona na zwenątrz auta, oznaczona jest opisem "OUTSIDE", opony lewe i prawe różnią się więc!!!).

Edytowany przez Ariibyd (25/01/2008 21:30)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Pióra wycieraczek - długość [Re: blondon]
      #280272515 - 26/01/2008 02:43

wartości podane w mm.
na czerwono zaznaczono zalecane długości


Przód kierowcy: 530
Przód pasażer: 410
Tylna: 330, 350, 400



Edytowany przez Ariibyd (27/01/2008 20:46)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Jery
weteran


Zarejestrowany: 23/08/2003
Wiadomości: 5700
Miejscowość: Prowincja
Samochód: Xsara VTR + Santa Fe 2.7 V6
Jak odczytać kody błędów. [Re: blondon]
      #280285596 - 28/01/2008 22:43

Poniższa instrukcja przedstawia procedurę postępowania mająca na celu samodzielne odczytanie kodów błędów które pamięta komputer sterujący silnikiem.



Objaśnienie do sposobu odczytywania kodów - 10 błysków oznacza cyfrę 0



--------------------
Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili
Edmund Burke

Edytowany przez Jery (29/01/2008 00:36)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Ariibyd
zwykły człowiek


Zarejestrowany: 23/07/2004
Wiadomości: 8628

Kod lakieru nadwozia samochodu Matiz [Re: blondon]
      #280449733 - 01/03/2008 19:24

Biały (Casablanca White) - kod : 10L
Biały (Galaxy White) - kod : 11U
Beżowy (Khaki Beige) - kod : 62U - metallic
Beżowy (Satin Beige) - kod : 63U - metallic
Srebrny (Poly Silver) - kod : 92U - metallic
Jasnoniebieski (Sky Blue) - kod : 29U - metallic
Jasnoniebieski (Teal Blue) - kod : 22M - metallic
Niebieski (Oxygene Blue) - kod : 23M
Granatowy (Cobalt Blue) - kod : 25U
Granatowy (Pacific Blue) - kod : 20U - metallic
Czarny (Dark Sapphire) - kod : 85U
Soczysta Zieleń (Leaf Green) - kod : 46U - mica metallic
Zielony (Cyber Green) - kod : 38U - metallic
Zielony (Tropic Green) - kod : 39U - metallic
Zielony (Invigilate Green) - kod : 41F
Ciemna Zieleń (...) - kod : 42U - metallic
Złoty (Golden Yellow) - kod : 51U - mica
Złoty (Ligh Gold) - kod : 60F
Żółty (Yellow ...) - kod : 55T
Miedziany (Orange Cooper) - kod : 75U - metallic
Pomarańczowy (Orange) - kod : 57U - metallic
Pomarańczowy (Cyber Orange) - kod : 77F
Czerwony (Super Red) - kod : 73L
Czerwony (Red Rock) - kod : 70U

Edytowany przez Ariibyd (01/03/2008 19:26)


Opcje: Wydrukuj   Dodaj do Przypominajki!   Powiadom moderatora  
Stron w tym wątku: 1 | 2 | >> (pokaż wszystkie)



Dodatkowe informacje
0 użytkowników i 1 anonimów przegląda aktualnie ten kącik.

Moderator:  volcan, steyr 

Drukuj wątek

Twoje uprawnienia na tym kąciku
      Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
      Nie możesz odpowiadać na wiadomości
      Korzystanie z HTML jest wyłączone
      Korzystanie z UBBCode jest dozwolone

Ocena: ****
Wgląd w wątki: 85966

Skocz do

Webmaster | Regulamin AutoKącik.PL

Powered by UBB.threads™ 6.5.2

Generated in 0.025 seconds in which 0.01 seconds were spent on a total of 11 queries. Zlib compression enabled.

.: Masz kłopoty z logowaniem/pisaniem na forum? .:. Zarządzanie cookies .:. Bezpieczeństwo :.
W serwisie AutoKacik.PL wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z naszego serwisu. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.